Gość: Krzysztof
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
27.07.06, 14:31
znalazłem sie obecnie w dość zawiłej sytuacji i zastanawiam się jak z niej
wybrnąć. Otóz nie mieszkam juz z żoną od kilku dobrych lat kiedy to
wyprowadziła się do swojego kochanka. Od tego czasu sam gospodaruję domem.
Zatarg który miałem i wciąż mam z żoną jest dość zaciekły. Nie wzięliśmy
rozwodu więc dom jest wspólnością małżeńską, wybudowaliśmy go razem. Przez
wszystkie lata żona poszukiwała sposobu żeby zaleźć mi za skórę i ostatnio
dowiedziałem się że na domu ciąży kredyt hipoteczny wzięty przez żonę bez
mojej wiedzy. Na domiar złego okazuje się że nie jest on spłacany i uzbierała
się podobno dość pokaźna suma. Moje pytanie brzmi jakim cudem bank udzielił
jej kredytu bez mojej wiedzy i zgody i czy w takim wypadku mam prawo
występować o apelację w tej sprawie bo nie chciałbym zostać wyrzucony na bruk.
Dziękuje za wszelkie sugestie