Jest w pewnym schronisku, takim dużym, gdzie nie ma szans aby go ktoś
zauważył: sam juz stracił nadzieję i nie próbuje znaleźć nowego domu, nie
podchodzi do kraty, nie zagląda ludziom w oczy, nie szczeka na
odwiedzających... Po prostu tam egzystuje i nie wchodzi innym w drogę...
Jest bardzo smutny i nie wiadomo czy ta depresja w końcu nie zwycięży? Jak on
długo tam jeszcze wytrzyma? Jak długo będzie się jeszcze godził z tym
osamotnieniem i anonimowością?
Jest ładnym psem, zakochałam się w nim przez to, ze nie radzi sobie w
schronisku i właśnie przez urodę. Nie mogę niestety sama go przygarnąć,
dlatego szukam kogoś, kto pokocha go jak ja i zaoferuje mu nowy dom...
On potrzebuje kogoś, kto przywróci jego wiarę w człowieka, przywróci chęć do
życia...
Może to Ty? Pomyśl... Pies jest zdrowy, ma ok. 5-6 lat,
mam zdjęcia, mogę przysłać.
Jest kremowo-biały z rudymi uszami, wygląda wilkowato, a może ma ciut z labka?
W każdym razie potrzebuje pomocy, nie ma już wiary w przyszłość :(
Cała adopcja z transportem sponsorowana!
Najlepiej skontaktuj sie ze mną bezpośrednio: alicjafra@o2.pl