curtis466
20.10.04, 19:46
Witam.
Mam następującą sytuację. W 1996 r. moja babcia darowała mi mieszkanie
własnościowe, następnie uczyniła mnie jedynym spadkobiercą testamentowym.
Mieszkanie zostało wycenione- przez spółdzielnię- na ok. 20 tys. zł. Taka
wartość widnieje w darowiznie. W 2003 r. babcia zmarła i spadkobiercy zaczęli
dopominać się o zachowek. Moje pytanie brzmi: czy ta wartość będzie brana pod
uwagę w roszczeniu o zachowek? Czy wyceniał będzie biegły? Dodam że
mieszkanie było w bardzo złym stanie i poniosłem niemałe koszty żeby je
doprowadzić do przyzwoitego standardu.
Drugie moje pytanie jest takie: czy sąd orzekając wysokość zachowku wezmie
pod uwagę moją obecną sytuację ( jestem bezrobotny). Lub czy mogę rozłożyć
spłatę na raty?