Dodaj do ulubionych

Dostałam mandat, a ratowałam własne życie

26.12.11, 22:19
Ze świątecznymi pozdrowieniami dla straży miejskiej!
Może kiedyś, ktoś, gdzieś, rozpędzi was na cztery wiatry... Oby !!!
A gdzieżtam wasze skuteczne interwencje np. na Długiej 11 i na boisku szkoły nr 82 przy Strzeleckiej...???
Nieudolne peeździelce....
Obserwuj wątek
    • Gość: nygus4588 [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.11, 22:40
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: stuk!puk! Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.11, 22:42
      Kolego, pomyliłeś NAGANIACZY PRACUJĄCYCH DLA PRYWATNEJ MYJNI I PARKINGU KOGOŚ Z RODZINY ZASTĘPCY KOMENDANTA STRAŻY MIEJSKIEJ INNYMI NIEROBAMI-JEDEN Z TYCH NIEROBÓW OSTATNIO SPRAWDZAŁ POD SZPITALEM I PRZYCHODNIĄ ONKOLOGICZNĄ NA GARBARACH CZY ZAPARKOWANE SAMOCHODY Z NIEPOZNAŃSKĄ REJESTRACJĄ CZY MAJĄ ciepłe maski silników - SPRYCIARZ CHYBA PLANOWAŁ KIEDY MA PRZYJŚĆ WYPISAĆ MANDATY OSOBOM, KTÓRE WALCZĄ O PRZYJĘCIE SWOICH BLISKICH LUB WŁASNE W ZWIĄZKU Z CHOROBĄ NOWOTWOROWĄ.
      OT KATOLICKI KRAJ PEŁEN MIŁOSIERDZIA I MIŁO0SCI BLISKIEGO.
      • Gość: gość Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie IP: *.icpnet.pl 26.12.11, 23:06
        zaraz przyjdzie szmecierecie i napisze "dura lex ..."
        jak czytam takie artykuły to krew mnie zalewa...papiery poginęły, teraz nie chcą się przyznać, kto zawinił.
        • leszekes Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie 26.12.11, 23:46
          Jak się zostawia jakiś papier to nie zawadzi wziąć potwierdzenie odbioru... Ja tak robię zawsze. Nic wówczas nie ginie... :))
          • Gość: Styx Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.11, 11:58
            Pierwsza rozsądna wypowiedź w sprawie
          • Gość: za Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie IP: *.echostar.pl 27.12.11, 12:28
            ZDM w Poznaniu zawsze tak po chamsku postepuje, powino sie ich ukarac przykladnie a Libicha powiesic na choince za nogi obok bombek
    • Gość: natas natas [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.11, 23:18
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • leszekes Pieprzysz jak niezdrowa d... 26.12.11, 23:44
        Parkingowi to tacy sami ludzie jak my wszyscy. Głosują na różne ugrupowania. Trzeba wiele złej woli, aby pisać takie głupoty o PO.
        • Gość: Tropiciel trolla [...] IP: *.pools.arcor-ip.net 26.12.11, 23:51
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • leszekes Dostałam mandat, a ratowałam własne życie 26.12.11, 23:52
      Rozumiem chorobę... miałem swego czasu styczność z bliską mi osobą, która na to samo chorowała (nie żyje), ale rozumiem też parkingowych. Nie wiedzieli dlaczego auto stoi w strefie bez opłaty. Potem napisałaś wyjaśnienie i powinna kara być anulowana.
      Wzięłaś potwierdzenie? Nie? Sama jesteś winna. Zgubili, fakt, ale jak im to udowodnić? Powinnaś poprosić o duplikat dokumentu w szpitalu i zamknąć temat raz na zawsze. Nie warto tracić zdrowia na kopanie się z koniem.
      • Gość: Jacek Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 00:32
        Nawet i z potwierdzeniem też potrafią w żywe oczy wpierać, że nic nie było... Ale ogólnie masz rację, może tylko zbyt dosadnie ją wyrażasz. Pytanie, czy naprawdę nie było potwierdzenia, choćby drugiego nadania? Znając przeciętnego obywatela, obawiam się, że ufnie wysłali listem zwykłym :(

        Ja już się nauczyłem, ale na początku lekko nie było ;)
        • leszekes Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie 27.12.11, 01:25
          To dotyczy wszystkich urzędów. Poza tym nigdy nie oddaje się oryginałów a kopie (mogą je dostać co najwyżej do wglądu i potwierdzić zgodność z oryginałem).

          Z błędów trzeba wyciągać wnioski na przyszłość. Naszej chorej się nie dziwię, ale jej synowi już tak.
          • Gość: gość Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie IP: *.ip.netia.com.pl 27.12.11, 10:01
            prawdą jest że warto się zabezpieczać podbitymi kopiami.
            ale nieprawdziwe wydaje mi się odsądzanie od czci i wiary :) kogoś kto w najlepszej wierze zanosi do urzędu papiery i ma nadzieję że urząd sobie z tym poradzi, bez dodatkowych czynności.

            oczywiście po czasie okazuje się że ta "naiwność" wobec urzędników jest błędem, ale przeciętny Kowalski ma zakodowane że należy ufać urzędom. Dlatego po raz kolejny twierdzę że prawdziwa wina leży po stronie urzędników, a po stronie poszkodowanych co najwyżej można mówić o naiwności...że urzędnik jest po to aby nam cokolwiek załatwić.
    • kosztorysik Bierz zawsze potwierdzenie! 27.12.11, 07:13
      Zanosząc dokumenty do jakiegokolwiek urzędu ZAWSZE BIERZ POTWIERDZENIE NA PEŁNEJ KOPII dokumentów! To podstawowa zasada.
      Bo z żalów wynika, że nie masz potwierdzonej kopii - ani tej co zaniosłeś ani tej wysłanej.
      No niestety, rozumiem żal i ból, ale To także Wasza wina.
    • Gość: poznaniak Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie IP: 150.254.212.* 27.12.11, 08:18
      Straż Miejska nie karze za nieopłacenie strefy !!! To pracownik ZDM wystawil opłatę karną. nawet nie mandat. To jest kara administracyjna ! Podarujcie sobie matoły pisanie że to wina SM.
    • Gość: orka.poznan Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.11, 08:52
      Tak, tak, ZDM (a konkretnie sam jego dyrektor, czyli pan Szukała) w odpowiedzi na moje pismo z prośbą o zbudowanie chodnika na jednej z podolańskich ulic informuje mnie, ze "przedmiotowa droga nie posiada chodnika"...
      Brak słów...
    • wisarionowicz Dostałam mandat, a ratowałam własne życie 27.12.11, 09:20
      Trudno nie przyznac racji jednej i drugiej stronie, poniewaz ludzie potrafia kombinowac, zeby nie zaplacic zlotowki, tez tak dla zasady.
      Urzednik ma racje, pani po trosze tez, bo jednak prawo to prawo. Moze nie w tym panstwie, ale jednak.
      Kwity mogla wyslac poleconym i teraz problemem strazy byloby odnaalezienie ich, a nie jej problemem ponowne wysylanie.
      • Gość: orka.poznan Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.11, 09:37
        Kwity kwitami, a fakt, że w ZDM jedną sprawą zajmuje się kilka osób, po czym podsuwają one pismo do podpisania totalnemu ignorantowi, to drugie. Mam poświadczenie odbioru mojego listu i z odpowiedzi ZDM wynika, że i tak nikt go nie przeczytał ze zrozumieniem.
        • Gość: Krak Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie IP: *.aster.pl 27.12.11, 11:13
          ZDM ma prostą sytuację prawną w przypadku opłat dodatkowych .Przecież to nie urzędnik a przepis prawa decyduje o przebiegu sprawy .Nie szukajcie zatem wad u urzędników lecz sprawdzić trzeba co przepisy prawa w takiej sytuacji stanowią . Nie może być bowiem tak,że jeden nie płaci bo przywiózł kogoś do lekarza ,inny bo dziecko do żłobka jeszcze inny nie mógł wytrzymać i musiał skorzystać z toalety a jeszcze inny bomiał bardzo ważną sprawę do załatwienia i był spóźniony. Ustawa dotycząca opłat za parkowanie przewiduje zwolnienia od opłat ale dotyczą one konkretnych służb a nie życiowych przypadków . Więc służby ratujące pacjentom życie korzystają z tych uprawnień . Trudno mi polemizować z poszkodowaną czy powinna jeździć swoim autem czy korzystać z pomocy zawodowej służby medycznej ale jakiś porządek musi być .Tak samo jak pojazd tej pani nie jest uprzywilejowany nawet wówczas gdy syn odwozi ją do szpitala bo ustawodawca przyjął ,że od tego są inne służby i to jest później cały ciąg powiązań prawnych m.in. dotyczących zwolnień od opłat z aparkowanie . Ponadto ustawodawca ograniczył wysokość opłaty dodatkowej do kwoty 50 zł ,czyli w sumie niewiele w odniesieniu do mandatów za wykroczenia i jeżeli ktoś z tego lub innego powodu nie uiścił opłaty za parkowanie to nie jest to wielki wydatek tym bardziej ,że chodzi o parkowanie samochodem a ludzie biedni nimi nie jeżdżą.
          • emissarius Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie 27.12.11, 15:41
            Gość portalu: Krak napisał(a):

            > ZDM ma prostą sytuację prawną w przypadku opłat dodatkowych .Przecież to nie urzędnik a przepis prawa
            > decyduje o przebiegu sprawy .Nie szukajcie zatem wad u urzędników lecz sprawdzić trzeba co przepisy
            > prawa w takiej sytuacji stanowią .

            Poniekąd się zgadzam, jednak myślę sobie, że znacznie gorsze od niedoskonałego prawa jest literalne jego stosowanie. Bo cóż z tego, że urząd działa praworządnie, skoro koszty postępowania przekroczyły wartość dodatkowej opłaty, a cała sytuacja jest sprzeczna z zasadą budowania zaufania obywatela wobec państwa i stanowionego przez nie prawa.

            W tym konkretnym przypadku być może należało tylko sprawdzić w rejestrach pogotowia, czy tego rodzaju interwencja miała miejsce i czy auto musiało być zaparkowane w tym miejscu bez wymaganej opłaty w czasie, kiedy syn z matką pojechał ambulansem do szpitala. Być może wystarczyłaby zwykła opłata za parkowanie w określonym czasie.

            Ja sam nie pozostawiłbym auta w takim stanie rzeczy, a jeśli mimo wszystko byłbym do tego zmuszony siłą wyższą (zdrowie matki) - pogodziłbym się z konsekwencjami w postaci opłaty dodatkowej czy blokady. Wszak zasady zostały naruszone. Dla jednego słusznym usprawiedliwieniem jest choroba matki, a dla innego - inna ważna sprawa.
    • bimota Dostałam mandat, a ratowałam własne życie 27.12.11, 11:21
      Tez wymowke sobie znalazla... Gdyby wykonywala ciezka prace typu zakladanie blokad na kola to bym zrozumial... :P
    • Gość: Styx Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.11, 11:57
      A co ma straż miejska do strefy parkowania?
    • hildark Dostałam mandat, a ratowałam własne życie 27.12.11, 12:28
      W ostatnim akapicie pada stwierdzenie, że jest to lekceważenie chorych. Moim zdaniem jest to po prostu przeogromny burdel i chaos panujący w poznańskich urzędach. Niedawno też miałem, na szczęście niegroźne i dosyć zabawne przejścia z Urzędem Miasta.
      W kwietniu byłem zmuszony uśpić psa z powodu jego choroby. Weterynarz wystawił stosowny dokument i odpowiednia instytucja miejska została poinformowana o tym, że psa należy wykreślić z ewidencji zwierząt za które jest pobierany podatek. W następnym miesiącu wziełem kotkę ze schroniska. Zgodnie z przepisami podatek w Poznaniu pobierany jest tylko za psy, z wyjątkiem tych, które zostały wzięte ze schroniska. Mimo to w kolejnym miesiącu dostałem telefon z przypomnieniem, że nie zapłaciłem podatku za psa. Po krótkiej rozmowie z przemiłą urzędniczką doszliśmy do tego, że w system wkradł się błąd i tak naprawdę pies "rasy europejskiej" jest kotem. Jesienią dostałem list z Urzędu Mista z upomnieniem, że jeszcze NIE ZAPŁACIŁEM podatku za psa i musze to zrobić. Wysłem do urzędu kserokopie dokumentu od weterynarza o uśpieniu psa i ze schroniska o wzięciu kotki. Pod koniec listopada dostałem kolejny list, że akta mojej sprawy zostają przekazane do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Niedługo potem dostałem kolejny list o anulowaniu sprawy.
      Kilka miesięcy bezproduktywnego słania między sobą listów i drukowania makulatury tylko dlatego, a wszytsko dlatego, że w Urzędach panuje burdel.
      • orka.poznan Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie 27.12.11, 12:43
        hildark napisał:

        > Kilka miesięcy bezproduktywnego słania między sobą listów i drukowania makulatu
        > ry tylko dlatego, a wszytsko dlatego, że w Urzędach panuje burdel.

        Wszystko dlatego, że nikt personalnie nie odpowiada za konkretną sprawę. Urzędnicy nie umieją wpaść na to, że dany pracownik powinien być odpowiedzialny od początku do końca za daną sprawę. Nie można w związku z tym od nikogo konkretnie niczego wymagać...
        • emissarius Re: Dostałam mandat, a ratowałam własne życie 27.12.11, 14:48
          orka.poznan napisała:

          > Wszystko dlatego, że nikt personalnie nie odpowiada za konkretną sprawę.

          Nie wiem jak w ZDM, ale na ogół podział obowiązków istnieje i wiadomo, kto prowadzi konkretną sprawę. Kłopot polega jednak na tym, że urzędnik niższego szczebla - który często doskonale zdaje sobie sprawę z absurdalności własnych działań - podlega odgórnym naciskom i kontroli, których wspólnym mianownikiem jest zwiększenie ściągalności i zero tolerancji. Na dodatek jego sytuację komplikuje czasowa umowa o pracę i groźba jej nieprzedłużenia w sytuacji, jeśli zacznie piętrzyć problemy. Stąd częsty efekt - zaskakujące rozstrzygnięcie sprawy, ale za to zgodne z literą prawa i linią programową urzędu.

          Dlatego mam zwyczaj kierować swe uwagi pod adresem urzędu, a nie konkretnego urzędnika, który podejmując decyzje w mojej sprawie - czasem nie ma wyjścia - choć doskonale wie, że to niezbyt mądre.
    • leo-art Podaj drania do sądu, niech zabuli pół rocznej 27.12.11, 16:42
      Podaj drania do sądu, niech zabuli pół rocznej pensji.
      Teraz takie kanalie mogą już bulić, do niedawna byli zupełnie bezkarni. No i napisz skargę do przełożonego gburka. Niech da mu naganę albo dyscyplinarkę. TAcy ludzie tam nie są potrzebni.
    • Gość: Szatnista Jak sie daje taki dokument, sie zada potwierdzenia IP: *.net.upcbroadband.cz 27.12.11, 20:16
      Prawie przecietny Kowalski (IQ ~ 90) zazadalby potwierdzenia za drugim razem,
      wiec rodzi sie pytanie "czy aby na pewno wyslali?"
      • Gość: albert prawo do parkowania IP: *.acn.waw.pl 27.12.11, 21:01
        Osoba odwożąca/przywożąca chorego powinna miec prawo do parkowania w DOWOLNYM miejscu na czas niezbedny (w praktyce - nielimitowany)
        • leszekes Pod warunkiem, że zdarzenie jest dobrze 27.12.11, 22:33
          udokumentowane
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka