Dodaj do ulubionych

Zakazałem palenia i nie straciłem klientów

14.11.07, 08:15
Na poczatku wrzesnia dzieciaki naciagnely mnie na wizyte w
McDonald's. Nie przepadam za ta siecia, ale dzieci niestety maja
odmienne zdanie. Poniewaz byla ladna pogoda usiedlismy z dziecmi na
zewnatrz. Obok usiadlo malzenstwo. Pierwsze co zrobili to zaczeli
palic. Caly ten syf lecial prosto na nas. Wydawalo mi sie, ze to nie
mozliwe aby w sieci promujacej sie jako "przyjazny swiat" dla
dziecka w ogole bylo mozliwe palenie. Zapytalem kogos z obslugi czy
na zewnatrz mozna palic ... Pani od razu przyniosla mi ...
popielniczke!. Inna sprawa, ze takie sieci nastawione na
przyciaganie dzieci (dorosli raczej nie daja sie juz nabierac, no
chyba ze chca sobie kulturalnie "zajarac") powinny promowac zycie
bez paierosa - a inna to po prostu brak kultury u ludzi, którzy nie
potrafic powstrzymac sie przez pol godziny od papierosa (ciekawe czy
w pracy tez pala co 30 minut i bez wzgledu na okolicznosci)
wydmuchuja swoje opary prosto w dzieci siedzace metr obok.
Obserwuj wątek
    • ainipoajom Zakazałem palenia i nie straciłem klientów 14.11.07, 11:35
      ta inicjatywa mi sie berdzo podoba
      smierdzace dymem z papierosow ubranie odstrecza mnie od wizyt w
      lokalach
    • roman_j Zakazałem palenia i nie straciłem klientów 14.11.07, 11:50
      Wspomniany w pierwszych zdaniach artykułu zakaz palenia na przystankach moim
      zdaniem jest nie do wyegzekwowania, a skoro tak, to lepiej, że nie został
      wprowadzony, bo nie ma nic bardziej demoralizującego niż prawo, które nie jest
      egzekwowane. Palaczy na przystankach mogliby mitygować niepalący, ale zwykle
      brakuje im asertywności. Przecież niezależnie od tego, czy zakaz obowiązuje czy
      nie można komuś zwrócić uwagę, żeby paląc papierosa nie zmuszał do wdychania
      dymu pozostałych osób czekających na autobus. Nie wszystko trzeba załatwiać
      przepisami. Wiele pozytywnych efektów można byłoby uzyskać bardziej "miękkimi"
      sposobami. Odwoływanie się do przepisów prawa powinno być ostatecznością. :-))
      • Gość: Kangoor Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: *.chello.pl 15.11.07, 07:49
        Ale jakie na jeśli mam prosić kogoś o nie zmuszanie mnie do biernego palenia to łatwiej będzie to zrobić przy obowiązującym zakazie. Wielu palaczy nie zdaje sobie sprawy (albo nie chcą przyznać że rozumieją) z konsekwencji palenia. Na grzeczne uwagi czasami reagują agresją.
        • roman_j Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów 15.11.07, 12:07
          Zakaz to tylko pozornie ułatwienie w takiej sytuacji. Jeśli tego zakazu nie da
          się wyegzekwować, a wątpię, żeby się dało, to nawet powołanie się na taki
          przepis wcale nie musi sprawić, że osoba paląca będzie bardziej skłonna
          posłuchać Twojej prośby. No może w niektórych przypadkach, ale nie przeceniałbym
          tego. :-))
        • Gość: anna Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: *.plock.mm.pl 15.11.07, 19:36
          niestety w plocku brak jest kultury i inteligencji, tu ludzie sa
          zacofani, toleruje sie nalogowcow a dla ludzi ktorzy ich nie maja
          patrzy sie jak na kosmitow, sama nie raz doswiadczylam ze ludzie nie
          szanuja tego ze nie pale i ze nie zycze sobie by palili przy mnie,
          jesli mowie ze prosze przy mnie nie palic traktuja to jako dziwactwo
          lub zlosliwosc, lokale to porazka ,palacy powinni byc oddzieleni od
          niepalcych scianami tak by dym nie docieral a nie ze jeden stolik
          dla palacych a obok stoi dla niepalacych, niestety plockie lokale
          nie reprezentuja poziomu ani europejskiego ani swiatowego.
          • gazelka74 Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów 20.11.07, 10:38
            Z różnych przyczyn często jestem w stolicy, ostatnio spotkała mnie
            tam niespodzianka. Jadąc tramwajem, jeden facet stwierdził że musi
            zapalić, wyjął cygaro i zapalił, smród był nieziemski. Mąż patrząc
            jak wzbiera we mnie wzburzenie i bojąc się zadymy (mam niewyparzoną
            buzię) wyprowadził mnie do drugiego wagonu.

            Prawdę mówiąc jak widziałam i czułam takie chamstwo, to aż mnie
            telepało.
            I ktoby pomyślał, ze to w stolicy...
            • roman_j Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów 20.11.07, 16:37
              gazelka74 napisała:

              > I ktoby pomyślał, ze to w stolicy...

              No właśnie tak to tylko w stolicy. W Płocku gość nie zapaliłby cygara tylko
              zdjął buty. Efekt byłby równie przykry. ;-))
      • Gość: defetysta Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: *.chello.pl 15.11.07, 11:20
        najlepszy, wybitny i chyba tylko polski pomysł to jest zakaz palenia w PKP w
        połowie wagonu!!! tylko skończony kretyn z PKP mógł wymyślić, że zakazem obejmie
        pół wagonu, a drugie pół? debile z PKP nie wiedzą, że smród z papierosów się
        przenosi?! że śmierdzi potem w całym wagonie? ale za myślenie w PKP nie płacą
        inaczej żadni partyjni koleżkowie nie mieliby tam co szukać...
        • Gość: ona Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: *.plock.mm.pl 15.11.07, 19:25
          ja czesto jezdze pociagami, w przedziale dla niepalacych i nawet jak
          obok mego przedzialu jest przedzial dla palacych to nie zauwazylam
          bym smierdziala papierosami, palacy zamykaja swoj przedzial, bo na
          korytarzu palic nie wolno a tym samym dymic, wiec nie gadaj bzdur ze
          z przedzialu do przedzialu przedostaje sie dym, ja jestem nie palaca
          i jestem wielka przeciwniczka palenia ale jak ktos wymysla bzdury
          to mnie drazni.
          • Gość: defetysta Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: *.chello.pl 15.11.07, 20:18
            zmysł powonienia ma to się to do siebie, że szybko się przyzwyczaja, Ty pewnie
            nie zauważasz jak śmierdzisz papierochami, ale zapytaj kogoś kto nie jechał tym
            pociągiem!

            a kto powiedział, że na korytarzu palić nie wolno? przy przedziałach dla
            palących ludzie smrodzą na potęgę, ale dym tej "granicy" raczej nie przestrzega,
            "geniusz" PKP go jakoś mało obchodzi!!

            to nie bzdura to fakt, zacznij myśleć, to nie boli!
            • Gość: ona Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: *.plock.mm.pl 15.11.07, 20:43
              nie zycze sobie bys mnie obrazal marny czlowieczku, ja jakos nie
              zauwazylam by ludzie palili sobie na korytarzu a jak ktos zapali to
              konduktorzy szybko go przywoluja do porzadku, palic mozna w
              przedzialach i tam ludzie pala, widac kiepskimi pociagami jezdzisz
              skoro jezdzisz z bydlem ktore nie potrafi sie zachowac i nie zna
              nawet pisma obrazkowego i nie zauwaza przekreslonego papierocha,
              wech mam super, jak moi starzy pala w pokoju obok to czuje od razu,
              mam baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo wyczulony wech na dym a jakos w pociagu
              gdy siedze wygodnie w przedziale nie czuje. moze ty sie
              przyzwyczajasz do niedogodnosci i nie wygody bo ja nie i tego nigdy
              nie zamierzam tolerowac, gdybym poczula dym w pociagu to zadalabym
              zwrotu kasy, bo ja kupilam bilet na przedzial wolny od dymu.
              • dusia25 Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów 15.11.07, 22:07
                nie chciałem Cię obrazić, tylko spowodować byś zaczęła myśleć (skoro to Cię
                obraziło, to... już Twój problem)! i mi się to udało, bo jak wpierw twierdziłaś,
                że bzdury piszę tak teraz wyobraziłaś sobie sytuację, które są spowodowane przez
                durne PKP. Na drzwiach korytarza są "obrazki", które zabraniają palenia, a od
                drugiej strony pozwalają, bo jakieś tęgie mózgi z PKP postanowiły podzielić
                wagon na pół - i to nie to "bydło", a dym nie przestrzega tej błyskotliwie
                ustanowionej granicy. Pewnie jeździsz IC/Ex, ale nie wiem, czy wiesz, ale świat
                nie kończy się na czubku Twojego nosa...
                • Gość: ona Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: *.plock.mm.pl 15.11.07, 23:13
                  wagon nie jest podzielony na pol, bo gdyby tak bylo to by mozna bylo
                  palic na korytarzu,na jednej jego polowie, a palic mozna tylko w
                  niektorych przedzialach, na korytarzu nie wolno, widze dalej niz
                  czubek swojego nosa i to lepiej niz bys sadzil,bo mimo ze jestem z
                  plocka to wiem co to empatia tolerancja, niestety w plocku wiekszosc
                  ludnosci tego nie wie, to miasto stanelo w miejscu w rozwojem
                  kultury, dobrego wychowania,panuje tu zasciankoowsc i
                  drobnomieszczanstwo, wlasnie tu ludzie widza wylacznie czubek swego
                  nosa, potrafia tylko narzekac i krytykowac sami nie bedac fair,
                  jedno wiem ze nigdy bym sie nie zwiazala z facetem z plocka bo tu
                  sami kibole i zyciowi nieudacznicy,a ja nie lubie towarzystwa marud
                  i frustratow.
        • Gość: Ben Hacker Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: 212.180.160.* 15.11.07, 21:43
          Kiedys, mozna bylo tez palic w samolotach, np. w rejsach atlantyckich.
          I tak np. koniec samolotu to byly miejsca dla palacych, reszta - nie.

          To byla dopiero jazda dla niepalacych...
          • dusia25 Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów 15.11.07, 23:00
            taaa... albo śniadanie w hotelu KPrestige w Wawie, jedna połowa sali gdzie można
            palić niczym nie odgrodzona od drugiej gdzie palić nie można było... a mimo, że
            siedziałem w strefie dla niepalących to tak paskudnie jak w tym hotelu śniadanie
            nigdzie mi nie smakowało, ciekawe dlaczego?
    • roman_j Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów 14.11.07, 11:55
      mmarch napisał:

      > Inna sprawa, ze takie sieci nastawione na przyciaganie dzieci

      Założenie, że MCDonalds jest siecią nastawioną na przyciąganie dzieci to jest
      akurat nieporozumienie. Jeśli już, to raczej chcą mieć wizerunek sieci
      rodzinnej. :-))
    • Gość: zegan Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: *.plock.mm.pl 14.11.07, 12:13
      A co zrobić jak w miejscach pracy palą? Szczególnie w miejscach pracy państwowej.
      • Gość: Kangoor Re: Zakaz palenia w pracy IP: *.chello.pl 15.11.07, 07:52
        Chyba inspekcja pracy się tym może zająć. Wydaje mi się, że parę lat temu wszedł jakiś przepis traktujący o tym, że palić się powinno w wydzielonej palarni. Wtedy na mojej uczelni zakazano palenia na klatkach schodowych i wprowadzono palaczy do stosownej klitki. Ale nie jestem w stanie powiedzieć co to za przepis i kto go wydał. Może ministerstwo zrowia?
    • Gość: Pele Pub 12 w tym zestawieniu to nieporozumienie IP: 213.76.179.* 14.11.07, 15:13
      Pub 12 w tym zestawieniu to nieporozumienie !!! Bardzo lubię ten
      lokal, ale tak jak po wizycie w nim śmierdzi mi całe ubranie
      (łącznie z bielizną), to bardziej nie smierdziało by na pewno,
      gdybym przebywał w miejskiej palarni.O jakim wydzieleniu miejsc dla
      niepalących moze byc mowa, w lokalu w którym brak jest podstawowej
      nawet wentylacji.Działajaca zas klimatyzacja tylko pogarsza
      sytuację, bo rozwiewa dym po całym lokalu.Chodziłbym do niego 5 razy
      częściej gdyby w nim zakazano palenia papierosów.!!!
      • Gość: mrówka Re: Pub 12 w tym zestawieniu to nieporozumienie IP: *.033.c93.petrotel.pl 16.11.07, 14:21
        zgadzam się w 100%!!! W 12tce bywałam kiedyś częściej, ale niestety
        wykurzył mnie i to dosłownie dym papierosowy!!! lokal fajny i można
        posiedzieć, ale już tam nie chodzę bleeee... a przecież nie trzeba
        tak wiele - tylko zejść na dół żeby sobie zapalić! Pracowałam 2
        miesiące w tym roku w pubie w Londynie i wprowadzono tam zakaz
        palenia w pubach od 1.07...Załapałam się jeszcze na dwa dni pracy w
        dymie i myślałam że ducha wyzionę, później to była poezja - można
        było oddychać i nawet zobaczyć twarz zamawiającego drinka a nie
        tylko spowijające go opary tytoniu. Anglicy się przystosowali to i
        my możemy. Dla nikogo nie było problemem wyjście z pubu czy
        restauracji na dymka... a w Płocku, poproszenie kogoś żeby nie palił
        w lokalu traktowane jest jako najwyższa obraza!!! dlatego zgadzam
        się - 12tka to lokal wybitnie niesprzyjający niepalącym, tak samo
        Lisia Jama i Kino. Enklava bywa ok - jak włączą klimatyzację, jak
        nie to też się ciężko siedzi. Koniec końców moje cotygodniowe
        wychodzenie do klubów w Płocku zakończyłam w zeszłym roku, na piwko
        chodzę latem na ogródki - tylko tam można jako tako poodychać.
        Szkoda że się to szybko nie zmieni, a powinno. Ale póki co ludzie
        palą
    • Gość: Wojtek Prosze o odpowiedz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.07, 06:58
      Czy bedac w lokalu z zakazem palenia mam prawo zarzadac aby przebywajacym w nim
      petentom obsluga wsadzila korki w dupy bo bardzo nie lubie bakow ktore sadza.
      • Gość: Kangoor Re: Prosze o odpowiedz IP: *.chello.pl 15.11.07, 07:55
        Możesz to zrobić w lokalu z zakazem pierdzenia. Lokal bez tego zakazu można zamienić na lokal w którym jest zakaz bądź taki, w któwrym bąki mniej śmierdzą (tak jak obecnie w Polsce muszą robić ludzie nie chcący biernie palić).
      • kropkacom Re: Prosze o odpowiedz 15.11.07, 08:05
        Wiesz kim jest bierny palacz? To każdy który wdycha dym papierosowy nie paląc
        jednocześnie. Co roku 9 tysięcy takich palaczy zaczyna chorować. Ile osób
        zachoruje od Twoich bąków?
      • roman_j Re: Prosze o odpowiedz 15.11.07, 12:05
        Nie. Chyba, że ktoś puszcza bąki z dymu tytoniowego. ;-)))
      • marysia_pasikonik Re: Prosze o odpowiedz 15.11.07, 14:08
        Widzisz, Wojtuś, wszystko zależy od kultury osobistej. Człowiek
        dobrze wychowany nie zapali w miejscu, w którym przebywają również
        niepalący, skorzysta z toalety i nie będzie wulgarny... Dasz sobie z
        tym radę, najlepiej jednocześnie?
      • Gość: Lol Re: Prosze o odpowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 21:01
        Gość portalu: Wojtek napisał(a):

        > Czy bedac w lokalu z zakazem palenia mam prawo zarzadac aby przebywajacym w nim
        > petentom obsluga wsadzila korki w dupy bo bardzo nie lubie bakow ktore sadza.

        Otoz poruszyles bardzo istotna kwestie. Palacze TRUJA nas dymem z papierosow bez
        naszej zgody i sa wrecz oburzeni gdy ktos zwraca im uwage. Nie mozna w wolnym
        kraju komus zafundowac porcji substancji rakotworczych?! Jak to?! Faktycznie -
        skandal...
        Juz sobie wyobrazam wasze miny, palacze, gdybysmy my byli tak samo kulturalni i
        puszczali wam te baki pod nos. A powinnismy!
        A propos, slyszales kiedys, aby "baki" powodowaly raka i choroby serca? Bo dym
        powoduje.
    • Gość: Palacz Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 07:56
      Sam palę już 20 lat. Palenie tytoniu powinno być zakazane!
      Żal jak się widzi młodych uczniów palących,20 metrów od szkoły,nikt nie reaguje
      na to.
      Dawniej trzeba było dobrze sie chować,a dziś gó..arze palą oficjalnie.Szkoda,że
      nie wiedzą tego co ich czeka.
      I pamiętajcie jeszcze o jednym: Śmierdzicie tym syfem!
      Obłuda i jeszcze raz obłuda:"Palenie zabija..ble..ble..ble."Zanim Cię
      zabije,minie sporo czasu,w tym czasie przepalisz samochód,komputer,zasmrodzisz
      mieszkanie..tyle kasy w dym..... ale niema jednego słowa o tym że to świństwo
      uzależnia i jest narkotykiem,bez którego później nie można się obejść!
      Zrywają z nałogiem nieliczni,jeszcze więcej wraca do niego.
      Jako palacz,jestem zdecydowanie za wprowadzeniem całkowitego zakazu palenia,aby
      nie cierpili tacy jak ja i Ci co nie palą.
      Powiem tak,ten co pali to pali bo niema innego wyjścia,ale ten co dopiero
      zaczyna palić lub myśli o spróbowaniu..jest prawdziwym debilem,albo albo uległ
      reklamom i swoim głupio biednym śmierdzącym kolegom.
      Pozdrawiam
      Ps.Dlaczego w naszym kraju tak biednym,żucanie palenia jest najdroższe?Mam na
      myśli np.gumy z nikotyną,u nas są droższe od papierosów,na całym świecie jest
      odwrotnie.
      • kropkacom Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów 15.11.07, 08:02
        To proste. Chcesz palić, chcesz truć siebie i rodzinę? To rób to u siebie w
        domu. Wolna wola. Ja nie chce wdychać dymu z Twojego papierosa.
      • Gość: olo Papierosy w Polsce sa jeszcze tanie... IP: *.bb.online.no 15.11.07, 08:31
        dlatego te srodki wspomagajace w walce z uzaleznieniem sa jeszcze drogie.
        NAtomiast w porownaniu do zarobkow papierosy w Polsce wychodza tak samo drogo
        jak w drogiej Norwegii... Ja przestalem 3 tygodnie temu... ciezko jest, ale
        chyba sie uda :-). Palilem 25 lat!!! Polecam te nowe tabetki typu Zyban i
        Champix... Pozdrawiam.
    • camel_3d oddzielne stoly??? 15.11.07, 08:50
      to jak ktos bedzie palil przy stole obok to ja juz niebede tego czul??? :) no
      pomysl na miare jelopa...
    • Gość: pees Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: *.powiat.pruszkow.pl 15.11.07, 10:12
      Prosze mi tutaj nie krzewic glupich idei zakazow palenia w pubach, restauracjach itp. Troche wyrozumialosci dla palaczy...
      • Gość: Ella Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 11:54
        Ja jestem całym sercem i duszą za zakazem palenia i to nawet nie ze wzgledu
        niepalących (im zazdroszczę), ale ze względu na siebie. Rzuciłam jakiś czas temu
        palenie i męczę się, gdy widzę naokoło innych palaczy. Nawet nie chodzi o to, że
        mnie wtedy ciągnie (tak niestety już jest), ale dopiero po kilku tygodniach od
        rzucenia poczułam jak to strasznie śmierdzi. Palący człowiek nie czuje tego w
        taki sposób jak niepalący. Jak mija mnie palacz, krztuszę się i mam odruch
        wymiotny. Potworne!
        A do palaczy- piszcie tu co chcecie, ja Wam nie wierzę, że chcecie palić. Sama
        paliłam ponad 10 lat i jak tylko wyrosłam zaczęłam cholernie żałować, że palę.
        Dużo czasu zajęło mi porzucenie postawy "palę bo lubię". Nie sądzę, byście to
        lubili naprawdę, to poza, aby ukryć swoją słabość. Wszystkim byłoby łatwiej,
        gdyby był całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych.
      • roman_j Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów 15.11.07, 12:11
        Gość portalu: pees napisał(a):

        > Troche wyrozumialosci dla palaczy...

        Za chwilę poprosisz może jeszcze o wyrozumiałość dla kierujących, którzy
        zasiadają za kółkiem na gazie?
        • mulla_komar Jesli idziesz do knajpy dla palaczy 15.11.07, 13:43
          To jest to twoj swiadomy wybor! Chcacemu nie dzieje sie krzywda. Zakaz moze
          wprowadzic wlasciciel knajpy a nie panstwo.
          Co innego z zakazem prowadzenia po pijaku. Tutaj nie masz wplywu na swoja
          decyzje. Realia zycia sa takie ze z domu wyjsc musisz i nie twoj wybor czy ktos
          po pijaku w ciebie wjedzie czy nie. Taki zakaz jest wiec uzasadniony. Prosze,
          nie sprowadzajmy wszystkiego do absurdu.
          • marysia_pasikonik Re: Jesli idziesz do knajpy dla palaczy 15.11.07, 14:31
            Realia są takie, że restauracje, puby, bary itp. to miejsce pracy
            tysięcy ludzi, którzy narażeni są na utratę zdrowia i życia. Czy
            palenie nie jest więc w tym przypadku naruszeniem prawa? Rozumiem,
            że palisz, więc wściekle bronisz swojej słabości. Ale pomyśl też o
            innych, bez nonszalancji w swoim okrucieństwie i bucie. Jesteś
            wolnym człowiekiem, więc masz prawo robić to co chcesz? No,
            niezupełnie, bo nasza wolność kończy się wtedy, gdy przekracza
            granicę wolności drugiego człowieka. A prawem nadrzędnym jest prawo
            do zdrowia i życia, a nie jego niszenie. Czas uświadomić sobie, że
            każdy palacz to po prostu morderca. Słowo drastyczne, oburzające?
            Dla kogoś, kto styka się z tym problemem - nawet za łagodne. To nie
            palacz pada ofiarą swojego nałogu, ale ci, których zmusza do
            wchłaniania toksycznych substancji: w domu, na przystanku, balkonie,
            klatce schodowej, wagonie kolejowym... Dym przenika wszędzie, więc
            trzeba nie mieć wyobraźni, by mówić o jakimś wydzielaniu pomieszczeń
            jako sposobie na "dogodzenie" niepalących.
            Popieram akcję zabraniającą palenia w każdym miejscu. Kto wychowa
            nam zdrowe społeczeństwo, jeśli nie my sami?
            • mulla_komar Re: Jesli idziesz do knajpy dla palaczy 15.11.07, 14:55
              No,
              > niezupełnie, bo nasza wolność kończy się wtedy, gdy przekracza
              > granicę wolności drugiego człowieka.

              Czyli w takim razie ja mam wolnosc do niewdychania spalin i zanieczyszczen oraz
              do spokoju i ciszy i prosze mi to zapewnic w centrum Krakowa. Dyskutujmy na
              pewnym poziomie.

              Rozumiem,
              > że palisz, więc wściekle bronisz swojej słabości. Ale pomyśl też o
              > innych, bez nonszalancji w swoim okrucieństwie i bucie.

              Wycieczka osobista. Tak pale - jedno cygaro na nowy rok. Razem z bratem na
              przyjeciu w domu lub w prywatnym lokalu.

              > Realia są takie, że restauracje, puby, bary itp. to miejsce pracy
              > tysięcy ludzi, którzy narażeni są na utratę zdrowia i życia

              Budowa, biuro, miejski szalet, kopalnia i huta raz, stacja benzynowa tez. I
              kazda osoba tam pracujaca ponosi znacznie wieksze ryzyko utraty zdrowia i zycia.
              Akurat tu gdzie mieszkam przed wprowadzeniem zakazu przy barze nie wolno bylo
              palic a wentylacja w lokalach byla idealna. Teraz wszyscy kopca na ulicy, bo na
              ulicy palic mozna (czyli czy sobie tego zyczysz czy nie, dym musisz wdychac -
              naruszenie wolnosci)

              Czas uświadomić sobie, że
              > każdy palacz to po prostu morderca.

              Wybacz ale z fanatykami nie rozmawiam.
              • Gość: oni Re: Jesli idziesz do knajpy dla palaczy IP: *.plock.mm.pl 15.11.07, 19:46
                jak jestes z krakowa to sie nie wypowiadaj na naszym forum centusiu
                sknerusiu
      • Gość: Lol Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 21:14
        Gość portalu: pees napisał(a):

        > Prosze mi tutaj nie krzewic glupich idei zakazow palenia w pubach, restauracjac
        > h itp. Troche wyrozumialosci dla palaczy...

        Truj siebie, a innych nie musisz. Glupota nie jest krzewienie takich idei:
        glupota jest palenie :P
    • Gość: bartek --------Kiedy wreszcie wprowadza zakaz palenia?--- IP: *.matrix.pl 15.11.07, 10:15
      Od lat przygotowywany jest projekt w sejmowej komisji zdrowia
      dotyczacy zakazu palenia m.in. w restauracjach, pubach itp.
      Dlaczego to tyle trwa? Podobny zakaz wprowadzono nawet we Wloszech,
      dziala znakomicie, mozna z przyjemnoscia posiedziec w kazdym lokalu
      nie wedzac sie i nie trujac nikotynowym smogiem, a jesli ktos ma
      ochote sie nawdychac dymu, to robi to nie przeszkadzajac innym na
      zewnatrz.
      • Gość: btw Re: --------Kiedy wreszcie wprowadza zakaz paleni IP: *.aster.pl 15.11.07, 10:43
        To trwa, bo projekt jest bojkotowany w Sejmie. Taka ustawa to bylyby konkretne
        straty dla koncernow tytoniowych

        tu masz artykul:
        wiadomosci.wp.pl/kat,50316,statp,cG93aWF6YW5l,wid,8907119,wiadomosc.html?ticaid=14d33&_ticrsn=5
        lepsze fragmenty:
        "Nikt mnie nie zmusi, abym zgasiła papierosa we własnym samochodzie - stwierdza
        przewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia, Ewa Kopacz z PO. "
        "Restrykcyjna ustawa zakazująca palenia w zasadzie wszędzie poza własnym domem
        już wywołuje oskarżenia o dyskryminację i łamanie konstytucyjnych praw
        człowieka. Zdaję sobie sprawę, że nowe przepisy bardzo utrudnią życie palaczom,
        ale i tak będziemy ich bronić - zapowiada poseł PiS Tadeusz Cymański, także
        członek sejmowej Komisji Zdrowia. "
        "Według Ewy Kopacz, przygotowany przez posłów PiS oraz onkologów projekt ustawy
        jest jawną dyskryminacją palących. (PAP)"

        Poslowie robia projekt, ona zglasza poprawki, a interes sie kreci
      • mulla_komar Kiedy wreszcie wprowadza zakaz jazdy samochodem??? 15.11.07, 14:08
        Spaliny sa cichym mordercom. Nie zycze sobie wdychac spalin.

        Kiedy wreszczie zamkna wszystkie elektrownie weglowe, zaklady chemiczne, fabryki
        itd? Powinien byc zakaz! Nie zycze sobie wdychac zanieczyszczen!
        Zanieczyszczenia to cichy morderca.

        Palacz akurat jest najmniejszym zagrozeniem, ale jak wiedomo, demokracja to
        dyktatura wiekszoci. Jakisz oszolom kiedys wspominal ze co prawda przy
        poszanowaniu praw mniejszosci ale jak wiadomo sa pewne mniejszosci (Zydzi,
        Burzuje, a teraz Palacze) ktore sa wrogiem ludu.
        • Gość: Ella Re: Kiedy wreszcie wprowadza zakaz jazdy samochod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 14:44
          Dziewczynko, twoje argumenty są śmieszne.

          Po pierwsze mniejszością są ludzie palący.
          Po drugie jesli uważasz, że palenie to najmniejszy problem, zapraszam do Centrum
          Onkologii, a zobaczysz jak wygląda ta choroba i kogo dotyka, wcale nie tylko
          ludzi starych.
          Palenie to głupota, nie ma argumentów za.
          Wszyscy tu szanujemy prawo jednostki do palenia, o ile nie robi tego przy
          niepalących. Zmądrzej i rzuć świństwo.
          • mulla_komar Re: Kiedy wreszcie wprowadza zakaz jazdy samochod 15.11.07, 15:01
            > Dziewczynko, twoje argumenty są śmieszne.

            Juz to stwierdzenie dyskwalifkuje cie w moich oczach. Po pierwsze ignorancja, po
            drugie proba osmieszenia.

            >Po pierwsze mniejszością są ludzie palący.

            Mniejszoscia sa palacze. Jest ich okolo 20%. Ponad 70% ludzi domaga sie zakazu
            palenia, podobnie jak wprowadzenia kary smierci (to tak na marginesie)

            > Wszyscy tu szanujemy prawo jednostki do palenia, o ile nie robi tego przy
            > niepalących.

            Ale jak mowie, niepalacy nie ma obowiazku wchodzenia do palarni.

            > Zmądrzej i rzuć świństwo.

            Nigdy nie palilem
            > Po drugie jesli uważasz, że palenie to najmniejszy problem, zapraszam do Centru
            > m
            > Onkologii, a zobaczysz jak wygląda ta choroba i kogo dotyka, wcale nie tylko
            > ludzi starych.
            > Palenie to głupota, nie ma argumentów za.

            Kazdy ma prawo do glupoty.
            • Gość: bartek Re: Kiedy wreszcie wprowadza zakaz jazdy samochod IP: *.matrix.pl 15.11.07, 16:02
              Zgadzam sie ze zakaz palenia w knajpach to ograniczenie wolnosci.
              Czytam sugestie, ze moze rynek powinien cos takiego uregulowac -
              kto chce niech wprowadzi taki zakaz we wlasnym lokalu. Chcialbym
              zeby tak bylo, zeby ludzie zmadrzeli i nie zmuszali wszystkich
              odwiedzajacych puby i restauracje do wdychania dymu tytoniowego, bo
              dla czesci gosci tak wyglada fajne miejsce - mozna tam zjesc, napic
              sie i zapalic. Niektorzy mowia, ze niepalacym w wiekszosci nie
              przeszkadza dym, bo przeciez chodza do tych barow. Ja nie pale,
              zdarza mi sie chodzic do roznych lokali, ale dym mi ewidentnie
              przeszkadza. Smierdzi, truje, gryzie w oczy, powoduje ze cale
              ubranie nadaje sie tylko do prania. Mysle ze gdyby dac niepalacym
              realna alternatywe - idziesz do lokalu gdzie mozna palic albo do
              lokalu gdzie nie mozna palic, to wybiora ten dla niepalacych.
              Mowiac o realnej alternatywie mam na mysli lokal dla niepalacych,
              do ktorego chetnie pojda rowniez palacy znajomi naszych niepalaczy.
              Problemem dla mnie jest kwestia pewnego braku kultury ludzi
              palacych. Istnieje pewne niewypowiedziane zalozenie, ze palenie
              jest w zasadzie akceptowalne, ze moze jest troche uciazliwe, ale w
              gruncie rzeczy jak komus zalezy na czyims towarzystwie, to powinien
              zaakceptowac ze ten ktos mu smrodzi i truje. Moim zdaniem to
              powazne naduzycie. Tak jest w naszej kulturze, ale ja to odbieram
              jako pewien przejaw braku wychowania, braku empatii. Niby jest tak,
              ze palacy pytaja sie (czasami), czy moga zapalic. Najczesciej jest
              to jednak pytanie retoryczne, malo kto sie spodziewa odpowiedzi
              negatywnej, choc mysle ze wiekszosc niepalacych chetnie by takiej
              udzielila. Niemniej - niestety tak jest - odpowiedz negatywna
              bylaby traktowana jako nieuprzejma. Mozna odmowic palenia w domu
              gdzie sa dzieci, albo ktos jest chory, albo z jakiegos innego
              dobrze uzasadnionego powodu, ale odmowic bo sie nie lubi dymu to
              juz jest odbierane jako dziwne zachowanie. Takie podejscie mnie
              niezmiernie irytuje i prosze mnie wyprowadzic z bledu, jesli nie
              mam racji w tej kwestii. Dla mnie jest tak, ze palimy biernie w
              lokalach z powodu tego powyzej opisanego pierwiastka chamstwa w
              naszej kulturze.
              Wracajac do rynku - wydaje mi sie, ze sa jednak pewne sfery zycia
              spolecznego, w ktorych rynek sam nie dziala. Gdybysmy mieli liczyc
              tylko na rynek, to np. bezolowiowa benzyna i katalizatory nie
              bylyby tak powszechne (abstrahuje tu od tego, czy te konkretne
              rozwiazania sa korzystne, podaje je tylko jako przyklad). Kiedy
              chodzi o pewne obszary dzialalnosci czlowieka, ktore nie maja
              bezposredniego lub wzglednie szybkiego przelozenia na swoje efekty,
              rynek chyba nie jest az tak dalekowzroczny, zeby je uwzgledniac i
              dostosowywac sie tak, zeby dzialac dla dobra wszystkich uczestnikow
              rynku. Dlatego nie mozna traktowac rynku jako jedynego dobrego
              regulatora rzeczywistosci. Wiem, ze przedmowcy uznaja koniecznosc
              pewnych regulacji pozarynkowych (np przepisy drogowe), ale prosze o
              rozwazenie, czy i w tym przypadku nie bylby one przydatne. Jesli
              kogos mierzi slowo "zakaz", to moze lepszym rozwiazaniem jest np
              wprowadzenie dodatkowcyh oplat np. na rzecz NFZ z tytulu
              prowadzenia lokalu, w ktorym mozna palic oraz wprowadzenie jakichs
              dodatkow dla ludzi pracujacych w takich lokalach za prace w
              szkodliwych warunkach. Wtedy rynek wyreguluje - czy warto pozwalac
              palic gosciom, czy wyganiac ich na zewnatrz na papierosa.
              Pozostanie czesc lokali dla zatwardzialych palaczy, ale czesc
              lokali sie przekonwertuje. Takie drobne wspomaganie dzialania
              rynku... :)
              • mulla_komar Widzisz, ja jestem niepalacym wolnosciowecem 15.11.07, 16:24
                Uwazam ze rynek nie potrafi uragulowac jedynie pewnych ekstremalnych przypadkow,
                ale akurat nie jest nim palenie. Nie wiem, moze w Polsce wlasiciele lokalow boja
                sie utraty klientow, a moze ksiegowosc jest taka ze nic by nie skorzystali na
                otwarciu knajpy dla niepalacych a musieliby wiecej zaplacic za egzekwowanie tego
                zakazu.

                Natomiast w Anglii, gdzie mieszkam zakaz uwazam za farse. Otoz do knajp chodze
                od swieta, mieszkam w miejscowosci o populacji okolo 50,000 i mialem kilka
                dobrych knajp dla niepalacych do wyboru. Co wieczor pelne.

                Teraz wywalili tym zakazem palaczy na ulice. Co do ulicy nie mam wyboru, musze
                na niej przebywac. Mialem wybor gdzie pojsc by nie wdychac dymu, teraz ide ulica
                i mijal grupki stojace w chmurach dymu przed knajpami. Osobiscie mi to nie
                przeszkadza ale ten zakaz pokazuje absurdalnosc sytuacji.

                Malo tego. Zawsze na Sylwestra kupujemy sobie z bratem porzadne kubanskie cygara
                (po jednym na glowe) i wypalamy na imprezie. Jesli wiem ze impreza jest dla
                niepalacych nie pojde i nie bede kopcil ludziom cygarem, ale jesli wproadza
                zakaz jak w Anglii nie bede mial gdzie pojsc. A przeciez powiniennem miec wybor.
                Chcacemu nie dzieje sie krzywda.

                Ostatnio byla tutaj taka sprawa, bodajze w Birmingham. Gosciu prowadzil swoj
                wlasny lokal i oglowil publicznie ze zakazu nie bedzie respektowal. Zachecal
                ludzi do palenia w lokalu, ktory sam prowadzil. Jeden lokal w calym miescie,
                chodzili do nego sami palacze. No i oczywiscie wladze wypowiedzialy mu wojne,
                ktora przegrywa. Przez glupie prawo wolnosciowcy beda miec meczennika :)

                Za niedlugo dojdzie do sytuacji, ze Bialorus okarze sie oaza wolnosci w
                porownaniu z Unia.
    • Gość: Tonda Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.07, 11:04
      Kto to dzisiaj jeszcze pali. To jest przejaw wschodnich obyczajów.
    • Gość: jezz Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.07, 11:31
      mmarch napisał:

      > Na poczatku wrzesnia dzieciaki naciagnely mnie na wizyte w
      > McDonald's. Nie przepadam za ta siecia, ale dzieci niestety maja
      > odmienne zdanie. Poniewaz byla ladna pogoda usiedlismy z dziecmi na
      > zewnatrz. Obok usiadlo malzenstwo. Pierwsze co zrobili to zaczeli
      > palic. Caly ten syf lecial prosto na nas

      No wybacz chłopie ale ja mógłbym się przyczepić do tego, że kopcisz z rury
      wydechowej swojego auta i też cały ten syf leci na mnie.

      Trzeba było się przesiąść i po kłopocie.
      • roman_j Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów 15.11.07, 12:18
        Gość portalu: jezz napisał(a):

        > No wybacz chłopie ale ja mógłbym się przyczepić do tego, że kopcisz
        > z rury wydechowej swojego auta i też cały ten syf leci na mnie.

        A Ty nie jeździsz samochodem? :-))

        > Trzeba było się przesiąść i po kłopocie.

        Jak sąsiad Ci będzie za ścianą hałasował, to tez powinien Ci zaproponować
        przeprowadzkę na wieś? ;-))
    • elkrea Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów 15.11.07, 11:59
      Bravo za odwagę dla właścicieli pubów, którzy zakazali palenia w swoich lokalach.Inni nie wnoszą tego zakazu ze strachu o stratę palących klientów i wygody, ale nie biora pod uwage ile tracą na niepalących klientach. Dla mnie obecnie zaczyna się okres nie chodzenia do pubów, niestety - jest za zimno na ogródki piwne, za zimno na otwarte drzwi do lokalu, więc zostaje tylko kisić się w tym śmierdzącym dymie. Co z tego, że są wydzielone sale (raczej mini salki i na ogół przy WC albo przy kuchni, zmywaku)albo stoliki - dym inteligentnym stworzeniem nie jest i nie wie, że ma się unosić tylko nad wydzielonymi stolikami, w rezultacie człowiek siedzący w takiej sali i tak śmierdzi dymem z papierosów aż do bielizny.
      Drodzy restauratorzy - odwagi!!! Wyłońcie się z oparów dymu tytoniowego, pozwólcie niepalącym oddychać (a palącym też się przyda chwila bez tych cuchnących chemikaliów w powietrzu), niech Wasz pub zacznie pachnieć, a nie śmierdzieć i żółknąć od ton dymu papierosowego wydychanego przez nałogowców....
    • m.johnny.bravo Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów 15.11.07, 12:46
      Jeszcze, chociaż też z trudem, rozumiem właścicieli pubów, którzy
      bazują na palaczach. Ale już zupełnie nie rozumiem restauratorów.
      Myślę,że nawet większość palaczy woli zjeść w pomieszczeniach
      wolnych od dymu papierosowego niż zadymionych norach.
    • m.johnny.bravo Coś na temat 15.11.07, 13:09
      Polacy mogą być ścigani za palenie
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=12611&wid=9396455&rfbawp=1195127261.598&ticaid=14d35&_ticrsn=3
    • Gość: Baro Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: 150.214.223.* 15.11.07, 13:18
      Moim skromnym zdaniem - temat mocno zastępczy! Po pierwsze - _żadnych_ zakazów
      palenia w pubach, knajpach itp. Niech sprawę tą ureguluje rynek a nie jakieś
      kolejne, durnowate przepisy. Jak właściciel knajpy będzie chciał, to wydzieli
      miejsce dla niepalących i tyle. A jak stwierdzi, że mu się to nie opłaca, to
      najwyżej niepalący nie przyjdą, chociaż w tą wątpię, bo 99% osób niepalących,
      które znam, dym nie przeszkadza. Nie przesadzajmy - nie wiem ile Wy
      przesiadujecie w tych pubach, ale te nawet te parę godzin w piątek czy w sobotę
      nie jest aż tak straszne.

      Mieszkam teraz trochę w Hiszpanii - w tym kraju ogólnie jest to trochę
      zwariowane - pali się właściwie wszędzie, dopiero od niedawna np. nie można
      palić w budynkach użyteczności publicznej. Nie wydaje mi się, aby problem
      palenia tutaj był jakoś specjalnie emocjonujący.

      Tworzenie durnowatych przepisów, a potem ich nie przestrzeganie to polska
      specjalność, vide zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych - typowy MARTWY
      przepis, który jednak może ci uprzykrzyć życie mandatem w wysokości chyba 50PLN
      jak masz pecha.

      Dużo bardziej niebezpieczne od tego całego dymu z papierosów, są wyziewy z rur
      wydechowych milionów samochodów przewalających się przez polskie miasta, bo
      oczywiście każdy Polak-kawalerzysta musi podwieźć swoją tłustą dupę z punktu a
      do B, koniecznie używając przy tym paru ton żelastwa. Tym smogiem, startymi
      oponami i asfaltem oddychamy na co dzień. Najpierw zakażmy ruchu samochodowego w
      miastach, dopiero potem zajmijmy się pierdołami typu palenie w knajpach.

      Pozdrawiam serdecznie
    • naprawdetrzezwy Dzień "rzucania" palenia? 15.11.07, 13:56
      Czyli co roku rzucają palenie?


      Ludzie bez godności, uzależnieni od nikotyny - niczym nie różnią się od narkomanów.
      ;>>>


      A nie, jednak się różnią - narkomani nie pyskująwciżą, że mają prawo ćpać wszędzie - narkomani mają te resztki przyzwoitości...
      • mulla_komar Re: Dzień "rzucania" palenia? 15.11.07, 14:13
        Tylko ze palacze tak naprawde nikomu nie szkodza.
        • bromba_bez_glusia Re: Dzień "rzucania" palenia? 15.11.07, 14:29
          Zaraz Cie lobby antynikotynowe zje:)
          • mulla_komar Widze wlasnie 15.11.07, 15:04
            Popatrz na poziom wypowiedzi ponizej :)

            Prymitywy.
        • marysia_pasikonik Re: Dzień "rzucania" palenia? 15.11.07, 14:33
          Porażająco niska świadomość... Smutne. I groźne.
          • m.johnny.bravo Re: Dzień "rzucania" palenia? 15.11.07, 14:56
            marysia_pasikonik napisała:

            > Porażająco niska świadomość... Smutne. I groźne.

            Dostrzegam tu pewne optymistyczne elementy Być może ta "porażająco
            niska świadomość" jest wynikiem fizycznych ubytków w mózgu. Ponieważ
            nałóg ma swoje źródło w mózgu więc być może posuwające się
            zniszczenia doprowadzą do utraty tych rejonów mózgu, które były
            odpowiedzialne za nałóg. Wtedy w pewnym momencie nasz palacz sam
            przestanie palić chociaz nie będzie wiedział dlaczego :).
            • mulla_komar 'Kazdy palacz to mordera' 15.11.07, 17:49
              Porazajacy fanatyzm.
              • marysia_pasikonik Re: 'Kazdy palacz to mordera' 20.11.07, 10:13
                mulla_komar napisał:

                > Porazajacy fanatyzm.

                mulla_komar napisał również:

                > Spaliny sa cichym mordercom. Nie zycze sobie wdychac spalin.
                > Kiedy wreszczie zamkna wszystkie elektrownie weglowe, zaklady
                chemiczne, fabryk i
                itd? Powinien byc zakaz! Nie zycze sobie wdychac zanieczyszczen!
                > Zanieczyszczenia to cichy morderca

                Czcigodny mułło Komarze... Gdy założysz wątek dotyczący ochrony
                środowiska, będę tam pierwszą, która poda Ci dłoń w walce o czyste
                powietrze. Wszak wszelkie dymy należą do tej samej grupy zagrożeń.
                Chyba że chodzi jedynie o zrobienie za-dymy. ;)
                Zgadzam się z Tobą, że fanatyzm jest zjawiskiem niebezpiecznym i
                destrukcyjnym. Dlatego nigdy nie walczę w imię Boga (lub przeciw
                niemu), w imię partii politycznych, w imię czystości rasy itp., bo
                nie mi osądzać słuszność lub niesłuszność czyjejś wiary w jakąś
                sprawę lub ideę. Ale nie odbieraj mi prawa do walki o własne zdrowie
                i życie. To niezbywalne i nadrzędne wobec innych prawo każdego
                człowieka. Widzisz, ja jestem ateistą. Nie łudzę się perspektywą
                życia wiecznego w rajskich ogrodach, więc staram się żyć godnie
                teraz. Nie liczę też na rozgrzeszenie swoich słabości, z tego też
                powodu nie stać mnie, by te słabości mieć. Nie dostanę drugiego
                życia, więc moim obowiązkiem jest dbać o to, które mam. Dlatego
                buntuję się i protestuję, gdy ktoś w swej, nie wiem, bezmyślności,
                złośliwości czy z braku wiedzy i empatii - po prostu je lekceważy.
                Pozdrawiam. :)))
                • Gość: *** Re: 'Kazdy palacz to mordera' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 11:02
                  Wczoraj jechałam za śmieciarką, która chyba spala te śmieci albo coś
                  takiego (nie znam się , dobrze nie widziałam), miałam to
                  szczęście,że to coś własnie wypuściło z siebie kłęby czarnego dymu.
                  To co sobie wdechnełam to już jest moje, ale nikomu nie życzę
                  takiego wdechu:)
                  Papieros, który ktoś tam sobie zapali to pryszcz w porównaniu z tym
                  co jechało i dymiło:)

                  • m.johnny.bravo Re: 'Kazdy palacz to mordera' 20.11.07, 11:20
                    Nie rozumiem przeciwstawiania sobie smrodu spalin i dymu
                    papierosowego.Ktoś tu próbuje wmówić innym, że przeciwnicy palenia w
                    miejscach publicznych są zwolennikami smrodu na ulicach.

                    Sam paliłem wiele lat i nie uważm się za fanatycznego przeciwnika
                    palenia ani palaczy, tylko dziwię się, że są ludzie którym nie
                    przeszkadza dym fajek do kotleta. Mi przeszkadzał nawet jak paliłem
                    paczkę dziennie.
                    • Gość: *** Re: 'Kazdy palacz to mordera' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 11:24
                      Może to wynika z tego,że w moim domu, osoby które palą nie palą do
                      kotleta innym :)




                    • Gość: *** Re: 'Kazdy palacz to mordera' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 11:27
                      :) Ja niby jesem zwolennikiem tego co dymi ?
                      Po caałym mieście będęszukałą tej śmieciarki :)
                      To ładnie,że pan nie pali, tylko co to mnie obchodzi?
                      • m.johnny.bravo Re: 'Kazdy palacz to mordera' 20.11.07, 11:30
                        Gość portalu: *** napisał(a):

                        > :) Ja niby jesem zwolennikiem tego co dymi ?
                        > Po caałym mieście będęszukałą tej śmieciarki :)
                        > To ładnie,że pan nie pali, tylko co to mnie obchodzi?

                        uznam tą mało zrozumiałą żeby nie powiedzieć bełkotliwą odpowiedź
                        jako efekt zadymienia, czyli jako nie byłą
                        • Gość: *** Re: 'Kazdy palacz to mordera' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 11:35
                          :)
                          domyślam się,że ma mnie obchodzić?
                          • m.johnny.bravo Re: 'Kazdy palacz to mordera' 20.11.07, 11:44
                            Gość portalu: *** napisał(a):

                            > :)
                            > domyślam się,że ma mnie obchodzić?

                            właśnie tak i powinnaś jeszcze wyrazić podziw
                            najlepiej mdlejąc z wrażenia
                            • Gość: *** Re: 'Kazdy palacz to mordera' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 11:48
                              Z tym omdleniem to może innym razem.
                              :)
                              • m.johnny.bravo Re: 'Kazdy palacz to mordera' 20.11.07, 11:53
                                Gość portalu: *** napisał(a):

                                > Z tym omdleniem to może innym razem.

                                no i widzisz miałaś szansę i nie wykorzystałaś
                                • Gość: *** Re: 'Kazdy palacz to mordera' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 22:09
                                  Będzie następna.
                  • roman_j Re: 'Kazdy palacz to mordera' 20.11.07, 16:43
                    Gość portalu: *** napisał(a):

                    > Wczoraj jechałam za śmieciarką, która chyba spala te śmieci albo
                    > coś takiego (nie znam się , dobrze nie widziałam), miałam to
                    > szczęście,że to coś własnie wypuściło z siebie kłęby czarnego dymu.

                    Śmieciarka pewnie spala olej napędowy, jak to diesel. Jeśli zostawia za sobą
                    taki kłąb dymu, to spisać numery i zadzwonić do drogówki, niech jej zrobią
                    analizę spalin. :-))

                    > Papieros, który ktoś tam sobie zapali to pryszcz w porównaniu z tym
                    > co jechało i dymiło:)

                    To opinia na podstawie własnych odczuć, czy poparta jakimiś badaniami? No i czy
                    z racji jednej dymiącej śmieciarki mamy być wyrozumiali dla palaczy, którzy nam
                    dymią pod nosem? Zwłaszcza, że tych spotykamy dużo, dużo częściej niż dymiące
                    śmieciarki. :-))
        • Gość: Ella Re: Dzień "rzucania" palenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 14:51
          mulla_komar napisał:

          > Tylko ze palacze tak naprawde nikomu nie szkodza.

          Ile ty masz lat?
          15?
          Ale wiesz, że ziemia nie jest płaska, a dzieci nie przynosi bocian?
          • Gość: duszynska68 Re: Dzień "rzucania" palenia? IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.07, 16:11
            Och! Homo! Jesteście dla siebie tacy "ludzcy" czyt. >niższi<. Tylko zwierzęta
            postępują zgodnie z instynktem. Zdolne są do uczuć zwanych przez nas (wstydzę
            się, że jestem naczelnym) empatią.
        • Gość: Lol Re: Dzień "rzucania" palenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 21:36
          mulla_komar napisał:

          > Tylko ze palacze tak naprawde nikomu nie szkodza.

          Nie? A to co jest? Moj wymysl?

          "Dym papierosowy zawiera ponad 4.000 substancji chemicznych, w tym aż 40
          związków rakotwórczych. Wdychanie dymu tytoniowego, czyli bierne palenie, jest
          równie niebezpieczne jak samo palenie. Boczny strumień dymu tytoniowego zawiera
          35 razy więcej dwutlenku węgla i 4 razy więcej nikotyny niż dym wdychany przez
          aktywnych palaczy. Specjaliści odnotowują wiele przypadków zachorowań na choroby
          odtytoniowe wśród osób, które nigdy nie paliły tytoniu."
    • Gość: Laxter Czym różni się papieros od narkotyku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 21:45
      Tylko w prawie, w praktyce jest dokładnie taki sam jak narkotyki, uzależnia, wpływa na psychike powodując uspokojenie, dokładnie tak jak narkotyki? Dlaczego tytoń jest nadal tytoniem, skoro dziła jak narkotyk.
    • ivi84 Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów 15.11.07, 23:07
      Po każdej wizycie w pubie lub klubie moje ubranie ląduje w drugim
      pokoju, a włosy aż się proszą żeby je umyc! Aż czasami szkoda
      zakładac czyste, dopiero co wyprane ubranie bo po paru godzinach
      kompletnie nie nadaje sie do użytku. Nie mówiąc juz o tym że oczy
      zachodzą dymem tłoczącym się z sąsiednich stolików. Pare razy
      widziałam też idiotów tańczących z papierosem, którzy mogą kogoś
      poparzyc żarem. Szkoda słów...
      Chciałabym kiedys wyjśc wieczorem do klubu i nie bawic sie w dymie z
      papierosow. Poki co musialabym wyjechac w tym celu z kraju...
      • mulla_komar No co ty? Nie ma w Polsce knajp dla niepalacych??? 16.11.07, 13:20
        Ja znam co najmniej kilkanacie knajp i klubow. Nie przesadzajmy.

        A twoj argument ze ubrania smierdza? Jak wchodze do Palarni to tez mi potem
        smerdza ubrania a przeciez mam wolnosc do przebywania w palarni i niewdychania
        dymu. PRawda?
    • Gość: Ranger Re: Zakazałem palenia i nie straciłem klientów IP: 65.197.200.* 16.11.07, 00:30
      Zapewniam cie, ze to co zjadlas zaszkodzi Ci bardziej niz dym...
      Mnie natomiast doprawadzaja do pasji wrzeszczace bachory (nie wiem,
      czy Twoje wrzesczaly, ale gdzie pojde to 99% wrzeszczy) i jak nie
      palilem w poblizu ludzi, to teraz jak slowo daje, zaczne kupowac
      chyba nabardziej smierdzace cygara....
      • mulla_komar Napisz do swojego reprezentanta w Sejmie 16.11.07, 13:22
        W sumie stres skraca zycie bardziej niz dym papierosowy. Wrzeszczace bacory i to
        przy jedzeniu moga spowodowac wrzody.
        • Gość: mitsurugi Re: Napisz do swojego reprezentanta w Sejmie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.07, 22:54
          Czy to się podoba Wam palaczom czy też nie nas, niepalących jest i
          będzie coraz więcej. Ostatnio oglądałem w pubie studenckim w
          Poznaniu mecz Polska-Belgia. Na dzień dobry tumany papierosowego,
          cuchnącego dymu, ale na sali nie było wielu palących, siadłem sobie
          koło okna, otworzyłem je na ościerz: powiało świerze powietrze ale
          bardzo chłodne. Okazało się że para siedząca obok też nie lubi
          papierosowego smrodu ale "co można poradzić???" Tak się złożyło że
          sala dysponowała nagłośnieniem i mecz komentował jeden ze studentów -
          wystarczyło go poprosić o uprzejmą prośbę do palących o
          powstrzymanie się od tego przykrego nałogu i O DZIWO - poskutkowało.
          Trzeba tylko trochę odwagi :)
    • Gość: Ber + Her. Straciłes ! My do Ciebie nie chodzimy ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 23:00
      Ja z żoną palimy !
      • Gość: mitsurugi Re: Straciłes ! My do Ciebie nie chodzimy ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.07, 10:03
        Ale na pewno nie brak Wam kultury i jak ktoś z rodziny prosi to
        potraficie się powstrzymać :)
      • roman_j Re: Straciłes ! My do Ciebie nie chodzimy ! 21.11.07, 10:34
        Gość portalu: Ber + Her. napisał(a):

        > Ja z żoną palimy !

        Widocznie na Wasze miejsce znaleźli się klienci niepalący, skoro lokal nie
        stracił klienteli. :-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka