Gość: Aga
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.12.13, 18:54
Piszę tutaj w nadzieji na pomoc, której zbędnie szukać w odpowiednich do tego instytucjach. Mieszkam w malutkim bloku przy którym powstaje nowy duży blok. Odkąd zaczęła się budowa, nasze życie przerodziło się w jeden wielki gnój!
Najpierw wywozili ziemie i totalnie zabrudzali nam droge, przez to my wwozilismy wszystko na podjazd i do garaży. Później kurz przez calutkie lato, wióry, steropian, generalnie siedzieliśmy jak w klatce bo nie dało się otworzyć okna. Teraz od dobrych fwóch, trzech miesęcy nie mamy już w ogóle drogi. Jest totalnie zruinowana a na niej tylko dziury i muł w którym niejednokrotnie zatapialiśmy się samochodami. Dzieci ze szkoły wracające na nogach są do powyżej kolan w błocie, muszą przechodzić pomiędzy ogromnymi pracującymi koparami. Nie mamy jak wyjść na spacer z maleńkimi dziećmi z racji tego iż nie jesteśmy w stanie orzejechać wózkiem. Nasza kostka na podwórku przestała istnieć, jest jedno wielkie błoto, tak więc na zewnątrz dzieci też wyjść nie mogą. Telefony do straży miejskiej i policji nic nie dają. Dzwoniłam i pisałam do TVN 24- też bez odzewu. Inspektorzy z ZiKid obiecują i na tym się kończy. Mamy zniszczone całe ogrodzenie od strony nowego bloku a elewacja naszego wygląda na 30 lat- a ma 9 ;(
Błagam powiedzcie co mogę zrobić, gdzie się zwrócić - wspólnota naszego bloku chowa się po kątach i ma wszystko w czterech literach!