ernest31
29.10.08, 09:13
przeglądając wzorce umów przedwstępnych kupna-sprzedaży
nieruchomości ogarnia mnie pusty śmiech, to zakrawa na groteskę ....
ludzie, kupno-sprzedaż nieruchomości to nie zamawianie tony kartofli
ale sprawa o wiele poważniejsza dla obydwu stron,
" kupujący - posiada żrodki na zakup prawa do lokalu " - jakie
środki, czy te w naturze też się liczą jeśli tylko takie posiada ?
przerażające, to zapis wzięty prosto z jakiegoś buszu a nie
praktykowany w kraju, który chce się zaliczać do cywilizowanych !!!
"Spory wynikające z niniejszej umowy będą rozpatrywane przez
odpowiedni sąd ...."
umowa powinna tak być stworzona, żeby taki zapis był zbyteczny a o
to powinien troszczyć sie pośrednik, w sumie bierze pieniądze i
powinien za nie coś robić,
umowa nie powinna wogóle dopuszczać takiej możliwości, żeby strony
miały się sądzić,
po podpisaniu umowy, kupujący powinien mieć 100% pewności, że
przejmie nieruchomośc w wyznaczonym terminie a sprzedający 100%
pewności, że otrzyma zapłatę w wyznaczonym terminie,
akt notorialny czy akt przejęcia własności jak to powinno się
nazywać, powinien być już tylko czystą formalnością wieńczącą handel
i formalnością dla banku kredytującego zakup jako zabespieczenie
pięniędzy włożonych w tą nieruchomość,
a cóż się czyta z polskiego wydania umowy przedwstępnej - nic,
trochę słownego bełkotu,
żenujące