Dodaj do ulubionych

Zakaz palenia - już niedługo

17.02.10, 16:39


Jak w temacie - już niedługo nie będzie można zapalić nawet w
klubach, pubach czy kawiarniach.
W stolicy bywalcy klubów już protestują, razem z właścicielami
niektórych lokali.
Czy w Płocku pomysł zakazania przysłowiowego dymka się sprawdzi?
Napiszcie, co sądzicie na ten kontrowersyjny temat.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gregor Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: *.plock.mm.pl 17.02.10, 17:32
      Osobiście uważam, że zakazywanie palenia w coraz większej ilości miejsc jest ograniczaniem czyjejś wolności. Jeżeli chodzi o palenie w lokalach, to chyba knajpa jest czyjąś własnością, i co najwyżej właściciel (dzierżawca, najemca) może zakazać palenia w swoim lokalu, lub nie. Jeżeli komuś przeszkadza dym tytoniowy po prostu nie wchodzi do lokalu gdzie jest pozwolenie na palenie. Ma wolny wybór. Tak samo jak ja nie wejdę do klubu gdzie grają muzykę która mi nie podchodzi, nie wejdę i nie powiem do właściciela stary zmień płytę tylko pójdę gdzieś indziej.

      Nikt nie zmusza ludzi do siedzenia w lokalach gdzie się pali, więc nie zmuszajcie palaczy do siedzenia pod zakazem palenia.
      • Gość: włocławek Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 18:41
        Obserwowałem pewną kawiarenkę i bar zarazem. Sam chodziłem by napić
        się kawy a czasem coś zjeść.Było dużo chętnych na posiedzenie przy
        kawie.
        Nagle remont i po remoncie zakaz palenia.
        Trzy razy się pytałem czy nic w sprawie się nie zmieniło,ale nie -
        więc nie siadałem choć było pusto.
        Moich pytań nie rozumieli ale teraz chyba to się zmieniło.
        Lokal stoi pusty bo nieczynny. Nawet nie ma kogo się spytać o zakaz
        palenia...trzeci miesiąc. I wisi ogłoszenie: "Chętnemu wynajmiemy".
      • Gość: ja Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: *.plock.mm.pl 17.02.10, 19:12
        Z punktu widzenia osoby niepalącej muszę przyznac, ze zakaz palenia
        w miejscach publicznych to bardzo dobry pomysł. Chyba zgodzicie się
        Państwo, że zapach papierosów moze przeszkadzać innym. Nie każdy
        przeciez lubi wydychac ten smród (którego szkodliwość dla zdrowia
        jest chyba oczywista). Ktoś napisał "Jeżeli komuś przeszkadza dym
        tytoniowy
        > po prostu nie wchodzi do lokalu gdzie jest pozwolenie na palenie"-
        moje pytanie jest takie... dlaczego według autora to osoba niepaląca
        ma sie dostosowywac do osoby palącej? Dlaczego niepalący mają unikać
        miejsc publicznych, lokali itp. tylko dlatego, że ktos inny w nim
        pali? Palacz jak nie może obejśc się bez papierosa powinien wyjść na
        zewnątrz lokalu, lub palić we własnym domu- gdzie nikomu nie będą
        przeszkadzać. W normalnych krajach obowiazuje zakaz palenia i dobrze
        byłoby gdyby w Polsce też przestrzegano tej zasady.
        • Gość: włocławek Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 20:49
          Do 'ja':
          Właśnie opisałem,że jest odwrotnie niż piszesz.
          Miałem lokal,który omijałem bo nie wolno było w nim palić. Zamknęli
          mi go!Przeszkadzało im,że go omijałem?
      • roman_j Re: Zakaz palenia - już niedługo 17.02.10, 19:20
        Gość portalu: Gregor napisał(a):

        > Osobiście uważam, że zakazywanie palenia w coraz większej ilości
        > miejsc jest ograniczaniem czyjejś wolności.

        Oczywiście. Ale ograniczaniem czyjejś wolności jest również np. zakaz
        prowadzenia samochodu po spożyciu alkoholu. Czy w imię krzewienia wolności
        jesteś za tym, żeby ten zakaz znieść?

        > Jeżeli chodzi o palenie w lokalach, to chyba knajpa jest czyjąś
        > własnością, i co najwyżej właściciel (dzierżawca, najemca) może
        > zakazać palenia w swoim lokalu, lub nie. Jeżeli komuś przeszkadza
        > dym tytoniowy po prostu nie wchodzi do lokalu gdzie jest
        > pozwolenie na palenie. Ma wolny wybór. Tak samo jak ja nie wejdę
        > do klubu gdzie grają muzykę która mi nie podchodzi, nie wejdę i
        > nie powiem do właściciela stary zmień płytę tylko pójdę gdzieś
        > indziej.

        Z tą drobną różnicą, że od słuchania kiepskiej muzyki raczej nie umrzesz na
        raka, a od biernego palenia owszem.

        > Nikt nie zmusza ludzi do siedzenia w lokalach gdzie się pali, więc
        > nie zmuszajcie palaczy do siedzenia pod zakazem palenia.

        Nikt palaczy przecież nie będzie zmuszał do siedzenia w lokalach, gdzie
        obowiązuje zakaz palenia i do przymusowej abstynencji. Mogą do lokalu nie iść i
        palić sobie w domu czy na ulicy (jeśli będzie wolno). Będą więc mieli dokładnie
        taki sam wolny wybór, jak obecnie mają rzekomo niepalący. :-))
        • Gość: bija Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: *.plock.mm.pl 17.02.10, 19:49
          roman_j napisał:
          > Nikt palaczy przecież nie będzie zmuszał do siedzenia w lokalach, gdzie
          > obowiązuje zakaz palenia i do przymusowej abstynencji. Mogą do lokalu nie iść i
          > palić sobie w domu czy na ulicy (jeśli będzie wolno). Będą więc mieli dokładnie
          > taki sam wolny wybór, jak obecnie mają rzekomo niepalący. :-))
          Pitolisz Romuś jak potłuczony. Jaki będą mieli wybór? Żadnego. Obecnie niepalący
          mają wybór ponieważ istnieją lokale w całości przeznaczone dla niepalących, bądź
          wyznaczone sale dla takich osób.
          A to co Ty preferujesz zakrawa na swoisty rasizm.
          Najlepiej palących wysłać w kosmos, bo są "inni", niepotrzebni i przeszkadzają.
          Skoro osoba dorosła świadomie pali i szkodzi swojemu zdrowiu to dlaczego ma być
          traktowana jak trędowata ??? Rozumiem niepalących ale wprowadzenie całkowitego
          zakazu palenia to naruszenie podstawowych swobód obywatelskich zagwarantowanych
          w Konstytucji.
          Najrozsądniejszym wyjściem byłoby (jeżeli chodzi o lokale) aby to sami
          restauratorzy decydowali czy ich lokal będzie dla palących czy niepalących.
          • roman_j Re: Zakaz palenia - już niedługo 17.02.10, 20:21
            Gość portalu: bija napisał(a):

            > Pitolisz Romuś jak potłuczony. Jaki będą mieli wybór? Żadnego.

