Dodaj do ulubionych

Architekt, który wierzy w Świętego Marcina

17.05.13, 09:18
No pewnie,że wierzy, bo sam tworzy. I na tym zarobi.
A nie prościej przenieść Stary Browar i Kupca na Święty Marcin? "Panie dyrektorze, ale to jezioro" jak to było w jednym z polskich filmów....a może nakazać każdemu poznaniakowi dwa razy w tygodniu spacer po Świętym Marcinie, żeby był ruch i społeczna potrzeba.
A może by tak zacząć lansować koncepcję dzielnicy"urzędowej". Wszystkie urzędy blisko siebie, z parkingiem dla petentów?
Jeśli rodzina, której budżet ledwo zipie zaczyna mega remont mieszkania, zeby było ładniej, to uchodzi za hmmm.... lekko nierozgarniętą . A nasi urzędnicy w tym problemu nie widzą.
Te przetargi, ci podwykonawcy, te środki....te celebracje otwarcia....
Obserwuj wątek
    • Gość: techno-log Re: Architekt, który wierzy w Świętego Marcina IP: *.ip.netia.com.pl 17.05.13, 09:28
      1. Jak samochody korkują ulicę tzn., że jest cel jazdy w to miejsce. Celu nie widzę czyli pozostaje ruch tranzytowy.
      2. Słupki, słupki, głupki wszędzie - one nie niszczą przestrzeni (blokujące wjazd)?
      3. Berlin Alexanderplatz - tramwaj przez środek bez ograniczenia torowiska czymkolwiek i co żyją.
      4. Uwaga do redachtora - zdjęcia są dublowane.
      5. Pomysł jak będzie efekt ożywienia dobry.
    • zawszehenia Architekt, który wierzy w Świętego Marcina 17.05.13, 09:41
      "Dziś główną ulicą handlową w centrum (...)jest ul. Wrocławska. " ???
      a kiedy szanowny pan architekt przechodził ul.Wrocławską??? Tylko w lutym zniknęło z niej 6 sklepów, lokal po pubie od lat stoi pusty, tylko pijalnie wódki maja się dobrze. centrum jest w agonii od lat i tego procesu nie zatrzyma się dopóki zarządzają miastem ludzie bez wyobrazni


    • dziodu Architekt, który wierzy w Świętego Marcina 17.05.13, 09:50
      A w świętego Alojzego Gonzagę pan architekt też wierzy?
    • lukask73 Dojazd do Alfy 17.05.13, 11:18
      Absolutnie nie można dopuszczać parkowania na tak przebudowanej ulicy. Dostawy wyłącznie od tyłu. Do każdego fragmentu Alfy można dojechać od tyłu budynku. O, proszę:
      z lotu ptaka
      widok z Ratajczaka
      widok z Kantaka w lewo
      widok z Kantaka w prawo
      widok z Gwarnej
    • Gość: J.J-P. Re: Architekt, który wie . IP: *.icpnet.pl 17.05.13, 11:26
      Dobrze, że Pan podniósł problem kosztów i problem "czy na stać na finansowanie estetyki?"
      Proszę zwrócić uwagą na przedstawioną w wywiadzie procedurę wypracowywania projektu.
      Ile wersji, kiedy, jakie konsultacje i z kim te konsultacje?
      Przecież to przypadek i znajomość , że ten projekt się rozwinął i doszedł do tego punktu w którym jest.
      Do cholery co Ci urzędnicy robią, że to przypadek, a nie norma?
      Taka procedura jest narzucona przez przepisy prawa (dyrektywy UE), choć winna być przez zdrowy rozsądek.
      Gdyby choć w części zastosowano takie procedury przy projektowaniu dworca , czy stadionu to by takie niefunkcjonalne gnioty nie powstały.
      A teraz powracam do kosztów, do problemu czy "nas stać na estetykę?"
      Właśnie projekt to jest czas i miejsce na optymalizację, a nawet cięcie kosztów inwestycji.
      Nie plac budowy, nie firma wykonawcza, ale projekt.
      To na tym etapie wymusza się materiały, technologię, a można i jeszcze organizację prac i poziom kosztów.
      Jak projekt jest dobry, kompletny z pełną dokumentacją to budowa idzie idzie szybko , bez zahamowań, zmian, kombinacji w terminie i bez przekraczania poziomu kosztów, przy minimalnym obciążeniu dla mieszkańców
      To tu na etapie projektu decydują się koszty (pomijam politykę dmuchania, bo to skok na kasę z dofinansowania, itp)
      Zupełnie odwrotnie niż przy przejściu przy nowym dworcu , gdzie tunel wybetonowany, a V-ce Prezydent robi konsultacje, a Straż Miejska, zamiast pogonić młodzież wymuszająca opłaty na Placu Kolegiackim, podpisuje się pod opinią w temacie, o którym nie ma zielonego pojęcia.
      To właśnie na tym etapie projektu optymalizuje się koszty, cele, funkcjonalność, estetykę. I zaryzykuję stwierdzenie, że na tym etapie ta estetyka niewiele, (nic) nie kosztuje i tak się ciągnie już do końca inwestycji jeśli jest prawidłowo prowadzony nadzór i kontrola.
      Po prostu nieestetyczne projekty nie dochodzą nawet do tego etapu prac.
      Proszę jeszcze zwrócić uwagę na słowa architekta, że może projekt dyskutować, wyjaśniać, ale nie może iść na kompromis.
      I ja to rozumiem i się z nim zgadzam, bo taki kompromis to koła od syrenki w nowym mercedesie, czy silnik od mercedesa w syrence. Po prostu klapa projektu.
      Nie stać nas na nieestetyczne rozwiązania, i to jest pewne.
      Czy stać na estetyczne ? Racjonalne - tak.

      I zwrócę jeszcze uwagę na to, że ten projekt , tej jednej ulicy (właściwie jej fragmentu) winien się wpisać w logikę całej okolicy (Śródmieścia).
      Czy mamy jakiś obowiązujący taki projekt, założenia dotyczące całości ?
      Gdzie jest dostępny? Czy był dyskutowany? Czy jest obowiązującym prawem?
      Czy mieszkańcy miasta (inwestorzy, architekci, urzędnicy) go znają?
      A jeśli tak to co z krzyżówką pomiędzy AM, UAM, WBK a Zamkiem ?
      Oddajemy ją pieszym, mieszkańcom, studentom, gościom i chowamy tranzyt pod ziemię i przesuwamy pod tory kolejowe?
      Robimy aleje spacerową od dworca przez park do Browaru, Półwiejską do Kupca i albo na Stary Rynek i przez Rzeźnię na Cytadelę, albo pod Gargamelem przez Plac Wolności , przy Okrąglaku do Opery i zielenią na Święty Marcin , albo wprost przy MM i dalej na Plac Mickiewicza , ową krzyżówkę i dalej przez skwer Stuligrosza przy AE, Towarową na dworzec (zintegrowany węzeł komunikacyjny poznańskiej aglomeracji)?
      Robimy to ? Uczłowieczamy Śródmieście?
      Stać nas na to ?
      Może trzeba etapami, ale konsekwentnie?
      No to gdzie ten projekt?
      ----
      Jaka dzielnica urzędowa?
      Urzędy trzeba kasować, struktury zarządzania spłaszczać.
      Podmiotem państwa jest obywatel, a nie urzędnik, czy urząd.
      Starostwo Powiatowe przy Jackowskiego to nieporozumienie i czas je przenieść na obrzeża. Wystarczy, że tam jest szpital przy Polnej.
      Do Wydz. Komunikacji na Gronowej trzeba zrobić dojazd nie przez osiedle mieszkaniowe, ale z Murawy.
      I tak mógłbym dalej, choć to obowiązki urzędników.
    • von.g Przestrzeń współdzielona 17.05.13, 11:32
      Tu jest przykład jak można zamienić ruchliwe skrzyżowanie w przestrzeń współdzieloną.

      www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=-vzDDMzq7d0#
      Jak to zobaczyłem to pomyślałem o Św Marcinie. Myślę ,że podobne rozwiązanie sprawdziłoby się świetnie w Poznaniu.
      • Gość: radca Po 3 razy każdy z ZDM i radny winien to zobaczyć IP: *.icpnet.pl 17.05.13, 12:11
        Ale czy ONI to zrozumieją, szczególnie V-cek, jak tam mają ruch lewostronny?

        www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=-vzDDMzq7d0#

        Ale u nas za to mamy niebezpieczną Komisję Bezpieczeństwa.?
        • errdos113 Re: Po 3 razy każdy z ZDM i radny winien to zobac 17.05.13, 14:31
          Gość portalu: radca napisał(a):
          > Ale czy ONI to zrozumieją, szczególnie V-cek, jak tam mają ruch lewostronny?
          >
          > www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=-vzDDMzq7d0#
          >
          > Ale u nas za to mamy niebezpieczną Komisję Bezpieczeństwa.?

          Wprowadzać na jednej ulicy ruch lewostronny? Zupełnie bez sensu, ZTM nigdy się nie zgodzi.
      • alfalfa Re: Przestrzeń współdzielona 05.06.13, 20:02
        Przecież to jest o redukcji ilości świateł i jednoczesnym spowolnieniu ale też upłynnienie ruchu poprzez odpowiednie zmiany kształtu ulicy oraz połączenie ruchu pieszego z samochodowym. U nas za spowolnienie odpowiadają właśnie światła i to je się stawia a nie buduje ronda, co tam - u nas się stawia światła nawet na rondach! Od czasu remontu i dodania świateł na zakrętach, przejechanie ronda Nowaka-Jeziorańskiego zabiera mi 2 zmiany świateł a przed bez problemu przejeżdżałem na jednej, po prostu genialny remont...
        A.
    • m.gawka Architekt, który chce likwidacji słupów! 05.06.13, 05:29
      Najwartościowszy pomysł dr Kaźmierczaka to likwidacja słupów i bezsensownych znaków drogowych, nawalonych jeden na drugim i dezorganizujących ruch. Cała reszta raczej przypomina bredzenie zalanego menela o tym, że ma być ładnie.
      Warto zauważyć, że różne rejony miasta ożywia handel. Aby jednak ten handel mógł egzystować, musi zapewnić miejsca parkingowe. W przeciwnym wypadku pozostaną banki, apteki i urzędy. Większość "udoskonalonych" rejonów śródmieścia z uspokojonym ruchem, przypomina cmentarze komunalne w okresie wakacyjnym. Urzędnicy municypalni wygłaszają tyrady na temat doskonałości rozwiązań urbanistycznych i komunikacyjnych Poznania, całkiem nie zauważając, że to właśnie Poznań stał się synonimem bezsensu w dziedzinie inżynierii ruchu. Budowane centrum komunikacyjne miasta jak dotąd nie uwzględnia, że Poznań jest miastem z dość ożywionym ruchem lotniczym i brakuje szybkiego oraz bezkolizyjnego środka transportu między portem lotniczym na Ławicy a nowym centrum. Dobrze, iż uzbrojenie techniczne miasta rozsypuje się ze starości lub bylejakości socjalistycznej. Dzięki temu coś się modernizuje i odtwarza.Ciekawe jednak, skąd weźmiemy na to środki finansowe. Starzy poznaniacy, udręczeni skutkami dotychczasowego zarządzania, wynosi się z miasta i podatki będą płacić już gdzie indziej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka