Więc od początku...kociaki znalazłam na swoim osiedlu w bardzo ciężkim
stanie...właściwie nie miały oczu ,zamiast nich wystawało im z oczodołów
krwawe mięso Oczywiście nie mogłam ich zostawić,więc trafiły do mojej
olbrzymiej kawalerki(28m) i teraz tak sobie mieszkamy..trzy koty,pies,dziecko
i TZ.Kocięta są na leczeniu...zajmuję się nimi mój wet.który zgodził się
leczyć kociaki bezpłatnie...ale dzieciaki potrzebują domków...więc apel do
wszystkich ...może ktoś zechce niewidomego kotka????
Mail kajeczka44@poczta.fm