Dodaj do ulubionych

Smierc Festivalu Malta

IP: *.echostar.pl 29.06.04, 14:35
Co sie dzieje z festiwalem?
Wiekszosc przedstawien z glownego programu jest na zamknitej przestrzeni i
biletowana.
Na najwiekszej maltanskiej arenie, mecie Malty prawie nic w tym roku nie
zobaczymy. Final w Starym Browarze.
W programie tak zenujace punkty ja cykliczny program restauracji WZ (moze
dopisza jeszcze dancig w Adrii?).
Gdzie czasy gdy festiwal byl otwarty dla ludzi? Kiedy kilkanascie tys. ludzi
ogladalo wielkie plenerowe widowiska? Co nam pozostalo? Za kilka lat bedziemy
ogladali w zakamarkach CK Zamek chalturki ktorych nie wystawiono by nawet w
Domu Kombatanta w Kiszewie. A roznego rodzaju snobkowaci konsumenci kultury
wysokich lotow bada ogladali "wiekie" przedstawienia w zaciszu Teatru
Wielkiego i Starego Browaru.
Panie Merczynski, zapraszam do dymisji. Dom Kombatanta czeka....
Obserwuj wątek
    • Gość: dora Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.crowley.pl 29.06.04, 15:17
      W 100% popieram
    • Gość: kibic Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 15:28
      dokładnie, zgadzam się z poprzednikami
      • Gość: POZNANIAK Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.04, 16:08
        ....dodac nalezy ze na PLATNE POKAZY zwane w dawnych czasach spektaklami bilety
        zostaly rozdane w formie zaproszen ( TR Warszawa ) warszawce i fanklubowi owych
        a do sprzedazy trafia po 20 sztuk!!!! Wczesny Gierek?
    • Gość: panobok Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 19:28
      Nie przesadzajcie z tym dramatem - poprostu festiwal jest bardziej kameralny.
      Wynika to m.in. z ekonomii. Marzą Wam się wielkie przedtawienia plenerowe dla
      kilkunastu tys widzów i oczywiście za friko - to jest dla mnie Gierek. Jak już
      macie zapłacić 10 zł za bilet to jest protest. Przecuież więcej wydajecie w
      kinie albo na zakupach. Okres prosperity festiwalu pokrywał się z okresem
      dobrej koniunktury w gospodarce - nie zauważyliście tego ?
      Lata dziewięćdziesiąte to były czasy darmowych koncertów, darmowego teatru - a
      to daje b. zły efekt samym artystom - publiczność jest rozkapryszona jak wy.
      Dajcie coś z siebie leniuchy.
      • Gość: perez Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.icpnet.pl 29.06.04, 21:17
        Fakt, festiwal się bardzo mocno zmienił.
        Z tego, z czego on słynął parę lat temu (i co było podkreślane...) - z
        plenerowych widowisk, parad - nie zostało absolutnie nic.
        Mamy faktycznie pełno dziwacznych spektaklików, na które nikt nigdy by nie
        poszedł, ale tu, "w festiwalowej aurze" walą na nie
        tłumy "znafcufff", "koneserufff" i "snobufff" pokroju Grażynki od starego
        piwska albo nawiedzonych studentek z uniwerku.
        A to już przestaje bawić i czyni festiwal imprezą mocno zamkniętą -
        zdecydownaie przeczy to idei, która przyświecała twórcom w czasach, kiedy
        festiwal powstawał.
        Co pozostaje?
        Dziwne miejsca wybierane na przedstawienia? Zapraszam w takim razie np. do
        blokowych pralni i suszarni - dobre miejsca! Albo do szaletu miejskiego na
        Starym...
        Sprawa biletów... sorki, ale szkoda mi nawet tych przysłowiowych 2 zł za to,
        że "artysta" pokaże mi dwa grymasy i stare, połamane krzesło, a całość nie
        będzie trwała dłużej niż 10 minut. To już nie jest sztuka, ale zwykłe
        naciąganie... co jednak nie przeszkodzi tłumom nadętych studentek (z reguły)
        gapić się, zachwycać się i robić mądre, uczone miny w stylu "rozumiem, co
        artysta miał na myśli".
        Niech jednak festiwal będzie wydarzeniem, niech nawet obfituje w biletowane
        przedstawienia i koncerty... Ale niech to będzie COŚ! COŚ, co zainteresuje,
        zaintryguje już na samym wstępie, COŚ, co przyciągnie... Tak jak na jednym z
        poprzednich festiwali, gdzie przedstawienie oglądało się w wielkim namiocie
        leżąc i obserwując "podniebne" występy. Z miłą chęcią wyłożę wtedy nawet 20 zł,
        ale niech to będzie coś ciekawego!!!
        • Gość: guerra Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 23:50
          przestaje być widoczny,teatr coraz mniej widocznie wychodzi do widza...
        • Gość: XS Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.crowley.pl 30.06.04, 18:43
          Perez, masz jakieś kompleksy? Skąd wiesz, że studentki? A poza tym, co za
          żenujące uogólnienie.
        • Gość: Agata Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.icpnet.pl 03.07.04, 23:29
          Dla informacji - znaczna część biletów na główny program Malty kosztowala ponad
          20 złotych, były i takie, jak np. Licedei, za obejrzenie którego trzeba było
          wyłozyć 35 zł. To nie sa małe pieniądze, w kazdym razie dla mnie.
          Tak że trochę przesadzasz.
          Przykro jednak, że idąc ulicą nie zauważasz tak nagłaśnianego festiwalu.
          Kiedyś teatr było widać i nie chodzi tylko o wielkie plenerowe widowiska.
          Kilka lat temu przy Teatrze Polskim ustawiono małą scenkę i odgrywano spektakle
          przed przypadkową przecież publicznością. I to było piękne. Żal , że nie widać
          teatru w mieście i Poznań, mimo wielkiego medialnego szumu, pozostaje miastem
          nieco zapyziałym. Pozdrawiam
    • Gość: Laszlo Epokowy Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.icpnet.pl 30.06.04, 02:25
      Dlaczego na plane nikt nie pofatygowal się zaznaczyć wyraźnie co jest płatne, a
      co nie jest. Nie jest problemem dać 10zł, tak jak np. na Eroision (polecam), ale
      czy np. Driver to nie lekka przedada - teatr dla 4 osób - to ma być Malta?? I
      nigdzie nie jest wyraźnie napisane czym jest Driver... a ja głupi biegne na 0:30
      żeby coś zobaczyć i widzę odjeżdzajacy samochód....
      • Gość: Hagbard Celine Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.echostar.pl 30.06.04, 10:43
        Zgadzam sie z tym ze czesc festiwalu musi byc platna. Ale rodzi sie jakas
        smutna regula zmierzajaca do zbliletowania wszystkich wiekszych przedstawien.
        Festiwal podobno sie rozwija. Ale tych plenerowych przedstawen ktore stanowily
        kiedys rdzen Malty jakos ubywa. Nie rozumiem tego. I te finalowe koncerty, moim
        zdaniem koncert muzyki "kogos tam" bez obecnosci autora to zadne wielkie
        wydazenie, jak stara sie udowodnic organizator. Chyba ze bedzie wreszcie muzyka
        Ennio Morricone:)

        A co do Drivera. To ja bylem w limuzynie. Czasem trzeba miec szczescie. To
        niesamowite przedstawienie.
        • Gość: Laszlo Epokowy jak to z tym driverem i Prefabrykaty OK IP: *.icpnet.pl 30.06.04, 21:28
          To jak to było z tym Driverem, trzeba było mieć szczeście żeby mieć bilet czy
          szczeście, żeby załapać się do limuzyny stojąc na dziedzińcu Borwaru?

          a tak przy okazji: offik Wejście by Prefabrykaty dośc ciekawy... no i widzowie
          prawie że grają ("Pan z rowerem, proszę na miejsce Małysza") -> to jest dla mnie
          prawdziwy teatr uliczny :-)
          • Gość: menel do amused.to.death IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 21:00
            fak of - chyba mylisz conajmniej kilka światów.
    • Gość: Nietzshe Smierc Festivalu Malta??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 11:47
      Tak jak w każdej dziedzinie życia publicznego czy gospodarczego tak i tutaj
      trafia się grupa malkontentów.
      że kiedyś było inaczej, ze było lepiej - a może to pamięć dodaje kolorytu
      malcie sprzed kilku lat samoczynnie???
      Spektakle musza być odpłatne koniec i kropka. nic w dzisejszych czasach nie
      robi sie za darmo - jak zaczniecie pracować( i zarabiać) to będziecie doceniać
      równiez prace innych.
      komuś zamażył się wielki namiot- idz do cyrku.
      komus nie podoba się driver- a co powiesz na performace w zachęcie polegający
      na jedzeniu pączków - to jest sztuka???
      a pro pos drivera - super pomysł.
      Malta to wciąż świetne i ogromne przedsięwzięcie- Hagbard - sam udaj się do
      domu kombatanta bo czas darmochy już dawno minął a ty wciąż tkwisz w
      zamierzchłej epoce "wielkiego ducha" i pustej kieszeni.
      Pozdrawiam racjonalnie myślących.
      • Gość: Ackerman Re: Smierc Festivalu Malta??? IP: *.icpnet.pl 30.06.04, 12:25
        Siedem, pięć lat temu nie dało się przejść ulicami Poznania i na coś nie trafić-
        to była siła tego festiwalu!Czy pamięta ktoś np. akcię przewietrzanie? Uważam,
        że idea tej imprezy została gdzieś po drodze zagubiona.To już zdecydowanie nie
        jest festiwal teatrów ulicznych, to już nie jest tamta Malta.... Rozumiem
        względy ekonomiczne, ale bez fałszu-to nie jest już Malta!!!.
        • Gość: bomber Re: Smierc Festivalu Malta??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 12:31
          To co było kilka lat temu to był taki bardziej ambitny cyrk. Wczoraj widziałem
          Erosion - fajerwerków nie odpalali a jednak mocno ścisnęło za gardło. To dla
          mnie jest sztuka wysokich lotów, to jest sens. A bilety powinny kosztować nie
          10 zł /jak 2 piwa/ tylko conajmniej 50 zł. Ale wtedy kto z poznaniaczków
          uzbiera i zapłaci ? Lepiej iść na pokaz sztucznych ogni, co ?
          • yashoo Re: Smierc Festivalu Malta??? 30.06.04, 14:57
            Gość portalu: bomber napisał(a):

            (...) To co było kilka lat temu to był taki bardziej ambitny cyrk.

            Tam sądzisz? Moim zdaniem to właśnie na tym polega "teatr uliczny"

            Ackerman słusznie zauważył - kiedyś nie dalo się przegapić "Malty"; bo zwykły
            przechodzień wprost wpadał na przedstatwienia. I o to chodziło w festiwalu
            teatrów ulicznych - żeby wyjść ze sztuką do osób, które na codzień niewiele
            mają z teatrem do czynienia. Nie uważam się za wielkiego miłośnika teatru (wole
            kino ;-) - i dlatego trochę mi szkoda dawnej formuły festiwalu. Bo nowa
            skierowana jest do koneserów - a nie do mnie. Czy tego napradę nie dałoby rady
            połączyć?

            (...) Ale wtedy kto z poznaniaczków uzbiera i zapłaci? Lepiej iść na pokaz
            sztucznych ogni, co ?

            Troche spłycasz problem, w dodatku niecałkiem kulturalnie. A podobno obcowanie
            z teatrem rozwija kulturę człowieka.
            Po prostu obecna formuła festiwalu jest skierowana do zupełnie innych
            odbiorców. I tym, do których skierowany był dawniej, jest po prostu szkoda, że
            juz tak nie jest. Argumenty że Poznaniakom szkoda paru złotych na sztukę są
            cokolwiek poniże pasa.
      • Gość: zenek Re: Smierc Festivalu Malta??? IP: *.man.poznan.pl 06.07.04, 08:57
        Jesli juz chcesz dodac sobie powagi uzywajac "madrych slow", to chociaz rob to
        dobrze
    • Gość: Theatralski Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 14:38
      Poznań chyba faktycznie jest strasznie prowincjonalnym i zapyzialym miastem,
      skoro najważniejszym wydarzeniem kulturalnym jest w nim Malta - tandetne popisy
      szrlatanów fikających na linach i skaczących na szczudlach pajaców, które
      przedstawia się ludziskom jako teatr "awangardowy", "offowy" itp. a jest to
      zwykle postmodernistyczne badziewie, gdzie beztalencia pozują na demiurgów
      nowej sztuki robiąc wodę z mózgu publice. Cyrkowcy - do cyrku, beztalencia na
      bezrobocie a publiczność na piwo!
      • Gość: kosiarz Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 15:33
        Czy ktoś tu k....a powie wreszcie coś dobrego o artystach?
        Czy tylko kampania buraczana wam w głowie i dożynki ?
      • Gość: arc Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 14:03
        Generalizujesz. Sporo było kiedyś przedstawień, które wizualnie i dźwiękowo powalały widza, mając przy tym coś do przekazania.
    • amused.to.death Re: Smierc Festivalu Malta 30.06.04, 20:02
      Gdyby nie to, że tu rozmawiacie o Malcie i że widziałam 'kilka' plakatów na mieście, to nawet bym nie zauważyła festiwalu. Kiedyś było inaczej.
      • Gość: Hagbard Celine Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.echostar.pl 01.07.04, 13:37
        Nietzshe, po pierwsze pomysl troche zanim zaczniesz wyjezdzac z taka krytyka.
        Taksie slada ze cos zarabiam, tak sie sklada ze cos zdarzylo mi sie tworzyc,
        tak siesklada ze zdarzylo mi sie organizowac imprezy za ktore trzeba bylo
        pobierac oplaty, wiem co sie da zrobic za darmo a co nie.

        To wlasnie te wielkie darmowe widowiska byly kiedys sercem Malty. Oczekiwanie
        na przedstawenie w kilkunastotysiecznym tlumie mialo swoj niepowtarzalny
        klimat. Co z tego jesli to byl tylko ambitny cyrk? Jest jakis intelektualny
        nakaz ogladania tylko Tearu Moralnego Niepokoju? A male acz fascynujace akcje
        typu "Przewietrzanie" Mazutu, dopelnialy swietnosc festiwalu.

        Kiedys dalo sie organizowac darmowa Malte. Swiat sie zmienil tak ze to juz
        niemozliwe? Chyba da sie polaczyc idee spektakli darmowych i tych platnych?

        Pojawily sie tu glosy ze niektorzy potrafia tu tylko krytykowac. Tak sie sklada
        zew celu krytyki otworzylem ten watek. Do chwalenia tez jest calkiem sporo. I o
        tym tez warto pogadac w odpowednim miejscu.

        Pozostajac w negatywnych klimatach. Co powiecie o tych napakowanych kretynach
        ktorych od kilku lat wynajmuje sie do pilnowanie porzadku na festiwalu?

        p.s. Co do Drivera. Zatrzumujaca sie cyklicznie od kilku dni pod mieszkaniem
        znajomych tajemnicza czarna limuzyna stala sie juz tematem plotek dla calej
        kamienicy. Niedlugo narodzi sie miejska legenda na miare czarnej wolgi:)
    • Gość: menel Smierckultury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 15:12
      Nie ma NIC za darmo, nia da się zrobić NIC za darmo, pieniądze są albo od
      ludzi, albo od sponsorów. Jeśli nie ma sponsorów to pieniądze MUSZĄ być z
      innego źródła. Przestańcie mieszać innym w głowach. Dlaczego artyści mają coś
      robić za darmo, czy ty przychodzisz kilka razy do roku do pracy w celach
      charytatywnych ? Od artytów się tego wiele razy wymaga. A jeśli już szanowne
      miasto przeznacza jakieś pieniądze to jest to zazwyczaj żenada - za dużo by
      oddać, za mało by zrobić cokolwiek rozsądnie. Zadbajcie o dobre finansowanie
      kultury, a efekty same się pojawią.
      • amused.to.death Re: Smierckultury 01.07.04, 17:31
        > Dlaczego artyści mają coś
        > robić za darmo, czy ty przychodzisz kilka razy do roku do pracy w celach
        > charytatywnych ?

        Bardzo zły przykład. Czy ty wiesz ilu ludzi nie dostaje NIC za nadgodziny????
    • ajsch Re: Smierc Festivalu Malta 01.07.04, 15:49
      moze troche tu przesady
      ale generalna mysl jest niestety smutna prawda...
      ja rozumiem ze jest kapitalizm
      ale co ze sponsorami ????
    • Gość: XXL Festiwal Malta przeniósł się do Kalisza.... IP: *.echostar.pl 01.07.04, 18:34
      "La Strada 2004"
      Experyment - 2004 IV międzynarodowe spotkania artystyczne
      • Gość: flagg Re: Festiwal Malta przeniósł się do Kalisza.... IP: *.echostar.pl 03.07.04, 18:14
        festiwal teatralny stary browar
    • Gość: kuba s. Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.icpnet.pl 04.07.04, 01:49
      Jestem aktywnym obserwatorem Malty od roku '95. Tegoroczny festiwal jest 10-
      tym, podczas którego każdego dnia oglądam kilka spektakli. Od kilku lat daje
      się wyraźnie zauważyć stopniowy upadek imprezy. Od momentu, gdy władze Poznania
      i elity biznesu uznały festiwal za dobre pole do promocji swoich interesów o
      festiwalu stało sie bardzo głośno. Niestety od tej samej chwili wartość
      artystyczna Malty i jej dawny klimat zaczęły podupadać. Podczas tegorocznego
      otwarcia, prezydent Poznania - pan Grobelny z entuzjazmem opowiadał, iż może
      się chwalić swoim zagranicznym gościom, że w czasie najbliższych kilku dni w
      mieście odbędzie sie ponad 200 przedstawień (a rok temu było ich 150). Za rok
      pan Grobelny za swój osobisty sukces uzna pewnie fakt, iż przedstawień będzie
      250. Ale co z tego, skoro na zobaczenie zaledwie kilku najciekawszych
      przeciętny widz festiwalu musi wydać prawie 200 zł? Ilość, jak wiadomo, nie
      idzie w parze z jakością. Festiwal teatrów ulicznych, który charakteryzował się
      tym, iż to teatr przychodził do widza, zamienił się w smutną imprezę promocji
      interesów miasta i butików pani Grażyny Kulczyk. Podczas otwarcia mostu Rocha,
      wygwizdując prezydenta Grobelnego, publiczność wyraźnie dała upust swojemu
      niezadowoleniu z takiego obrotu spraw.

      Kwestia biletów:
      Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, iż niektóre przedstawienia muszą być
      biletowane. Czy to ze względu na konieczność zwrotu dużych kosztów ich
      organizacji, czy też pozbycia się przypadkowej publiczności zainteresowanej
      bardziej pogawędką ze znajomymi i piciem piwa niż samym przedstawieniem
      wymagającym dużego skupienią artystów. Nie uwierzę jednak, iż jest do tego
      wymagana kwota aż dwudziestu paru złotych. Skoro są teatry, które potrafią
      przejechać kilka tysięcy kilometrów i zaprezentować swoją sztukę za "dziękuję",
      dlaczego nie mogą sobie na to pozwolić niektóre teatry polskie, a nawet
      poznańskie? Czy kwota prawie 40-tu złoty za bilet na przedstawienie, lub 35
      złotych na koncert finałowy jest uzasadniona? Biorę czasem udział w organizacji
      imprez artystycznych i doskonale wiem, że kilka świateł, nagłośnienie i
      projektor video można zorganizować za grosze. Festiwal na pewno ucierpi, jeżeli
      będzie traktowany jako sposób na dobry zarobek. W pracę dla pieniędzy wkłada
      się o wiele mniej serca, niż w pracę związaną z własną pasją. Zdaję sobie
      sprawę, że czasy dla artystów są ciężkie, ale jeden festiwal nie jest w stanie
      poprawić ich sytuacji. Na pewno więcej można zyskać przyciągając publiczność na
      darmowe przedstawienia i zachęcając ją w ten sposób do częstszego odwiedzania
      teatrów i imprez kulturalnych. Co ciekawe, cena 22 złotych nie jest chyba
      ustalana przez samych artystów, skoro na tą właśnie kwotę zostało wycenionych
      większość przedstawień. Na co idą pieniądze tak szumnie reklamujących się
      sponsorów festiwalu? Pewnie na reklamy w ogólnokrajowych mediach. Ale jaka
      korzyść płynie z tego dla samej imprezy? Żadna, bo reklama Malty służy promocji
      interesów władz Poznania i ludzi biznesu. Publiczność festiwalu doskonale wie o
      jego istnieniu i z niecierpliwością czeka na kolejną edycję Malty, nie musi się
      o niej dowiadywać z reklam telewizyjnych i bilboardów.

      Podejście artystów:
      Z kilkunastu przedstawień, które widziałem w tym roku, ANI JEDNO nie rozpoczęło
      się punktualnie. Opóźnienie kilkunastominutowe było zasadą, a i
      kilkudziesięciominutowe się trafiały. Słyszałem, że jedno z przedstawień
      Battery Dance Company, na które bilety kosztowały 22 zł zostało skrócone do 20
      minut, ponieważ "artyści nie chcieli zmoknąć" - padał deszcz. (Ciekawostką może
      być fakt, iż ten sam teatr z bardzo podobnymi przedstawieniami występował już
      na Malcie i wtedy konieczności zakupu biletów nie było). Inne przedstawienie,
      teatru Mabou Mines, również wycenione na 22 zł, okazało się być tak żenujące,
      że po pierwszym dniu publiczność pozbywała się zakupionych na kolejne
      przedstawienia biletów. Niektóre grupy nie pofatygowały się nawet na miejsce
      występu, aby przeprosić oczekującą publiczność i poinformować, że
      przedstawienie nie odbędzie się z powodu deszczu. (Pamiętam przedstawienie,
      które odbywało się parę lat temu na dziedzińcu zamkowym - publiczność i aktorzy
      stali w strugach deszczu i z uśmiechem na twarzach słuchali kwestii jednego z
      bohaterów: "piękną dziś mamy pogodę".)

      Przyszłość festiwalu:
      Maltę 2005 widzę tak: 500 przedstawień zamkniętych zorganizowanych na
      terenie "centrum (pożal się Boże) sztuki i biznesu". Karnet na wszystkie
      przedstawienia w cenie tysiąca złotych do zakupu wyłącznie dla posiadaczy
      złotych kart kredytowych, którzy drugi tysiąc wydadzą obowiązkowo w butikach
      Starego Browaru. Na zakończenie koncert muzyki z seriali "M jak miłość"
      i "Złotopolscy" odtworzony z kasety video w butce telefonicznej na rogu
      Półwiejskiej i Kościuszki.
      • Gość: morda odpowiedź dla kuby s. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 05:53
        Odp.:cyt." doskonale wiem, że kilka świateł, nagłośnienie i
        projektor video można zorganizować za grosze. "
        Skąd ty masz chłopie te fantastyczne informacje ???
        Swiatła, nagłośnienie, projektor wideo to ok.2000 zł. Jeśli przyjdzie 100 osób
        i zapłaci 20 zł to w sam raz będzie na małe światło i małe nagłośnienie. Do
        tego dochdzą koszty transportu, sceny, scenografia, ochrona, komunikacja -
        telefony, komórki, w końcu nawet niewielkie diety aktorów (nie mówiąc o jakimś
        groszu honorarium). I okazuje się że publiczność powinna płacić znacznie
        więcej, żeby wogóle coś zobaczyć. Z niektórymi rzeczami, o których opowiadasz
        zgadzam się - szczególnie o przylepieniu się elit polityczno finansowych do
        tego festiwalu. Też to widzę i zbiera mi się na wymioty jak Grobelniak mizdrzy
        się do mikrofonu.ALE NIE GADAJ BZDUR O PIENIĄDZACH DLA ARTYSTÓW!!!Chłopie - oni
        też muszą jeść!!!Chcecie ludzie fajerwerki, a pieprzycie o darmowych wejściach
        na spektakle.Państwo polskie, urzędy 'opiekujące się' sztuką, wszystkie
        instytucje kulturalne nie mają ŻADNEGO systemu finansowania niezależnej
        kultury.Tylko instytucje dostają kasę.Idź zatem do opery na Poławiaczy pereł
        albo na inną kichowatą szmirę a nie tęsnij za sztuką żywą, bo ani ciebie, ani
        nas na nią nie stać. I podziękuj mafii finansowo - politycznej. I ...odpie..ol
        się od artystów bo - jacy są tacy są, ale cud, że jeszcze istnieją.
        • Gość: kuba s. Re: odpowiedź dla kuby s. IP: *.icpnet.pl 04.07.04, 12:11
          Dwa tysiace? Za dwa tysiace mozesz sobie kupic na wlasnosc kilkadziesiat
          halogenow i kilkusetwatowe naglosnienie. Projektor video wypozyczalem
          za "dziekuje" albo kilka piw. Powiedzialem, ze bralem udzial w organizowaniu
          imprez, wiec nie probuj mi oczu mydlic tysiacami. Wiekszosc przedstawien to
          kilka halogenow plus wzmacniacz z dwoma glosnikami - wypozyczenie takiego
          sprzetu na pewno nie kosztuje 2 tysiace, a jezeli tak, to ja ci go moge za 100
          zł wypożyczać.

          Co do artystow, to chyba nie do konca zrozumiales o co mi chodzilo. Nie
          odmawiam nikomu pieniedzy, ale tak jak pisalem, nie nalezy traktowac festiwalu
          jako okazji do reperowania swojego budzetu.
          • Gość: HC Re: odpowiedź dla kuby s. IP: *.echostar.pl 04.07.04, 12:50
            "Jesen Wtkacego" grupy U Przyjaciol. 40 zaangazownych osob, swiatla,
            naglosnenie, projektry, maszyny do dymu.
            Jakos dali zagrac to kasujac tylko 2 zl za wejscie. Cos mi sie zdaje ze nie
            musieli wydawac tych tysiecy na sprzent.
            • Gość: inspicjent Re: odpowiedź dla kuby s. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 11:54
              jesteś głupi jak but
    • Gość: posener Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.ae.poznan.pl 06.07.04, 12:39
      Pamiętacie jak było kiedyś? Rok 1996Na Starym Rynku Collectif
      Organum 'Effluves', Teatr Polski z Bydgoszczy 'Ubu Któl' (duże instalacje i
      spektakle z programu głównego, a oprócz tego mniejsze rzeczy: 'Orlando
      Furioso', 'Romeo i Julia', 'Siódma pieczęć', na Placu Wolności 'Wodewil
      miejski' Strefy Ciszy, na Wielkiej 'Przewietrzanie', wszystko jedno po drugim i
      za darmo(nie można się opędzić), zarówno w ciągu dnia (dziś jest martwo) jak i
      wieczorem, na mecie Malty też kilka dużych spektakli. Pamiętacie 'Le Peplum'
      Royal de Luxe? No i oczywiście jak ratusz spłonął na Malcie (Theatre of Fire).
      Wtedy się działo. Koncerty też były kiedyś prawdziwe (Bregowić). Dzisuaj byłby
      chyba: Krawczyk śpiewa Bregowicia. Tłumy młodych ludzi z plecakami i
      karimatami, namioty na polu namiotowym. Było wtedy ok. 80 spektakli i 40
      teatrów. Było mniej, a jakże więcej. Niech mi nikt nie mówi, że spektakle (i te
      wielkie) nie mogą być darmowe, że Malta się rozwija i w ogóle jest dobrze.
      Kiedyś miasto było zwariowane przez cały dzień. Przypadkowi ludzie musieli
      trafić na Maltę. Dziś to jest zapyziały Poznań. Malty można nie zauważyć. Aha,
      organizacyjnie też było lepiej - w miejscu każdego spektaklu tablica
      informacyjna z tytułem i godziną, przed spektaklem sygnał malty i mniej
      spóźnień i odwołań. Obok tego były rzeczy płatne (czemu nie) - pamiętacie
      Katalończyków na Targach? Przypomnijcie sobie... I Pan Merczyński też.
      • Gość: gwoosheck pamietam katalonczykow IP: 62.233.246.* 06.07.04, 16:24
        grupa la fura dels baus - spektakl - MTM/ dala -moim zdaniem- najlepsze do tej pory przedstawienie
        w historii festiwalu. Wydaje mi sie, ze radosc pierwszych festiwali wynikala z organizacyjnej prowizorki,
        ktora pozwalala na zaproszenie interesujacego zjawiska, a pozniej szukanie srodkow od goplany etc...
        Teraz czasy artystycznych porywow organizatorow sie skonczyly. Oprocz tego, ze juz sie okopali -
        maja inne zajecia - niestety maja o 10 lat wiecej. Dla nich ludzie spierniczajacy w poplochu przed
        plonacym ratuszem bo wiatr zawial od jeziora jest juz nadmiarem ekstrawagancji. Francuscy policjanci
        juz nie sparalizuja miasta. Nie bede juz podgladac armii egipskiej przy piramidach i kapiacej sie w
        mleku (150 litrow) Kleopatry. Nie bede otumaniony, przestraszony przez multimedialne widowisko w
        hali targowej. Pozdrawiam organizatorow i moge spokojnie im powiedziec, ze dla mnie formula
        festiwalu z roku 2004 jest nie do przyjecia - tak jak nie moge zrozumiec dlaczego trzeba placic za
        telewizje, w ktorej jest tyle reklam - i dlatego oglaszam wlasnoosobowy bojkot tej imprezy. Wydaje mi
        sie, ze tendencja jest nieodwracalna - tak wiec zegnajcie.

        Na ilu jeszcze maltach mialbym byc skazany na klownow i cyrk jako glowne zjawiska?

        w smutku
    • Gość: mwd Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 17:11
      No to może skupmy się tylko na poznańskiej sztuce? Za tyle kasy co zjada Malta
      to zrobimy z poznańskich teatrów światowe sensacje. Wyeksportujemy ich w świat
      pod warunkiuem, że wszędzie bedą się chwalić że są z Poznania. Fajny pomysł?
    • Gość: koala Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 10:34
      szkoda
    • Gość: SZP Niech żyje Hagbard Celine! IP: *.icpnet.pl 02.12.04, 10:52
      - największy kozak na tej planecie! Stary, zamiast inwestować w Gwinei
      Równikowej, wykup ten festiwal i zrób z niego drugie Ingolstadt!
      A tak poważnie, to masz 100% racji.
    • Gość: broda Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 15:31
      "Panta rhei". Czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają...
    • Gość: arc Re: Smierc Festivalu Malta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 13:58
      Pamiętam, kiedy biegało się po mieście z programem festiwalu w dłoni i kreśliło na nim spektakle, tak aby na każdy zdążyć. Kilka z nich bardzo dobrze utkwiło mi w pamięci, niestety ostatnio po prostu szary człowiek jak się zaprze, to najwyżej na jedno przedstawienie dotrze. Niestety Malta powoli przeradza się w jakieś komercyjne zjawisko tylko dla vipów i ludzi z kasą. W końcu miał to być festiwel uliczny, plenerowy, ale z każdym kolejnym robi się co raz gorzej - spektakle są nudne, prymitywne i często po prostu głupie. Organizatorzy festiwalu chyba zaczęli się kisić we własnym sosie zapominając o tym jakie cele przyświecały Malcie i do kogo miała być ona kierowana. :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka