Gość: LIPA
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.02.06, 14:33
Tylko proszę mi tu tego nie usuwać. Napisaliście o tym w wydaniu warszawskim.
Gazeta.pl > Warszawa > Aktualności Piątek, 24 lutego 2006
Przypadki naczelnego architekta
Fot. Jacek Łagowski / AG
Michał Wojtczuk 24-02-2006 , ostatnia aktualizacja 24-02-2006 09:14
Belgijski deweloper przejął atrakcyjną działkę u zbiegu al. "Solidarności" i
Bielańskiej. I kupujący, i sprzedający w przeszłości robili interesy z
Michałem Borowskim, dziś naczelnym architektem miasta. - To zbieg
okoliczności. Żeby uciąć spekulacje, wyłączę się z podejmowania decyzji w tej
sprawie - zadeklarował wczoraj Borowski
Jak się dowiedziała "Gazeta", u zbiegu al. "Solidarności" i Bielańskiej,
około 200 m od stacji metra Ratusz, firma Ghelamco zbuduje biurowiec. Grunt
pod inwestycję sprzedała jej spółka Reduta. Zachowała sobie sąsiednią działkę
u zbiegu Bielańskiej i Daniłowiczowskiej. Stoi tam na wpół odbudowany gmach
dawnego Banku Polskiego.
- Będziemy współpracować z Redutą przy odnowieniu tego budynku - powiedział
Jeroen van der Toolen, dyrektor Ghelamco. Oba domy - i biurowiec, i
odbudowany bank - mają być gotowe w 2008 r.
Projektował i sprzedał kamienicę
Bank Polski był ostatnią redutą warszawskich powstańców. W latach 90.
planowano, że to tu powstanie Muzeum Powstania Warszawskiego. Odbudowa gmachu
zaczęła się w 1999 r. Właściciel Reduty - kontrowersyjny biznesmen Antoni
Feldon - traktował muzeum jak zło konieczne, bo chciał w tym miejscu budować
biurowiec. Ostatecznie Muzeum Powstania Warszawskiego ulokowano na Woli. Przy
Bielańskiej do dziś straszy rozgrzebana budowa.
Ten nieukończony budynek dla Reduty zaprojektował Michał Borowski - dziś
naczelny architekt miasta. Współpracował także z firmą Ghelamco - w marcu
2005 r. belgijski deweloper kupił od niego za 12 mln zł kamienicę przy ul.
Foksal 15. Wysokość tej kwoty w połączeniu z faktem, że Ghelamco jest w
Warszawie bardzo aktywnym inwestorem wywołała rozmaite domysły. W gazetach
pojawiły się oskarżenia o to, że firma kupiła sobie przychylność naczelnego
architekta miasta. Ghelamco i Borowski bardzo stanowczo zaprzeczyli.
Wszystkie decyzje naczelnego architekta w sprawach dotyczących Ghelamco
prześwietlili urzędnicy z miejskiego biura kontroli wewnętrznej i audytu.
Żadnych nieprawidłowości nie znaleźli.
O swoim projekcie nie będę decydować
- Cieszę się, że budynek Banku Polskiego ma być odbudowany, a obok pojawi się
biurowiec. W tym miejscu straszy dziś wyrwa w mieście. Powinna być
uzupełniona budynkiem wysokiej klasy - podkreśla Michał Borowski. Zapewnia,
że nie tylko nie odegrał żadnej roli w transakcji pomiędzy Redutą a Ghelamco,
ale w ogóle o niej nie wiedział. - To czysty zbieg okoliczności,
zaprojektowałem budynek dla Reduty prawie dziesięć lat temu - przypomina.
Deklaruje, że aby przeciąć wszelkie podejrzenia, wyłączy się z wszelkich
procedur administracyjnych, jeżeli budynek na miejscu banku miałby być
realizowany na podstawie jego projektu. Przyznaje, że jeśli nadzór budowlany
uzna, że budowa była zatrzymana na dłużej niż dwa lata, pozwolenie na budowę
straci ważność. Wtedy Reduta będzie musiała wystąpić o ten dokument jeszcze
raz. To oznaczałoby z kolei konieczność przeprojektowania budynku, bo po
zatrzymaniu budowy dla tego rejonu uchwalono nowy plan zagospodarowania
przestrzennego. Co ciekawe nie pozwala on na tak wysokie obiekty.
- Budowa cały czas była w toku, trwała m.in. konserwacja - zarzekał się
wczoraj Antoni Feldon. - Będę realizować budynek według projektu Michała
Borowskiego.