fifidud
13.09.04, 13:45
Kupuję mieszkanie na rynku wtórnym, hipoteczne. Muszę wziąć kredyt na część
potrzebne kwoty. Narzeczony nie ma w zasadzie zdolności kredytowej (brak
stałej umowy o pracę), więc postanowiłam wziąć kredyt sama. W związku z tym
będę też jedyną właścicielką mieszkania. Kredyt będziemy spłacać razem, a w
ogóle - chcemy jak najszybciej się pobrać. W zasadzie odkładamy ślub, bo nam
się wydaje, że to korzystniej ze względu na kredyt. Czy to słuszne założenie?
A jak się pobierzemy w trakcie spłacania kredytu, to dla banku wyniknie z
tego jakaś różnica? W jaki sposób będzie potem najlepiej uczynić narzeczonego-
męża współwłaścicielem mieszkania - żeby nie ponosić większych kosztów i
uniknąć ceregieli? POza tym on wniesie pokaźną (mam nadzieję) sumkę odzyskaną
z TBS-u, za pomocą której chcemy szybciej spłacić kredyt. Czy nie będzie od
niej jakiegoś podatku? Proszę o rady i pozdrawiam.