roman_j
25.04.06, 22:23
Nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy po raz kolejny czytam tłumaczenie, że coś
będzie nie tak, jakbyśmy chcieli, bo decyduje cena, a wybrana opcja była
najtańsza. Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć, że poza ceną jest jeszcze coś
takiego, jak Specyfikacja Istotnych Warunków Zamówienia? I do tej własnie
Specyfikacji można wpisać, że np. autobusy muszą być przystosowane do przewozu
osób niepełnosprawnych. W ten sposób wybrane obecnie mercedesy od razu
odpadają z rywalizacji i można wybrać ofertę najtańszą, ale spośród
pozostałych. Zastanawiam się, czy takie wpadki to zwykła głupota, czy
działanie z premedytacją? I mam prośbę do redaktorów Gazety: nie piszcie, że
coś zostało spieprzone, ale winę ponoszą za to przepisy dotyczące przetargów.
Winę ponosi konkretny człowiek (lub ludzie), któremu (lub którym) zabrakło
wyobraźni lub uczciwości. I nie wiem, która z tych wad osobowości jest
bardziej szkodliwa. Chyba jednak głupota. :-))