etykieta.zastepcza
06.04.13, 16:42
Te same drzewa, które sadzone są za moje podatki padają za chwilę ofiarą niewyobrażalnego egoizmu połaczonego z agresywnym chamstwem psiarzy, którzy wbrew parkowym regulaminom oraz obowiązującym przepisom wyprowadzają wszędzie swoje obrzydliwe kundle celem ich odesrania wprost na utrzymywaną z moich podatków trawę i obsikiwania wyżej już wspomnianych drzew. Ilość obsrajtuchów wraz z ich nieodpowiedzialnymi właścicielami jest w Poznaniu na tyle duża, że niestety wszelka zieleń w mieście odczuwa ich obecność i zachowanie bardzo boleśnie. podobnie też ludzie, którzy chcieliby cieszyć się przyrodą i odpocząć na jej łonie - niestety nie da się, bo trawa osrana, place zabaw osrane, boiska w parkach osrane, a psiarze wypuszczają swoje kundle bez smyczy, co niekoniecznie musi się podobać choćby rodzicom z dziećmi, które są narażane na nachalne zachowanie pieseczków.
"Ale przecież mój piesek nie gryzie..." powie jeden psiarski cham z drugim prostakiem... otóż piesek jak ma zęby (a ma) to gryzie, więc bierz go chamie na smycz i spyerdalay z parku najlepiej do własnej chaty, wysraj go w doniczkę, to se nawieziesz tę roślinkę, bo tak przecież psiarzu uważasz, że psie goowno "to nawóz i nikomu nie przeszkadza"...