wilk_podhalanski
05.09.07, 03:51
Ja bym na ich miejscu przynajmniej sprawdził czym jest nadziewana.
W latach 60-tych Władysław Gomułka ofiarował świeżo wybudowanej
ambasadzie USA w Warszawie (tej przy ul. Pięknej, która stoi do
dziś) przepiękną gipsową płaskorzeźbę orła do powieszenia w
gabinecie ambasadora. Amerykanie prezent przyjęli i natychmiast go
prześwietlili - orzeł był naszpikowany plątaniną kabli i mikrofonów.
Powiało międzynarodowym skandalem.
Dziś nadzienie może być znacznie mniejszych rozmiarów, kable są już
niepotrzebne, mikrochipy w kształcie rodzynek na pewno istnieją,
zwłaszcza w arsenale innowatora Ziobry. Połknięty chip z nadajnikiem
mógłby rejestrować wszystkie przemowy Tuska prosto z jego brzucha,
nawet te szeptem.
Jedynym problemem byłoby wychwycenie momentu wydalenia chipa, ale
jestem pewien, że ludzi lubiących babrać się w gów... jest w PiS-ie
pod dostatkiem.
Pozdr.
Wilk
PS. Niestety, właśnie poseł Nowak z PO oświadczył, że czekolada nie
zostanie zjedzona.