wilk_podhalanski
05.02.08, 11:47
"Cenzura złamała i obrzydziła moje życie, cenzura uniemożliwiła mi
wykonywanie zawodu publicysty politycznego, do którego czułem się
powołany. Cenzura zafałszowała, spaczyła i popsuła 90 procent tego,
co wydrukowałem. Cenzura sprawiła, że cotygodniowe felietony, jakie
pisuję w krakowskim "Tygodniku Powszechnym" od lat trzydziestu
dwóch, pojawiają się okaleczone i okłamują często publiczność co do
moich intencji. Cenzura bowiem operuje w ścisłej tajemnicy,
KONFISKUJĄC NAJLŻEJSZĄ ALUZJĘ DO SWYCH CZYNNOŚCI. (Podkreślam na
wszelki wypadek, jesli admin zechce ten wątek potraktowac osobiście
i wyrzucić go w kosmos - Wilk)
W krajach demokratycznych, jeśli konfiskuje się jakiś tekst ze
względów państwowo-politycznych, czyni się to w sposób jawny, PO
wydrukowaniu owego tekstu, motywuje się swą decyzję, podając ową
motywację do wiadomości publicznej. Wreszcie wytacza się redaktorom
pisma czy wydawnictwa sprawę sądową, której wynik wcale nie jest
pewny, może on być również porażką władz odpowiedzialnych za
konfiskatę.
Jeśli jednak pismo boi się ryzykować koszta procesu, może poddać się
dobrowolnie cenzurze prewencyjnej, wówczas to, w razie konfiskaty,
trafiają się owe białe plamy, o których my, w naszych warunkach
cenzuralnej konspiracji, możemy tylko marzyć.
(I TU CZYTAJCIE UWAŻNIE! - Wilk)
Oczywiste jest, że instytucja zajmująca się kastrowaniem,
przeinaczaniem czy usuwaniem w całości cudzych tekstów, nieraz
politycznie całkiem niewinnych, nie ma nic wspólnego z czynnościami
cenzury, pod której nazwę się podszywa. Jest to zupełnie co innego:
DZIAŁAJĄCA TAJNIE, BEZPRAWNIE I BEZAPELACYJNIE FABRYKA FAŁSZYWYCH
POGLĄDÓW I TEKSTÓW, WIELKA, UKTYRA PRZED PUBLICZNOŚCIĄ MISTYFIKACJA.
Ma ona podwójne cele:
a) zasugerowanie czytającym, że autorzy myślą tak właśnie, jak piszą;
b) przyzwyczajenie piszących, aby myśleli i formułowali swe myśli w
pewien określony sposób, bo pisanie w inny sposób będzie likwidowane
lub przez odpowiednie skreślenia zmieniane. (!!!)
A więc swego rodzaju działalność "wychowawcza" tak wobec
czytających, jak i piszących. Cisną się tu na usta dwa tytuły
głośnych książek: "Myśli w obcęgach" Mackiewicza i "Zniewolony
umysł" Miłosza."
Koniec cytatu.
Mówimy tu o Polsce, nie o moderatorze giwi. Mówimy o wolności słowa
i wypowiedzi, o wolności myśli.
Dobre maniery, a także jakaś forma poczucia służebności wobec ludzi
na tym forum powinna zmusić włascicieli portalu do oznaczania
wyrzuconych wątków, jak kiedyś, choćby kwadratowym nawiasem z
kropkami.
Można wycinać co się chce, naprawdę. Ale zaufania, szacunku przez to
się nie zdobędzie. Bowiem, w co trudno uwierzyć, ludzie tu piszący
nie są dziećmi.
Pozdr.
Wilk