mika_p
31.07.08, 22:12
Mili moi.
Jest lato. Brakuje krwi - krwiodawcy na wakacjach, wypadków więcej, jak co roku.
Czy znajdą się odważni i zdrowi, by oddać społeczności pół litra własnej krwi?
W punkcie krwiodawstwa jest naprawdę miło (oprócz momentu wkłucia igły), a satysfakcja ze spełnienia dobrego uczynku jest ogromna.
Słyszy się czasem, że jak ktoś raz odda krew, to już zawsze musi to robić. Z biologicznego punktu widzenia to bzdura - gdyby to było prawdą, to każdy ranny w wypadku musiałby oddawać krew. Ale coś w tym jest, bo jak juz raz czlowiek się odważy, to potem myśli, żeby to zrobić ponownie.
Wymagania są naprawdę niewielkie: trzeba dobrze się czuć, ważyć ponad 45 kg, nie pić alkoholu przez 48 h przed donacją, nie zażywać aspiryny przez 7 dni, nie robić tatuażu ani piercingu przez pół roku.
Po trzech donacjach (dokładnie, po 1000 ml, jedna donacja to 450 ml) można przez pół roku jeździć komunikacją miejską na ulgowych biletach; po każdej dostaje się 8 czekolad i batonika, a na dzień oddania krwi można dostać zwolnienie od pracy.
Ostatni raz oddawalam krew 10 lipca.