razdwadwanascie
24.07.04, 22:27
>>Gazeta.libertarianizm.pl, 31 I 2001 r.
"Głośna i szeroka zrobiła się ostatnio akcja promowania płacenia abonamentu
RTV. W reklamówkach, zamieszczanych w telewizji, w radiu, itd. PRZYPOMINA SIĘ
o "obowiązku" uiszczania tego abonamentu. Owszem, ta opłata jest obowiązkowa.
I tu zaczynają się argumenty wolnościowe przeciw niej.
Po pierwsze, sprytna i myląca jest nazwa "abonament". Wprowadza ona w błąd.
Na całkowicie wolnym rynku mediów, "abonamentem" nazywamy opłatę ponoszoną
WYŁĄCZNIE przez tych, którzy wykupili możliwość odbioru danej stacji, która
jest np. zakodowana lub w inny sposób niedostępna dla tych, którzy NIE CHCĄ z
niej korzystać.
Przez kontrast, przymusowy "abonament" RTV jest po prostu formą podatku,
który jest narzucany WSZYSTKIM posiadaczom odbiorników radiowych i
telewizyjnych, za sam fakt posiadania takowych. Co gorsza, dochody z tego
podatku NIE idą na rzecz "budżetu państwa" lub "budżetu samorządu". Są one w
całości przeznaczane na rzecz konkretnej firmy, nazywającej się Telewizja
Polska oraz Polskie Radio (nie mam nic przeciw tym firmom, poza takim
sposobem ich finansowania i tym, że są państwowe). Abonament RTV jest więc po
prostu zwykłym haraczem - jak każdy haracz, wymuszany na rzecz usług, z
których niekoniecznie chcemy korzystać, a w każdym razie - nie wszyscy z nas
chcą; i, jako haracz, jest niedopuszczalny.
Często słyszy się twierdzenia, że ten podatek jest używany na
opłacanie "mediów publicznych". Zapytam: Po co nam one ? Wolny rynek mediów
(wolny naprawdę - NIEskrępowany kajdanami koncesji) może spokojnie dostarczyć
wszystkiego, czego ludzie chcą i potrzebują - zarówno kultury "popularnej"
jak i "wysokiej". Nie uważam utrzymywania mediów "publicznych" (czytaj:
dominujących na rynku z woli "państwa") za słuszny ani usprawiedliwiony cel,
nawet gdyby miały być one finansowane wyłącznie z pieniędzy prywatnych, np. z
reklam. Jestem im przeciwny co najmniej tak samo, jak państwowej
telekomunikacji, kolei, energetyce itd. Dodatkowo, niezależnie od aktualnych
układów (i nie zarzucając nic obecnym mediom) - jeśli istnieją "państwowe"
media, to zawsze istnieje ryzyko, że będą one wykorzystywane przez polityków
w celu promowania swojej partii lub poglądów. Politycy mają świetne narzędzie
do kreowania propagandy, które zawsze mogą wykorzystać - zwalniając uczciwych
dziennikarzy, a zatrudniając "swoich" - było tak w wielu państwach na
świecie, również w PRLu, gdzie telewizja była całkowicie podporządkowana
władzy komunistycznej. Nie jest więc słuszne zmuszanie do płacenia na
potencjalną propagandę, i za ZŁY system, który może być wykorzystany przeciw
NAM.
Kto tu jest posiadaczem?
Formalnie, abonament RTV jest nazywany "abonamentem za posiadanie (lub za
używanie) odbiornika telewizyjnego i/lub radiowego". Zastanawiam się - jakie
prawo ma ktokolwiek do pobierania ode mnie opłat za używanie czegoś, co JEST
MOJĄ WŁASNOŚCIĄ? Nie pożyczam telewizora od TVP ani odbiornika radiowego od
PR, więc NIE MAJĄ one moralnie prawa do żądania ode mnie opłat za posiadanie
takowych. Przypominam, że na zakup telewizora zostały spożytkowane dochody,
od których został już "odprowadzony podatek dochodowy" (czytaj: "których
niemała część została już ukradziona"). Czyżby ktoś kwestionował moje prawo
własności?
"Abonament" RTV a wolność i jej zagrożenia. Metody ściągania tej "opłaty"
Przez swoją przymusowość, podatek radiowo-telewizyjny, zwany
szumnie "abonamentem RTV" jest sprzeczny z zasadami wolnościowymi i narusza
wolność jednostki dokonywania przez nią wyborów. Przez swoją specyfikę, jest
jeszcze bardziej rażący i nieusprawiedliwiony niż inne podatki (którym
również jestem przeciwny). Nawoływanie do jego płacenia, apelowanie do
uczciwości, moralności, etyki, itd. jest niedopuszczalnym nadużyciem, zwykłą
propagandą propaństwową. Jest ono oczywiście mniej szkodliwe, niż próby
poprawiania "ściągalności" tej opłaty metodami siłowymi.
No właśnie, metody siłowe, tak ulubione w niektórych krajach - w tych
państwach określanych jako 'totalitarne' ale także np. w USA, gdzie do
egzekwowania każdego tyranicznego przepisu jest osobna brygada "federalna".
Czy wyobrażasz sobie takie specjalne brygady w Polsce? Brygady, które mają
prawo wejść do Twojego domu, sterroryzować wszystkich jego mieszkańców ("na
podłogę! twarzą do ziemi, bo strzelam!") i zacząć gruntowną rewizję, w
poszukiwaniu "nielegalnie" używanego telewizora lub radia?
Naruszenie prywatności w domu jest poważne, ale nie jedyne do wyobrażenia.
Czy wyobrażasz sobie inne brygady (nawet zwykłą policję) z uprawnieniami do
żądania okazania kwitu zapłacenia abonamentu RTV od kierowcy każdego
samochodu, w którym jest zamontowane radio? A policję zatrzymującą młodzież z
przenośnymi radyjkami (niekiedy wbudowanymi do innych urządzeń) i również
domagającą się okazania takowego? Zbyt straszne? Totalitarne? No właśnie. A
dokładnie TAM zmierzają wszelkie "siłowe" metody wyegzekwowania różnych
niesłusznych opłat - ZWŁASZCZA takich, które są powszechnie nieakceptowane i
mało kto je płaci (jak "abonament" RTV)
Abonament RTV powinien zostać niezwłocznie zniesiony. Nie tylko, że sam z
siebie jest niesłuszną opłatą, ale również próby jego ściągania umożliwiają
realizację najbardziej koszmarnych, totalitarnych wizji społeczeństwa i jego
władz państwowych. Odrzućmy więc ten spadek po PRLu, zanim przywróci on
PRLowskie "realia" w naszych czasach.
W Imię Wolności!!
Krzysztof "Critto" Sobolewski "