mspjeden
20.05.09, 14:12
Witam,
Jestem nowa na tym forum. Przeczytałam kilka ciekawych wątków na
temat słuzebności drogi i o tym, co na tej drodze może zrobić
sąsiad.
Pragnę przedstawić Wam moją historię i prosić o radę, jakiego
arumentu - haka znaleźć na bardzo niemiłych i wrednych (jak się
później okazało sąsiadów).
Kupiliśmy z mężem ok. 2 lata temu dom - dom jest pierwszy w szeregu,
za mną są 2 inne, którym udostępniam dojazd (droga jest wydzielona z
mojej posesji (za moim ogrodzeniem) - taki stan już był w momencie
zakupu.
Wszyscy sąsiedzi początku byli OK, teraz z domu no 2 są OK, a z domu
No 3 z piekła rodem. W 3 domy mamy wspólny główny wodomierz (na
mojej posesji) i każdy z nas osobny swój, za każdym razem, po
przyjściu faktury za wodę, No 3 kwestionuje różnice ( do podziału
soldarnie na 3 domy) między naszymi 'prywatnymi' licznikami, a
głównym.
Po wprowadzeniu się wymieniliśmy rurę od wodomierza głównego do
naszego + wodomierz, sasiedzi z domu no 2 i 3 mają stare wodomierze,
przy czym no 2 płaci, a no 3 płaci i wymyśla - parę miesięcy temu
była to wymiana wodomoierza głównego (róznice po tym się
powiększyły - oczywiście musieliśmy sie wszyscy zlożyć na ten nowy
wodomierz), a teraz wymyślił, ze to pewnie rura pękła i grozi
przekopaniem drogi. Dziwi mnie tylko, że nie chce zmienic u siebie
wodomierza - No 2 to 2 starszych ludzi i maja zużycie wody na
poziomie krzykalsiego no 3, gdzie mieszkaja 3 dorosłe osoby i 2
malych dzieci.
Oczywiście na przekopanie drogi nie zgadzam się, ale boję się, że
pewnego dnia, kedy będziemy w pracy ....
Co do drogi - jak wprowadziliśmy się - no 3 rozkopal drogę, żeby
doprowadzić do siebie kanalizację - miał na to zgodę od naszych
poprzedników i od no 2. Potem zrobiliśmy nawierzchnię (koszty
największe ponieśliśmy my i no 3) razem z krawęznikami i odpływem
sprzed naszych garaży, który (za ustną zgodą No 3) został wpiety do
ich studzienki ściekowej). Jakie było nasze zdziwienie, gdy w ten
weekend myjac samochód odkrylismy, ze nasz odpływ jest
zaklajstrowany pianką montazową. Po wlasnoręcznym wydłubaniu jej i
ostrej wymianie zdań z no 3, dowiedzieliśmy się, że zrobili to
profilaktycznie, żebyśmy im nie zatkali studzienki myjąc samochód
lub liśćmi (jak do tej pory nie mialo to nigdy miejsca). Mamy
nagranie tego (mamy kamere i monitoring). No 3 jest już skłócony od
lat z no 2 - jemu nie pozwolili się wpiąc do studzienki. Co dalej z
nimi robić ? Czy mogę im jakoś ograniczyć - sluzebnośc drogi,
kanalizację, cokolwiek, co ma wspolnego z nami, drogą, i tym co w
drodze (rura wodna). Na razie poinformowaliśmy ich, że jak cokolwiek
jeszcz zrobią, to wzywamy policję.
Pozdrawiam i życzę tylko milych sąsiadów
mspjeden