            Kłamiesz, kolego. Będą mieli wybór: iść do knajpy i nie palić, zapalić sobie na
            ulicy, zostać w domu i zapalić. To szeroki wachlarz możliwości. Dla Ciebie za wąski?

            > Obecnie niepalący mają wybór ponieważ istnieją lokale w całości
            > przeznaczone dla niepalących, bądź wyznaczone sale dla takich osób.

            Z tymi salami, to jest śmiech na sali. Więc tą opcję w ogóle pomińmy. Co zaś do
            wyboru, to powiedz mi, jaki wybór mają pracownicy tych lokali, gdzie wolno
            palić? Czy ty, zakładam, że jesteś palący, chciałbyś pracować 8 godzin w
            zadymionej sali? Może i chciałbyś. Ale myślę, że Ty akurat takiej pracy nie
            musisz podejmować.

            > A to co Ty preferujesz zakrawa na swoisty rasizm.

            Nie używaj słów, które nie pasują do sytuacji. Palisz, bo chcesz lub dlatego, że
            już musisz. Nie palisz z urodzenia, czy z powodu czynników od siebie
            niezależnych. Nie wiem dlaczego w imię swojego nałogu, czyli słabości, ktoś inny
            ma tracić zdrowie? Znasz dobre uzasadnienie?

            > Najlepiej palących wysłać w kosmos, bo są "inni", niepotrzebni i
            > przeszkadzają.

            Najlepiej, żeby palący oddawali się swojemu nałogowi w takich okolicznościach, w
            jakich nie szkodzą innym, a tylko sobie. Niepalący swoim niepaleniem nikomu nie
            zaszkodzi. Z palącym jest odwrotnie i między innymi dlatego niektóre porównania
            obu sytuacji są mocno naciągane przez palących.

            > Skoro osoba dorosła świadomie pali i szkodzi swojemu zdrowiu to
            > dlaczego ma być traktowana jak trędowata ???

            Już wyjaśniłem, szkodzi zdrowiu innych. Poza tym jest człowiekiem, który sam
            wszedł w szpony nałogu. I jeszcze uważa, że z tytułu swojego uzależnienia należą
            mu się jakieś przywileje (bo prawo do zatruwania innych dymem z papierosa to
            jest makabryczny przywilej).

            > Rozumiem niepalących ale wprowadzenie całkowitego zakazu palenia
            > to naruszenie podstawowych swobód obywatelskich zagwarantowanych
            > w Konstytucji.

            A konkretnie który artykuł masz na myśli?

            > Najrozsądniejszym wyjściem byłoby (jeżeli chodzi o lokale) aby to
            > sami restauratorzy decydowali czy ich lokal będzie dla palących
            > czy niepalących.

            Zgoda, ale wyłącznie pod jednym zasadniczym warunkiem: właściciel lokalu, w
            którym dozwolone jest palenie, musi swój lokal wyraźnie oznaczyć oraz:
            - płacić za wypuszczany do atmosfery dym papierosowy (może być ryczałtem albo
            procent od obrotów),
            - płacić za siebie i swoich pracowników podwojone stawki: składki zdrowotnej,
            składki rentowej i składki emerytalnej.
            Widzisz, wolność nierozerwalnie wiąże się z odpowiedzialnością. Jeśli chcesz
            korzystać z wolności, ponoś odpowiedzialność za to, co robisz. Moim zdaniem
            tylko takie podejście jest uczciwe. Pracujący w lokalu dla palących są narażeni
            na poważniejszy uszczerbek na zdrowiu, więc niech palący dołożą się do ich
            ewentualnych kosztów leczenia płacąc wyższe rachunki w lokalach, gdzie wolno
            palić. Podobnie skoro zakłady przemysłowe płacą za emisję szkodliwych związków
            do atmosfery, to dlaczego nie mają za to płacić właściciele lokali, gdzie można
            puszczać dymka? :-))
            • Gość: Gregor Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: *.plock.mm.pl 18.02.10, 14:58
              > Zgoda, ale wyłącznie pod jednym zasadniczym warunkiem: właściciel lokalu, w
              > którym dozwolone jest palenie, musi swój lokal wyraźnie oznaczyć oraz:
              > - płacić za wypuszczany do atmosfery dym papierosowy (może być ryczałtem albo
              > procent od obrotów),
              > - płacić za siebie i swoich pracowników podwojone stawki: składki zdrowotnej,
              > składki rentowej i składki emerytalnej.
              > Widzisz, wolność nierozerwalnie wiąże się z odpowiedzialnością. Jeśli chcesz
              > korzystać z wolności, ponoś odpowiedzialność za to, co robisz. Moim zdaniem
              > tylko takie podejście jest uczciwe. Pracujący w lokalu dla palących są narażeni
              > na poważniejszy uszczerbek na zdrowiu, więc niech palący dołożą się do ich
              > ewentualnych kosztów leczenia płacąc wyższe rachunki w lokalach, gdzie wolno
              > palić. Podobnie skoro zakłady przemysłowe płacą za emisję szkodliwych związków
              > do atmosfery, to dlaczego nie mają za to płacić właściciele lokali, gdzie można
              > puszczać dymka? :-))

              To o czym tutaj napisałeś byłoby karaniem za palenie, a papierosy to legalna używka, posiadanie ich oraz palenie nie jest przestępstwem i nie można za nie karać. Jeżeli zdelegalizują papierosy tak jak narkotyki, będę za karaniem. Co do dymu, który się wydobywa z lokali dla palących to jest to tak mały procent w atmosferze, że na pewno nie zagrozi ani twojemu zdrowiu, ani życiu. I gwarantuję Ci, że jeżeli przejdziesz obok takiego lokalu, na 100% nie zachorujesz na raka. Z resztą paląc w domu też wypuszczam dym do atmosfery, a już chyba dosyć podatków jest nałożonych na papierosy.

              Co do oznaczania lokali jako palące i niepalące jestem za. A pracownicy też mają jakiś wybór jeżeli lokal jest palący a ja tego nie lubię, to nie będę tu pracował. jest sporo propozycji pracy dla kelnerów i kelnerek, a stawki w Płocku są podobne, albo takie same. Poza tym właściciele lokali palących mogliby dopłacać pracownikom jakąś premię za uszczerbek na zdrowiu. A poza tym czy ty myślisz, że ze względu na to, że w Orlenie pracuje z chemikaliami to ktoś mi coś dopłaca? Ryzyko zawodowe.
        • Gość: orlenjazz ski Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 21:08
          "...Z tą drobną różnicą, że od słuchania kiepskiej muzyki raczej nie
          umrzasz na raka,a od biernego palenia owszem."

          Odnoszę dziwne wrażenie ,że się mądrujesz.
          Na raka umiera się albo i nie z różnych powodów. Palenia bierne czy
          czynne jest tylko jednym z nich.
          Jedno jest pewne. Wyziewy z wielu instalacji Orlenu, wyziewy
          towarzyszące asfaltowaniu dróg, są mocno rakotwórcze.
          Proponuję przemyśleć sytuację pracujacych z gudronami i zrobić
          pikietę z transparentami.
          Kancerogennych substancji w środowisku człowieka jest wiele.
          Kto wie? Może permanentny hałas (znaczy ta kiepska muzyka) należy do
          nich.
          • roman_j Re: Zakaz palenia - już niedługo 18.02.10, 08:19
            Gość portalu: orlenjazz ski napisał(a):

            > "...Z tą drobną różnicą, że od słuchania kiepskiej muzyki raczej
            > nie umrzasz na raka,a od biernego palenia owszem."
            >
            > Odnoszę dziwne wrażenie ,że się mądrujesz.

            Bardzo dziwny początek komentarza. Taki zupełnie niemerytoryczny, jakbyś obawiał
            się, że Twoje argumenty nie wystarczą, żeby zbić moje i próbujesz uderzyć od
            razu poniżej pasa.

            > Na raka umiera się albo i nie z różnych powodów.

            Niewątpliwie. :-))

            > Palenia bierne czy czynne jest tylko jednym z nich.

            Ale chyba nie zaprzeczysz, że jest tym powodem? I to wystarczy.

            > Jedno jest pewne. Wyziewy z wielu instalacji Orlenu, wyziewy
            > towarzyszące asfaltowaniu dróg, są mocno rakotwórcze.

            A potrafisz podać naukowo udowodniony związek między wdychaniem wyziewów
            towarzyszących asfaltowaniu dróg, a rakiem? Jakieś badania? Zakładam, że nie. A
            wiesz, dlaczego? Wyjaśnię to na przykładzie. Kiedyś dowiedziono, że jeden z
            czerwonych barwników, którymi barwi się wisienki do koktajli, jest rakotwórczy.
            Wiele osób podchwyciło temat, ale mało kto zwrócił uwagę, że żeby od tego
            zachorować na raka trzeba by codziennie zjadać wiadro (sic!) takich wisienek.
            Tak więc na pewno różne związki uwalniane przy produkcji czy układaniu asfaltu
            są rakotwórcze, ale ekspozycja na nie jest na tyle mała, że nie da się udowodnić
            ich znaczącego udziału w indukcji raka. Niestety, (dla Twojej argumentacji to
            niestety) związek biernego palenia z rakiem płuc jest niewątpliwy i nikt go nie
            podważa. Tak więc proszę, oszczędź nam demagogii mającej uzasadnić to, że z
            powodu Twojej słabości charakteru, która objawia się nałogiem tytoniowym, ktoś
            ma się narażać na zrujnowanie sobie zdrowia i to bez żadnej rekompensaty z
            Twojej strony. Jak chcesz sam sobie fundować raka, to moim zdaniem Twoja sprawa
            (choć też za to będą płacić głównie niepalący).

            > Proponuję przemyśleć sytuację pracujacych z gudronami i zrobić
            > pikietę z transparentami.

            Ależ proszę bardzo. Nie będę Ci zabraniał pikietowania w celu odwrócenia uwagi
            od szkodliwości Twojego nałogu dla otoczenia. Niezależnie od tego, że liczba
            osób narażonych na kontakt z tymi substancjami jest o kilka rzędów niższa niż
            liczba osób narażonych na bierne palenie ze względu na powszechność Twojego nałogu.

            > Kancerogennych substancji w środowisku człowieka jest wiele.
            > Kto wie? Może permanentny hałas (znaczy ta kiepska muzyka) należy
            > do nich.

            Może i jest. Możesz zaproponować badania w tym kierunku. Sęk w tym, że rozmówca,
            z którym polemizowałem, pisał nie o natężeniu dźwięku ale o jakości muzyki (co
            jest kwestią umowną). No i po raz kolejny podkreślę, że Ty wciąż gdybasz, a jak piszę o naukowych faktach. I pewnie dlatego zacząłeś swoją odpowiedź od
            zdania próbującego moje argumenty zdeprecjonować. :-))
            • andrzej_z_gor Re: Zakaz palenia - już niedługo?.. A figę!!! :) 18.02.10, 11:09
              Z wielu innych wpisów pan Roman jawił mi się jako szczery liberał i miło mi było
              Go czytać, ponieważ poglądy "wolność = odpowiedzialność" bardzo podzielam. Ale
              widać koszula bliższa ciału i pan Roman sięga po obrzydliwą demagogię, pisząc o
              "naukowych faktach", jak choćby o wiadrze wisienek...Nie będę się wdawał w
              polemikę o wartości tych "faktow", które, jak się czasem okazuje "faktami" tylko
              bywają, do czasu ogłoszenia wyników następnych badań w danej materii...Jeśli, to
              tylko na marginesie przypomnę, że użytkowanie samochodów jest również szkodliwe,
              więc konsekwentnie...Zakazać?...:)Jeśli chronić barmanów, to również pracowników
              wszystkich zakładów, gdzie ma się do czynienia z czynnikami szkodliwymi dla
              zdrowia. Dlatego też proponuję zapomnieć, że jest się niepalącym i że nie cierpi
              się smrodu dymu tytoniowego,bo to błahe sprawy wobec szczytnych i ważnych
              ideałów liberalizmu.:) Nie warto więc tak intensywnie kruszyć o nie kopii.
              Należy, myślę, dla zdrowotności, powtarzać sobie " Życie jest śmiertelną
              chorobą...":)
              • roman_j Re: Zakaz palenia - już niedługo?.. A figę!!! :) 18.02.10, 15:19
                andrzej_z_gor napisał:

                > Ale widać koszula bliższa ciału i pan Roman sięga po obrzydliwą
                > demagogię, pisząc o "naukowych faktach", jak choćby o wiadrze
                > wisienek...Nie będę się wdawał w polemikę o wartości tych
                > "faktow",

                Szkoda. A z drugiej strony może jednak nie, bo to miał być tylko pomocniczy
                przykład, więc jego wiarygodność nie jest warunkiem koniecznym.

                > które, jak się czasem okazuje "faktami" tylko bywają, do czasu
                > ogłoszenia wyników następnych badań w danej materii...

                Rozumiem, że pan nauce w ogóle nie wierzy. Trudno. Można i tak żyć na pewno i
                długo i szczęśliwie.
                A tak na marginesie, to pan palący? :-))

                > Jeśli, to tylko na marginesie przypomnę, że użytkowanie samochodów
                > jest również szkodliwe, więc konsekwentnie...Zakazać?...:)

                Nie zrozumiał mnie pan albo nie doczytał tudzież udaje, że tak jest. Pisałem
                wcześniej o pojęciu ekspozycji (choć może nie nazwałem tego tak wprost). Czy
                wysiedziałby pan 8 godzin przed rurą włączonego samochodu? Raczej nie. W ogóle
                by pan długo nie wysiedział, bo by pan szybko wykorkował. Ale na ulicy jakoś pan
                sobie radzi, prawda? Tak samo jest z dymem papierosowym. Co innego sporadyczny
                kontakt, a co innego narażenie przez 40 godzin na tydzień. Widzi pan różnicę,
                czy nadal nie?

                > Jeśli chronić barmanów, to również pracowników wszystkich
                > zakładów, gdzie ma się do czynienia z czynnikami szkodliwymi dla
                > zdrowia.

                Jak najbardziej. Dodatek za warunki szkodliwe, zwiększone stawki na
                ubezpieczenia tak samo, jak w przypadku barmanów. Nie ma nic takiego? To może
                warto zacząć wprowadzać, bo koszty ponosimy potem wszyscy (renty, leczenie).

                > Dlatego też proponuję zapomnieć, że jest się niepalącym i że nie
                > cierpi się smrodu dymu tytoniowego,bo to błahe sprawy wobec
                > szczytnych i ważnych ideałów liberalizmu.:)

                Proponuję jednak rzucić palenie. Mózg dotleniony lepiej pracuje. :-))

                > Należy, myślę, dla zdrowotności, powtarzać sobie " Życie jest
                > śmiertelną chorobą...":)

                Która może trwać dłużej lub krócej, a także kończyć się latami bólu i
                cierpieniach albo tylko drobnych uciążliwości związanych z wiekiem. I o ile
                uważam, że w stosunku do siebie każdy ma prawo wyboru, o tyle nikt nie powinien
                rościć sobie prawa do decydowania o życiu innych, a tak właśnie robią palący w
                stosunku do niepalących. Ale widzę, że bliższa palącemu fajka niż liberalizm. ;-))
                • andrzej_z_gor Re: Zakaz palenia - już niedługo?.. A figę!!! :) 19.02.10, 09:56
                  roman_j napisał:
                  Ale widzę, że bliższa palącemu fajka niż liberalizm. ;))

                  Cieszę się, że odczytał pan właściwie przesłanie mojego wpisu.:))
                  Nie można do wszystkich spraw podchodzić, nomen omen - śmiertelnie poważnie.
                  Kiedy tak wymieniamy "ciosy" za pomocą argumentów, które - zaprawdę, nie mają
                  aksjomatycznej mocy, dyskusja staje się, nomen omen, akademicka.;DD Można ją
                  podtrzymywać dla przyjemności, w taki na przykład sposób:
                  (cytuję fragment wpisu pana Romana)
                  > które, jak się czasem okazuje "faktami" tylko bywają, do czasu
                  > > ogłoszenia wyników następnych badań w danej materii...( to cytat ze mnie)
                  a pan Roman na to:
                  >
                  > Rozumiem, że pan nauce w ogóle nie wierzy. Trudno.

                  A na jakiej podstawie taka konkluzja? Że "w ogóle nie wierzę"?
                  Ja tylko napisałem, z czym pan się pewnie zgodzi, że wiele badań naukowych w
                  różnych dziedzinach obala, albo boleśnie (dla autorów wcześniejszych odkryć)
                  koryguje dotychczas obowiązujące "prawdy naukowe".:)

                  I tak dalej i tak dalej...:) Ale pewnie tę dyskusję trzeba by przenieść na inne
                  forum, np. "academicum", prawda? :)))Pozdrawiam wszystkich niepalących i łaczę
                  wyrazy współczucia, bo coś mi się wydaje, że z totalnego zakazu palenia
                  będzie...figa! :DDDD
                  • roman_j Re: Zakaz palenia - już niedługo?.. A figę!!! :) 19.02.10, 13:51
                    andrzej_z_gor napisał:

                    > Cieszę się, że odczytał pan właściwie przesłanie mojego wpisu.:))
                    > Nie można do wszystkich spraw podchodzić, nomen omen -
                    > śmiertelnie poważnie.

                    Nawet jeśli sprawa dotyczy czyjegoś życia i śmierci:
                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7580305,Hiszpania__Papierosy_zabijaja_najczesciej_barmanow_.html?

                    > A na jakiej podstawie taka konkluzja? Że "w ogóle nie wierzę"?
                    > Ja tylko napisałem, z czym pan się pewnie zgodzi, że wiele badań
                    > naukowych w różnych dziedzinach obala, albo boleśnie (dla autorów
                    > wcześniejszych odkryć) koryguje dotychczas obowiązujące "prawdy
                    > naukowe".:)

                    A czy ta prawda życiowa obowiązuje także w tym wąskim zagadnieniu, o którym
                    tutaj mowa? Jeśli bowiem nie, to taka argumentacja nie ma zastosowania, więc i
                    moja odpowiedź na nią, słuszna czy niesłuszna.
                    • andrzej_z_gor Re: Zakaz palenia - już niedługo?.. A figę!!! :) 19.02.10, 15:24
                      roman_j napisał:
                      > Nawet jeśli sprawa dotyczy czyjegoś życia i śmierci:
                      >
                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7580305,Hiszpania__Papierosy_zabijaja_najczesciej_barmanow_.html?
                      >

                      Ech...Panie Romanie...Ja tu z Panem o zasadach,o podejścu do życia, a Pan
                      mnie[u] gazetą przez łeb...No nie uchodzi, nie uchodzi...:))
                      Czyż nie mądrzej byłoby po prostu napisać "według obecnego stanu wiedzy
                      medycznej nikotyna szkodzi zdrowiu"? Ani bym pisnął na takie dictum. Nawet sam
                      pan minister takiemu poglądowi sekunduje na każdej paczce papierosów...:D Na
                      marginesie - gdybym był doświadczonym medykiem, napisałbym, że "wysoce
                      uprawdopodobnione jest twierdzenie, iż palenie tytoniu jest szkodliwe dla
                      przeważającej części populacji."
                      Ale mnie boli bo tej gazecie...;D


                      I dalej pisze Pan:

                      A czy ta prawda życiowa obowiązuje także w tym wąskim zagadnieniu, o którym
                      > tutaj mowa? Jeśli bowiem nie, to taka argumentacja nie ma zastosowania, więc i
                      > moja odpowiedź na nią, słuszna czy niesłuszna.

                      Oj! Świeżo po lekturze "Erystyki"??? ;DDDDD
                      Pozdrawiam!:)
                      • roman_j Re: Zakaz palenia - już niedługo?.. A figę!!! :) 20.02.10, 12:01
                        andrzej_z_gor napisał:

                        > Czyż nie mądrzej byłoby po prostu napisać "według obecnego stanu
                        > wiedzy medycznej nikotyna szkodzi zdrowiu"? Ani bym pisnął na
                        > takie dictum.

                        I przeczytałbym pewnie w odpowiedzi, że ten stan wiedzy może się zmienić,
                        prawda? To już przerabialiśmy przecież.
                        Poza tym zamiast "nikotyna" ja napisałbym raczej "dym tytoniowy", bo nikotyną
                        można się raczyć tak, żeby nie szkodzić innym (cóż, ja rozumiem, że każdy z nas
                        ma jakieś słabości, którym ulega). A poza tym dym tytoniowy zawiera całkiem
                        sporo innych substancji rakotwórczych, szkodliwych czy wręcz trujących, więc nie
                        skupiajmy się na nikotynie.
        • Gość: Gregor Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: *.plock.mm.pl 24.03.10, 22:12
          Nikt palaczy przecież nie będzie zmuszał do siedzenia w lokalach, gdzie
          obowiązuje zakaz palenia i do przymusowej abstynencji. Mogą do lokalu nie iść i
          palić sobie w domu czy na ulicy (jeśli będzie wolno). Będą więc mieli dokładnie
          taki sam wolny wybór, jak obecnie mają rzekomo niepalący. :-))


          Równie dobrze osoby niepalące mogą nie chodzić do lokalu gdzie siedzą palacze, jeżeli w mieście będa same palące lokale moga iść do nich, albo siedzieć w domu też mają wolny wybór. każdy kij ma dwa końce. W Płocku powinny byc lokale palace i niepalące, każdy by wybrał gdzie chce iść. Vox populi, vox Dei.
    • jestem-happy Re: Zakaz palenia - już niedługo 17.02.10, 19:46
      Jako użytkownik papierosa elektronicznego nie mam nic przeciwko zakazowi palenia
      w lokalach. Ale w rozsądnych granicach. Lokale dla palących powinny być również.
      Palacze tytoniu to też ludzie.
      Moim zdaniem taki całkowity zakaz nie wejdzie. Zawsze będzie jakaś luka w
      przepisach do wykorzystania, jak nie jakiś metraż, to dzielenie lokalu, albo
      jakiś przecinek w odpowiednim miejscu.
      Z e-papierosem to mi lotto :)
      • roman_j Re: Zakaz palenia - już niedługo 17.02.10, 19:53
        jestem-happy napisał:

        > Palacze tytoniu to też ludzie.

        A pracownicy lokali gastronomicznych to ludzie, czy nie? Spędzanie przez nich 8
        godzin dziennie (w uproszczeniu) w zadymionym lokalu z obowiązku (świadczenia
        pracy) to nie jest wystarczający powód, żeby jednak taki zakaz wprowadzić? I
        jeśli ktoś napisze, że oni też mają wybór, to będzie to w mojej ocenie dowód
        wyjątkowego cynizmu.
        • jestem-happy Re: Zakaz palenia - już niedługo 18.02.10, 07:23
          Znajdą się tacy, co im to nie będzie przeszkadzać, gdyż sami palą.
          • roman_j Re: Zakaz palenia - już niedługo 18.02.10, 15:21
            Optymista. Obawiam się jednak, że więcej znajdzie się takich, których do wzięcia
            takiej roboty zmuszą bardziej przyziemne okoliczności życia.
    • miki_z_afryki Jestem za podatkiem... 18.02.10, 13:21
      Argument o naruszaniu wolności palaczy uważam za żart.
      Palacz ma przecież wolność, żeby sobie palić. Chodzi o to, żeby przestał
      naruszać wolność tych, którzy nie mają ochoty przebywać w dymie papierosowym.
      I to nie tylko dlatego, że jest to niezdrowe, ale zwyczajnie - dla tych co nie
      palą - obrzydliwe.

      Uważam, że elementarne poczucie kultury i dobre wychowanie powinno wywoływać to,
      że nie pali się w miejscach publicznych w obecności osób, które mogą sobie tego
      nie życzyć - zwłaszcza w restauracjach.
      Sam paliłem przez wiele lat i nigdy nie paliłem w restauracji, czy kawiarniach.
      Zdarzało się oczywiście w jakiś klubach, gdzie i tak można było siekierę zawiesić.

      Wiem, że podobnie do mnie postępuje wielu palaczy, ale niestety zdecydowanie za
      mało.
      Dlatego trzeba zadbać też o wolność niepalących.

      Z drugiej strony przegięciem jest narzucanie wszystkim zakazu palenia. Dlaczego
      restaurator nie może sam decydować o tym jaki profil klientów chciałby mieć u
      siebie?

      Problem w tym, że zostawiając tę wolność restauratorom 99% z nich wybierze
      profil dla palących.

      Dlatego powinni płacić ekstra podatek za to. Albo ci, którzy zdecydują się na
      knajpę dla niepalących niech mają jakieś ulgi.

      Wszak podatki są nie tylko od tego, żeby nabijać budżet, ale również od
      wzmacniania pewnych pożądanych bodźców.

      :)
      • Gość: smoker Re: Jestem za podatkiem... IP: 213.76.179.* 18.02.10, 14:02
        miki_z_afryki napisał: Z drugiej strony przegięciem jest narzucanie wszystkim
        zakazu palenia.
        Dlaczego restaurator nie może sam decydować o tym jaki profil klientów chciałby mieć u siebie?

        No właśnie - dlaczego?! To jest bardzo dobre pytanie! :)
        >
        > Problem w tym, że zostawiając tę wolność restauratorom 99% z nich wybierze
        profil dla palących.

        A co to za problem??? Podobno większość dorosłej populacji jest niepaląca...Więc
        czy ten procent będzie taki?
        >
        > Dlatego powinni płacić ekstra podatek za to. Albo ci, którzy zdecydują się na
        knajpę dla niepalących niech mają jakieś ulgi.

        A to co za pomysł??? Przecież ci, którzy mądrze postąpią, zarobią więcej i
        zapłacą większy podatek. Zaś ci, którzy udostępnią lokal wyłącznie niepalącym
        będą mieli non stop komplet gości...Jak napisałem wyżej, jest ich przecież
        większość.;D
        • miki_z_afryki Pomimo arogancji... 19.02.10, 11:06
          > A co to za problem??? Podobno większość dorosłej populacji jest niepaląca...Wię
          > c
          > czy ten procent będzie taki?

          Pomimo arogancji, która bije z Twojego wpisu, odpowiem.
          Praktyka pokazuje, że mało kto z właścicieli pubów, restauracji i tym podobnych
          decyduje się wariant knajpy dla niepalących.
          Wyjątkiem są lokale nastawione stricte na konsumpcje. Fast-foody, bary, lepsze
          restauracje (te mają często oddzielne sale).

          Reszta zostaje przy opcji "również dla palących" czyli w praktyce "tylko dla
          palących", bo palą (wdychają) wtedy i niepalący.

          Zdają sobie oni sprawę, że jeśli postąpią inaczej, to mogą stracić, bo poza
          palącymi jest ogromna grupa niepalących, którzy korzyść z wyjścia do knajpy
          stawiają ponad koszt związany ze śmierdzącym następnego dnia ubraniem, włosami, itd.
          Koszt ujemnego wpływu na zdrowie jest ciężko oszacować, stąd w ogóle jest on
          rzadko kiedy brany pod uwagę.

          W ten oto sposób cały czas niepalący pozostają pod dyktatem palących.
          Bo właściciel knajpy wie, że jeśli "wyrzuci" palących, to bardzo dużo ryzykuje,
          a przedsiębiorcy nie są od propagowania zdrowia tylko do zarabiania.

          Problem można rozwiązać wprowadzając całkowity zakaz. Ale zakaz wprowadzić
          potrafi każdy głupi.

          Dlatego są też inne sposoby, żeby przedsiębiorcy nie byli zmuszeni, ale żeby im
          się opłacało mieć lokal dla niepalących.
          Tak jak napisałem wcześniej, może to być dodatkowy podatek albo ulga.

          W ten sposób na świecie promuje się przecież rozwiązania proekologiczne i tym
          podobne. Jest to jakaś opcja, moim zdaniem lepsza od całkowitego zakazu, który
          też jest krzywdzący dla jakiejś grupy społeczeństwa.
          • Gość: smoker Re:Każdy sądzi według siebie... IP: 213.76.179.* 19.02.10, 11:23
            miki_z_afryki napisał:
            > Pomimo arogancji, która bije z Twojego wpisu, odpowiem.

            Do "zwyczajowego" na tym forum stosowania argumentów ad personam zdążyłem
            się już przyzwyczaić... Dobitnie więc powiem, że z mojego postu trąci nie
            arogancją, tylko czymś innym na "a" - alergią! Alergią na wszystkich,
            wyposażonych w potencję, czy też nie, którzy społeczne problemy chcą załatwiać
            PODATKAMI!!! Oni wiedzą LEPIEJ, komu ulgę a komu domiar...Miki postawił na
            początku całkiem przytomne pytanie - dlaczego to restauratorzy nie mają
            decydować, komu udostępniają lokal? I pięknie! I na tym cały wywód powinien był
            się skończyć. Bo cała reszta to g... prowda, z zarzutami o arogancji tyz! Telo!
            • miki_z_afryki Re:Każdy sądzi według siebie... 19.02.10, 11:53
              Gość portalu: smoker napisał(a):

              > miki_z_afryki napisał:
              > > Pomimo arogancji, która bije z Twojego wpisu, odpowiem.
              >
              > Do "zwyczajowego" na tym forum stosowania argumentów ad personam zdążyłe
              > m
              > się już przyzwyczaić...

              Chyba żyjesz w błędnej świadomości co do tego co jest argumentem ad personam.
              Ad personam byłoby, gdybym zarzucił Ci, że najpewniej sam palisz i dlatego masz
              w nosie inne argumenty.
              Tymczasem oszczędziłem sobie takich uwag jako osoba, która stara się unikać
              właśnie dyskusji ad personam.

              Arogancją za to z Twojego wpisu, jednego jak i drugiego, niestety bije - tak
              jest moja ocena. Jeśli się mylę, to możesz mnie z błędu wyprowadzić, a ja wtedy
              z przyjemnością Cie przeproszę.

              Co zaś do podatków lub ulg (o ulgach zdaje się zapomniałeś) - uważam to za
              środek pośredni - wyważony i kompromisowy. Zakaz wprowadzić jest najprościej.

              O tym dlaczego właściciele lokali dostępnych publicznie sami z siebie nie
              zaryzykują "wyrzucenia" palących już napisałem i powtarzać się nie zamierzam.

              W sytuacji obecnej niepalący żyją w dyktacie palących. Moim zdaniem są
              możliwości, żeby rozwiązywać to w sposób kompromisowy zamiast pełnym zakazem.
              • Gość: smoker Re:Każdy sądzi według siebie... IP: 213.76.179.* 19.02.10, 13:15
                miki_z_afryki napisał:
                Co zaś do podatków lub ulg (o ulgach zdaje się zapomniałeś) - uważam to za
                środek pośredni - wyważony i kompromisowy. Zakaz wprowadzić jest najprościej.

                O ulgach nie zapomniałem, vide tekst. To są też podatki, tylko a
                rebours. Decyzji nie podejmuje podatnik tylko KTOŚ za niego. Przeciwko
                temu protestuję!
                Zakaz też jest przejawem represji władzy wobec obywatela, ale z doświadczenia
                wiemy, że łatwiej obywatelowi wywalczyć zniesienie zakazu, niż obniżenie
                podatków. Akceptuję konieczność istnienia władzy i nawet związane z tym
                represje. Ktoś rządzić musi.( Dla jasności - jestem przeciw zakazowi palenia)
                Nie akceptuję uzurpacji do "lepszej wiedzy" urzędnika o tym, co dla mnie dobre,
                a co nie. Twoje stanowisko sugeruje, że istnieją ludzie (instytucje), które
                lepiej od przedsiębiorców wiedzą, co dla tych ostatnich lepsze. Przeciw takiemu
                stanowisku stanowczo protestuję. Być może to odbierasz za arogancję. To tylko
                moje święte prawo do własnych przekonań.
                PS. Czy pojęcie "arogancja" można odnieść do rzeczy,zjawisk?...Więc ad.. co,
                jest zarzut arogancji?
                • miki_z_afryki Re:Każdy sądzi według siebie... 19.02.10, 13:32
                  > Nie akceptuję uzurpacji do "lepszej wiedzy" urzędnika o tym, co dla mnie dobre,
                  > a co nie.

                  Zgadzam się z takim poglądem. Co więcej, sam do tego dorzuciłbym jeszcze szereg
                  innych argumentów o przejrzystości systemu podatkowego, równości podmiotów
                  gospodarczych i ich prawie do samostanowienia i jeszcze wiele innych, które
                  świadczą przeciwko dodatkowemu podatkowi lub uldze.

                  Jednak problem palenia jest trochę inny.
                  Tu faktycznie mamy do czynienia z sytuacją w której niepalący są skazani na
                  życie w dymie palących. Jest to zatem gwałcenie wolności niepalących.

                  Podatek lub ulga ma swoje niezaprzeczalne wady, jednak może to być jeden z
                  bodźców, który skłoni do kompromisowego rozwiązania.

                  Inaczej mamy dwa wyjścia - albo będzie pełna wolność czyli w rzeczywistości
                  gwałcone są prawa niepalących, albo zakaz, który będzie gwałceniem innych praw.

                  Spróbuj spojrzeć na mój wpis jako coś co mogłoby być kompromisem, może będzie
                  nam łatwiej dalej dyskutować.
                  • Gość: smoker do Mikiego Re:Każdy sądzi według siebie... IP: 213.76.179.* 19.02.10, 14:57
                    Generalnie, tak, żeby "oczyścić przedpole" - cała ta sprawa zakazu palenia
                    wpisuje mi się w problemat tzw. "poprawności politycznej"(i z jakimkolwiek innym
                    przymiotnikiem). Niemałą część ludzkości (na moje oko - mieszkańców Europy w
                    szczególności) opanował taki "owczy pęd". Ludzie en masse mają skłonności
                    do zrzucania z siebie odpowiedzialności za cokolwiek, w tym za własne poglądy,
                    wybory, życie, wolność...Lepiej, niech ktoś inny za nas myśli, bo to zdejmuje z
                    nas obowiązek myślenia, dokonywania wyborów i doznawania ich skutków. Zgodnie z
                    tym "trendem" - palenie jest be! "Be" jest również choćby brak wyrozumiałości
                    dla homoseksualistów i mnóstwa innych rzeczy, które, wydawało by się, jeszcze do
                    niedawna były społeczną normą. Ten "trend' staje się z dnia na dzień coraz
                    bardziej opresyjnym wobec "wątpiących", myślących inaczej, kochających wolność.
                    Obrazowo - ludzie na własne życzenie "zapisują się" do stada baranów na hali.
                    Pasterz prowadzi na zieloną trawkę, co prawda nie dla wszystkich tak samo
                    soczystą, owczarki biegają wokół,co z tego, że od czasu do czasu zębami
                    przywołają do porządku te owce, które chciałyby trochę odłączyć się od stada,
                    przecież one od wilków bronią, prawda?... Ten trend odbieram jako poważny zamach
                    na moją osobistą wolność. A ona - tak się składa, jest dla mnie jedną z
                    najświętszych rzeczy na tym padole łez.Nie zapiszę się do stada.Ergo - każdy
                    kompromis z tym systemem przynosi mi ujmę.
                    Stąd, jak pijany płota będę się trzymał tego, co uważam za zgodne ze swoim
                    pojęciem zdrowego rozsądku.
                    Ufff...Generalia w wielkim skrócie za nami...:)
                    A teraz - ad rem.
                    Zróbmy parę "fundamentalnych" założeń:
                    1.Statystycznie, palący i niepalący z taką samą częstotliwością korzystają z
                    lokali gastronomicznych;
                    2.Palący są mniej liczebną grupą dorosłej populacji.
                    3.Restauratorzy zgodnie z własnym doświadczeniem, wiedzą i wyczuciem podejmują
                    decyzje o przeznaczeniu lokalu dla konkretnej grupy osób. ( Wydzielanie
                    odrębnych pomieszczeń to bzdura.)
                    4. Nie ma mowy o żadnych "regulujących" podatkach, czy ulgach.
                    5. Każdy z nas chodzi na kawę czy obiad, tam, gdzie lubi.
                    To co się dzieje? Otóż - NIC się nie dzieje niedobrego!
                    Wolni restauratorzy wybierają typ klientów, wolni klienci chodzą tam, gdzie
                    lubią,niepalący odwdzięczają się przychylnym restauratorom dużą frekwencją...:)
                    Wszyscy są zadowoleni... PO CO więc ten durny zakaz?! Ano po to, żeby komuś
                    "zrobić dobrze". Jeśli prawdziwą jest teza, że niepalących jest sporo więcej, to
                    uprawniony wydaje się wniosek, że decydenci podlizują się TEJ grupie, bo to
                    przecież ELEKTORAT!!! I w dupie mają, czy tytoń szkodzi czy nie. I w d.. mają
                    koszty leczenia chorych,i g...o im zależy na zdrowiu barmanów... Cały ten
                    medialny rejwach związany z tym zakazem to czysty PR i nic więcej! Lud będzie
                    długo deliberował - tak, czy nie i o to chodzi! Też o to, zeby lud za dużo nie
                    myślał, nie roztrząsał spraw dla władzuchny niewygodnych i...żeby w WIĘKSZOŚCI
                    zagłosował na tych, co zrobili mu dobrze.
                    Ot, i konkluzja taka! :))
                    • miki_z_afryki Re:Każdy sądzi według siebie... 19.02.10, 16:33
                      Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że palący nie wchłaniają całego dymu swoim
                      otworem gębowym i nozdrzami tylko wydmuchują go na innych? Czyli także tych,
                      którzy nie mają na to ochoty?

                      Jest to realny i konkretny problem. Nie chodzi o niechęć do palaczy (którą
                      porównujesz do niechęci czy tolerancji do homoseksualistów), tylko o to, że
                      trzeba wdychać ich dym.

                      Nie bardzo rozumiem co to ma wspólnego z poprawnością polityczną i Twoimi
                      rozważaniami na temat tego w jakim to rzekomo złym kierunku świat czy też Europa
                      zmierza.
                      A propos - moim zdaniem zmierza akurat w dobrym kierunku, bo jeszcze 60 lat temu
                      na tym kontynencie mordowano systemowo miliony ludzi. Dziś nie jest to możliwe,
                      więc nie wiem czy to jest taki zły kierunek, w którym podążamy.

                      Jednak jest to zupełnie inny temat. Chodzi o problem uprzykrzania życia w
                      miejscach publicznych przez palących niepalącym.

                      Poprawność polityczna nad którą tak ubolewasz powoduje, że nie krzyczę, żeby
                      palaczy pozamykać w klatkach, zakazać palenia wszędzie poza własnym domem,
                      nałożyć akcyzę na fajki x dziesiątek złotych, itd.

                      Bo zdaję sobie sprawę, że jest to straszny nałóg, z którym nie każdy może sobie
                      poradzić, a wielu przez niego skona wcześniej niż to potrzebne.

                      Dlatego jako ten poprawny politycznie zwracam uwagę na sposób, który mógłby w
                      jakiś sposób zrównoważyć sytuację i wyjąć przynajmniej część strefy publicznej
                      spod dyktatu palących. Bo tak to teraz wygląda.
                      • Gość: smoker Re:Każdy sądzi według siebie... IP: *.plock.mm.pl 19.02.10, 17:53
                        miki_z_afryki napisał:
                        > Bo zdaję sobie sprawę, że jest to straszny nałóg, z którym nie każdy może sobie
                        > poradzić, a wielu przez niego skona wcześniej niż to potrzebne.
                        (pozwoliłem sobie wytłuścić clou poglądów Mikiego)

                        I po tym stwierdzeniu kończy się nasza dyskusja.:(
                        Oto jeden z tych, którzy WIEDZĄ kiedy potrzebny jest zgon człowieka...
                        • miki_z_afryki Re:Każdy sądzi według siebie... 19.02.10, 21:01
                          Gość portalu: smoker napisał(a):

                          > I po tym stwierdzeniu kończy się nasza dyskusja.:(
                          > Oto jeden z tych, którzy WIEDZĄ kiedy potrzebny jest zgon człowieka...

                          Zdaje się, że coś utyskiwałeś o argumentach ad personam.
                          Właśnie dałeś klasyczny przykład ich praktycznego zastosowania. Jest on tym
                          bardziej rażący, że z dość obszernej wypowiedzi wybrałeś jeden, prawdopodobnie
                          najmniej istotny, fragment.

                          Tak to już jest niestety, że argumenty ad personam wyjeżdżają na stół kiedy
                          kończą się argumenty ad vocem.

                          Podobnie jak Ty ze mną, tak i ja dalszą dyskusję z Tobą uważam za zbędną,
                          ewentualnie bezcelową.
      • Gość: Gregor Re: Jestem za podatkiem... IP: *.plock.mm.pl 18.02.10, 15:09
        Argument o naruszaniu wolności palaczy uważam za żart.
        > Palacz ma przecież wolność, żeby sobie palić. Chodzi o to, żeby przestał
        > naruszać wolność tych, którzy nie mają ochoty przebywać w dymie papierosowym.
        > I to nie tylko dlatego, że jest to niezdrowe, ale zwyczajnie - dla tych co nie
        > palą - obrzydliwe.
        >

        A dla mnie obrzydliwe jest przebywanie z brudnymi, śmierdzącymi ludźmi, dlatego nie wchodzę tam gdzie się gromadzą, mam wybór.
    • Gość: niepalący Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.10, 14:15
      O czym tu dyskutować? Ta ustawa wejdzie w życie albo z poprawką
      dotyczącą mozliwości wyboru przez retauratorów, albo nie wejdzie w
      ogole i w całości wyląduje w koszu. Platforma jest zbytnio
      uzależniona od lobbystów.
      • Gość: dud Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: 193.59.127.* 18.02.10, 15:01
        Trzeba się przede wszystkim zastanowić nad legitymizacją
        parlamentarzystów do stanowienia takiego prawa - a raczje oni sami
        powinni się nad tym zastanowić. Pogląd na kwestię palenia/niepalenia
        w miejscach publicznych nie jest uzależniony od przynależności
        partyjnej; żaden z kandydatów na senatora również nie przedstawiał
        swojego poglądu na tą kwestię w czasie kampanii - stąd
        parlamentarzyści, którzy kieruja się w głosowaniu nad ustawą jedynie
        własnymi pogladami, których nie znają wyborcy nie mogą ich
        reprezentować. Rozkład poglądów na ten temat może być zupełnie inny
        w parlamencie i zupełnie inny w społeczeństwie! W związku z tym,
        jeżeli taka ustawa miałaby wejśc powinna być przekazana pod
        referendum.
        • Gość: A. Re: Jestem ZA IP: *.019.c70.petrotel.pl 18.02.10, 17:03
          CAŁKOWICIE jestem ZA! do żadnego z lokali nie udało mi się iść i nie
          wrócić bez prześmiardnięth ciuchów i włosów od dymu papierosowego..
          w niektórych lokalach to jest aż siwo, tym bardziej zimą kiedy drzwi
          są zamknięte i rzadko kiedy wietrzą.. tragedia.. nie wspomnę już o
          miejscach gdzie się pali i je - to jest karygodne! to tak samo
          jakbym wzięla jedzenie i w kiblu miejskim je jadła...
          • Gość: erotoman Re: Jestem ZA IP: *.053.c95.petrotel.pl 19.02.10, 11:47
            Gość portalu: A. napisał(a):

            > ...do żadnego z lokali nie udało mi się iść i nie
            > wrócić bez prześmiardnięth ciuchów i włosów od dymu papierosowego...

            O, mam bardzo proste rozwiązanie. Musisz szybko zrobić sobie fryzurę a'la
            Shinead O'Connor i następnym razem udać się do baru w stroju Ewy.
            Mam nadzieję, że Cię wtedy spotkam :)
            • Gość: A. Re: Jestem ZA IP: *.019.c70.petrotel.pl 19.02.10, 16:10
              to nie jest rozwiązanie problemu, ja wlosy będe mieć długie aż do
              kostek i będę się ubierać jak chce a to palacze mogą się wynieść na
              zewnątrz albo niech siedzą w domach i sobie smrodzą jak to lubią..
    • Gość: obywatel Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: *.007.c78.petrotel.pl 20.02.10, 16:11
      nie rozumiem, dlaczego sytuację taka jak jest teraz chcą jeszcze
      bardziej ograniczyć lub tez nadać jej ramy prawne. W tej chwili nie
      brakuje lokali, restauracji gdzie albo jest totalny zakaz palenia,
      albo wydzielone miejsca. Jako palacz mogę wybrac, że do lokalu gdzie
      palić nie można nie pójdę, tak samo jako nie paląca mogę wybrac
      lokal w którym palić nie wolno. To właściciel powinien decydować.
      Albo jeśli już koniecznie chcemy, żeby każde miejsce było dla
      palących i niepalących to poprsru przepisowo wprowadzimy i przede
      wszytkim respektujmy, że każdy lokal powinien mieć salę dla
      palących/ lub niepalących. I proszę nie porównujcie picia alkoholu
      do palenia papierosów. Paląc szkodzę innymw otoczeniu, dlatego dajmy
      każdemu wybór w jakim otoczeniu chce być. Z drugiej strony zakażmy
      picia alkoholu w lokalach, bo np. komuś przeszkadzają wyziewy
      pijanych w dodatku niebezpiecznych - bo jak wiadomo po alkoholu
      zmienia się osobowość - po fajkach nie. No to ktoś napisze - to nich
      nie łazi po lokalach. Ale juz ta sama zasad przy papierosach - nie
      może miec zastosowania. Podsumowująć - miejsca wydzielone. Totalne
      NIE całkowitemu zakazowi palenia. Za chwilę w ogóle cena za fajki
      bedzie 30 zł. Skoro tak - to niech alkohol też będzie
      proporcjonalnie droży. Z dwojga tych używeć - to alkohol nieszy
      społeczeństwo prowadząc do patologi życia społecznego i dramatów.
      • Gość: raptowski me Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.10, 17:50
        Mam swoje lata.Wychowałem się w Ustroju Totalitarnym,żeby nie
        powiedzieć "w Reżimie Totalitaryzmu".
        Moje pokolenie(nie takie znowu stare) było leczone przez lekarzy
        palących papierosy,w Szpitalnych poczekalniach stały popielniczki,w
        Ośrodkach Zdrowia też. Lekarz paląc papierosa wypisywał receptę,a
        kierowca autobusu z papierosem w zębach kierował pojazdem pełnym
        ludzi. Na koloniach w górach kupowaliśmy rzeźbionego górala z fajką
        w ustach,w autobusach i pociągach dorośli spokojnie popalali.Na
        dworcach kolejowych też.
        Jako palacz papierosów nie muszę pisać,że nareszcie ta gehenna się
        skończyła.Wszędzie był dym a niepalacy nie mieli prawa protestować.
        UB a potem SB chodziło za niepalacymi i ciągle im do ucha szeptało:
        ZAPAL SOBIE! ZAPAL SOBIE! ZAPAL SOBIE!
        I tak to było!
        • Gość: A. Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: *.019.c70.petrotel.pl 20.02.10, 23:29
          i oby się to zmieniło, oby nigdy nie wróciło
          • Gość: raptowski me Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.10, 16:48
            No przecież napisałem,że było nadzwyczaj ciężko!
        • jestem-happy Re: Zakaz palenia - już niedługo 21.02.10, 16:47
          Gość portalu: raptowski me napisał(a):

          Wszędzie był dym a niepalacy nie mieli prawa protestować. UB a potem SB chodziło za niepalacymi i ciągle im do ucha szeptało: ZAPAL SOBIE! ZAPAL SOBIE! ZAPAL SOBIE!
          I tak to było!

          Jest 20 lutego, a Ty piszesz jak po udarze słonecznym.
          • Gość: grub Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.10, 18:15
            Sugerujesz,że z ipenem coś jest niedobrze?
            • Gość: A. Re: Gemini IP: *.143.c91.petrotel.pl 21.03.10, 10:51
              Wczoraj wieczorem poszłam na pizze do gemini, było kilka osób i
              szefowa z kilkoma znajomymi siedziała przy drugim stoliku bez
              przerwy paląc papierosy. Nie dało rady tam zjeść, myslalam ze się
              porzygam. Na barem widnieje duży napis "zakaz palenia" i po co to
              wisi? Szefowa powinna dać dobry przykład a pokazała jedynie swoje
              prostactwo i brak szacunku do klientów. Nie zjadłam ani kawałka,
              poprosiłam o pudełko i wyszłam. Ale czy tak to powinno wyglądac?
              Pluć świniom w twarz a powiedzą, że deszcz pada... Zero kultury.
    • arekgmurczyk.pl Re: Zakaz palenia - już niedługo 25.03.10, 08:25
      chilles napisał:

      >
      > Jak w temacie - już niedługo nie będzie można zapalić nawet w
      > klubach, pubach czy kawiarniach....
      Szczerze nie mogę się już doczekać :)
      • Gość: janek Re: Zakaz palenia - już niedługo IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.10, 17:42
        gdyby społeczeństwo dbało o zdrowie nie było by zapści słuzby zdrowia
        www.petlaczasu.pl/nieuleczalne/b00000709

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka