Dodaj do ulubionych

Prośba o poradę prawną

23.03.09, 22:46
Bardzo proszę o pomoc osoby znające się na rzeczy, wklejam poniżej opis
sytuacji napisany przez moją mamę... W nawiasach [] moje uwagi, które mogą być
przydatne...


---------------------------------
Chodzi o podważenie ważności aktu notarialnego, sporządzonego 21.VIII.2008
dotyczącego przepisania całości ziemi, jaka kiedyś ciocia Z. "kupiła" od
mojego dziadka w zamian za opiekę [ciocia była sierotą, straciła rodziców
podczas II wojny św., została przygarnięta przez dziadka mojej mamy, ale nie
wiem czy prawnie to zostało w jakikolwiek sposób załatwione], czyli
praktycznie za żadne pieniądze, w dodatku rozłożone na 10 lat spłaty. W czasie
przepisywania na ciocię dziadek prosił, żeby zapisać kawałek ziemi dla mojego
ojca [więcej rodzeństwa nie było, tylko ojciec mojej mamy i jego "przyszywana"
siostra], ale ojciec powiedział, że to nie musi być zapisae, bo ciocia nie
zrobi mu krzywdy i jak będzie chciał, to mu odpisze uzgodniony kawałek od
szosy do rowu, czyli ok. 2.600 m kw.

Mój ojciec tej ziemi juz nie potrzebuje, ale chciał, żebym ja z moim bratem ją
dostała. W lipcu, jak ciocia bardzo zaniemogła, postanowilismy sfinalizować
sprawę. Bylismy u cioci i uzgodnilismy, że tą ziemie nam przepisze. Potem
wyjechałyśmy do Kanady, a w tym czasie cioci chrześniak - S. wezwał do cioci
notariusza i ciocia przepisała mu całą ziemię z adnotacją, że 1.200m kw. z
obiecanej nam ziemi będzie zobowiązany przepisać na mojego brata, bo nie
wiedziała, jak ja się nazywam. Ciocia jest stara i schorowana i dalej
twierdzi, że chciała, żebyśmy mieli ziemię od rowu do szosy, czyli 2.600 m, a
w akcie powstał zapis, że 1.200 m. Akt jest więc sporządzony, ale mam dwa
punkty zaczepienia.

Pierwszy, że wymieniony w nim z nazwiska mój brat nie był obecny podczas
sporządzania tego aktu, bo nie dopuściłby do tego, żeby zapisać nam tylko
mniej niz połowę należącej się nam ziemi. Czy powinien byc obecny, tym
bardziej, że ciocia była prawdopodobnie zmanipulowana przez S. i jego matkę-
znanych w okolicy cwaniaków.

Druga sprawa, to, że w akcie jest wymieniona data realizacji postanowienia o
przekazaniu mojemu bratu ziemi, czyli 30. VI.2009. Co ta data oznacza i co sie
stanie, jak sie do tego dnia nie dogadamy? Na razie rozmawiamy, że wg
wszelkich ustaleń od pokoleń ziemia, którą mieliśmy dostać, to 2.600m, a nie
tylko 1.200m.. S. nie chce sie pogodzic z ustaleniami, bo ma w ręku akt
notarialny, w którym ma nam dać mniejszą część.

Jak można podważyć ten akt, zważając, że ciocia jest osobą starszą i
schorowaną i nie chcemy jej ciągać po sądach.

Nie wiem jak mam to dokładniej wytłumaczyć, w razie niejasności, proszę o
pytania. Trudno jest to dobrze wytłumaczyć.

Sprawa jest w miarę pilna, bo temu teraz zależy, żeby to szybko załatwić.
---------------------------------

Z góry dziękuję za odpowiedzi. Jeśli będą jakieś wątpliwości, postaram się
podać więcej danych.
Obserwuj wątek
    • smoczy_plomien Re: Prośba o poradę prawną 24.03.09, 21:20
      Czy nikt nie może mi pomóc? Bardzo liczyłabym szczególnie na odpowiedź Irmy,
      która ma chyba największą wiedzę na tym forum i nie raz to udowodniła.

      Chciałabym wiedzieć, czy istnieją jakieś okoliczności, które mogą doprowadzić do
      unieważnienia tego aktu. Być może istotne są takie fakty, że:
      - to, że ziemia ma być w takiej ilości przepisana było ustalone w rodzinie od
      3-4 pokoleń, jest na to wielu świadków (jeśli ma to wpływ to w większości lub
      wszyscy spokrewnieni z moją rodziną), również ciocia obstaje za przekazaniem
      mojej mamie i jej bratu ziemi w pierwotnie ustalonym wymiarze
      - akt w niekorzystnej formie był spisany, gdy ciocia (już wiekowa osoba) mocno
      zaniemogła, czy fakt, że mogła nie być w pełni świadoma co jest spisywane może
      mieć jakiś wpływ?
      - przy spisywaniu aktu w takiej formie obecny był S., którego rodzina nie cieszy
      się w środowisku dobrą opinią, akt został spisany z korzyścią dla niego kosztem
      mojej mamy i jej brata.

      Okoliczności układają się w taki sposób, że podejrzewamy, że ciocia podczas
      słabości została zmanipulowana przez S. Czy fakt, że poza tamtą chwilą przez
      cały czas, również obecnie (gdy jest w dobrym stanie i w pełni świadoma) chce
      ona, aby została nam przekazana ziemia w pierwotnie ustalonej wielkości, może
      mieć jakiś wpływ? Oczywiście chyba nie muszę dodawać, że obecnie S. nie chce
      przekazać nam więcej ziemi niż zostało zapisane w akcie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka