Dodaj do ulubionych

Tebe, problemu z moej strony juz nie ma

05.04.05, 08:55
Dzien dobry z samego rana!

Przed chwila wycieto dwa doniesienia z zachodniej prasy, ktore zamiescilam.
Jezeli zrobiles to sam to wlasciwie powinnam zapytac dlaczego.

Odnosze jednak wrazenie, ze nie Ty dzialasz "niewidzialna reka" lub "koszem"
o 8.40. Pzr yprzegladaniu postow z "ptaszkiem" zauwazylam, ze wczoraj
wieczorem jeszcze pracowales, wiec pewnie odsypiasz (?).

Jesli dobrze zrozumialam kilku uzaleznionych od forum rozbitkow zyciowych
poczulo sie urazonych, ze i ich zaczeto usuwac proszac nawet o kilkudniowa
przerwe. Slusznie w sprawie wycinania, slusznie w sprawie prosby, lecz
niestety nieskutecznie.

Natomiast, jesli chodzi o moja skromna osobe to moje posty moga byc wyciete
(wszystkie). Dla mnie obojetne, z obowiazkow zostalam zwolniona.

Na forum dyskusyjnym nie ma nie czytelnikow, szkoda tylko mojego czasu.

Przejrzalam Twoja strone, ciekawa.

Pozdrawiam i zycze udanego tygodnia,

kowianeczka
Obserwuj wątek
    • kowianeczka Re: Tebe, problemu z moej strony juz nie ma 05.04.05, 08:56
      w tytule mialo byc " z mojej strony". Pomylka, sorry.
    • tebe Re: Tebe, problemu z moej strony juz nie ma 05.04.05, 09:01
      Jeśli cytujesz, to rób to proszę z podaniem źródła.
      To taki elementarz.
      Zalecam uważne studiowanie netykiety.
      • kowianeczka Re: Tebe, problemu z moej strony juz nie ma 05.04.05, 09:05
        Zrodlo masz wyraznie podane, nie lamie praw autorskich. To nie jest opracowanie
        a tlumaczenie i w tym wypadku wiadomo, ze tlumacz nie ma problemow.

        Skoro jednak nazwisko tlumacza jest wazniejsze niz tlumaczony material to tnij
        i nie zastanawiaj sie nawet chwili.

        kowianczeka
      • kowianeczka Re: Tebe, problemu z moej strony juz nie ma 05.04.05, 09:14
        tebe napisał:

        > Jeśli cytujesz, to rób to proszę z podaniem źródła.
        > To taki elementarz.
        > Zalecam uważne studiowanie netykiety.


        Po zastanowieniu sie dochodze do wnioskue, ze przekonales mnie, Tebe.

        Zamieszcze jeszcze raz materialy z podaniem zrodla.

        Klaniam sie,

        kowianeczka
        • tebe Re: Tebe, problemu z moej strony juz nie ma 05.04.05, 09:19
          Dziękuję.

          O źródłach wiem mniej więcej wszystko :-)
          • kowianeczka Re: Tebe, problem jest ;) 05.04.05, 09:27
            Swietnie!
            Dopisalam. O przy okazji prosba do Twowich redakcyjnych kolezanek i kolegow.

            Moglbys ich ladnie poprosic w imieniu czytelnikow i nie tylko.., zeby
            materialy, ktore wydaja sie im interesujace nie drukowali z tygodniowym
            opoznieniem..?

            Eee, tak tylko prosze... w koncu dziennikiem jestescie, a nie tygodnikiem ;D



            kowianeczka
            • tebe Re: Tebe, problem jest ;) 05.04.05, 09:53
              Nie pracuję w redakcji Gazety Wyborczej, ale myślę, że moi koledzy wiedzą co
              robią.
              • kowianeczka Re: Tebe, problem jest ;) 05.04.05, 11:18
                Tez mam taka nadzieje!

                kowianeczka
    • kowianeczka Re: Tebe, problemu z mojej strony juz nie ma 05.04.05, 09:02
      W uzupelnieniu, zebys wiedzial o czym mowie: rzecz miala miejsce
      na "wiadomosciach", zostal juz tylko jeden watek.
      Wycieto m.in.:
      -------------

      "Polityka zagraniczna RFN - "Toporne mocarstwo"


      J. Joffe w artykule pt. "Toporne mocarstwo" ("Die Zeit" z 1.04. br.) utrzymuje,
      że "klasyczne koordynaty polityk i niemieckiej uległy rozpadowi". Autor
      podbudowuje swoje twierdzenie przy kładami. Jako przejaw antyamerykanizmu
      uznaje forsowanie przez RFN zniesi enia embarga UE na dostawy broni do Chin.
      Zniesienie embarga byłoby fatal nym sygnałem wobec USA. Zniesienie embarga
      sygnalizowałoby bowiem, że Niemcom jest obojętne że amerykańscy żołnierze
      mogliby być mas akrowani przy pomocy europejskiej technologii. Nie można
      wykluczyć, ż e Berlinowi i Paryżowi chodzi o połechtanie Pekinu, po to, by móc
      spr zedać więcej airbussów względnie innych towarów cywilnego przezna czenia.
      Nie można jednak również wykluczyć, że stratedzy obu pa ństw w swych biurach na
      zapleczu marzą o sojuszu skrzydłowym, który zaszachuje ostatnie istniejące
      mocarstwo. W sytuacji gadaniny o wielobie gunowym świecie insynuacja ta nie
      jest taka absurdalna. Nie wykluczają tego amerykańscy stratedzy mówiąc otwarcie
      o możliwości odwróce nia sojuszu. W grę wchodzi coś więcej niż jedynie garść
      euro. R ozstrzygające pytanie brzmi: Polityka sojuszu czy też polityka równow
      agi ?. Niemcy wydają się dokonywać również zwrotu w polityce euro pejskiej,
      która staje się coraz bardziej antyeuropejska. Najlepszymi pr zykładami są Pakt
      Stabilności i unijna dyrektywa w sprawie świadcze nia usług, które zostały
      rozwodnione przez Berlin i Paryż. Z tocz ącej się dyskusji na ten temat wynika,
      że władze w Europie mają d uże państwa. I nie ma w tej chwili znaczenia, że to
      Niemcy narzucił y innym niegdyś 3% gorset; zrobiło się ciasno, więc odrzucają
      go. Chociaż przed 5 laty przyjęto założenia Strategii Lizbońskiej, t o jednak
      Berlin i Paryż pod hasłem ochrony miejsc pracy i likwidacji du mpingu wymusiły
      odejście od dyrektywy wprowadzającej swobodę usłu g w UE. To co realizują w
      praktyce jest w ocenie autora przejawem wielomo carstwowego szowinizmu, który
      to szowinizm zarzucają uporczywie USA. Je st przykład "unilateralizmu
      uprawianego we dwójkę" albo też stosowa nie zasady podporządkowywania się
      regułom ustanawianym jedynie przez siebie. Jeśli przyszli historycy analizować
      będą kiedyś rok 2005, to dojdą do wniosku, że był to rok, w którym w brutalny
      sposób w yhamowano integrację europejską. Podobnie jak w 19 wieku stało się to
      w ramach "europejskiego koncertu mocarstw". Wreszcie jeśli chodzi o po jmowanie
      demokracji najbardziej oddalili się od niej Zieloni. Autokraci j ak Putin, Hu i
      potentaci z państw Zatoki Perskiej są obecnie najlepszym i przyjaciółmi
      Niemiec. Niemcy nie reagują adekwatnie na wydarzenia p omarańczowej rewolucji w
      Kijowie, na protesty w Kirgistanie, milczą kie dy miliony wychodzą na ulicę w
      Tajpei i Bejrucie. Pójście 60% Iraki jczyków do wyborów wywołuje co najwyżej
      niewielki aplauz. "Wykazywa nie zrozumienia dla dyktatorów" jest starym
      niemieckim fenomenem. Równi eż Brand i Kohl traktowali dysydentów jako
      uciążliwy element. Ale w ymowne jest, że robią to również Zieloni zakładając
      czador, by móc razem z kanclerzem składać wizyty w krajach arabskich. W
      konsekwe ncji dewizą polityki RFN pozostaje "polityka realna zamiast idealnej".
      De mokracja uosabiana jest z destabilizacją i chaosem. W opinii autora wprow
      adzanie demokracji, co usiłuje czynić USA, nie stoi w sprzeczności z polityką
      realną. Natomiast podporządkowanie Komisji Europejskiej nie było rozsądnym
      pociągnięciem. A w przypadku Ameryki winna obowiąz ywać stara maksyma polityki
      niemieckiej: uprawianie polityki na bazie wro gości od Wilhelma II do Hitlera
      przynosiło jedynie nieszczęścia, za kotwiczenie Niemiec w sojuszu
      transatlantyckim od Adenauera do Kohla było dla Niemiec dobrym interesem. Nawet
      jeśli przyjaźń przebrzmiała a zależność znikła to chłodni kalkulatorzy winni
      zauważyć, że mogą olbrzyma co najwyżej zdenerwować ale nie pokonać. Europa jako
      tresser jest iluzją, której nie podzielają od Londynu do Warszawy zw łaszcza
      jeśli Berlin poczynać sobie będzie tak dalej na unijnym pod wórku. Wartości i
      interesy polityki niemieckiej znajdują się w bez ładzie i nikt nie próbuje ich
      uporządkować, nie czyni tego równie ż opozycja. Nie jest to zgodne z niemiecką
      racją stanu"
      ----------------
      Komentarz nt. sytuacji w stosunkach polsko - niemieckich

      "BERNO
      Komentarz nt. sytuacji w stosunkach polsko - niemieckich< BR> "Neue Zürcher
      Zeitung" (1.04.) "Na drodze do pojednania polsk o-niemieckiego" informuje o
      niedawnych napięciach w stosunkach dwustronny ch, wynikających z odmiennej
      oceny ekonomicznych skutków II wojny świ atowej. Jednak zdaniem
      korespondenta "NZZ", nerwowa atmosfera panowała ra czej w obu społeczeństwach,
      podczas gdy na szczeblu rządowym kontynuo wano współpracę i metodą drobnych
      kroków starano się uspokoić nastroje. Służyły temu m.in. wspólna ekspertyza
      odrzucająca zasa dność dalszych, wzajemnych roszczeń reparacyjnych i liczne
      wizyty pol ityków, kanclerza Schroedera w Warszawie, prezydenta Kwaśniewskiego
      w B erlinie, czy spotkanie Oleksy-Thierse w Słubicach. W stosunkach na szczeb
      lu parlamentarnym, zauważa korespondent "NZZ", panuje jednak pewna asymet ria:
      wszystkie partie reprezentowane w Bundestagu starają się znaleź ć kompromis z
      Polską, podczas gdy w Sejmie są siły wykorzystujące w celach politycznych
      antyniemieckie resentymenty. Cytowany przez "NZZ" pr zewodniczący niemiecko-
      polskiej grupy parlamentarnej, Markus Meckel stwie rdza, że w Polsce spogląda
      się na Berlin z niepokojem i wskazuje w ty m kontekście na
      działalność "wypędzonych" i plany "centrum przeci w wypędzeniom". Meckel
      krytykuje też sposób obchodzenia się Niemiec i innych "starych" członków UE z
      krajami środkowoeuropejskimi i zogn iskowanie niemieckiej polityki zagranicznej
      już od dłuższego czasu na Moskwie. Uważa, że Warszawa mogła za afront uznać
      brak zaproszenia na spotkanie Chirac - Schroeder - Zapatero - Putin w Paryżu.
      Meckel zauw aża też, że w Niemczech nie dostrzega się, że w krajach takich, j
      ak Polska "okupacja nie zakończyła się w 1945 roku" i krytykuje UE za brak
      własnych obchodów rocznicy zakończenia II wojny światowej, kt óre w
      przeciwieństwie do obchodów w Moskwie uwzględniłyby odmienn e doświadczenia
      krajów środkowoeuropejskich wyniesione z okresu przed i po 1945 roku. Na
      marginesie korespondencji zamieszczona jest notatka nt. wizyty przewodniczącego
      Bundestagu Wolfganga Thierse w rodzinnym Wrocł awiu, gdzie w ramach Roku Polsko-
      Niemieckiego wygłosił odczyt na uniwer sytecie. Uczelnia otrzymała od niego w
      prezencie archiwalne roczniki euro pejskich i amerykańskich gazet, np. "Times"
      od 1854 do 2002 r. i "NZZ" od 1900 do 2002 r."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka