Dodaj do ulubionych

Pomóżcie suczce - prosimy!

13.10.05, 16:20
Sonię czeka smutny los jeśli ktoś się nią nie zaopiekuje. Suczka trafi do
schroniska a może tego nie znieść! Jest niesamowicie przytulasta i całuśna.
SONIA toleruje jedynie kobiety - prawdopodobnie ma zle wspomnienia w stosunku
do dzieci i mężczyzn. Wedruje z rąk do rąk bo pochopnie jest przyjmowana.
Pies jest najlepszym przyjacielem dla samotnej kobiety llubiącej towarzystwo
wiernego psiuleczka.
Oto pierwszy email, który trafił do organizatora adopcji:


Sonia biegała po ulicach Białobrzeskiej,
Rokosowskiej i Szczęśliwickiej przez ok. tgodnia. Prawdopodobnie została
pozostawiona gdzieś w tym rejonie przez właściciela - ma blizny na
grzbiecie, przypuszczam, że była bita. Nie można było się do niej
zbliżyć uciekała przerażona. W tej chwili - gdy jest ze mną - czuje się
zdecydowanie pewniejsza siebie. Podchodzę z nią do lobcych ludzi , daje
się pogłaskać , choć jest czujna. Woli kobiety - być może właścicielem
był mężczyzna. Nie gryzie, trochę , ze strachu najpierw poszczekuje,
póżniej jest spokojna. Nie jest tchórzliwa, nie jest agresywna. Podbiega
do psów obojetne jakiej płci i wielkości, szczególnie lubi bawić się z
małymi pieskami. Zaczyna zachowywać się jak normalny pies: chce się
bawić, włazi na kolana (moje!), jest szczęśliwa jak może do mnie
przytulić w łóżku w nocy. Po tygodniu pobytu u mnie nauczyła się, że
wychodzi na spacer półgodzinny do godziny (rozumie jak nakładam jej
obróżkę i mówię idziemy na spacerek) ok g. 8-8.30 rano. Po spacerze
dostaje jeść 2 plasterki chleba z pasztetem, biały serek. Może zostać w
domu do g. 16, potem wychodzi na drugi spacer. Nie brudzi i nie gryzie
jak zostaje sama. O g. 16-17.00 dostaje jeść - jedzenie z puszki. Lubi
kaszankę. Wieczorem wychodzi ok 22-22.30. Koty goni jak każdy pies.
Goni ptaki traktując je jako zabawę.
Daję jej wapno do pyska bo trochę się drapie. Chyba jest to nerwicowe.
Wymaga dużo czułości i spokoju. Nie lubi gwałtownych ruchów, jescze sie
boi. Boi się jak ktoś gwałtownie podnosi rękę - chyba sądzi, że będzie
bita. A w ogóle jest bardzo kochana i wdzięczna. Osoba, która ją
przygarnie będzie miała szczerego przyjaciela. Ale zanim przywiąże się
musi to troche potrwać.
Tyle mogę powiedzieć o Soni.

Sonia to śliczny, mały kundelek!!!!

Dalsze losy suni na:
www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=26755&postdays=0&postorder=asc&start=0

Zwracam się do kochających zwierzęta kobiet - odmieńcie jej los!

Obserwuj wątek
    • Gość: deszczowa... Re: Pomóżcie suczce - prosimy! IP: *.warta.pl / 195.149.64.* 07.11.05, 14:02
      wszystko o Soni:
      www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=26755
      Mała, niska sunia, brązowa podpalana. Mimo, że na zdjęciach wygląda na dużego
      psa, w rzeczywistości jest niziutka. Ma około 4 lat. Jest wysterylizowana.


      Oto, co pisze o niej osoba, która ją znalazła:
      Sonia biegała po ulicach przez ok. tydzień. Prawdopodobnie została
      pozostawiona przez właściciela - ma blizny na grzbiecie, przypuszczam, że była
      bita. Nie można było się do niej
      zbliżyć - uciekała przerażona. Woli kobiety - być może właścicielem był
      mężczyzna. Nie gryzie, trochę , ze strachu najpierw poszczekuje, później jest
      spokojna. Nie jest tchórzliwa, nie jest agresywna. Podbiega do psów obojętne
      jakiej płci i wielkości, szczególnie lubi bawić się z małymi pieskami. Zaczyna
      zachowywać się jak normalny pies: chce się
      bawić, włazi na kolana, jest szczęśliwa jak może do mnie przytulić w łóżku w
      nocy. Po tygodniu pobytu u mnie nauczyła się, że wychodzi na spacer
      półgodzinny do godziny (rozumie jak nakładam jej obróżkę i mówię idziemy na
      spacerek) ok g. 8-8.30 rano. Po spacerze dostaje jeść. Może zostać w domu do
      g. 16, potem wychodzi na drugi spacer. Nie brudzi i nie gryzie jak zostaje
      sama. O g. 16-17.00 dostaje jeść. Wieczorem wychodzi ok 22-22.30. Koty goni
      jak każdy pies. Goni ptaki traktując je jako zabawę.
      Daję jej wapno do pyska bo trochę się drapie. Chyba jest to nerwicowe.
      Wymaga dużo czułości i spokoju. Nie lubi gwałtownych ruchów, jeszcze się boi.
      Boi się jak ktoś gwałtownie podnosi rękę - chyba sądzi, że będzie bita. A w
      ogóle jest bardzo kochana i wdzięczna. Osoba, która ją przygarnie będzie miała
      szczerego przyjaciela. Ale zanim przywiąże się musi to trochę potrwać.

      9 września Sonia zamieszkała u Pani w Otrębusach z jamnikiem.
      Niestety Sonia nie znalazła tam ostatecznego domu...L
      Oto mail od osoby, która ją znalazła:
      Po dwóch tygodniach problem Soni wraca jak bumerang. Obecna właścicielka psa
      zdecydowała się ją oddać, ponieważ Sonia nie toleruje dzieci. Poza tym p.
      Hanka jest Sonią zachwycona, chciałaby ją zostawić, ale w tej sytuacji mówi,
      że ważniejsze dla niej są jej wnuki. Nie usłuchała mojej prośby aby zakładać
      Soni kaganiec na czas pobytu gości do czasu aż pies się nie przywiąże i nauczy
      odpowiednio zachowywać. Sonia zresztą - podobnie jak u mnie w domu - uznaje
      tylko jedna osobę. Inne łaskawie toleruje. Pani Hanki nie odstępuje na krok,
      nie ucieka z domu, nawet jak furtka jest otwarta wraca po kilku minutach.

      Sonia dzięki ludziom dobrej woli uniknęła schroniska na Paluchu – przebywała 3
      tygodnie w hotelu Stowarzyszenia Dobry Pies:
      www.dobrypies.pl/Pol0012.html
      W sobotę 22 października zabrana do hotelu w Otrębusach ze względu na wyjazd
      właścicielki poprzedniego hotelu za granicę.
      Sonia kolejny raz uniknęła schroniska....
      Czy los da jej wreszcie ostateczną szansę???

      Sonia potrzebuje czułego, spokojnego opiekuna, spokojnego domu. Jest skromnym
      pieskiem, bardzo grzecznym i ....bardzo, bardzo smutnym....Jej piękne
      bursztynowe oczy mówią same za siebie...Tylko spójrzcie....

      Dajmy Soni trochę czasu....W hotelu u Pani Grażynki uspokoiła się, dopisuje
      jej apetyt, no i wcale nie szczeka. Czuje się wreszcie bardziej bezpieczna...
      Sonia już nawet nie prosi o pomoc...Zamiast niej proszę ja....pomóżcie opłacić
      ten hotel, a ja zrobię wszystko, żeby znaleźć jej dom...

      Tel. 512 536 413





Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka