Gość: Rumor IP: *.waw.cdp.pl 24.08.01, 10:10 Helou, poszukuje wszystkiego co dotyczyć moze Rumunii, głownie map i planów jesli ktoś posiada, wazne bedą tez opisy doswiadczen i przezyć, do wyjazdu zostalo mi jeszcze 7 dni :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kulka Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: 10.10.70.* 24.08.01, 11:06 Haj rumor! W sierpniu byłem 2 tygi w Rumunii. Bardzo dobrze robisz, że też tam jedziesz. Podróżowałem samochodem po Siedmigrodzie. Sporo zwiedzałem i trochę łaziłem po górach. Napisz czym jedziesz ( bo jeśli pociągiem to za wiele Ci nie pomogę ) i sprecyzuj co chciałbyś wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumor Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: *.waw.cdp.pl 24.08.01, 11:26 no to zayebiscie ze jestesmy w temacie. Jedziemy w 3 głowy, rakietą marki samara ładyszka, nasz głowny cel to właśnie górskie szczyty, chcemy zaliczyc Moldawianu i inne zblizone wysokoscia do rys czy wyzszze. Niecny plan zaklada ze do samych gór dotrzemy w 3 dni, na wspinaczki liczymy około 5 łącznie.. chcemy obadać nieco transylawańskich uciech wampirycznych oraz inne bedace tam gratki. Wyjazd planujemy lacznie na 14 dni, zaraz wiec po górach jedziemy na balkanska majorke czyli moze czarne - Konstancja! z motywow jakie interesuja mnie najbardziej to : w jakim stanie sa drogi, szczegolnie te górskie (slyszalem o niezlych shizach), pozatym jak wygladaja ceny benzyny (auto swiat pisal o okolo 2zyli/litr 98 bo ponoc 95 eurosuper nie ma wcale) i ceny przejazdow przez wegry (jedziemy przez wegry, wracac bedziemy jakas inna trasa). Alkohol i papierosy wiem ze sa bardzo tanie, zarcie wypada podobnie jak u nas, jedyny problem ma byc z woda w gorach dlatego ze nasz plan zaklada zostawienie samochodu w dolinach i 5 dniowy surwiwal pod golym niebem (zastanawiam sie nad braniem namiotu, troche wazy a z calym tym bajzlem bedziemy musieli wchodzic na szczyty) Pozatym czy potwierdzasz historie i dzikich psach pasterskich no i czy byles w bukarszscie - podobno miasto shiza wiec w drodze do konstancji musze tam zachaczyc. Pozatym planuje robic duzo zdjec. Bardzo poszukuje map samochodowych rumuni i takze szlakow gorskich, mamy nieco troche ale to glownie przedruki z www, moze masz albo moze wiesz gdzie mozna nabyc ? czekam zniecierpliwiony na odp. pozdravka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kulka Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: 10.10.70.* 24.08.01, 12:54 No to ad rem! Znam tylko Siedmiogród, ale za to w miarę przekrojowo. Nie byłem w bukareszcie (jakoś mnie nie pociąga) ani nad morzem ( chyba jestem pojebany, ale po godzinie na plaży umieram z nudów). Oba te miejsca odwiedziła natomiast moja kumpela z zakładu, która B. zwiedziła po amerykańsku-z samochodu, a Morze Czarne w Rumunii nie rzuciło jej na kolana. Narzekała na wielki tłok, straszny hałas i Rumunów wjeżdżających daciami do morza celem ich umycia. Była nad morzem 5 dni i uważa je za stracone-w przeciwieństiwe do tych 10 spędzonych w Transylwanii i bukowinie. Ale z moich obliczeń wynika, że będziecie nad morzem we wrześniu, więc na pewno będzie luźniej. Jeśli chodzi o drogi to w zasadzie są lepsze niż u nas. Paradoksalnie najlepsze są w górach (mam na myśli Karpaty Południowe). Ale jak są zrypane albo co gorsza właśnie naprawiane to kaplica. Dziura na dziurze, dziwne objazdy lub czekanie w korkach (kilkunastominutowych) etc. Drogi oznakowane są b. dobrze ( podobno w Bukareszcie nie). Psy stoją zawsze przy wjeździe i wyjeździe ze srednich i dużych miast - zwolnij do 50! Benzyna 95 Pb kosztuje od 14500 do 16000 lei ( 1 dolar = 29800). Zatankujcie w Polsce albo jeszcze lepiej(czyt. taniej) na Słowacji, bo na Węgrzech 1l kosztuje ponad 3,50 zł. Poza benzyną Węgry są tanie - mam na myśli noclegi i paszę. Odradzam wam jazdę samochodem po Rumunii w nocy ( nieoświetlone tabory, rowerzyści, trzoda chlewna itp. w dużych ilościach). W związku z tym pierwszego dnia zapierdalajcie ile się da pod granicę węg.-rum. i śpijcie na Węgrzech ( nocleg znajdziecie wszędzie bez problemu). Jeśli jedziecie z Poznania uda to się Wam z palcem w ... Ja zrobiłem to z Bydgoszczy. Żarcie w Rumunii tańsze niż w Polsce. O winie nie wspominam. Ponieważ podróżowałem z dziećmi, spałem jak pan u ludzi to nie wiem jak jest z wodą w gorach (Fagaraskich jak się domyślam). Ja więcej chodziłem po paśmie Bucegi, ale zawsze były to jedniodniowe wyprawy i nie spałem w górach. Moją bazą była miejscowość Sinaia (polecam) dokąd zawsze wracałem na noc. Ale od osób , które łaziły po Karpatach w Rumunii wiem ,że namiot lepiej mieć bo pogaoda tam bardzo zmienną jest, a i wysokośći spore, i szczególnie we wrześniu dupa może zmarznąć. Chyba,że będziecie spali w schroniach, ale wówczas musicie zawsze dobrze obliczyć czas przejścia ( raczej z hakiem). Co do Moldoveanu to pewnie zaskoczy was las (no prawie ) krzyży upamiętniający trafionych piorunem.W ogóle Rumuni wszędzie stawiąją krzyże w miejscu gzdie ktoś zginął. Przy drodze lub w górach to jeszcze obleci, ale 20 krzyży stojących co 2-3 metry na plazy nad jeziorem szokuje dość mocno. Mapy. Samochodową miałem wydaną przez Marco Polo - kupiłem w Polsce. Bardzo rzetelna tylko strasznie koniowy papier-przywiozłem w kawałkach. Mapy gór miałem pożyczone od koleżanki, która była tam w 1985 ( z tego roku były też mapy, ale nie zawiodły mnie). Niestety w tym temacie Rumuni są bardzo w tyle. Słyszałem , że najlepsze mapy Siedmiogrodu i okolic wydają Węgrzy ale osobiście nie natknąłem się na takie u bratanków. Dzikie psy pasterskie w górach są nie bardziej dzikie niż ich właściciele i koleżanki owce, których pilnują. Osobiście nie miałem z nimi złych przygód. Zazdroszczę Ci, że jedziesz. Mi zostało jeszcze 11 miesięcy do urlopu - czyli do Rumunii, bo oczywiście tam jadę w przyszłym roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumor Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: *.waw.cdp.pl 24.08.01, 13:20 Dzieki bardzo za informację, wynika z nich w kilku przypadlach ze potwierdzaja sie opinie moich dalszych znajomych ktorzy zdawkowo opowiadali mi o pewnym motywach. Slyszalem wlasnie glownie niepochlebne opinie na temat remontowanych drog, np odcinek 60 km w remoncie, takze posuwasz sie 30km/h i jak mowisz jeszxze w korkach. Z racji ze nie bylem jeszcze w tym kraju (kazdy kto z tamtad wraca chce podobno powtorzyc eskapade uwazajac go za piekny) nie mam specjalnie pojecia ani o jezyku ani o trasie, na szczescie mamy dobrego pilota-byl w zeszlym roku poldixem na rainbow i troche w gorach.. jako ze prycoł ze mnie miejski zakochany w górach na widok niektorych fotek z wypraw opisywanych w internecie dostawalem spazmy conajmniej.. to poprostu masakra! musze wiec wlasnonoznie i zmyslowo przekonac sie o tym.. co do tego namiotu, no wlasnie zapdaja decyzje ze moze jednak wezmiemy bo kimacza chcemy ciąc na wzgórku wenery natury, ten podobno bardzo owłosiony :) no i ze wysoko to zimny i czasami przy zlej aurze niezwykle wilgotny :) Jesli chodzi o moze to znam je jedynie z opisow w sieci, ktos pisal ze to majroka, czarne moze powala no i ''cudowne'' rumunskie dziewczeta w toplesach na plazy :) (dobrze ze postanowilismy ze nie bierzemy drewna do lasu, takze z powodow kondycyjnych ow opału :)) Mimo ze został mi jeszcze tydzien to juz dostałem hopla i zaczynam czynic przygotowanie, ciesze sie ze marco polo wydaje takie mapy bo z ich kupnem sadze nie bedzie w polsce problemu. Z wegrami masz calkowita racje, przez caly ten odcinek chcemy przejechac bez zatrzymania no i oczywiscie tankowania, w slowacji zaopatrzyc sie w uzywki i benzyne a pozniej juz w samej rumunii wiadomo - z tym wszystkim nie bedzie problemu. Mam nadzieje ze bedzie tez pogoda bo chcialem sie troche podsmazyc sloncem poludniowym.. Musze jeszcze fure dobrze osidlac bo ma juz 10 lat i boje sie zeby mi tam nie klynkla (wrazie co zawsze mozna ja porzucic) ..eh, nie ma to jak good trip+good stuff no i experience z taka przygoda, nie mialem urlopu juz prawie od dwoch lat wiec teraz musze sobie to tak niekonwencjonalnie i najbardziej dla mnie przyjemnie odbic! zreszta widze ze z ciebie tez stary wyzeracz takich uciech wiec doskonale to chyba rozumiesz. taka rumunia to jeszcze i tak nic wielkiego, druga ekipa pojechala wczesniej z celem -> Bajkał, kupili wylataną ładę po to by pożniej ja porzucic, musieli charakteryzowac sie na żużli bo wiadomo jak za wschodnią granicą.. z tego co wiem ich plany zaszły dalej.. posunęli sie w kierunku irkucka a ze pozniej juz nie daleko wcale chca udezyc do chin - to jest dopiero jazda ! :) no nic, moze za rok bedzie tez rumunia albo cos bardziej shizolskiego jak kolesie od Bajkału dzięki za wszystkie info, pozdravka, dracule oczywiscie pozdrowie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kulka Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: 10.10.70.* 24.08.01, 15:00 Oczywiście, że Rumunia to nic wielkiego. Prawie wszyscy wyobrażają sobie, że to jakiś hard core. A przecież to śodek Europy, zamieszkały przez takich samych białych ludzi jak w pozostałych państwach kontynentu , posługujących się zagranicznymi językami (lingwistycznie są 3 razy mocniejsi od polusów) tyle,że nie zarabiających tyle kapusty co Szwajcar czy Holender. Ale powiem Ci Rumor, że to dobrze,że większość tak myśli. Dzięki temu nigdy tam nie pojadą, za to zasilą plaże Tunezji, Costa Brava i Rimini, zostawiąjąc więcej miejsca dla takich aparatów jak Ty. Przez dwa tygi intensywnej eksploracji Rumunii nadziałem się na 2 ( dwóch) polusów podróżujących autostopem ze składanym 2-osobowym kajakiem na grzbiecie (wracali z Delty Dunaju). Reszta to Niemcy, Frncuzy, Japońce, Żydzi (chasydzi) i Amerykańce. Polaków niet! No bo jak tu w zakładzie przyznać się: Byłem w Rumunii!? Co do toplessów to fakt , też podziwiałem w Interku. Warto by zaszczepić tę piękną ideę w Polsce. Skoro jedziecie bez balastu to se użyjecie. A jeszcze jak zajedziecie taką furą, to ja pierdolę... Wracając do szczytu Moldoveanu i tych krzyżyków na jego zboczach, to uważajacie wchodząc na niego, na burzę. Gdy tylko ją poczujecie to spierdalajcie ile wlezie. Po prostu nie rosną tam drzewa, no i kogoś musi trafić. Jeszcze jedno ostrzeżenie: granicę węg.- rum. będziecie pewnie przekraczali na wysokości Oradei. I mnie i moją koleżankę próbowali tam (parę kilometrów wgłąb rumunii) przecwelić na ten sam numer. Mianowicie kolo pytał nas ( mnie na stacji benzynowej, jej udając awarię samochodu) czy mamy rozmienić banknot 1000DM, a po usłyszeniu, że nie, to czy chocby 500DM. Na miejscu domyślaliśmy się , że to przewalacz, ale dopiero jak się zgadaliśmy w Polsce to mielismy pewność. Chyba musi im to wychodzić skoro ćwiczą to tak wytrwale. Mam jeszcze dobrą wiadomość jeśli chodzi o internet. W każdym małym miasteczku, nie mówiąc o dużym, roi się od kafejek internetowych. Godzina serfowania to 1-2 złote. W kilku z nich oferowano też usługi telekomunikacyjne via internet - połączenie z Polską 1min=1,5zł, z Francją 1min+=0,80.zł, a ze Stanami 1min=0,50zł. To se podzwoniłem po całym świecie. A propos, jak kontaktujesz się ze swoimi kolesiami-gigantami od Bajkału i Chińskiego Muru? Ślą Ci listy? PS Przed chwilą mój kumpel z pracy zdecydował, że jedzie do Rumunii ( nie wyszły mu last minety) i zaproponował, że zabierze mojego 12-letniego syna. Ten nie zastanawiał się ani chwili. Wyjeżdżają jutro rano. A jeszcze na początku lipca syn mówił,że będzie musiał się wstydzić jak powie kolegom w szkole, gdzie spędził wakacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kulka Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: 10.10.70.* 24.08.01, 15:01 Oczywiście, że Rumunia to nic wielkiego. Prawie wszyscy wyobrażają sobie, że to jakiś hard core. A przecież to śodek Europy, zamieszkały przez takich samych białych ludzi jak w pozostałych państwach kontynentu , posługujących się zagranicznymi językami (lingwistycznie są 3 razy mocniejsi od polusów) tyle,że nie zarabiających tyle kapusty co Szwajcar czy Holender. Ale powiem Ci Rumor, że to dobrze,że większość tak myśli. Dzięki temu nigdy tam nie pojadą, za to zasilą plaże Tunezji, Costa Brava i Rimini, zostawiąjąc więcej miejsca dla takich aparatów jak Ty. Przez dwa tygi intensywnej eksploracji Rumunii nadziałem się na 2 ( dwóch) polusów podróżujących autostopem ze składanym 2-osobowym kajakiem na grzbiecie (wracali z Delty Dunaju). Reszta to Niemcy, Frncuzy, Japońce, Żydzi (chasydzi) i Amerykańce. Polaków niet! No bo jak tu w zakładzie przyznać się: Byłem w Rumunii!? Co do toplessów to fakt , też podziwiałem w Interku. Warto by zaszczepić tę piękną ideę w Polsce. Skoro jedziecie bez balastu to se użyjecie. A jeszcze jak zajedziecie taką furą, to ja pierdolę... Wracając do szczytu Moldoveanu i tych krzyżyków na jego zboczach, to uważajacie wchodząc na niego, na burzę. Gdy tylko ją poczujecie to spierdalajcie ile wlezie. Po prostu nie rosną tam drzewa, no i kogoś musi trafić. Jeszcze jedno ostrzeżenie: granicę węg.- rum. będziecie pewnie przekraczali na wysokości Oradei. I mnie i moją koleżankę próbowali tam (parę kilometrów wgłąb rumunii) przecwelić na ten sam numer. Mianowicie kolo pytał nas ( mnie na stacji benzynowej, jej udając awarię samochodu) czy mamy rozmienić banknot 1000DM, a po usłyszeniu, że nie, to czy chocby 500DM. Na miejscu domyślaliśmy się , że to przewalacz, ale dopiero jak się zgadaliśmy w Polsce to mielismy pewność. Chyba musi im to wychodzić skoro ćwiczą to tak wytrwale. Mam jeszcze dobrą wiadomość jeśli chodzi o internet. W każdym małym miasteczku, nie mówiąc o dużym, roi się od kafejek internetowych. Godzina serfowania to 1-2 złote. W kilku z nich oferowano też usługi telekomunikacyjne via internet - połączenie z Polską 1min=1,5zł, z Francją 1min+=0,80.zł, a ze Stanami 1min=0,50zł. To se podzwoniłem po całym świecie. A propos, jak kontaktujesz się ze swoimi kolesiami-gigantami od Bajkału i Chińskiego Muru? Ślą Ci listy? PS Przed chwilą mój kumpel z pracy zdecydował, że jedzie do Rumunii ( nie wyszły mu last minety) i zaproponował, że zabierze mojego 12-letniego syna. Ten nie zastanawiał się ani chwili. Wyjeżdżają jutro rano. A jeszcze na początku lipca syn mówił,że będzie musiał się wstydzić jak powie kolegom w szkole, gdzie spędził wakacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Student Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: *.aktivist.pl 24.08.01, 11:15 Pozdrów od nas Draculę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ethanol Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: *.coh.org 28.08.01, 21:52 Bedzie mi brakowalo mi humoru Rumora jak wyjedzie do Rumunii :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumor Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.09.01, 01:32 no i stalo sie.. za jakies 5h wlaczy sie ten sam co zwykle budzik, a raczej trzy gdyz mam problemy z dobudzeniem sie :) pojade po hipisa, odbierzemy pitera, zatankujemy jeszcze rakiete i... szurumburum, blocknet templarions romania trip started ehz.. ale zlecial ten tydzien caly na przygotowania, nie mialem nawet czasu zrobic rumoru na forum heh, ale jak tylko wroce mam nadzieje odrobic zaleglosci, pozatym moze uda mi sie w jakiejs kaferumunskiej cos zapodac, to bedzie dopiero awangarda :) ale napewno nie wczesniej niz za 7 dni, najpierw gorka 2544 mnpm a pozniej obadamy co tam slychac, mam nadzieje ze przezyjemy hih, z karma nie bedzie klopotu, nasz jadlospis na najblizszy tydzien to: 24 chinole (vifon fucking soup`s), 3kg suszonych moreli, 2kg rodzynek,20 kisieli, 12 paczek ryzu, 25 swieczek antykomarowych, 3 gazy w butlach :) fuck.. wlasnie mi sie przypomnialo ze zapomnialem o knorr fixach, hipis opracowal jakas metode mieszania chinoli z sosem i ryzem, podobno bardzo energetyczne, na zagryche morelka i cmik.. borygo tez mam na wszelki wypadek bo cos mi sie konczylo ostatnio.. gdybyscie widzieli jutro czarna rakiete z bialymi gwiazdami blocknetu - to bedziemy my!, tzn widzieli w wiadomosciach jak trzepia nas na granicy:) albo spot z tytulem: w nienzanych okolicznosciach trzech shizoli przekroczylo granice rumunska.. ok ide juz bo i tak pewnie zaspie, a jeszcze czeka mnie driving przez caly dzien .. see ya in fucking hell, przysle wam na pocieche kawalek jakiejs rumunki bo podobno smaczne sa hehe, szczegolnie na surowo i bez panierki narqq like nerka expedition ready Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumor Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: 10.1.100.* / 193.231.160.* 10.09.01, 13:49 Helou, pozdravki z zayebistej Rumunii!! kraj jest naprawde zajebisty, piekny i malowniczy, oblozony gporami i wspanilu=ym mozem czarnym, tylko ta cafe ma zenadne lacze i zjebana klawiature hehez! odezwe sie jak wroce, jestem wlasnie w Sigischoarze czy jakos tak, naprawde piekne miasteczko ..mniam! nerka Rumor Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kulka Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: 10.10.70.* 08.10.01, 10:56 I co tam rumor? Minęło już sporo czasu, a ty morda w kubeł. Opowiadaj o Dacii ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bula Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 01:16 Gość portalu: kulka napisał(a): > I co tam rumor? Minęło już sporo czasu, a ty morda w kubeł. Opowiadaj o Dacii ! tak jak mówi kolega "kulka" rumor zapodawaj he he Wróciłeś??? Przeżyłeś??? czekamy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumor Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 21.10.01, 00:26 Witajcie... narazie nie moge nic napisac, musze sie polozyc, ledwo zyje, odezwe sie niebawem Rumor Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kulka Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: 10.10.70.* 21.10.01, 13:12 Co Rumor, rumuński komar adidasa sprzedał Ci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumor Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 22.10.01, 11:21 Juz troche lepiej, wstalem dzis, mam jeszcze trudnosci w mowieniu ale cale szczescie pisac moge.. o bosze.. juz zapomnialem o forum i wogole. Jestem na jakims silnym kurestwie, tzn mam na mysli leki, nie moge normalnie poruszac sie, czuje sie jakby mnie ktos ciagle biczowal, pozatym miewam dziwaczne ataki poniewaz wszystko co jest o zabarwieniu lekko smiesznym dla moich mysli powoduje ze moje plecy natychmiast reaguja, nie wiem ale to cos jakby siatka ukladu nerwowego i chochliki drazniace ja pradami o roznych napieciach.. no nie wazne, moze napisze cos o rumunii bo o to glownie mi chodzi, mam nadzieje ze za kilka dni wroce do dawnej formy bo juz nie moge zdzierzyc tego wszystkiego.. pozatym mam juz ochote cosik napisac na tym forum.. Tak jak pisalem wyjechalismy 1 wrzesnia.. planowo na poczatku mielismy jechac w 4 osoby ale dobrze ze jednak pojechalismu w 3, łada byla calkowicie obciazana i zaladowana 3 personami i ich bagidydami.. Poczatkowo trasa wiadomo-katowicka itd.. czyli jechalismu przez slask, hipis byl moim pilotem, tzn mial na uwadze kontrole calej trasy i odpowiedzialny byl za mapy.. nawiasem pilot z niego przedni wiec polecam go! :) chcielismy przebic sie przez zanieczyszczone miasta slaska, dotrzec do zywca a z tamtad do korbielowa by przekroczyc granice ze slowacja. Udalo sie i to nawet planowo jesli chodzi o czas, bylismy tam w okolicach popoludnia, na granicy kupilem jeszcze walute czyli Deutche marki, hipis uwierzyl w moc hameryki mial wiec ze soba dolary, pietrek postapil podobnie jak ja. Dalej jechalismy wiec przez slowacje, nie pisze nic specjalnego o niej bo wiadomo ze to smieszny kraj, jedyne co dosc mnie zaskoczylo ze maja calkiem niezle drogi, bedac mniejwiecej 50-70 km od granicy slowacko wegierskiej postanowilismy zrobic sobie klimczewskiego na jakims przypadkowym polu slowackim.. obylo sie bez specjalnego problemu, namiocik, instalacja gazowa, cos cieplego do jedzenia i na drugi dzien moglismy zapodawac dalej.. aha, cos mi sie przypomnialo, juz na granicy polsko slowackiej wszyscy celnicy pytali nas dokad wogole jedziemy.. gdy slyszeli ze do rumuni reagowali naprawde dziwnie, np celniczka slowacka postukala sie w glowe i zasugerowala ze nas tam zastrzela.. zreszta podobnie reagowali polacy i wegrzy.. tzn mysle sobie ze nawet wsrod urzedasow nadal pokutuje stereotyp rumunii.. niestety nie zniechecilo nas to wogole a wrecz przeciwnie, chcielismy jak najszybciej dotrzec do tej krainy.. jazda przez wegry tez nie miala w sobie nic szczegolnego, poza tym ze kraj jest plaski jak niejedna dziewczyna i nudny ma calkiem jebniety jezyk co nie raz powodowalo w nas usmiech, z racji cen nie kupowalismy tam benzyny, ostatnie tankowanie zrobilismy na slowacji i tu przydala sie visa electron bo nie mielismy zadnej innej waluty. (nawiasem mowiac zaskoczylo mnie spalanie, moja rakieta pochlonela pierwszy bak spalajac 6l/100km!!!, zima w miescie pali mi do 15 litrow wiec naprawde nie spodziewalem sie) Wegry udalo pokonac sie bez problemow, nie pomylilismy tras.. pogoda jak narazie byla calkiem calkiem.. okolo poludnia bylismy na granicy wegiersko rumunskiej. Przejscie nazywa sie jakos inaczej ale chcielismy jechac przez Oradea`e (czyt. oradje) ktora lezy zaledwie kilka km od granicy i jest dosc znaczacym miastem rumunskich granic. W zasadzie z poczatku nie spodziewalem sie nieczego specjalnego, rumunia byla juz tak blisko ze nie czulem tego wszystkiego specjalnie silnie bedac jeszcze po stronie wegierskiej. (jestem z pokolenia ktore nie mialo juz ruskiego w podstawowce, nie znam wiec specjalnie zadnych zwrotow, celnicy rumunscy ryli przed nami wszystkie auta, zadawali szczegolowe pytania itd, przyszla i nasza kolej, podchodzi do mnie facet, kaze mi wysiasc, wyglada na duzego rumunskiego misia:), zerknal na logo łady, pozniej na dzrwi i blocknet po czym powiedział cos czego nie zrozumialem: charaszo, i usmiechnal sie tak jakbysmy mieli isc zaraz flaszke razem robic,okazalo sie ze gdy zobaczyl rrosyjska ja machine postanowil nas puscic, hipis z pietrkiem lali ze mnie i z charaszo ;) ) To zadziwiajace, kilka set metrow i juz nie jestes na wegrzech a w rumuni.. nie spodziewalem sie czegos takiego, wszystko zmienilo sie w naprawde niesamowity sposob, z przejscia granicznego do rumuni wjezdza sie ogromnie szeroka jezdnia (bez oznaczen pasow) niebo ma zupelnie inny kolor i czlowiek wogole czuje sie jak na dzikim zachodzie, naprawde to pierwsze wrazenie bylo niesamowite, wszytsko jakby szarawo sloneczne ale jakies dziwne, stalowe i betonowe, ta wielka droga, dziwni przy niej ludzie.. eh.. trudno to opisac Po przejechaniu nie duzego odcinka widzimy stojacego scorpio na niemieckich blachach i machajacego przy nim faceta.. zatrzymujemy sie, podchodzi do nas, wyglada raczej na rumuna niz na niemca.. wyciaga banknot 500 DM i pyta sie czy nie mamy rozmienic ? w ulamkach sekund powrca mi przestroga o jakiej pislaes kulko, zapomnialem jedynie powiedziec o tym chlopakom.. rozmawiamy z facetem po angielsku: man, we have only dolars.. nie daje za wygrana, meczy nas z dobre 5 min. dochodzi do tego ze krzycze mu prosto w twarz, we have only fucking dolars man ! hipis z pietrkiem leja z przymiotnika angielskiego.. facet dal sie jakos splawic, chcial nas poporostu porobic na jakies falszywe pewnie marki.. sory, musze sie polozyc, dokoncze nie bawem, w kazdym razie: łada zrobila 5 tys kilometrow bez usterki, zjechalismy caly kraj w szerz i dluz, widzielismy i bylismy w gorach, w morzu i nad morzem.. mielismy wiele wiele przygod,poznalismy smak rumunskich dziewczat, cyganskich tez :) mam zamiar zrobic o tym strone, zrobilem 3 filmy zdjec, rumunia jest ZAYEBISTA, po krotce koszty: 5 tys km trasa, laczne koszty benzyny - 290 zŁ/łeb ja wydalem 750 zl :) a bawilem sie calkiem niezle, poza targami i warzywami na nich zywilismy sie tez w dobrych knajpach gdzie pozadny obiad kosztowal 90 tys. lei (czyli 3 dolce) niezapomniane smaki: ciorba de burta i ciorba de porc :) mamałyga - dla testu mozna zjesc ;) przelicznik waluty: 1$=30000 LEI 1DM=ok.15500 ceny: cmiki - Malboro 30 tys. dobre rumusnkie cmiki 16000 benzyna - litr faraplumb czyli no Pb okolo 16000 zajebisty obiad (2 dania, zjadasz sama ciorbe i nie mozesz chodzic:)) do 100 tys kebab w bukareszcie - 15000, piwo - od 11-15 tys (rumuni nie umieja robic chleba i piwa) tuborg za okolo 15 tys, flaszka (Stalinskaya 0,7l) ok 50 tys, temporary narka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ethanol Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: 151.112.27.* 22.10.01, 22:48 cieszymy sie rumor, ze wrociles i zyjesz. martwilismy sie o ciebie czakamy na dalsza relacje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kulka Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: 10.10.70.* 24.10.01, 08:48 I po kiego ch... było się zatrzymywać? Żart. A na serio, to muszą tym numerem na 500 DM trafiać jeleni skoro ćwiczą go tak wytrwale. Ja przejeżdżając ten odcinek od granicy do Oradei mimowolnie dodawałem gazu, coby mi się rodzina nie rozmyśliła. Sam byłem mocno wątpiący - domyślasz się co mam na myśli. Ale wierzyłem, że dalej musi być jakaś inna, lepsza Rumunia. No cóż, trzeba przejść przez ten czyściec. Imaginuj se Rumor, że podobno przy przejściach rumuńsko- bułgarskich i rumuńsko- ukraińskich to to przed Oradeą to istny Wersal! Będąc tak rozpędzony zatrzymałem się dopiero 100 kaemów od granicy ,bom zgłodniał. Pierwsze co zżarłem to właśnie ciorba de burta i mam nadzieję że Twoje zachwyty nad tą zupą są "wesołe, żartobliwe, ironiczne" jak mawiał kaowiec. Nie zjadłbym jej gdyby nie zagrycha z ostrej papryki i gęstej śmietany, które chyba są zestawem obowiązkowym do niej. Jeśli nie żartowałeś to o gustach nie dyskutuję! Ale przyznasz, że kudy ciorbie do burcie do naszych flaków. Co do innych Twoich spostrzeżeń kulinarnych to podzielam Twoje zachwyty nad zaopatrzeniem tamtejszych targowisk we warzywa i owce oraz nad cenami w restauranach, nie podzielam braku zachwytu nad chlebem i piwem ( Tuborg też jest warzony w Rumunii) a na koniec wyrażam skrajne zaniepokojenie całkowitym przemilczeniem kwestii genialnych, rzucających na kolana rumuńskich WIN !! Czyżbyście z Pietrkiem i hipim ani razu nie przeistoczyli się w Bacchusów?! No nie wierzę! Rumor, zaprzecz prędko! Odpowiedz Link Zgłoś
eela Re: Rumunia Rumunia Rumunia 24.10.01, 10:45 Flaki to ciorba de bucata. Faktycznie, gdzie im do naszych. Ja wołając o pieprz, imbir i paprykę wzbudziłam sensację. Rumunii jedzą flaki przeważnie z octem i czosnkiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kulka Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: 10.10.70.* 24.10.01, 11:15 Dzięki za wyjaśnienie. Myślałem, że ta burta to ichniejsze flaki bo w moim talerzu pływało kilka - stąd to porównanie. Jako ciekawostkę mogę Wam powiedzieć, że widziłem ciebę de burtę również w wersji proszkowej - pod szyldem knorra. PS E ela, myślę że w większości polskich knajp też wzbudzłabyś sensację prośbą o imbir. Odpowiedz Link Zgłoś
eela Re: Rumunia Rumunia Rumunia 24.10.01, 13:44 To chyba lokalny koloryt - ta wkładka. Ja w swoich flakach miałam dodatek w postaci kawałka skóry z sierścią, obrzydliwość. Myslisz, ze sproszkowany imbir to taka fanaberia? W sklepach tego pełno i tani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kulka Re: Rumunia Rumunia Rumunia IP: 10.10.70.* 24.10.01, 14:04 W sklepach pełno, ale w naszych knajpach w większości ( w Rumunii we wszystkich) króluje nieśmiertelny zestaw czworakowy : sól, pieprz, ocet, magi ( u Rumunów to ostatnie zastępuje olej). Jeśli chodzi o imbir to od jakiegoś czasu używam świeżego- polecam gorąco. Trochę odbiegliśmy od tematu wątku, a rumor uparcie milczy. Eela . A co Ty tam porabiałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
eela Re: Rumunia Rumunia Rumunia 25.10.01, 13:10 Co ja tam porabiałam? Byłam sobie w odwiedzinach. Mam tam znajomych od wielu, wielu lat. Jeszcze z tamtej epoki. Bardzo często tam jeździłam w odwiedziny, na urlop i raz nawet na Sylwestra. Potem u nas się zmieniło na lepsze, a u nich ciągle bieda goniła nędzę, więc przestałam tam jeździć. Ostatni raz byłam jakieś 5-6 lat temu, kiedy w sklepach były u nich pustki. W listach od znajomych dochodzą smutne wieści, pisza, że jest bardzo drogo a oni potracili pracę. Jednak Rumunie wspominam z ogromną sympatia, zjeździłam ja wzdłuż i wszerz, nie byłam tylko w delcie Dunaju, czego zresztą nie mogę odżałować. Nie wykluczone, że się tam wybiorę, póki jeszcze jest dzika. Ci moi Rumuni opowiadali mi o delcie fantastyczne rzeczy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumor Re: rumor! Zyjesz ?? yeahz...! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.10.01, 15:45 No jestem again. Juz mi sie poprawia, jedynie antbiotyk zniszczyl mi troche zoladek bo ten kiepski lekarz nie zapisal nic oslonowego a podobno same jogurty nie pomagaja.. Co do Ciorby de Burty.. hmm, musze powiedziec ze naprawde napisalem te slowa w sensie uznania, ale rzeczywiscie warto podkreslic pewna rumunska zaleznosc :) rumunia to kraj tysiaca twarzy i smakow.. ciorbe jadlem moze z 7 razy.. na cale szczescie ta ktora smakowala mi najlepiej byla jakos na samym poczatku zdaje sie ze w Sigishoarze, reszta doswiadczen z ciorbami traktowalismy jako ustalenie skali porownawczej.. zdazaly sie wiec ciorby oblesne, ciorby z mala iloscia miesa, ciorby w ktorych flaki byly raczej skladem wymienianym w menu itd. wszystko zalezy wiec od sposobu przygotowania, a jesli chodzi o peperoni i smietanke oraz chleb to rzeczywiscie sa nieodlacznymi dodatkofonami wszelkiego imienia ciorba. To co mnie urzeklo w tych zabielanych flakach to ten przedzwiny smak.. konsystencja.. gesta jasna ciecz nie szczegolnie tlusta na bazie rosolu, zabielona swieza smietanka, lekko kwasnawy smak ale majacy w sobie cos z puszystosci.. no nie wiem, rzecz gustu i miejsca spozycia. Natomiast ciorba de porc to jarzynowka z fragmentami swini we wnatrz (porc-prosiak). Bardzo sie zastanawiam gdzie mozna by znalesc jakis przepis na taka ciorbe bo chetnie bym sobie w domostwie cos podobnego upichcil.. hmm, to moze byc nawet sposob na rumantyczny obiad we dwoje :) Nie bardzo rozumiem co miales na mysli Kulko mowiac o tych tuborgach i chlebie. Jesli chodzi o piwo, rumuni mowia ze najlepsze piwo rumunskie to Ursus, sam wwiozlem do RP nieco flaszek tego trunku, nieco trulem sie nim takze na mamaiskich plazach.. ogolnie gdy po powrocie zakosztowalem schlodzonego zywca pomyslalem sobie "o tak rumorze, to rzecz dla ktorej warto wracac do domu" :) Tuborg w samej rzeczy tez nie byl zly, ale marki takie jak Ciuc czy inne tansze chmielowe bandery smakowaly raczej sikowato.. hmm, ale pilem tez piwo marki piwo i to zielonej butelki w ksztalcie jakie spotykano wsrod butelek w latach 80-tych, to bylo w jakiejs z kukurydzianych wsi, w jakims swoiskim sklepiku postanowilismy zrobic sobie sniadanie, mila pani wyciagnela nam nawet stol (czyli masa :) ciagle mowila cos masa masa, solare) a chodzilo o to zebysmy nie mieli stolu w sloncu samym bo bylo nie przyjemnie :), w kazdym razie piwko to jak pamietam bylo bardzo podobne w smaku do millera hamerykanskiego ..lekkie i zlosciste, no i co wazne po wypiciu moglem normalnie prowadzic. Chleb- to chyba tylko z kukurydzy robia.. szybko sie starzeje i smak ma conajmniej trocin, ale nie narzekam specjalnie, szeryf kuchni hipis mial dobry jadlospis co dnia, na targ po owoce i warzywa, no i chleb z papryka, cebula, pomidorami itd. oczywiscie wszystko krojone na masce auta (smieszne czasami to wygladalo, podjezdzalismy do jakiegos centru (czentru) a na masce resztki cebuli:)) pozatym duzo czytalismy z przewodnika pascala na temat dan i potraw regionalnych, sam pascal opinie ma rozne i takze to potwierdzam ale pisza duzo szczegolow np w temacie jedzenia. Faktetycznie nie napisalem nic o winie, wszystko dlatego ze wszelkie z nim incydenty konczyly sie dla mnie utrata pamieci :) ale pierwsze doswiadczenie wygladalo mniejwiecej tak: Jedziemy w kiedunku gor fogarskich, mamy jeszcze kawalek zeby wbic sie w jakas kolejna serpentyne (nawiasem to naprawde niesamowite drogi, ale opisze cos wiecej o transfogereszy pozniej), w czasie podjazdu jedzie przed nami jakis TIR, tzn nie jakis bo z TuttiFrutti, widzielismy je w calym kraju, to jakis producent wod sodowych czy cos, ciezko dosc jechalo sie za nim, ani go na tej serpentynie wyprzedzic ani nic.. przy drodze co jakis czas stoja cyganie i gorale, maja na stolach dziwne butelki, no moze nie dziwne ale po wodzie mineralnej czyli niebieskie ale wygladajace na uzywane nie raz:) a w srodku dziwny plyn w kolorze czystych sikow - czyli wyblakly zolty, nie raz zastanawialismy sie co to moze byc.. ale nie stawalismy by kupic, mimo ze pozniej czesto zatrzymywalismy sie na przydrozne zakupy.. tego samego chyba dnia zostal nam juz nie wielki kawalek do pokonania wedlug plany, byla juz nizinka i znow mial byc podjazd.. w oddali widzimy jak jakis facet proboje kogos zatrzymac, za nim stoi czerwona Dacia i kilku innych, wszyscy wygladaja na zolnierzy. zatrzymujemy sie.. pytamy o co chodzi, okazuje sie ze skonczyla sie im benzyna, dziwne bo wszystkie inne auta ignorowaly tych stopowiczow.. widzimy doskonale ze oni wszyscy sa jakos dziwnie weseli, no a juz po chwili bylo wiadomo ze sie chlopaki najebali, byli w kazdym razie radosni.. gadali nawet nieco po angielsku. Na nieszczescie nie mialem kropli benzyny w kanistrze, oni mieli tylko butelke po Cocacoli :) jeden z nich najbardziej chadziajski poprosil zebym otworzyl mu maske, powiedzial ze ma sposob jak wziasc ta beznyne jesli sie zgodze :) pomyslealem sobie co mi tam.. pomozemy im, facet dobral mi sie do pompy paliwowej:) stal z cmikiem i tym najebanyn rylem.. troche sie niepokoilem bo wiedzialem co chce zrobic.. ale w miedzy czasie moglismy sobie troche pogadac bo do wezykow zabieral sie srubokretem krzyzakowym :) na koncu gdy juz mu sie udalo, wlozyl wezyk do ust,odpalilem auto i paliwo zaczelo leciec :) do jego fizjonomii a z niej wypluwal bene do butelki, patzrylismy z niedowierzaniem, ale jakos sie polubilismy z nimi wiec atmosfera byla przyjemna.. stalismy tam z dobre 40 min.. oczywiscie pytali nas po co do tej rumuni przyjechalismy (juz tu zauwazylismy syndrom nie lubienia wlasnego kraju) troche sie smiali bo mowili ze to wlasnie polskie dziewczyny sa najlepsze (ciekawe z kad wiedzieli, zreszta mit ladnych rumunek upadl w nas szybko po jakims czasie).. suma sumarum chcieli zaplacic nam za te kszty benzyny lejami, my oczywiscie nie moglismy przyjac, po dlugich namowach zgodzilimsy sie przyjac jedna niebieska butelke z dziwnym plynem :) no i oczywiscie tego samego dnia przy ognisku ja kosztowalismy, pascal pisze ze to mlode wrzesniowe wino tumborac czy jakos tak.. bylo troche dziwne ale chyba poprzez uprzedzenie jesli chodzi o jakos butelkowania:) sam smak byl delikatny i co wazne szybko namieszal nam w glowie (napewno mi bo mam slaba) To bylo pierwsze doswiadczenie z rumunskim winem.. nie licze oblesnej palinki na poczatki bleeee, pozniej wina pilismy juz wiecej, sprzedawane np w butelkach 2 litrowych (win de casa) czyli wino domowe.. mniam.. no i wszelkie Murfatlary, ktorych smak najmocniej poznalismy w Fogereszului w Cabana De Arpas Fata :) (nie tlumcze co znaczy fata ale nazwa schroniska jak najbardziej prawdziwa) Te wina to naprawde jeden z piekniejszych smakow rumunii.. ja bardzo lubie polwytrawne i wytrawne ale tez semi dulce.. zreszta przywiozlem cos do Polski. dalem jedno mojemu staremu, zna sie chlopak na winach i powiedzial ze naprawde sie zachwycil bielutkim Murfatlarem rocznik 96 :), rossu tez dobre, hipis sobie nakupil do domciu. hmm, a Cabana de Arpas Fata.. spotkalismy przy jednej z prob podejscia na moldawianu kolesi z poznania, polecili nam to schronisko.. pojechalismy tam, wyglad schroniska i jego kwater nie sklonilby nawet do oceny 0.5 gwiazdki, poprostu sodoma i gomora czyli wielki syf i wogole blee.. wazne ze mieli prysznic i ciepla wode bo od kilku dni kapalismy sie w mroznych strumieniach (nawiasem-pojechalismy zwiedzac malowane klasztory, patrzymy po drodze fajna rzeczka czyli good place na shower, no i myjemy sie w niej na golasa, byla przy samej drodze, wystaja z wody nasze zamydlone blade dupy a tu jedzie autokar z wyciecza i wszyscy dziwnie sie patrza:)).. wracajac do Arpasu, rozlokowalismy sie.. obsluga wywarla na nas paskudne wrazenie, oplata byla jednak niska bo 100 tys luji za dobe/łeb, formanolisci zalatwlismy w barze ktory barmanka jakby z okresem ciagle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumor Re: rumor! Zyjesz ?? yeahz...! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.10.01, 18:45 akby z okresem ciagle zamykala na wielka krate :))))))) wieczorkiem zeszlismy sobie na dol do baru.. jedna flaszka winka, druga, trzecia, czwartaaaaaaa eeeeehuzzz:) juz bylo dobrze.. ale nagle, w opuszczonym jakby schronisku wzmogl sie ruch, trafic, przeplyw ludzi, zaczelyw wchodzic dziewczeta brzydkie i mniej brzydkie ubrane jak dziwki, maly rumunek zaczal przygotowywac Dj-ejke, marianna zza baru takze ubrala sie jakos wystrzalowo.. i zaczela sie balanga.. ze striptisem! tam nawet normalna rura byla do tego jako wyposazenie na pozadku dziennym :)) ehz, co to byly za balety.. nie pisze nic wiecej bo wstyd :)) jedyne co pamietam to ze marianna dala mi pozniej zdjecie z dedykacja, jest na nim z kolezankami, siedza na masce samochodu i wygladaja nie inaczej niz rumunskie *urwy. (sor. za vulg.;) na nieszczescie wszystko jest na zdjeciach :) musze tylko poskanowac.. no ok, narazie tyle, przy okazji napisze o innych przygodach pozdravki! P.S. co za shiza, nie moge wpisac sie inaczej niz w 2 czesciach :E Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kulka Dawaj dalej IP: 10.10.70.* 16.01.02, 11:11 Gość portalu: Rumor napisał(a): > no ok, narazie tyle, przy okazji napisze o innych > przygodach Chyba styknie z tą przerwą? Odpowiedz Link Zgłoś