Dodaj do ulubionych

Éljen a lengyel-magyar barátság!

13.04.26, 08:54
Pamiętam takie same emocje i takie same uczucia Polaków do Węgrów w 1956 roku, gdy ZSRR brutalnie czołgami dusił węgierską próbę uwolnienia się spod jarzma ruskich.
W Polsce organizowano pomoc dla Węgrów, znamienne były ogromne kolejki pod punktami zbierającym krew dla rannych Węgrów. Nigdy potem za mojego życia nie widziałem podobnego społecznego uniesienia.
Do dziś pamiętamy, jak władze Rosji postąpiły z premierem Imre Nagy.
Zaproszono go do Moskwy na rozmowy a tam aresztowano i po farsie zwanej procesem zabito. Najbardziej dzikie plemiona w historii ludzkości szanowały wysłanników przeciwnika.
Rosja- nie. Nie ma słów na taki czyn.
Obserwuj wątek
    • qwardian Re: Éljen a lengyel-magyar barátság! 13.04.26, 09:55
      Dwa bataliony węgierskie broniły naszego miasta przed sowieckimi bandziorami..
      • qwardian Re: Éljen a lengyel-magyar barátság! 13.04.26, 09:59
        W obronę Poznania przed Armią Czerwoną zaangażowanych było 500–1100 żołnierzy z dwóch węgierskich batalionów. Pierwszy z nich – złożony z podoficerów z Veszprem – przyjechał do Poznania 20 stycznia 1945 roku, w dniu, w którym generał Ernst Mattern, komendant Festung Posen (Twierdzy Poznań) ogłosił alarm bojowy. Węgrzy bronili odcinka pomiędzy jeziorem Rusałka i Winiarami. Dysponowali karabinami z I wojny światowej, posiadali ledwie po kilka naboi.

        Linia obronna Węgrów przebiegała przez klasztor pasterek. Pod koniec stycznia wywiązały się tam zacięte walki. Rosjanie rzucili do ataku czołgi T-34. Klasztor przechodził kilka razy z rąk do rąk. O tych dramatycznych chwilach przypomina tablica pamiątkowa wisząca na murze klasztoru.

        Drugi węgierski batalion – żołnierze z 20 Brygady Dział Szturmowych z Eger, którzy wcześniej stacjonowali w Biedrusku – prawdopodobnie również został włączony do załogi Festung Posen. Niemcy nie mieli jednak zaufania do Madziarów, dlatego rozrzucili ich pomiędzy swoje oddziały. Część z Węgrów broniła się potem w cytadeli. Zdaniem niemieckich świadków wielu z nich zostało rozstrzelanych przez Rosjan.
    • pijatyka Re: Pamiętam takie same emocje w 1956 r 13.04.26, 11:34


      Wow, to Ty już naprawdę wiekowy jesteś... ;)





    • renepoznan Nie ciesz się Kiksie przedwcześnie. 13.04.26, 15:31
      I co z tego, że opozycja węgierska wygra ła wybory? Pan Prezydent Nawrocki odmówił przyjęcia ślubowania od lidera opozycji i od posłów opozycji a zatem Orban zostaje.
      ;)
      • pijatyka Re: I co z tego, że opozycja węgierska wygrała? 19.06.26, 12:44


        Wiesz już?...


    • l.george.l Re: Éljen a lengyel-magyar barátság! 13.04.26, 20:24
      Czy te wydarzenia sprzed blisko stu lat mają jakiekolwiek dziś - w dobie citi beaków - znaczenie? Cieszmy się, że być może zostanie zatrzymana degradacja tego sympatycznego kraju, że Węgrzy szybko nadrobią zmarnowany na romansie z prawicowym populistą czas. Mnie bardziej niż historia interesuje teraźniejszość, a szczególnie zasady panujące w łaźniach tureckich. Sporo pisano, że za Orbana wprowadzono zakaz kąpieli nago. Trudno mi sobie wyobrazić relaks w plastikowych gaciach, z wyjazdem do Budapesztu poczekam więc do czasu, aż przeczytam o poluzowaniu tych restrykcji.
      • kiks4 Re: Éljen a lengyel-magyar barátság! 14.04.26, 09:53
        Niestety- nie pierwszy raz to się zdarza, że państwo ma wybór między dżumą a cholerą. W czasie II Wojny nie tylko Węgrzy mając wybór między ZSRR a Niemcami wybrali tych drugich. Finowie chociażby.
        Zwykli Włosi też zapewne nie pałali miłością do Hitlera więc bardzo łatwo było premierowi Badoglio i królowi Emanuelowi przejść na stronę Aliantów. Naród z radością powiesił Mussoliniego.
        • pijatyka Re: Finowie chociażby 31.07.26, 02:29


          Finowie - nawet w trudnej sytuacji - lepiej manewrowali.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka