Dodaj do ulubionych

Koniec najstarszej płockiej księgarni?

07.04.07, 02:44
Ta księgarnia ma najbogatszą w Płocku ofertę, znalazłam tam wiele tytułów,
których na próżno szukałam w innych częściach miasta.
Tej tradycji nie powinno się zmieniać.
Obserwuj wątek
    • Gość: aborygen1 Kasa-Tak!!! Kultura-NIE!!! IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.04.07, 03:21
      To Plock jest taki biedny, ze nie moze dokladac do ksiegarni????
      Czemu dla radnych liczy sie tylko kasa???
      Panstwo narzeka, ze spoleczenstwo nie czyta ksiazek a samo "pomaga" likwidowac
      ksiegarnie. Coz... dla niektorych najleprza lektura sa wyciagi z kont a ksiazki
      sluza w domu dla ozdoby scian...Polska szpagatowa inteligiencja!!!
    • gibki Re: Koniec najstarszej płockiej księgarni? 07.04.07, 08:17
      najbogatszą ofertę ma empik
      czego nie ma na półce zawszse możesz zamówić (dodatkowo 20% zniżki za
      brakujący tytuł)

      problemem tej konkretnej księgarni jest słaby punkt
      za bardzo oddalony od Tumskiej

      szkoda tej księgarni, ale cóż nie chciałbym, aby moje podatki były bez sensu
      topione
    • roman_j Koniec najstarszej płockiej księgarni? 07.04.07, 08:34
      Nasuwa mi się kilka wątpliwości. Pierwsza jest taka: jakie są koszty utrzymania
      tego lokalu? Czy ktoś kiedyś je policzył? Padają w artykule słowa, że miasto
      DOPŁACA do prywatnej firmy, więc może ktoś przedstawi konkretne wyliczenie i
      poda różnicę między kosztem utrzymania tego lokalu, jaki ponosi miasto, a
      czynszem, jaki wnosi najemca. Obawiam się, że nie chodzi o dopłacanie, ale o to,
      że miasto mogłoby z tego lokalu po prostu wyciągnąć więcej pieniędzy. Ale
      przypomnę może w tym miejscu, że w zeszłej kadencji ta sama radna PiS Violetta
      Kulpa, która teraz tak dzielnie staje po stronie budżetu Płocka, równie dzielnie
      walczyła o przeforsowanie pomysłu sprzedaży lokali użytkowych należących do
      miasta, co oznaczało pozbawienie budżetu samorządu wpływów w wysokości, jeśli
      dobrze pamiętam, 2.000.000 złotych. Dziwne, że wtedy pani radna się nad stratami
      dla budżetu nie zastanawiała.
      Druga wątpliwość jest następująca: dlaczego radni chcąc w tym lokalu ustalić
      czynsz wolnorynkowy nie zdecydowali jednocześnie o przeznaczeniu tego lokalu na
      księgarnię? O ile wiem, to można w warunkach przetargu zapisać, że lokal ma mieć
      konkretne przeznaczenie. Oczywiście skutek może być taki, że za taki czynsz,
      jaki wymarzyła sobie pani radna Kulpa nikt w tym miejscu nie zechce otworzyć
      księgarni, ale wtedy można będzie ogłosić kolejny przetarg za niższy czynsz i
      tak aż do skutku.
      Sprawa wygląda tak, jakby pojawił się ktoś mający chrapkę na ten lokal. Może
      chce otworzyć sklep z tanimi ciuchami, których ostatnio sporo powstaje w naszym
      mieście. Upatrzył sobie ten lokal i być może ma dobre dojścia do kogoś w
      Ratuszu. Dodam, że to musi być ktoś wpływowy. Ja inaczej nie potrafię sobie
      wytłumaczyć tej nagłej wolty w stanowisku radnych. A podawane uzasadnienia
      zupełnie mnie nie przekonują. Zwłaszcza w kontekście uwłaszczenia
      przeprowadzanego w poprzedniej kadencji, kiedy Ratusz zdecydował się sprzedawać
      lokale mające najemców i umowy nawet na 6-7 lat. Tamta sprawa śmierdziała, a i
      ta nie pachnie przyjemnie i pojawiają się znów te same nazwiska...
    • Gość: do R_j kłamstwo, jątrzenie,dezinformacja to twoje zadanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 08:50
      to twoje zadanie na tym forum, moderator i jątrzyciel to zgodne z prawem ?
      • kwisniewski pracownik ksiegarni 07.04.07, 09:26
        Pawłowicz Adolf – plutonowy, s. Adolfa i Zofii, ur. 6 VII 1908r w Kałudze.. Do
        1939r pracownik księgarni w Płocku, obecnie róg Kolegialnej i 1 Maja. Brał
        udział w obronie Modlina, Ciężko ranny zmarł 25 IX 1939r na skutek wykrwawienia.

        To jeden mały element z historii tego budynku i jistorii tej księgarni
      • Gość: nad. Ja jestem z tych,co do tej księgarni zaglądają. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 09:36
        Od zawsze chodzę do tej księgarni. Cenię sobie sprzedawców - znawców
        książek.Oni też tam pracują " od zawsze". Nie znam Ich osobiście,ale pamiętam
        jak zaczynali.Kiedyś bardzo młodzi,teraz starsi, ale zawsze uprzejmi,gotowi
        do "cichej"pomocy. Napisało mi się ,że " cichej" , bo w tej księgarni atmosfera
        tradycji i szacunku dla książki dominuje. To tak jak w czytelni.Cichutko
        przesuwamy się patrząc na to wszystko co ostatnio wydane .
        Zaglądam Tam z żoną kilkadziesiąt lat.Kiedyś chodziliśmy Tam z synem. Tam go
        uczyłem, że księgarnia to bardzo ważne miejsce i że nie można jej omijać.
        Syn nasz od lat mieszka w innym mieście ale do dzisiaj do księgarni chodzi i
        lubi tajemniczą atmosferę tego ważnego "przybytku Kultury"
        W tej właśnie Księgarni kupiliśmy b.dużo naszych książek.
        • ciffan Re: Ja jestem z tych,co do tej księgarni zaglądaj 07.04.07, 19:47
          Rozumiem sentymenty. Sam tam zaglądałem od wieku szczenięcego. Ale czasy się
          zmieniają a ta księgarnia trwa w miejscu... Jej oferta jest, niestety, bardzo
          słaba i dawno przestałem tam zachodzić z powodu kiepskiego zaopatrzenia :/
          "Tajemniczą atmosferę" zastąpił swąd zasiedzenia.
    • Gość: uk. szkoda!! IP: *.range86-136.btcentralplus.com 07.04.07, 10:12
      szkoda,wielka szkoda!od lat nie mieszkam w plocku a ostatnio nawet w polsce...ale losy plocka zawsze beda mi bliskie,gdyz to moje rodzinne miasto,gdzie spedzilam najpiekniejsze lata. ksiegarnie pamietam- to oczywiste.w domu moich rodzicow wszystkie niemal ksiazki zostaly kupione wlasnie w niej.
      szkoda,ze radni nie licza sie z wlasnymi mieszkancami-ktorzy niestety na nich glosowali.drodzy radni wiecej szacunku dla histori!!!!nie wszystko mozna kupic i sprzedac!!!pozdrawiam
      • Gość: piosh płocki Czuły IP: *.c251.petrotel.pl 07.04.07, 12:44
        A czy nie można doinwestować i stworzyć w tym miejscu jednej z coraz
        popularniejszych ostatnio w kraju księgarnio-kawiarni?
        Przykład: Czuły Barbarzyńca.
        Kupno czy samo czytanie książek w towarzystwie kawy po długim i męczącym
        spacerze po tumskiej gdzie nie można nigdzie usiąść...
    • Gość: c Re: Koniec najstarszej płockiej księgarni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 13:11
      Obecnie każde bardziej szanujące się wydawnictwo pozwala na zakupy we własnych
      księgarniach internetowych, a jeśli takiej sprzedaży nie prowadzi, to wkrótce
      zacznie. Do tego dochodzi wtórny obrót książkami na aukcjach. Zwykłe księgarnie
      to już przeżytek.
      • Gość: darek Re: Koniec najstarszej płockiej księgarni? IP: *.houston.res.rr.com 08.04.07, 00:10
        Masz racje; ksiegarnia wspolczesna musi rozszerzyc oferte np. o dostep do
        nternetu. Czysta ekonomia ale wierze ze znajdzie sie w Plocku kilku ludzi
        ktorym zalezy na podtrzymaniu tradycji ksiazki w tym miejscu.
    • Gość: Zbyszek'68 Re: Koniec najstarszej płockiej księgarni? IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.07, 13:13
      Czuje sie jeszcze młodo. Ale chyba nie przesiąkłem kultem pieniądza. Mój Tata zabierał mnie do tej księgarni i kupowaliśmy książki, które potem czytaliśmy. Potem sam chodziłem i kupowałem książki dla siebie. Mam dwóch wspaniałych synów. Teraz ja im kupuję książki i razem czytamy. Dlaczego ktoś chce pozbawić mnie miejsc magicznych, które jeżeli zlikwidujemy, już sie nie odrodzą. Ktoś napisał o EMPIKU. OK, niech istnieje, bo tam można kupić wszystko, ale nie pozbawiajmy sie miejsc z klimatem, gdzie człowiek nawykowo przycisza głos. W empiku nie mam osobiscie takiej potrzeby. Czy gmina płocka jest tak biedna, że musi zarabiać na wszystkim? A jak duże są diety naszych Radnych? Drodzy Radni. Czy MIasta Płock nie stać na gest? Taki sklep to tradycja. Jest jej tak mało. Zachowajmy to. Prosze.
      Klient księgarni.
    • Gość: awam Koniec najstarszej płockiej księgarni? IP: *.c251.petrotel.pl 07.04.07, 14:57
      Jestem już w świątecznym nastroju,nie napiszę więc co myślę o części
      radnych,ale zapytam radną Kulpę - ile książek w swoim życiu Pani kupiła?
      • kwisniewski Re: Koniec najstarszej płockiej księgarni? 07.04.07, 15:23
        Naj od wielu lat był Miesiącem Książki. Organizowano kiermasze z książką,
        spotkania z autorami i wydawcami książek.

        Czy w ramaxh walki z dekomunizacją trzeba niszczyć dobrą tradycję Polaków a w
        tym przypadku płocczan o czym piszą inni internauci.

        Oglądając ostatnie działania radnych miasta Płocka zastanawiam się czy w Płocku
        naprawdę rządzi PIS czy tylko ludzie którzy podpisali się pod deklaracją
        czlonkowską PIS a tak naprawdę mają inne przekonania.

        a tak niedawno Minister Ujazdowski przedstawiał Pakt dla kultury - książka i
        księgarnia jest elementem kultury

        Apel o utrzymanie wydatków na kulturę na poziomie z 2001 roku, szeroki dostęp
        do kultury i jej promocja to niektóre z postulatów „Paktu dla Kultury”, jaki w
        środę przedstawił były minister kultury Kazimierz Ujazdowski.

        „Pakt dla kultury wynika z przekonania, że znaczenie kultury dla życia narodu
        wykracza daleko poza aspekt historyczny. Promocja kultury podnosi poziom
        cywilizacyjny, jest też wspaniałą kartą wizytową Polski na arenie
        międzynarodowej” - stwierdził Ujazdowski na konferencji prasowej, która odbyła
        się w środę w Warszawie.

        Zaapelował, aby w projekcie budżetu na przyszły rok utrzymano wydatki na
        kulturę na poziomie roku 2001, kiedy to na ten obszar działalności państwa
        przeznaczono ok. 600 milionów złotych.

        „Taka suma nie obciąży zbytnio budżetu państwa, jednak jej redukcja mogłaby
        spowodować załamanie podstawowych obowiązków państwa w dziedzinie kultury,
        takich jak np. opieka nad szkolnictwem artystycznym” - argumentował Ujazdowski.

        Jednym z postulatów „Paktu” jest właśnie wsparcie dla edukacji
        artystycznej. „Państwo powinno przyjąć pełną odpowiedzialność za działalność
        szkolnictwa artystycznego oraz inicjować programy upowszechniania edukacji
        artystycznej” - czytamy w „Pakcie”.

        Ujazdowski mówił także o konieczności zapewnienia szerokiego dostępu do
        kultury, do czego może przyczynić się utrzymanie zerowej stawki podatku VAT dla
        książek i czasopism do czasu wejścia Polski do UE.

        Były minister apelował o „zapewnienie właściwych warunków rozwoju narodowym
        instytucjom kultury” (za wzór podał Zakład Ossolińskich) i promocję polskiego
        dziedzictwa kulturowego, poprzez nowoczesne programy edukacyjne (takie jak
        np.: „Rok kardynała Wyszyńskiego” czy „Dwudziestolecie Solidarnośći”).

        Kazimierz Ujazdowski za szczególnie ważny uznał również „rozwój dyplomacji
        kulturalnej”. „Prestiż Polski na arenie europejskiej można budować poprzez
        promocję naszej kultury. Potwierdza to chociażby sukces polskiej ekspozycji na
        Targach Książki we Frankfurcie” - mówił Ujazdowski.

        Dlatego postulował wzmocnienie pozycji Instytutu im. Adama Mickiewicza, jako
        głównej instytucji promującej nasz kraj za granicą.

        Polityk poddał krytyce niektóre z dotychczasowych decyzji obecnego ministra
        kultury Andrzeja Celińskiego.

        „Poważnym błędem jest usunięcie z nazwy ministerstwa elementu zobowiązującego
        do ochrony dziedzictwa narodowego. Nawet kraje o typowo świeckiej tradycji, jak
        Stany Zjednoczone czy Francja, przykładają szczególnie dużą rolę do promocji
        właśnie swojego narodowego dziedzictwa” - argumentował Ujazdowski.

        Dodał, że nigdy nie spotkał się z logiczną argumentacją ministra Celińskiego
        dotyczącej rezygnacji z tego właśnie określenia. Podkreślił, że zmiana nazwy
        ministerstwa kosztować będzie ok. 100 tys. złotych, które muszą być
        przeznaczone na produkcję nowych pieczątek i szyldów.

        W październikowym wywiadzie dla Radia Zet Celiński stwierdził, że „pojęcie
        dziedzictwa narodowego mieści się w pojęciu kultury. Zdaniem ministra był to
        tylko taki ozdobnik”.

        Ujazdowski krytycznie odniósł się również do usunięcia ze struktury rządu
        pełnomocnika odpowiedzialnego za ochronę polskiego dziedzictwa za granicą.

        „Zabytki polskiej kultury na Zachodzie i kresach wschodnich wymagają
        szczególnej opieki państwa” - mówił polityk.

        Andrzej Celiński zlikwidował to stanowisko, bo jak wyjaśnił w Radiu Zet: „Jest
        to normalna funkcja ministra kultury i nie potrzeba tutaj specjalnego
        pełnomocnika rządu

      • Gość: księgarz Re: Koniec najstarszej płockiej księgarni? IP: *.c240.petrotel.pl 07.04.07, 22:56
        Gość portalu: awam napisał(a):

        > Jestem już w świątecznym nastroju,nie napiszę więc co myślę o części
        > radnych,ale zapytam radną Kulpę - ile książek w swoim życiu Pani kupiła?

        Ty się lepiej jej spytaj ile w swoim życiu PRZECZYTAŁA, a nie kupiła :DDDD
    • Gość: jakem Re: Koniec najstarszej płockiej księgarni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 17:11
      "Andrzej Celiński zlikwidował to stanowisko, bo jak wyjaśnił w Radiu Zet: „Jest
      to normalna funkcja ministra kultury i nie potrzeba tutaj specjalnego
      pełnomocnika rządu"

      po co w Izraelu taki urząd, wystarczy im urząd do spalenia Palestyny
      • Gość: Rafał Re: Koniec najstarszej płockiej księgarni? IP: *.class144.petrotel.pl 07.04.07, 17:37
        Jaka szkoda!
        To była jedyna płocka księgarnia, gdzie można było pójść i powiedzieć: Wie
        Pani? Czytałem taką książkę jak byłem mały, była o .... Chaciałbym kupić mojemu
        synowi - i miałem tytuł i autora.
        Tak księgarnia ma serce i duszę

        Na marginesie - syn "miłośnika" rewitalizacji opowiada się za komercją? Młody
        Kolczyński nie wie, że istnieją kwestie, w których nie decydują pieniądze? A co
        z tradycją (strach powiedzieć, że w zasadzie rodzinną?)!!
    • Gość: Jacek Koniec najstarszej płockiej księgarni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 18:21
      A może zaproponujmy nazwanie tej księgarni jakimś szczytnym obecnie imieniem,
      wtedy pani Violetta łamiącym głosem odczyta jakiś historyczny dokument i głośno
      będzie się domagała aby tradycję uszanować! Żenada.
    • Gość: Kika Koniec najstarszej płockiej księgarni? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.07, 22:53
      Patrze na to zdjecie ksiegarni i nie chce mi sie wierzyc, ze ktos moze chciec
      jakies pieniadze za wynajecie tego lokalu. Boze jakie tam odrapane sciany.
      Wstyd miasto drogie ze taki zabytkowy budynek tak wyglada!!! A przeciez to
      obiekt uznany za zabytkowy. Szkoda, ze cale stare miasto tak wyglada. Moze
      lepiej zrobic w tym miejscu sklep z odzieza ,bardziej bedzie pasowal do tych
      murow.
      • Gość: tico Re: Koniec najstarszej płockiej księgarni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 22:59
        ja bym radził zburzyc
        wszystkie zabytki
        albo urzadzic w wnich szmaciarnię
    • tygrysek_78 Re: Koniec najstarszej płockiej księgarni? 09.04.07, 01:45
      Powszechna komputeryzacja i zachłyśnięcie internetem spowodowało u płockich
      radnych pęd do niszczenia wszystkiego, co wydaje im się być godne
      miana "groźnych zabytków komunizmu".
      Skoro księgarnia jest stara to wg nich powstała za czasów "złej komuny". A więc
      zniszczyć księgarnię, nie bacząc na to, że jej tradycja jest starsza niż
      najstarsza komuna.

      Ktoś wyżej wysunął argument, że bogatszą ofertę ma EMPiK. Ale gdy w EMPiKu
      spytamy o jakąś pozycję, to słyszymy zawsze "proszę sprawdzić na tamtej półce,
      jak nie ma to nie mamy". Natomiast w TEJ księgarni sprzedawcy zawsze są
      zorientowani w swoim asortymencie, nie każą nic sprawdzać. Poza tym w EMPiKu są
      przede wszystkim płyty, czasopisma, jakieś inne gadżety, a prawdziwej książki
      jest mało, co najwyżej bestsellery. Nie ma podręczników szkolnych, nie ma
      poradników, nie ma książek zmuszających do myślenia. A w TEJ księgarni wszystko
      to jest.
      Wiąc co jest ważniejszym towarem w księgarni? Książki czy gadżety?
      • Gość: blokers Tradycja miasta IP: *.plock.msk.pl 09.04.07, 09:53
        Zlustrowano ...księgarnię! Śmiechu warte.
        O charakterze i tego "coś" co może mieć indywidualnie miasto jest nienaruszalność
        funkcji jego obiektów. Np. ratusz to miejsce dla rajców. Teatr dla aktorów,
        bary, kawiarnie i restouracje dla konsumentów itd. Wszystkie te obiekty powinny
        i muszą być na swoim tradycyjnym miejscu. Księgarnie przede wszystkim! Im dłużej
        pozostają w swoim stałym lokalu tym tradycja sie pogłębia.
        Miasto powinno usilnie czynić zabiegi aby utrzymać określony "klimat" swoich
        ulic. Szczególnie w rejonie starszych osiedli. Tak więc Tumska ma być Tumską
        jak Grodzka Grodzką itp., tzn. taka jaką była przed laty. Charakter ulic
        stanowią znajdujące sie tam obiekty. Należy nawet wykupić ten lokal, poddać
        remontowi by funkcje księgarni "od lat" utrzymać. Utrata tej księgarni to wielka
        strata dla nas wszystkich. Ona ma swój już historyczny dorobek. Czy to nie ważne?
    • Gość: płoccznin 4 Re: Koniec najstarszej płockiej księgarni? IP: *.plock.mm.pl 10.04.07, 10:42
      Padły tu zarzuty,że właściciel księgarni nie jest z Płocka. Mozna zadac pytanie;
      a dlaczego tak się stało? Czyżby zabrakło już księgarzy płocczan?
      Nie , nie zabrakło , sa przecież cale rodziny księgarzy z tradycjami.
      Uczyniono pewnie to samo z placem koło Fary. Przyszedł człowiek z teczka
      pieniędzmi i sypnął. Rachunek sie zgadzał. Ale Płock i tak ma szczęście.
      Czytałem o pewnym mieście gdzie do księgarni wszedł miły pan i zaczął krokami
      odliczać długości i szerokość księgarni . pytany co robi, powiedział szczerze,
      ze kupuje to co mierzy a ich wypie.. i z robi tam ci zechce.

      Niestety wiedział co mówi , ponieważ w ten sam sposób wykupił Całe Pomorze.
      Ale wracajmy do naszego miasta.

      To co sie wyprawia z księgarnią znana od 100 lat, to jest tzw normalka w Płocku,
      wszak poznikały znane apteki, sklep PSS, żadna nowina.

      Żyjemy na przełomie epok. Oto na naszych oczach ginie cywilizacja łacińska i
      grecka i ludzie w niej wychowani. Księgarnia znana od 100 lat posiada tę
      światłocień naszej europejskiej cywilizacji, gdzie uczono miłości do książek, do
      wiedzy, do kultury antycznej i logiki rozumowania. Normalnym systemie
      zdobywania wiedzy o X temacie wielostronnie , poznają wszystkie ZA i Przeciw.
      Jednakowo .
      Z tego wyciągano wniosek. Widzimy czasem te relikty przeszłości w TV. Nazwisk
      nie podaję, żeby nie knuć...
      W księgarni znanej od stu lat, wychowały sie cale pokolenia. W niej można było
      kupić zapomniane w okresie komunizmu a przemycone do druku książki. Rzeczywiście
      wystarczyło powiedzieć choćby zarys treści poszukiwanego tytułu . Księgarze
      znali i, potrafili i chcieli pomóc i poradzić. To byli i są jeszcze Polacy o
      korzeniach europejskich, ponieważ my nigdy nie odeszliśmy od Europy. To było
      nasze normalne zwykłe życie.

      Az przyszli Nowi, założyli błyszczące lokale. w nich kolor az oczy bije a są tak
      nowocześni, ze po naciśnięciu guzika , szybko mówią tego PRODUKTU nie ma ale
      zaraz zamówimy. Sa perfekcyjni , dokładni i dokładnie bezduszni. Oto nowa Europa.
      Musze kończyć, więc tylko powiem osobnikowi, który w Święta pisał kolorowo, że
      nie rozumie mojego bełkotu . Szanowny osobniku, Ta moja wypowiedź nie była dla
      pana. Albo niech dobrzy ludzie przetłumaczą moją wypowiedź panu, z mojego
      bełkotu na nowoczesny język europejski.


      • kwisniewski Re: Koniec najstarszej płockiej księgarni? 02.08.07, 10:14
        Ksiegarnia znajduję się w likwidacji. Sprzedaż książek po obnizonej cenie - 70%
        • Gość: płocczanin. Re: Koniec najstarszej płockiej księgarni? IP: *.plock.mm.pl 02.08.07, 10:35
          A my piszemy, piszemy a ONI maja nas w tyłku i to wszystko. Widać, ze nie byli z
          paczki... Dla KSIęGARZY - przykro mi jest i szanuję Was.
          • hrabiapotocki Re: Koniec najstarszej płockiej księgarni? 02.08.07, 13:39
            Przecież Maryla rodowicz śpiewała :"bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa.
            A gdy jest w kasie forsa, to biznes pierwsza klasa". Widocznie właścicel
            księgarni nie dał mozkiwości zrobienia biznesu "pierwsza klasa" z
            ratuszowymi "Misiami".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka