Dodaj do ulubionych

Totalna paranoja

28.03.06, 00:18
Ludzie!!!! Już był w ogródku, już witał się gąską... Czyt.: Już się
cieszyłam, że koniec tej udręki, bo w piątek podpisałam umowę notarialną
kupna mieszkania... A tu kolejny kloc na tej usianej klocami drodze przez
mękę!
KOCHANI! Wyobraźcie sobie, że pani notariusz pomyliła kwotę kredytu, jaki
wzięłam w banku i tę mylną kwotę, oczywiście, uwieczniła w akcie. Ja,
zaaferowana i naiwnie wierząca, że przecież jest tak jak wcześniej zostało
przeczytane, niedopatrzyłam i podpisałam. Oj głupia ja, głupia! W obecności
notariusza, sprzedającej i dwóch przedstawicielek agencji. Nastepnego dnia
zarkam na zimno, a tu proszę!!! Kiedy zadzwoniłam do pani notariusz
usłyszałam w słuchawce: a to dlaczego mi Pani nie POWIEDZIAŁA (?!!!), że
reszta to Pani wkład własny? Dodam, że dostarczyłam wszystkie dokumenty
niezbędne do podpisania umowy notarialnej, łącznie z umową kredytową, w
której jest czarno na białym WSZYSTKO. No, ale z tego wynika, że chyba
zaczęła się nowa era w kupowaniu mieszkań, a kto wie może w ogole w akcjach
sygnowanych przez notariuszy: akty notarialne na gębę. A to, co na piśmie nie
ma już znaczenia...
BEZ KOMENTARZA... No, może mały: taka przyjemność to 55976 zł.
Pozdrowionka!
Obserwuj wątek
    • al9 zaraz paranoja :-) 28.03.06, 09:28
      ludzie sie mylą..... Nie tylko notariusze przecież...
      :-)
      al
      • cruella Re: zaraz paranoja :-) 29.03.06, 08:27
        No mylą się, mylą.
        Mąż wpłacał pieniądze za mieszkanie (kwota duża). Pani za szklaną szybą zamiast
        "wpłaty" wydrukowała potwierdzenie "wYpłaty". Niby literka a poszłoby...oj...poszło.
        A jaka była zdziwiona, że zauważył różnicę:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka