kokolino82
26.01.12, 08:56
Sąsiad wchodzi na mój teren i obcina mi korony drzew na wysokość od 2 do 3 metry. W szczególności chodzi o 5 drzew (2x modrzew i 3x świerk). W efekcie obcięć 2 świerki uschły a 3 pozostałe wyglądają ... proszę sobie wyobrazić. Zostały zasadzone ponad 20 lat temu i zamiast już mieć wysokość jak pozostałe zasadzone obok, 20-25 metrów, mają wysokości jak podałem wyżej. Tłumaczy to tym że latają mu tam gołębie i te drzewa mu przeszkadzają. Swoje praktyki stosuje przez ok 10 lat. Od 2 lat jestem właścicielem działki i dostał odemnie kategoryczny. Parę miesięcy temu gdy drzewa zaczęły wypuszczać do góry, znów się to powtórzyło.
Kolejna sprawa to sąsiad stosuje samowolę budowlaną. Chodzi tutaj że stawia "w granicy", bez mojej zgody, bez jakiegokolwiek zapytania ogrodzenie oraz kojec do psa. "W granicy" wygląda to tak że wyjechał na mój teren ok 30 cm. Co najlepsze upad dachu z budy skierował w strone mojej działki. Po wielu napomnieniach zrobił sobie rynienke tak że woda z dachu kojca leci rynienką do niego ale i tak ląduje u mnie. Tak jest ukształtowany teren.
Chcę ominąć sądy, chciałem zgłosić to gdzie trzeba aby dostał solidną nauczkę, usunął nieprawidłowości i za ścięte drzewa które nadają się do usunięcia zadośćuczynienie wykupił mi 100 sadzonek świerka i modrzewi. Dodam że chciałbym się od niego odgrodzić ogrodzeniem betonowym o wysokości 2 metry (płot który bedzie stał na mojej ziemi) jednak wtedy gdy sąsiad swój płot i kojec usunie z mojego terenu. Czy skarga na gminie pomoże? Proszę o dobre rady i zrozumienie.