nat.ka
11.08.04, 12:28
bo to naprawdę jest problem. szczerze powiedziawszy bałabym się być aesem,
nagonka, jaka jest prowadzona naprawdę zaczyna razić. nie mówię, że argumenty
np messji (to tylko przykład:)) są niepodparte, bo często są, ale cokolwiek
aes nie zrobi to i tak jest źle, tak to przynajmniej wygląda. a są jacyć
pozytywni aesi? bo o takich jeszcze nie słyszałam. nie można by było być
nieco bardziej obiektywnym?
Nie chcę tu nikogo bronić tudzież oskarżać, pytam jeno, czy jest sens aż tak
się żreć? czy jest sens cytować we własnej sygnaturce pretensjonalne słowa
aesa? ja rozumiem, że wielu z nich popełnia błędy, wycina to, co oni sami
uważają za wymagające wycięcia, czasem niesłusznie, są też jakieś pretensje o
IP, ale pytam, czy naprawdę jest sens robić aż takie sceny? prowokacja rodzi
kolejne prowokacje, pyskówki rodzą kolejne pyskówki...nie mówię, żeby
siedzieć cicho i poddawać się nierzadko cenzurze aesów, ale plwanie i
atakowanie na każdym kroku to też chyba nie jest sposób.
pozdrawiam serdecznie