Dodaj do ulubionych

spadek (dom) po babci -bardzo proszę

16.11.04, 21:49
babcia i dziadek mieli dom jednorodzinny( tata dokładał się do budowy-ma
świadków), kilka lat temu zmarł dziadek, potem babcia. Okazało się ,że dom
babcia przepisała na wujka który z nią mieszkał ale ,że do końca zycia
udostępni jej pokój i dostęp do kuchni. Babcia zmarła i mam pytanie : czy
tacie nalezy się jakas część spadku dokładnie domu. Wujek mówi,że nie jednak
ten dom to także część spadku po dziadku dla mojego taty. jak to jest?
Bardzo prosze o odpowiedz. dziękuję
Obserwuj wątek
    • bebiak Re: spadek (dom) po babci -bardzo proszę 18.11.04, 20:47
      Witaj Potencjalna,
      potencjalna2 napisała:

      > babcia i dziadek mieli dom jednorodzinny( tata dokładał się do budowy-ma
      > świadków), kilka lat temu zmarł dziadek, potem babcia. Okazało się ,że dom
      > babcia przepisała na wujka który z nią mieszkał ale ,że do końca zycia
      > udostępni jej pokój i dostęp do kuchni. Babcia zmarła i mam pytanie : czy
      > tacie nalezy się jakas część spadku dokładnie domu. Wujek mówi,że nie jednak
      > ten dom to także część spadku po dziadku dla mojego taty. jak to jest?

      Musisz mi troszeczkę inaczej to napisać, ale ja Cię jakoś pokieruję co do tego
      (nie omiń niczego bo to wszystko istotne).

      1. Napisałaś, że dziadek z babcią mieli dom - czyli rozumiem nieruchomość była
      wspólna (razem byli właścicielami), czy tak?

      2. Napisałaś: babcia przepisała dom na wujka - i to musimy wyjaśnić i ustalić
      jak to u Was było.
      Napisałaś, że najpierw zmarł dziadek - czy pozostawił testament?
      Jaka tam była sytuacja?
      Jeśli nie było testamentu a nie było to gospodarstwo rolne (kiedyś co do gosp.
      rol. były trochę inne przepisy) to spadek po dziadku z ustawy (bo wówczas przy
      braku testamentu działa ustawa) nabyła - żona czyli babcia Twoja oraz wszystkie
      dziadka dzieci (zakładamy, że miał tylko tych dwóch synów - czy tak?).
      Takie nabycie spadku musiał stwierdzić sąd (i tylko sąd) - jak to u Was było?
      Jeśli założyć, że rzeczywiście nieruchomość była wspólna, dziadek nie zostawił
      testamentu a nabyli spadek tak jak napisałam (żona + 2 dzieci, wówczas po 1/3
      spadku) to już w tym momencie mieliśmy takich współwłaścicieli tej
      nieruchomości: babcia w 4/6 częściach, a każdy z synów po 1/6 części.

      3. Co było dalej? Co oni zrobili? Żeby babcia była właścicielka całości przy
      takim dziedziczeniu ustawowym - musieli zrobić (u notariusza albo w sądzie)
      dział spadku poprzez przyznanie babci połówki po dziadku a tym samym babcia
      miała całość - czy to zrobili może?

      4. Co się działo następnie? Co to znaczy "babcia przepisała na wujka": czy to
      była darowizna? Czy może umowa o dożywocie? A może jeszcze coś zupełnie innego?

      Koniecznie mi napisz to wszystko tak po kolei jak ja rozpatrywałam - pamiętaj,
      że są to tylko moje założenia na tym etapie i wcale nie wiem czy słuszne. Liczę
      na Twoją pomoc przy przedstawieniu mi stanu prawnego tej nieruchomości.
      Porozmawiaj z ojcem - on powinien wiele rzeczy wiedzieć (tak myślę) i napisz mi
      tutaj wszystko tak szczcegółowo jak tylko potrafisz.
      Pozdrawiam Cię serdecznie. B.
      • potencjalna2 Re: spadek (dom) po babci -bardzo proszę 22.11.04, 21:24
        Dziękuję za chęć pomocy , oczywiście postaram się odpowiedzieć najdokładniej
        jak potrafię na pytania.
        1)Tak , dziadkowie posiadali dokładnie pola i działkę z domem jednorodzinnym na
        wsi.Posiadali 4 dzieci ( 2 rolników a 2 nie w tym mój tata)
        2) Dziadek zmarł. Tata i jeden wujek nie był rolnikiem więc podejrzewamy ( bo
        tak jest w księdze wieczystej) ,że częsć dziadka przeszła na babcię i na
        rodzeństwo będące rolnikami. ( babcia do 4/6, i bracia rolnicy po 1/6)-
        potwierdzone postepowaniem u notariusza.
        4)Po kilku latach w tajemnicy przed rodzeństwem notarialnie ( niby
        babcia) "przenosi nieodpłatnie współwłasność" na tego 1 wujka , który z babcią
        mieszkał. Jest tam w punkcie 4. pouczenie ,że babci "przysługuje dożywotnia
        służebność z pokoju i kuchni oraz prawo użytkowania działki ". nie wiem
        dokładnie czy to umowa o dożywocie czy darowizna. taki jest wpis w akcie
        notarialnym.

        Tak naprawdę to przepisanie trzymali cały czas w tajemnicy i wcześniej za życia
        babci nie chcieli pokazać dokumentów. Dodam,że tata dokładał a nawet brał
        udział w budowie tego domu ( ma na to świadków) i nie zgodził by się na to
        przepisanie.Babcia miała oddać pieniądze ale niestety nie doczekała. Wszystkie
        oszczędności jakie babcia miała równiez przywłaszczył sobie ten wujek mimo iz
        babcia co miesiąc mu dawała pieniądze na życie.Mam nadzieję ,ze jednak tacie
        się cos nalezy, bo tak naprawdę to gdy babcia była już cięzko chora to
        najczęściej przy niej siedział w szpitalu mój tata, nikt inny a teraz jego brat
        mówi,mu ,ze nic mu się teraz nie należy. Bardzo prosze o odpowiedz jak to jest?
        • bebiak Re: spadek (dom) po babci -bardzo proszę 05.12.04, 15:34
          Witaj Potencjalna,

          potencjalna2 napisała:

          > Dziękuję za chęć pomocy , oczywiście postaram się odpowiedzieć najdokładniej
          > jak potrafię na pytania.
          > 1)Tak , dziadkowie posiadali dokładnie pola i działkę z domem jednorodzinnym
          >na wsi.Posiadali 4 dzieci ( 2 rolników a 2 nie w tym mój tata)
          > 2) Dziadek zmarł. Tata i jeden wujek nie był rolnikiem więc podejrzewamy ( bo
          > tak jest w księdze wieczystej) ,że częsć dziadka przeszła na babcię i na
          > rodzeństwo będące rolnikami. ( babcia do 4/6, i bracia rolnicy po 1/6)-
          > potwierdzone postepowaniem u notariusza.

          To musiało być stwierdzone postanowieniem sądu - bo nabycie spadku stwierdza
          sąd i tylko sąd. Pewnie tak było i przy tym zostańmy.

          > 4)Po kilku latach w tajemnicy przed rodzeństwem notarialnie ( niby
          > babcia) "przenosi nieodpłatnie współwłasność" na tego 1 wujka , który z
          >babcią mieszkał. Jest tam w punkcie 4. pouczenie ,że babci "przysługuje
          >dożywotnia służebność z pokoju i kuchni oraz prawo użytkowania działki ". nie
          >wiem dokładnie czy to umowa o dożywocie czy darowizna. taki jest wpis w akcie
          > notarialnym.

          Jesli mowa o slużebnosci to myslę (ale tylko myslę), że byla to darowizna
          udzialu 4/6 przez babcie na rzecz syna, ale doprawdy pewna nie jestem. Mogło
          być to przeniesienie przecież w innym trybie.
          Jeśli była to darowizna to jest coś takiego jak zaliczenie darowizny na poczet
          masy spadkowej do rozliczenia zachowku. Nie jestem pewna czy w tej Waszej
          sytuacji tak da sie dojść, ale taką możliwość Ci wskazuję. Żeby to było w
          ogóle możliwe to musiała być to darowizna - bo tylko w jej przypadku może mieć
          to miejsce. Jesli inna umowa - to niestety.

          > Tak naprawdę to przepisanie trzymali cały czas w tajemnicy i wcześniej za
          >życia babci nie chcieli pokazać dokumentów. Dodam,że tata dokładał a nawet
          >brał udział w budowie tego domu ( ma na to świadków) i nie zgodził by się na
          >to przepisanie.

          Niestety, tutaj od razu Cie uprzedzam, że tato nawet gdyby wiedział nie mógłby
          zabronić babci w żadne sposób rozporządzania jej udziałem. Babcia była
          włascicielką tych 4/6 (to niewatpliwe) i mogła z udziałem robić co chciała. Nie
          ma takiej możliwości aby zabronić właścicielowi rozporządzania jego rzeczą, po
          prostu czegoś takiego nie ma. To, że tato dokładał się do budowy to nie
          oznacza, że stał się w jakiś sposób właścicielem/współwłaścicielem. Niestety,
          nie.

          >Babcia miała oddać pieniądze ale niestety nie doczekała. Wszystkie
          > oszczędności jakie babcia miała równiez przywłaszczył sobie ten wujek mimo iz
          > babcia co miesiąc mu dawała pieniądze na życie.Mam nadzieję ,ze jednak tacie
          > się cos nalezy, bo tak naprawdę to gdy babcia była już cięzko chora to
          > najczęściej przy niej siedział w szpitalu mój tata, nikt inny a teraz jego
          >brat mówi,mu ,ze nic mu się teraz nie należy. Bardzo prosze o odpowiedz jak to
          jest?

          Z własności nieruchomości z tego co piszesz wg mnie tacie sie nic nie należy.
          Bliżej Ci nie pomogę, ale winnaś wyjaśnić (pewnie u jakiegoś adwokata) dwie
          szanse, które tu widzę i je Ci wskazuję:

          1. to zaliczenie darowizny (o ile to była darowizna) na poczet masy spadkowej i
          występienie przez tatę o rozliczenia zachowku (pamiętaj, że to są rozliczenia
          pieniężne a nie jakieś roszczenie do własności nieruchomości);

          2. w niektórych przypadkach można rozliczać tzw. nakłady. To co tato robił tj.
          to finansowanie cudzej budowy to nic innego jak właśnie nakłady. Jeśli ma na
          to świadków tudzież jakieś inne dokumenty to moze chociaż te nakłady dałoby się
          rozliczyć? I znowu: to jest tylko rozliczenie pieniężne.
          Nie jestem adwokatem, ale innych dróg już tutaj nie widzę.
          Wierząc, że w miarę jasne to dla Ciebie - pozdrawiam Cię serdecznie. B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka