asieksza
08.09.10, 14:49
Dzisiaj dostałam pismo od sąsiada ( nie mieszka tu od roku ) , że mam mu zapłacić na konto 700 zł za zalanie kuchni. Daje mi dwutygodniowy termin i grozi oddaniem sprawy do sądu. Jakoś nie pamiętam faktu aby gdzieś nam się coś przelało, zalało czy przeciekało. Może dzieciaki coś rozlały pod naszą nieobecność nie mam pojęcia. O sprawie dowiedziałam się pierwszy raz z tego pisma. Co mam zrobić. Uznać, że fakt miał miejsce i zapłacić chociaż dla mnie to bardzo duża kwota i na pewno nie uda mi się jej zdobyć w takim terminie. Czy może żądać jakiś dowodów na to , iż fakt taki miał miejsce. Faktem jest, iż raz czy dwa przelała nam się woda z zepsutej pralki , chcieliśmy aby były mąż pomalował co było nie tak ale sąsiad się nie zgodziłi sam pokrył koszty ale to było jakieś 10 lat temu. My mamy mieszkanie komunalne, najemcą jest moja była teściowa ( ona chwilowo tutaj nie mieszka ). Facet ma mieszkanie własnościowe, które chce sprzedać. Nie wiem już co mam robić, nie chcę kłopotów