marcin.poznan
11.10.11, 09:50
To świetna wiadomość, że multipleksy mają jakąkolwiek alternatywę (poza kinem domowym ;) - obok Muzy, Rialta, Apolla i Orbis-Pictusa jest i kolejne kino gdzie można w fajnej atmosferze zobaczyć film spoza głównego nurtu... Nie wiem jak to w innych miastach wygląda, ale chyba w Poznaniu dzięki zapałowi kinomanów nie dzieje się w tym względzie źle. Szkoda tylko, że nie mamy bardziej znaczącego festiwalu rodzaju Nowych Horyzontów.
Szkoda też, że GW albo nie ma kasy na spacer do ul. Rybaki albo jej reporterzy są tak leniwi, że nie mogą zrobić fotki fasady nowego kina zamiast serwować to co się tam "w archiwum wyszukało" czyli foto starej siedziby ze Śródki...