krwawymsciciel
16.01.07, 23:52
witam,
jakis czas temu kupilem mieszkanie, a troche pozniej zaczalem dostawac na ten
adres jakies awiza do sadu, na nieznane mi nazwisko, poprzednia wlascicielka
mieszkania nie mogla mi niestety nic powiedziec, bo jest w domu starcow i
mowi totalnie od rzeczy, dzwonilem na policje z tym, mowili, ze przekaza
jakas informacje do kogos gdzies i zebym olal sprawe.
pozniej dostawalem na to samo nazwisko takie male karteczki skladane w
ruloniki i wsuwane do skrzynki na to samo nazwisko od komornika juz,
dzialajacego przy sadzie rejonowym. nazwisko nie jest moje ani nikogo z
rodziny. w mieszkaniu nikt nie jest zameldowany, nawet mi sie jeszcze tam po
poltora roku nie udalo zameldowac (z lenistwa, a nie ze cos z meiszkaniem nie
halo). dzisiaj znalazlem w skrzynce kolejna kartke, juz bez nazwiska, z
tekstem ze mam sie zglosic gdziestam cos wyjasniac, jakas sprawe o numerze
(tym samym numerze co na podanych kartkach), ze ktos mnie prosi o pilny
kontakt POD GROZBA OTWARCIA DRZWI Z POLICJA I SLUSARZEM.
nie mam ZIELONEGO pojecia co o tym myslec. to nie ja mam ta sprawe, tylko
ktos, kto musial podac moj adres zamieszkania jako swoj, a teraz komornik
zostawia mi w skrzynce grozby, ze rozwali mi drzwi od mieszkania i wejdzie
tam z policja. juz wczesniej probowalem dzwonic do biura komornika zyczliwie
mu wytlumaczyc, ze osoba poszukiwana nie przebywa pod tym adresem, ale z
kolei numery do biura komornika okazaly sie sciemnione (abonent czasowo
wylaczony na zmiane z abonent niedostepny itp...).
nie mam pojecia co robic w takiej sytuacji. nie usmiecha mi sie czekanie na
komornika z policja, czy on w ogole ma takie uprawnienia, zeby wchodzic z
policja do mieszkania, w ktorej osoba jakastam nie jest zameldowana?