Dodaj do ulubionych

lekceważenie

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 18:02
Szanowni Państwo,

podczas wizyty u mojej rodziny w Płocku przeżyłam szok. Jestem inwalidką I
grupy i choć potrzeby moje są niewielkie, to jednak nigdy nie pogodzę się z
pogardliwym traktowaniem ludzi. Okazuje się, że w Płocku, mieście położonym w
centrum państwa mającego aspiracje do zrównania się z wysoko rozwiniętymi
państwami Europy, rządzi cynizm i prywata, wynikająca niestety /jak
przypuszczam / ze słabej i nieudolnej władzy. A oto przykłady, obrazujące
chyba rzetelnie moje odczucia. Przyjechałam z moją siostrą, również osobą
chorą na zakupy do hipermarketu Auchan. Pomimo, iż posiadam znaczek
inwalidzki na szybie samochodu, musiałam zaparkować samochód w odległości
kilkudziesięciu metrów od wejścia do Auchan, ponieważ wszystkie (!) miejsca
przeznaczone dla inwalidów były zajęte przez taksówkarzy. Jeden z nich nawet
w prostacki sposób "pouczył" mnie gdzie moje miejsce, a jego koledzy
odprowadzali mnie nieprzyjaznymi spojrzeniami. Po raz pierwszy w życiu
spotkałam się z taką sytuacją, gdzie przepisy (wypisane zresztą wyraźnie na
tablicach przy parkingu) są jawnie lekceważone, przy, jak sądzę, całkowitej
akceptacji ludzi, opłacanych z naszych podatków - policjantów, straż miejską
i wreszcie zarząd miasta. Moja siostra z rezygnacją patrzyła na moje wysiłki
przekonania taksówkazra o moich racjach, a po dokonaniu zakupów oglądała mój
samochód, ponieważ podobno panowie taksówkarze już niegdyś "zaznaczyli"
gwoździem samochód, którego właściciel ośmielił się zwrócić im uwagę.
Nie na tym jednak koniec moich płockich wrażeń. Jak wspomniałam, jestem
osobą schorowaną i zmiany reumatyczne utrudniają mi nie tylko poruszanie się,
ale także nie mogę przebywać w miejscach zbyt chłodnych, unikać przeciągów
itp. Jakie było moje zdumienie, gdy dowiedziałam się, że w Płocku właśnie PO
PROSTU wyłączono ciepłą wodę, bo odbywa się coroczny remont sieci. Dla mnie
był to prawdziwy horror, ponadto odkryłam ze zgrozą, że z kranu ciekła jakaś
brunatna ciecz. Nie będę opisywać moich odczuć w strumieniach lodowatej wody.
Zyczę jednak ludziom odpowiedzialnym za taki stan rzeczy, aby mogli podobnie
odczuć cierpienie na własnej skórze, gdy nie będą już w pełni sprawni. Myślę,
że taka sytuacja w Warszawie spowodowałaby natychmiastowe zwolnienie z pracy
dyrektora lub prezesa zakładu odpowiedzialnego za brak ciepłej wody, z całą
pewnością wywołałaby także ostra reakcję władz miasta.
Jeśli w Płocku dzieje się inaczej, to za co bierze pensję prezydent miasta i
zarząd miejski, skoro nie bronią mieszkańców przed niecnymi, dyletanckimi
praktykami. Czy mafijne wręcz praktyki taksówkarzy nie budzą oburzenia tych
ludzi, a także policji i straży miejskiej? Wymieniłam całą rzeszę ludzi
odpowiedzialnych za taki stan rzeczy. A przecież wystarczy pomyśleć i
ztworzyć wydzielony postój taksówek obok Auchan. Wystarczy także nieco dobrej
woli aby ludzie mieli możliwość umycia się w normalny sposób. Domyślam się,
że władze wspomnianych instytucji i państwo z zarządu miasta w swoich willach
nie mają kłopotu z ciepłą wodą, nie w głowie im więc problemy lokatorskie.
Powinni jednak pamiętać, że i oni kiedyś będą ludźmi potrzebującymi pomocy, i
oby mogli ją uzyskać.
Proszę wybaczyć moje rozpisywanie się, ale jestem ogromnie rozżalona i nie
sposób nie podzielić się z Państwem refleksjami po takich przeżyciach.
Z wyrazami uszanowania
J. S.


(Jolanta Stefanow, Warszawa).



Obserwuj wątek
    • Gość: kalina Re: lekceważenie IP: *.tel146.petrotel.pl 29.06.03, 22:13
      To, co dla Pnie jest szokiem, dla nas plocczan jest codziennością, czasem
      coroczną :-), do której niestety przywykamy i nie widzimy, że juz nawet, że złe
      jest po prostu złe. Z pokorą przyjmujemy dwutygodniowe przewrwy w dostwie
      ciepłej wody, bo tak jest już od dziesięcioleci. Ktoś tłumaczy urzędniczo: tak
      już musi być, a my rozkładamy tylko bezradnie ręce. A przecież wielu z nas
      płaci w tym czasie za tę ciepłą wodę, bo PEC nie próbuje odciąć jej dopływu,
      choć do mieszkań dociera tylko zimny prysznic. I za ogrzewanie za ten okres tez
      płacimy, przynajmniej w blokach, bo opłaty mamy rozłożone na 12 miesięcy. To
      się nazywa bierność, która jest tak naprawdę przyzwoleniem na takie praktyki.
      Ale co do Auchan i bezczelności kierowców... cóż, to juz nie licencja samego
      Płocka. Przykre, że właśnie w naszym mieście została Pani tak potraktowana, ale
      dla wielu płocczan Warszawa często okazuje się równiez nieprzyjaznym miastem.
      Kierowcy ze stolicy zwłaszcza :-). Nie chcę przez to powiedzieć, że nie powinna
      się Pani czepiać, a jedynie chcę zwrócić uwagę na to, że wszyscy przywyczajamy
      się do do chamstwa, które nas otacza i na własnym podwórku przestajemy na nie
      reagować. Są zapewne bardziej wojownicze jednostki, ale ogół pozostaje bierny.
      Może jednak warto uważniej rozglądać się wokół siebie i nie bac się mówić na
      głos: to jest złe, to mi się nie podoba! Żeby było jasne, że nie nie
      przywykliśmy do pewnych zachowań i sytuacji.
      • roman_j Odchodząc nieco od tematu... 30.06.03, 09:00
        Gość portalu: kalina napisał(a):

        > Z pokorą przyjmujemy dwutygodniowe przewrwy w dostwie ciepłej wody, bo tak
        > jest już od dziesięcioleci. Ktoś tłumaczy urzędniczo: tak już musi być, a my
        > rozkładamy tylko bezradnie ręce.

        Pokora to dobra rzecz, a przyczyny corocznych przerw w dostawie wody są dość
        powszechnie znane, ale najwyraźniej nie wszysycy wiedzą, dlaczeg tak się
        dzieje. Spieszę więc z wyjaśnieniami. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie
        kwestionuje potrzeby corocznego przeglądu sieci ciepłowniczej, który to
        przegląd ma zminimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia awarii w sezonie
        grzewczym. Taka awaria w środku mroźnej zimy... chyba dalej nie muszę rozwijać
        myśli? Oczywiście trzeba postawić pytanie, czy te coroczne przeglady muszą się
        wiązać z wyłączeniami wody? Odpowiedź jest niezmienna od lat: muszą, dopóki
        miasto nie znajdzie pieniędzy na budowę nikt ciepłociągu, która zamknie go w
        pierścień. Wtedy będzie można dokonywać przeglądów bez odcinania dostaw ciepła.
        Pisano o tym już wiele razy...

        > A przecież wielu z nas płaci w tym czasie za tę ciepłą wodę, bo PEC nie
        > próbuje odciąć jej dopływu, choć do mieszkań dociera tylko zimny prysznic.

        Mam wrażenie, że ten zarzut jest z sufitu. Jeśli ktoś rzeczywiście płaci za ten
        okres, to chyba tylko przez własną głupotę lub niedopatrzenie. Posiadacze
        wodomierzy po prostu powinni zakręcić w domu zawór ciepłej wody, a pozostałym
        należy się ulga w opłacie proporcjonalna do czasu trwania przerwy w dostawach.
        Radzę się o to dowiedzieć.

        > I za ogrzewanie za ten okres tez płacimy, przynajmniej w blokach, bo opłaty
        > mamy rozłożone na 12 miesięcy.

        Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Za ogrzewanie płacimy zaliczkowo cały rok,
        żeby nie trzeba było w sezonie grzewczym płacić dużo wyższych rachunków niż
        poza nim. Z dostawą ciepłej wody nie ma to nic wspólnego.

        > To się nazywa bierność, która jest tak naprawdę przyzwoleniem na takie
        > praktyki.

        Proponuję więc, żebyś przełamując bierność najpierw zrobiła awanturę w PEC-u,
        potem w Ratuszu, a na koniec poprosiła o wskazanie, gdzie ma przebiegać
        planowana nitka ciepłociągu, żebyś mogła wziąć łopatę i zacząć tam prace
        ziemne. Może miasto zawstydzone Twoją obywatelską postawą ruszy z tą inwestycją
        mimo braku środków. :-))
        Pozdrawiam
        • Gość: Radek Re: Odchodząc nieco od tematu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.03, 11:36
          roman_j napisał:

          > Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie
          > kwestionuje potrzeby corocznego przeglądu sieci ciepłowniczej, który to
          > przegląd ma zminimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia awarii w sezonie
          > grzewczym. Taka awaria w środku mroźnej zimy...

          Pytanie brzmi: czy ta przerwa w dostawie ciepłej wody na pewno musi być tak
          długa i całkowita? Jestem w tej chwili u znajomych w Jeleniej Górze i tu sprawę
          przeglądu sieci rozwiązano w sposób o wiele bardziej przyjazny dla mieszkańców.
          Po prostu przez pewien okres wyłącza się ciepłą wodę na kilka godzin dziennie.
          • roman_j Re: Odchodząc nieco od tematu... 30.06.03, 13:13
            Gość portalu: Radek napisał(a):

            > roman_j napisał:
            >
            > > Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie
            > > kwestionuje potrzeby corocznego przeglądu sieci ciepłowniczej, który to
            > > przegląd ma zminimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia awarii w sezonie
            >
            > > grzewczym. Taka awaria w środku mroźnej zimy...
            >
            > Pytanie brzmi: czy ta przerwa w dostawie ciepłej wody na pewno musi być tak
            > długa i całkowita? Jestem w tej chwili u znajomych w Jeleniej Górze i tu
            > sprawę przeglądu sieci rozwiązano w sposób o wiele bardziej przyjazny dla
            > mieszkańców. Po prostu przez pewien okres wyłącza się ciepłą wodę na kilka
            > godzin dziennie.

            Dobre pytanie. Być może taka zmiana jest możliwa. Może warto znowu poprosić
            naszą niezawodną Gazetę, żeby pociągnęła za jezyk język fachowców z PEC-u i
            znalazła odpowiedź na to pytanie.
            A tak na marginesie, to dzięki za informację, że nie tylko w Płocku występują
            okresowe przerwy w dostawie ciepłej wody spowodowane przegladami. To pozwoli
            obalić tezę, że tylko my w Płocku mamy takie niedogodności, w co niektórzy
            wyjątkowo bezkrytycznie wierzą... :-))
            • Gość: nono Re: Odchodząc nieco od tematu... IP: 193.59.95.* 30.06.03, 15:27
              roman a ty pracujesz w pecu? znasz prezesa czy co? tak bronisz sparwy z góry
              przegranej, a przecież z ciebie taki obiektywny człowiek - wiem to od ciebie.
              daj spokój wyłączenie ciepłej wody na 10 dni to wiocha i tyle, swiadczy to o
              Pecu, czt. ludziach którzy nim zarzadzają.
              I przestac snuc głupoty ze tak musi byc.
              • roman_j Re: Odchodząc nieco od tematu... 30.06.03, 17:12
                Gość portalu: nono napisał(a):

                > roman a ty pracujesz w pecu? znasz prezesa czy co? tak bronisz sparwy z góry
                > przegranej, a przecież z ciebie taki obiektywny człowiek - wiem to od ciebie.
                > daj spokój wyłączenie ciepłej wody na 10 dni to wiocha i tyle, swiadczy to o
                > Pecu, czt. ludziach którzy nim zarzadzają.

                To może się przedstaw na początek, skoro mnie tak dobrze znasz, bo lubię
                wiedzieć, kto zacz. Przechodząc dalej, ciekaw jestem, dlaczego uważasz, że
                bronię PEC-u lub tej "sprawy" jak ją nazywasz? Albo nie przeczytałeś (-łaś)
                uważnie tego, co napisałem, albo z jakiegoś powodu zależy Ci, żeby się do mnie
                przyczepić. To, że napisałem pewnej niezorientowanej osobie, dlaczego co roku
                dokonywane są wyłączenia, nie znaczy że staję w tej sprawie po czyjejkolwiek
                stronie. Uważam za rozsądne argumenty, jakie w tej sprawie przedstawia PEC i
                nie zarzucam nikomu na starcie złej woli, ale jednocześnie we wpisie powyżej
                zasugerowałem, że może da się całą operację zaplanować i przeprowadzić inaczej.
                ALE JA TEGO NIE WIEM, A TY NAJWYRAŹNIEJ TAK. I tym się różnimy, bo tak się
                właśnie przejawia mój obiektywizm, którego Tobie chyba brakuje. :-))

                > I przestac snuc głupoty ze tak musi byc.

                Oczywiście, że tak być nie musi. TY NA PEWNO WIESZ, JAK MOŻNA TO ZROBIĆ
                INACZEJ. Zatem czekam na kolejny Twój wpis, w którym zdradzisz szczegóły
                swojego pomysłu. Tylko proszę bez ogólników, ale konkretnie, co i jak należy
                zrobić. Wszyscy na Ciebie liczą, bo większość Płocczan obecna sytuacja bardzo
                doskwiera (nie wszystkim, mnie nie). Mam nadzieję, że ich nie zawiedziesz, bo
                jak to juz ktoś na tym forum napisał: krytykować każdy może... :-)))
                A tak na marginesie, to tak naprawdę bawi mnie ten coroczny płocki rytuał
                wyrażania świętego oburzenia z powodu ograniczeń w dostawie ciepłej wody. Na
                kim byście ludzie wyładowywali swoje negatywne emocje, gdyby nie to... ;-))
        • Gość: kalina Nawiązując do odejścia od tematu IP: *.tel146.petrotel.pl 30.06.03, 18:02
          Bardzo przepraszam, że ośmieliłam się miec jakies wątpliwości, oczywiście już
          wiem, że wszystko co mówię, jest doprawdy głupie :-(. Przeanalizujmy....

          roman_j napisał:

          > Gość portalu: kalina napisał(a):
          >
          > > Z pokorą przyjmujemy dwutygodniowe przewrwy w dostwie ciepłej wody, bo tak
          > > jest już od dziesięcioleci. Ktoś tłumaczy urzędniczo: tak już musi być, a
          > my
          > > rozkładamy tylko bezradnie ręce.
          >
          > Pokora to dobra rzecz, a przyczyny corocznych przerw w dostawie wody są dość
          > powszechnie znane, ale najwyraźniej nie wszysycy wiedzą, dlaczeg tak się
          > dzieje. Spieszę więc z wyjaśnieniami. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie
          > kwestionuje potrzeby corocznego przeglądu sieci ciepłowniczej, który to
          > przegląd ma zminimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia awarii w sezonie
          > grzewczym. Taka awaria w środku mroźnej zimy... chyba dalej nie muszę
          rozwijać
          > myśli?

          Oczywiscie brakuje mi zdrowych zmysłów, bo tymi chorymi, które mam, nie moge
          nigdzie dopaść w swojej wypowiedzi kwestionowania przeze mnie konieczności
          przeglądów sieci. No ale moje zmysły nie są zdrowe, taaak...

          Oczywiście trzeba postawić pytanie, czy te coroczne przeglady muszą się
          > wiązać z wyłączeniami wody? Odpowiedź jest niezmienna od lat: muszą, dopóki
          > miasto nie znajdzie pieniędzy na budowę nikt ciepłociągu, która zamknie go w
          > pierścień. Wtedy będzie można dokonywać przeglądów bez odcinania dostaw
          ciepła.
          > Pisano o tym już wiele razy...
          >

          Cóż, znów biję się w piersi... No bo skoro pisano i to wiele razy, to znaczy,
          że tak już być musi! Sic! (Jeden to sobie zadrę długo wydłubywał, bo też w
          pisane uwierzył). Ciekawe jednak, że w innych miastach - o krajach innych nie
          wspomnę - radzą sobie bez takich wyłączeń. Może czytać nie umieją? Pewnie
          analfabeci, taaak...

          > > A przecież wielu z nas płaci w tym czasie za tę ciepłą wodę, bo PEC nie
          > > próbuje odciąć jej dopływu, choć do mieszkań dociera tylko zimny prysznic.
          >
          > Mam wrażenie, że ten zarzut jest z sufitu. Jeśli ktoś rzeczywiście płaci za
          ten
          >
          > okres, to chyba tylko przez własną głupotę lub niedopatrzenie. Posiadacze
          > wodomierzy po prostu powinni zakręcić w domu zawór ciepłej wody, a pozostałym
          > należy się ulga w opłacie proporcjonalna do czasu trwania przerwy w
          dostawach.
          > Radzę się o to dowiedzieć.
          >

          Przepraszam znowu, oczywiście za swoją głupotę! Jasne, że to moja wina!
          Zakręcić samemu i już, jakie to proste! Oczywiście przyjmując, że ma się
          przyzwoite zawory, które przy próbie poruszenia ich nie rozszczelnią całego
          układu i z rur nie zacznie kapać jak siklawa. Można te kurki jakoś zakręcić i
          oszczędzić że ho ho! Tylko jak się je odkręci, to tę wodę trzeba około doby lać
          ostrym strumieniem, żeby zleciały najpierw herbaciane brudy. Ale to już
          szczegół...
          Ale kiedyś CZYTAŁAM, bo było NAPISANE, że w Ciechanowie, jak zdarzyło się im na
          DWA dni zamknąć dopływ ciepłej wody, to poszli swoim mieszkańcom o tyle na
          rękę, że "czerwone" kurki wcale wody nie toczyły. Widocznie w Ciechanowie sami
          głupcy mieszkają, taaak...
          A swoją drogą, to nawet policja jest łaskawa i jak gdzieś zmieniają się zasady
          ruchu, to mimo że stoją znaki, które każdy kierowca ma obowiązek umieć czytać,
          to patrole przez pierwsze dni pilnują, upominają i przyzwyczajają ludzi do
          nowych zasad.

          > > I za ogrzewanie za ten okres tez płacimy, przynajmniej w blokach, bo opłat
          > y
          > > mamy rozłożone na 12 miesięcy.
          >
          > Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Za ogrzewanie płacimy zaliczkowo cały
          rok,
          >
          > żeby nie trzeba było w sezonie grzewczym płacić dużo wyższych rachunków niż
          > poza nim. Z dostawą ciepłej wody nie ma to nic wspólnego.

          No i co ja zgłupoty wypisałam, o rany! To nieważne, że za ogrzanie niewielkiego
          mieszkania płacę rocznie więcej niż moi znajomi płacą rocznie za ogrzanie
          swojego dużo większego domu, ale oni nie korzystają z usług PEC. I to nieważne,
          że płace zaliczkowo przez cały rok o wiele więcej, niż faktycznie zużywam
          ciepła, bo mi po roku zwracają tę nadwyżkę... bez żadnych odsetek! Tak musi
          być, prawda? Nie ośmielę się zapytać dlaczego, bo już mi udowodniłeś, że
          głupoty piszę i tak. Taaak...

          >
          > > To się nazywa bierność, która jest tak naprawdę przyzwoleniem na takie
          > > praktyki.
          >
          > Proponuję więc, żebyś przełamując bierność najpierw zrobiła awanturę w PEC-u,
          > potem w Ratuszu, a na koniec poprosiła o wskazanie, gdzie ma przebiegać
          > planowana nitka ciepłociągu, żebyś mogła wziąć łopatę i zacząć tam prace
          > ziemne. Może miasto zawstydzone Twoją obywatelską postawą ruszy z tą
          inwestycją
          >
          > mimo braku środków. :-))

          O, To jest pomysł super!!!! Cóż, trzeba być jak ja głupcem, żeby samemu na to
          nie wpaść! Ja już się poprawiam. Więc jak zabraknie wody, to sobie mogę
          przeciez studnię wykopać też, jak już i tak mam tę łopatę. Co tam, że i tak za
          wodę płacę! A co! Jak mi się drogi nie podobają, bo garbate i krzywe, to mogę
          taką drogę też sama zrobić, tylko sobie walec sprawię! Podatek drogowy wliczony
          w cenę paliwa? Szczegół niewarty uwagi. Jak mnie lekarz źle leczy, to sobie
          kupię encyklopedię zdrowia i sama się medycznie na nogi postawie, jasne! A że
          mi dowalili niedawno dodatkowe opodatkowanie na fundusz zdrowia? No to co? Że
          płacę podatki? Każdy płaci, tak musi być i koniec kropka! Hitem sezonu
          jest "Milczenie owiec"! I najlepiej jazda do Korei Północnej, bo w UE to chyba
          jakoś inaczej trochę... no ale ja głupia jestem i pewnie całkiem się mylę :-(
          > Pozdrawiam
          >
          Równiez pozdrawiam i lecę te rowy pod obieg zamknięty kopać, oczekuję wsparcia
          w postaci instrukcji trzymania łopaty!
          PS. A wiesz, jak głupia jest moja kuzynka????? W szpitalu rodziła dziecko
          właśnie wtedy, jak tam tez ciepłą wodę wyłączyli! I przed porodem nie mogła
          nawet wziąć ciepłego prysznica, mój brat przyniósł jej czajnik elektryczny i
          tak sobie w nim wodę grzała i myła się po kawałku sapiąc jak lokomotywa. Bo to
          wiesz, kobieta tuż przed porodem to taka ociężała jakoś... I ona strasznie ten
          brak ciepłej wody przeklinała. Głupia, nie? Ciepłej wody jej się w szpitalu
          zachciewa! A kiedys kobity to pod stogiem rodziły i było dobrze, nie? W końcu
          to dopiero POCZĄTEK XXI wieku, a tu takie fochy! Zreszta mogła inaczej
          zaplanować, w końcu od lat wiadomo, że o tej porze roku wodę wyłączają! Ale
          głupia, nie?
          • roman_j Re: Nawiązując do odejścia od tematu 30.06.03, 23:50
            Gość portalu: kalina napisał(a):

            > roman_j napisał:
            >
            > > Gość portalu: kalina napisał(a):
            > >
            > > > Z pokorą przyjmujemy dwutygodniowe przewrwy w dostwie ciepłej wody, bo tak
            > > > jest już od dziesięcioleci. Ktoś tłumaczy urzędniczo: tak już musi być, a
            > > > my rozkładamy tylko bezradnie ręce.
            > >
            > > Pokora to dobra rzecz, a przyczyny corocznych przerw w dostawie wody są
            > > dość powszechnie znane, ale najwyraźniej nie wszysycy wiedzą, dlaczeg tak
            > > się dzieje. Spieszę więc z wyjaśnieniami. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach
            > > nie kwestionuje potrzeby corocznego przeglądu sieci ciepłowniczej, który to
            > > przegląd ma zminimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia awarii w sezonie
            > > grzewczym. Taka awaria w środku mroźnej zimy... chyba dalej nie muszę
            > > rozwijać myśli?
            >
            > Oczywiscie brakuje mi zdrowych zmysłów, bo tymi chorymi, które mam, nie moge
            > nigdzie dopaść w swojej wypowiedzi kwestionowania przeze mnie konieczności
            > przeglądów sieci.

            A ja nie mogę się nigdzie w swojej wypowiedzi doszukać sugestii, że Ty własnie
            kwestionujesz potrzebę tych remontów...

            > > Oczywiście trzeba postawić pytanie, czy te coroczne przeglady muszą się
            > > wiązać z wyłączeniami wody? Odpowiedź jest niezmienna od lat: muszą,
            > > dopóki miasto nie znajdzie pieniędzy na budowę nikt ciepłociągu, która
            > > zamknie go w pierścień. Wtedy będzie można dokonywać przeglądów bez
            > > odcinania dostaw ciepła. Pisano o tym już wiele razy...
            >
            > Cóż, znów biję się w piersi... No bo skoro pisano i to wiele razy, to znaczy,
            > że tak już być musi! Sic! (Jeden to sobie zadrę długo wydłubywał, bo też w
            > pisane uwierzył). Ciekawe jednak, że w innych miastach - o krajach innych nie
            > wspomnę - radzą sobie bez takich wyłączeń. Może czytać nie umieją? Pewnie
            > analfabeci, taaak...

            I po co te złośliwości? Pisano, znaczy przedstawiono argumenty. Sądziłem, ze
            szanowna koleżanka ich nie zna. No i pomyliłem się, bo zachodzi inny przypadek:
            koleżanka ich nie uznaje i wie lepiej, że można całą sprawę załatwić inaczej.
            Proszę zatem podzielić się z nami tą wiedzą. Wszysycy na tym skorzystamy.
            Nie rozumiem tylko jednego: dlaczego droga koleżanka wychodzi z założenia, że
            sieć ciepłownicza w innych miastach (że o krajach nie wspomnę) jest zbudowana
            dokładnie tak samo, jak ta w Płocku. Chylę też głowę przed wiedzą szanownej
            koleżanki, która wie doskonale, że w innych miastach (a jest ich w w samej
            Polsce ponad 800), że o innych krajach nie wspomnę, takich wyłączeń nie ma
            (może poza Zieloną Górą, o czym było juz tu pisane).

            > > > A przecież wielu z nas płaci w tym czasie za tę ciepłą wodę, bo PEC nie
            > > > próbuje odciąć jej dopływu, choć do mieszkań dociera tylko zimny
            > > > prysznic.
            > >
            > > Mam wrażenie, że ten zarzut jest z sufitu. Jeśli ktoś rzeczywiście płaci za
            > > ten okres, to chyba tylko przez własną głupotę lub niedopatrzenie.
            > > Posiadacze wodomierzy po prostu powinni zakręcić w domu zawór ciepłej wody,
            > > a pozostałym należy się ulga w opłacie proporcjonalna do czasu trwania
            > > przerwy w dostawach. Radzę się o to dowiedzieć.
            >
            > Przepraszam znowu, oczywiście za swoją głupotę! Jasne, że to moja wina!
            > Zakręcić samemu i już, jakie to proste! Oczywiście przyjmując, że ma się
            > przyzwoite zawory, które przy próbie poruszenia ich nie rozszczelnią całego
            > układu i z rur nie zacznie kapać jak siklawa. Można te kurki jakoś zakręcić i
            > oszczędzić że ho ho! Tylko jak się je odkręci, to tę wodę trzeba około doby
            > lać ostrym strumieniem, żeby zleciały najpierw herbaciane brudy. Ale to już
            > szczegół...

            Pretensje do garbatego, że ma proste dzieci. :-))) Czy to wina PEC-u, że
            koleżanka ma domową instalację wodną w takim stanie? Otóż nie, ale można i tak.
            Może jak nie będę miał w domu posprzątane, to napiszę na forum, ze to wina PGK?
            Paradne... :-))))

            > Ale kiedyś CZYTAŁAM, bo było NAPISANE, że w Ciechanowie, jak zdarzyło się im
            > na DWA dni zamknąć dopływ ciepłej wody, to poszli swoim mieszkańcom o tyle na
            > rękę, że "czerwone" kurki wcale wody nie toczyły. Widocznie w Ciechanowie
            > sami głupcy mieszkają, taaak...

            PEC nie może zamknąć dopływu ciepłej wody, bo... jej nie dostarcza. Do budynku
            dostaczana jest zimna woda (przez Wodociągi) i czynnik grzewczy (przez PEC).
            Obie te instytucje odpowiadają tylko za instalacje dochodzące do budynku
            (dokładnie do punktu pomiarowego). A instalacja ciepłej wody jest już wewnątzr
            budynku. Instalacje wewnętrzne są w gestii właściciela budynku i tam należy
            skierować swe kroki i pretensej. Nie wiem, jak to było w Ciechanowie. Chętnie
            bym o tym przeczytał, bo mam wrażenie, że ktoś coś tu przekręcił.

            > No i co ja zgłupoty wypisałam, o rany! To nieważne, że za ogrzanie
            > niewielkiego mieszkania płacę rocznie więcej niż moi znajomi płacą rocznie za
            > ogrzanie swojego dużo większego domu, ale oni nie korzystają z usług PEC.

            I znów PEC nie ma z tym nic wspólnego. Ale szkoda wiedzę, ze próba wyjaśnienia
            Ci tego z góry skazana jest na porażkę, bo wolisz wierzyć, że tak właśnie jest.
            Trudno.

            > I to nieważne, że płace zaliczkowo przez cały rok o wiele więcej, niż
            > faktycznie zużywam ciepła, bo mi po roku zwracają tę nadwyżkę... bez żadnych
            > odsetek! Tak musi być, prawda?

            Nie musi, ale napisanie o tym na forum pewnie niewiele zmieni, poza tym, że
            pewnie Ty poczujesz się lepiej, jak dołożysz tym draniom z PEC-u. No dalej, nie
            krępuj się. Możesz sobie nawet pobluźnić. :-)))))

            > > > To się nazywa bierność, która jest tak naprawdę przyzwoleniem na takie
            > > > praktyki.
            > >
            > > Proponuję więc, żebyś przełamując bierność najpierw zrobiła awanturę w
            > > PEC-u, potem w Ratuszu, a na koniec poprosiła o wskazanie, gdzie ma
            > > przebiegać planowana nitka ciepłociągu, żebyś mogła wziąć łopatę i zacząć
            > > tam prace ziemne. Może miasto zawstydzone Twoją obywatelską postawą ruszy z
            > > tą inwestycją mimo braku środków. :-))
            >
            > O, To jest pomysł super!!!! Cóż, trzeba być jak ja głupcem, żeby samemu na to
            > nie wpaść! Ja już się poprawiam. Więc jak zabraknie wody, to sobie mogę
            > przeciez studnię wykopać też, jak już i tak mam tę łopatę. Co tam, że i tak
            > za wodę płacę! A co! Jak mi się drogi nie podobają, bo garbate i krzywe, to
            > mogę taką drogę też sama zrobić, tylko sobie walec sprawię! Podatek drogowy
            > wliczony w cenę paliwa? Szczegół niewarty uwagi. Jak mnie lekarz źle leczy,
            > to sobie kupię encyklopedię zdrowia i sama się medycznie na nogi postawie,
            > jasne! A że mi dowalili niedawno dodatkowe opodatkowanie na fundusz zdrowia?
            > No to co? Że płacę podatki? Każdy płaci, tak musi być i koniec kropka! Hitem
            > sezonu jest "Milczenie owiec"! I najlepiej jazda do Korei Północnej, bo w UE
            > to chyba jakoś inaczej trochę... no ale ja głupia jestem i pewnie całkiem się
            > mylę :-(

            Tak jak podejrzewałem. Nie chodzi wcale o brak ciepłej wody, ani o PEC, ani
            nawet o wodociągi, MZD, itd. To ten cały świat jest do bani i trzeba to gdzieś
            wykrzyczeć, bo by się człowiek udusił. Prawda? :-)))) Dlatego więcej optymizmu
            życzę. Na przyszłość będę wiedział, że nie o dyskusję opartą o fakty koleżance
            chodzi, ale o wyładowywanie swoich negatywnych ewmocji na forum. Ale ja to
            głupi jestem... :-)))
            • Gość: kalina Re: Nawiązując do odejścia od tematu IP: *.tel146.petrotel.pl 01.07.03, 09:20
              roman_j napisał:
              > Tak jak podejrzewałem. Nie chodzi wcale o brak ciepłej wody, ani o PEC, ani
              > nawet o wodociągi, MZD, itd. To ten cały świat jest do bani i trzeba to
              gdzieś
              > wykrzyczeć, bo by się człowiek udusił. Prawda? :-)))) Dlatego więcej
              optymizmu
              > życzę. Na przyszłość będę wiedział, że nie o dyskusję opartą o fakty
              koleżance
              > chodzi, ale o wyładowywanie swoich negatywnych ewmocji na forum. Ale ja to
              > głupi jestem... :-)))
              >
              Pewien mój kolega, który słynie z tego, że zawsze musi mieć ostatnie
              zdanie, "niszczy" przeciwnika stwierdzeniem w trakcie rozmowy: ale masz plamę
              na bluzce (koszuli, spodniach itp.)! To rzeczywiście bardzo zbija z tropu, choć
              żadnej plamy nie ma... Ty za to mówsz: widzę, że chcesz się wykrzyczeć i
              wyładować negatywne emocje... Hm... to podobne :-) Ale nie chodzi o moje
              negatywne emocje. I po co zaraz dawać mi przyzwolenie na pobluźnienie sobie?
              Przecież nie używam wulgaryzmów, ale przy takiej sugestii ustawiasz mnie w
              rzędzie krzykaczy-przekupek. Dobry sposób na zdeprecjonowanie kogoś, doprawdy.
              Domaganie się ode mnie, żebym sama wskazała sposoby na rozwiązanie sprawy np.
              tej ciepłej wody jest bez sensu, bo sie na tym nie znam. I nie muszę się znać,
              ale wiele osób ma bardziej stosowne, kierunkowe wykształcenie i nawet pobiera
              płace za posady "ciepłowodne". Mnie chodziło tylko o to, że jak coś nie jest w
              porządku, to trzeba o tym mówić, zmuszać do myślenia, wynajdywania lepszych
              metod i do działania. Bo bierne podporządkowywanie się istniejącym stanom
              rzeczy, jeśli są złe, pogłębia tylko marazm i nie prowadzi do żadnego postępu.
              Zapewne moim błędem jest to, że za forum do wyrażenia swoich opinii i nawet
              niezadowolenia wybrałam to właśnie forum. Ale ze wszystkiego jest jakaś nauka:
              teraz wiem, że wpisywanie się tu nie ma sensu, skoro wszystko, co się mówi,
              obraca się przeciwko mówiącemu (piszącemu). Dzięki Romanie za tę naukę. Życzę
              miłego dnia, bo jednak jestem optymistką i wierzę, że może być miło.
    • Gość: Z.P. Re: lekceważenie IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.03, 23:20
      Szanowna Pani!

      Wyrażam moje ubolewanie, iż tak przykra sytuacja spotkała Panią w naszym
      pięknym mieście. Cieszę się, że z pewnej perspektywy uświadomiła nam Pani
      sprawę corocznego wyłączania ciepłej wody. Również dla nas, mieszkańców
      Płocka, jest to niezwykle uciążliwy problem, jednakże da się zaobserwować, iż
      ta sprawa tak naprawdę nikogo nie interesuje. Według mnie jest to po prostu

      SKANDAL!!

      żeby w XXI wieku nie można było się normalnie umyć, ogolić czy wykąpać dzieci.
      Takie opinia z dystansu daje nam nadzieję, że nie jest to sprawa w tym kraju
      powszechna i w czyjejś gestii powinno być ten problem rozwiązać. Obecnej
      władzy jednak w ogóle nie zależy na rozwiązywaniu problemów szarej jednostki,
      bardziej na zachowaniu towarzyskich układów i obecnego status quo, czego
      efektem jest stwierdzenie, że "nic na to się nie da poradzić".
      Niestety, panująca aktualnie w mieście władza nie może pochwalić się żadnym
      konkretnym osiągnięciem, a największym sukcesem do jakiego usilnie dąży i jaki
      ma w sposób znaczący poprawić warunki życia mieszkańców jest zablokowanie
      budowy drugiego hipermarketu. Swoją determinację mogłaby przełożyć na
      zapewnienie całorocznych dostaw ciepłej wody lub rozwiązywanie setek innych
      problemów zwykłych obywateli.
      Oby tak dalej, a Płock stanie się najbardziej przyjaznym dla turystów miejscem
      w Polsce.

      Z poważaniem
      Z.P.
    • takalbonie Re: lekceważenie 29.06.03, 23:40
      Gość portalu: Jolanta Stefanow napisał(a):

      > Szanowni Państwo,
      >
      > podczas wizyty u mojej rodziny w Płocku przeżyłam szok. Jestem inwalidką I
      > grupy i choć potrzeby moje są niewielkie, to jednak nigdy nie pogodzę się z
      > pogardliwym traktowaniem ludzi. Okazuje się, że w Płocku, mieście położonym w
      > centrum państwa mającego aspiracje do zrównania się z wysoko rozwiniętymi
      > państwami Europy, rządzi cynizm i prywata, wynikająca niestety /jak
      > przypuszczam / ze słabej i nieudolnej władzy.

      Wstęp nie ma związku z dalszą treścią poematu, a wręcz służy do oczernienia
      niektórych.

      A oto przykłady, obrazujące
      > chyba rzetelnie moje odczucia. Przyjechałam z moją siostrą, również osobą
      > chorą na zakupy do hipermarketu Auchan. Pomimo, iż posiadam znaczek
      > inwalidzki na szybie samochodu, musiałam zaparkować samochód w odległości
      > kilkudziesięciu metrów od wejścia do Auchan, ponieważ wszystkie (!) miejsca
      > przeznaczone dla inwalidów były zajęte przez taksówkarzy.

      Pierwsza rada: sprawdzić czy nie inwalidzi

      Jeden z nich nawet
      > w prostacki sposób "pouczył" mnie gdzie moje miejsce, a jego koledzy
      > odprowadzali mnie nieprzyjaznymi spojrzeniami. Po raz pierwszy w życiu
      > spotkałam się z taką sytuacją, gdzie przepisy (wypisane zresztą wyraźnie na
      > tablicach przy parkingu) są jawnie lekceważone, przy, jak sądzę, całkowitej
      > akceptacji ludzi, opłacanych z naszych podatków - policjantów, straż miejską
      > i wreszcie zarząd miasta.

      Druga rada: dzwonisz na 997 i prosisz o interwencję (o ile potrafisz mówić), że
      pisać to widzę.

      Moja siostra z rezygnacją patrzyła na moje wysiłki
      > przekonania taksówkazra o moich racjach, a po dokonaniu zakupów oglądała mój
      > samochód, ponieważ podobno panowie taksówkarze już niegdyś "zaznaczyli"
      > gwoździem samochód, którego właściciel ośmielił się zwrócić im uwagę.
      > Nie na tym jednak koniec moich płockich wrażeń. Jak wspomniałam, jestem
      > osobą schorowaną i zmiany reumatyczne utrudniają mi nie tylko poruszanie się,
      > ale także nie mogę przebywać w miejscach zbyt chłodnych, unikać przeciągów
      > itp.

      Tu powinnaś dopisać jeszcze, że dziury i wyboje na naszych drogach źle wpływają
      na choroby reumatyczne.

      Jakie było moje zdumienie, gdy dowiedziałam się, że w Płocku właśnie PO
      > PROSTU wyłączono ciepłą wodę, bo odbywa się coroczny remont sieci. Dla mnie
      > był to prawdziwy horror, ponadto odkryłam ze zgrozą, że z kranu ciekła jakaś
      > brunatna ciecz. Nie będę opisywać moich odczuć w strumieniach lodowatej wody.
      > Zyczę jednak ludziom odpowiedzialnym za taki stan rzeczy, aby mogli podobnie
      > odczuć cierpienie na własnej skórze, gdy nie będą już w pełni sprawni.

      A tu ci siostra lub rodzina zrobiła dowcip; wiedząc o twoich przypadłościach
      nie wybili ci z głowy przyjazdu do Płocka

      Myślę,
      > że taka sytuacja w Warszawie spowodowałaby natychmiastowe zwolnienie z pracy
      > dyrektora lub prezesa zakładu odpowiedzialnego za brak ciepłej wody, z całą
      > pewnością wywołałaby także ostra reakcję władz miasta.
      > Jeśli w Płocku dzieje się inaczej, to za co bierze pensję prezydent miasta i
      > zarząd miejski, skoro nie bronią mieszkańców przed niecnymi, dyletanckimi
      > praktykami. Czy mafijne wręcz praktyki taksówkarzy nie budzą oburzenia tych
      > ludzi, a także policji i straży miejskiej?

      Mafia taksówkarska hmmmm. To może dlatego nie wezwała policji - poprotu jest
      ona w zmowie z taksówkarzami ;-)).


      Wymieniłam całą rzeszę ludzi
      > odpowiedzialnych za taki stan rzeczy. A przecież wystarczy pomyśleć i
      > ztworzyć wydzielony postój taksówek obok Auchan.

      Wystarczy się rozejrzeć, a nie tylko patrzeć na czubek swojego nosa.

      Wystarczy także nieco dobrej
      > woli aby ludzie mieli możliwość umycia się w normalny sposób. Domyślam się,
      > że władze wspomnianych instytucji i państwo z zarządu miasta w swoich willach
      > nie mają kłopotu z ciepłą wodą, nie w głowie im więc problemy lokatorskie.
      > Powinni jednak pamiętać, że i oni kiedyś będą ludźmi potrzebującymi pomocy, i
      > oby mogli ją uzyskać.
      > Proszę wybaczyć moje rozpisywanie się, ale jestem ogromnie rozżalona i nie
      > sposób nie podzielić się z Państwem refleksjami po takich przeżyciach.
      > Z wyrazami uszanowania
      > J. S.
      >
      >
      Uffff, bardzo ukierunkowane te rozżalenia były, ale chyba wiem co kogo boli.


      > (Jolanta Stefanow, Warszawa).
      >
      >
      >
      Aaaaa przyczepię się, Stefanow to rosyjskie nazwisko?
      • Gość: je Re: lekceważenie IP: 193.59.95.* 30.06.03, 15:28
        chyba własnie zostałeś świnią. tak czy nie ??
    • Gość: Frytek Re: lekceważenie IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 30.06.03, 11:52
      No coz Plock nie jest miastem idealnym, ale warszawa tez chyba nim nie jest.
      Jesli chodzi o takswokarzy pod Auchanem to zgadzam sie w 100% , powinno sie ich
      porzadnie pogonic, nieraz widzialem jak zajmowali miejsca dla inwalidow. Moze
      Panowie ze strazy miejskiej by sie ruszyli pod Auchan i zalozyli kilka
      blokad?? , wydaje mi sie ze nauczylo by to kultury kilku kierowcow. A moze
      gazeta powinna zrobic kilka zdjec i zrobic odpowiednia reklame tym korporacja,
      ktore tak postepuja, badz dostarczyc te zdjecia na komisariat ??

      Jesli chodzi o wode to przyznam ze problem mnie nie dotyczy, poniewaz mieszkam
      w domku jednorodzinnym, ale uwazam ze nie ma Pani racji. Raz na jakis czas
      remont musi byc przeprowadzony, sadze ze podobnie dzieje sie w stolicy ( no
      chyba ze tam nic nie psuje). W sumie to chyba lepiej ze cieplej wody nie ma w
      lato niz np. w styczniu, wtedy to dopiero bylaby porazka.

      PZDR!!
      • Gość: ania Re: lekceważenie IP: 193.59.95.* 30.06.03, 15:32
        oczywiście frytku, ze dobrze że nie ma ciepłej wody w lato niż w zime, a to ze
        nie ma jej 10 dni to lepiej niż nie byłoby jej 100 dni.
        No i to ze w ogóle jest woda do luxus.
        I tak dalej i tak dalej,
        Frytek tak sam z siebie wyskocyłes zo ta obrona imnej wody czy może musiałeś??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka