agajez31
01.04.07, 12:52
Witam.Jestem współwłaścicielką 1/2 domu i 1/2 działki (34 a). Dom i działka
są fizycznie niepodzielone. Mój sasiad zrobił sobie przed domem ogródek (bez
mojej zgody). Niec nie mówiłam, a niech ma jak bardzo chce. Przed domem
nasadził kwiaty, warzywa, drzewka. No i w moim mieszkaniu (parter) pojawiła
się wilgoć a zaraz grzyb. spowodowane to jest pewnie częstym podlewaniem.
Poniewaz rosliny rosna pod domem sasiad podlewa mi sciany . Prosiłam od dawna
by nie podlewał mi domu, aby przesadził kwiatki na odległość chociaz jednego
metra. Prosze juz 10 lat, i nic. Grzyba nie moge zlikwidować choć próbowałam
róznymi sposobami. Poprostu trzeba by obkopać ściane wokół domu, a tego nie
mogę zrobić bo ogródek. Nadmieniam, ze pozostałe ściany są suche, nie ma
wilgoci, tylko ta od ogródka. Ostatnio bardzo choruje mi dziecko, wiem, że
moze to mieć związek z grzybem w mieszkaniu, ale to sąsiada nie interesuje.
Co mogę zrobić?Czy moge wnieść do sądu wniosek o likwidacje ogródka (nie ma
mojej zgody) , czy moge żądać odszkodowania za zagrzybienie domu. póki nikt
nie chorował , siedziałam cicho ale teraz musze podjąć bardziej drastyczne
kroki. Dzieki za rady.