Gość: Jolanta Stefanow
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
29.06.03, 18:02
Szanowni Państwo,
podczas wizyty u mojej rodziny w Płocku przeżyłam szok. Jestem inwalidką I
grupy i choć potrzeby moje są niewielkie, to jednak nigdy nie pogodzę się z
pogardliwym traktowaniem ludzi. Okazuje się, że w Płocku, mieście położonym w
centrum państwa mającego aspiracje do zrównania się z wysoko rozwiniętymi
państwami Europy, rządzi cynizm i prywata, wynikająca niestety /jak
przypuszczam / ze słabej i nieudolnej władzy. A oto przykłady, obrazujące
chyba rzetelnie moje odczucia. Przyjechałam z moją siostrą, również osobą
chorą na zakupy do hipermarketu Auchan. Pomimo, iż posiadam znaczek
inwalidzki na szybie samochodu, musiałam zaparkować samochód w odległości
kilkudziesięciu metrów od wejścia do Auchan, ponieważ wszystkie (!) miejsca
przeznaczone dla inwalidów były zajęte przez taksówkarzy. Jeden z nich nawet
w prostacki sposób "pouczył" mnie gdzie moje miejsce, a jego koledzy
odprowadzali mnie nieprzyjaznymi spojrzeniami. Po raz pierwszy w życiu
spotkałam się z taką sytuacją, gdzie przepisy (wypisane zresztą wyraźnie na
tablicach przy parkingu) są jawnie lekceważone, przy, jak sądzę, całkowitej
akceptacji ludzi, opłacanych z naszych podatków - policjantów, straż miejską
i wreszcie zarząd miasta. Moja siostra z rezygnacją patrzyła na moje wysiłki
przekonania taksówkazra o moich racjach, a po dokonaniu zakupów oglądała mój
samochód, ponieważ podobno panowie taksówkarze już niegdyś "zaznaczyli"
gwoździem samochód, którego właściciel ośmielił się zwrócić im uwagę.
Nie na tym jednak koniec moich płockich wrażeń. Jak wspomniałam, jestem
osobą schorowaną i zmiany reumatyczne utrudniają mi nie tylko poruszanie się,
ale także nie mogę przebywać w miejscach zbyt chłodnych, unikać przeciągów
itp. Jakie było moje zdumienie, gdy dowiedziałam się, że w Płocku właśnie PO
PROSTU wyłączono ciepłą wodę, bo odbywa się coroczny remont sieci. Dla mnie
był to prawdziwy horror, ponadto odkryłam ze zgrozą, że z kranu ciekła jakaś
brunatna ciecz. Nie będę opisywać moich odczuć w strumieniach lodowatej wody.
Zyczę jednak ludziom odpowiedzialnym za taki stan rzeczy, aby mogli podobnie
odczuć cierpienie na własnej skórze, gdy nie będą już w pełni sprawni. Myślę,
że taka sytuacja w Warszawie spowodowałaby natychmiastowe zwolnienie z pracy
dyrektora lub prezesa zakładu odpowiedzialnego za brak ciepłej wody, z całą
pewnością wywołałaby także ostra reakcję władz miasta.
Jeśli w Płocku dzieje się inaczej, to za co bierze pensję prezydent miasta i
zarząd miejski, skoro nie bronią mieszkańców przed niecnymi, dyletanckimi
praktykami. Czy mafijne wręcz praktyki taksówkarzy nie budzą oburzenia tych
ludzi, a także policji i straży miejskiej? Wymieniłam całą rzeszę ludzi
odpowiedzialnych za taki stan rzeczy. A przecież wystarczy pomyśleć i
ztworzyć wydzielony postój taksówek obok Auchan. Wystarczy także nieco dobrej
woli aby ludzie mieli możliwość umycia się w normalny sposób. Domyślam się,
że władze wspomnianych instytucji i państwo z zarządu miasta w swoich willach
nie mają kłopotu z ciepłą wodą, nie w głowie im więc problemy lokatorskie.
Powinni jednak pamiętać, że i oni kiedyś będą ludźmi potrzebującymi pomocy, i
oby mogli ją uzyskać.
Proszę wybaczyć moje rozpisywanie się, ale jestem ogromnie rozżalona i nie
sposób nie podzielić się z Państwem refleksjami po takich przeżyciach.
Z wyrazami uszanowania
J. S.
(Jolanta Stefanow, Warszawa).