Gość: gość
IP: *.plock.mm.pl
06.01.09, 12:28
Odprowadziłam rano córkę do przedszkola. Zimno na dworze niesamowicie. Bardzo
się spieszyłyśmy aby zdążyć na śniadanie. Na salę dziecko weszło o godz.8.20 i
okazało się że wg harmonogramu jeszcze 10 minut do śniadania, a tu już dzieci
kończą jeść. Znowu moje dziecko będzie przy stole jadło samo. Po co ten
harmonogram dnia ? w tym przedszkolu generalnie wolna amerykanka ? Maluchy
dostają pierwsze i czego nie zjedzą to dostana inne grupy ? Czy Panie są już
tak głodne że nie doczekają do 8.30. ?
Dwa tygodnie przed świętami musiałam o 13.00.w czasie leżakowania odebrać
dziecko. Moje i tak nigdy nie śpi więc bym Jej nie obudziła. Wchodzę do
przedszkola i oczom ie wierzę drzwi do sali otwarte z drugiej strony drzwi
balkonowe otwarte a pośrodku "w przeciągu" śpią dzieci,y 2 Panie na korytarzu.
Zwróciłam im uwagę ale w odpowiedzi usłyszałam że to chwilowe bo właśnie
wychodziły i nie domknęły drzwi.
Rozmawiam często z innymi rodzicami złościmy się na to co tam się dzieje ale
powoli czara goryczy nam się przelewa. Rodzice dzieci ze starszych grup mówili
że te "przeciągi" to norma, najlepszy sposób na to aby było mniej dzieci bo
wtedy chorują bardziej. Dzieciom giną piżamki, jeden z chłopców uszkodził bark
i nie dość ze nikt nie poinformował rodziców to jeszcze Pani dyrektor wmawiała
Matce że zapewne to nie w przedszkolu. Wszystko stanowi problem o cokolwiek
się nie poprosi wychowawców przedszkole nie ma środków na nic ciągle
przynosimy papier do ksero, kserujemy kolorowanki w zakładach pracy. Na co idą
pieniądze które miasto przeznacza na przedszkole. Jak to sie nimi zarządza ?
Może na te imprezki na dzień nauczyciela suto zakrapine winem które Pani
dyrektor zorganizowała zapraszając wybranych Rodziców.
Na zebraniu rodziców jedna Matka poruszyła temat ubezpieczenia dzieci w PZU
przyniosła ofertę jakiejś innej firmy, zrobiła się "awanturka" Pani dyrektor
krzyczała strasznie a znaczna część Rodziców nie znająca się na
ubezpieczeniach nie wiedziała o co chodzi nawet niektórzy z nas ją
przekonywali do tego aby dał spokój bo szkoda czasu na zebraniu. Z czasem się
okazało że ta Matka wiedziała co robi przyniosła nam później wszystkie
stosowne informacje nt. ubezpieczenia w jednej i drugiej firmy jak również
oryginał oferty którą PZU w zeszłym roku złożyło Pani Dyrektor w zeszłym roku
z jej odręczna adnotacją na marginesie "25% dla mnie ". Nasze dzieci zostały
ubezpieczone w firmie dającej gorszą i droższa ofertę ale za to jak co roku
ktoś na tym zyskał........ i to właśnie o to chodziło !!! dobro naszych dzieci
zostało sprzedane za 25 % wysokości zebranych w przedszkolu pieniędzy.............
Przed Świętami była możliwość zrobienia dzieciom zdjęć i umieszczenia ich na
kalendarzach na 2009r. Zrobiłam dziecku taki kalendarz zapłaciłam 35 zł i jako
dumna Mama powiesiłam w domu. Odwiedziła mnie koleżanka i uświadomiła że te
zdjęcia i kalendarze robiła nasza wspólna koleżanka. Jak się później okazało u
źródła kalendarze miały kosztować 25 zł ale trzeba było pozostawić coś za
umożliwienie robienia zdjęć czyli skromne 10 zł od każdej sztuki. Dziś znowu
umieszczono w przedszkolu informację że na balu karnawałowym będą dzieciom
robione zdjęcia (dwa indywidualne małe i jedno większe grupowe) za 25 zł. Cóż
takiego jest w tych zdjęciach że maja taką cenę ? Pewnie znowu pozostawienie w
przedszkolu jakiś pieniędzy.....
To się nazywa fucha ! Za przyjęcie dziecka do przedszkola "podziękowanie"
zostawić, na każdym obowiązku i przyjemności dla Dzieci zarobić...... i
nauczyciele (na stanowiskach) źle zarabiają, a te wszystkie "obrywki " to mało ?
Wysyłam Córkę do tego jak myślałam jednego z lepszych przedszkoli.
A tu prywata i nic więcej.......