Gość: blashack
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.02.05, 14:39
Na tamtejszym forum rozgorzała gorąca dyskusja dlaczego miasto nie kupi nowych
niskopodłogowców czy niskopodłogowych wagonów doczepnych produkowanych również
przez HCP tylko wybrali tramwaje wysokopodłogowe o nieco przestarzałej
konstrukcji... i przypomniał mi sie wątek z naszego forum o wagonacg
doczepnych... któryś z forumowiczów napisał, ze ich nasze 105n uciągnąć nie
zdołaja... mnie bardzo spodobał sie pomysł tamtejszego forumowicza "d.z"
a to jego fragment:
Mozna sie oblozyc procedurami, zarzadzeniami oraz budzetem i wykazac, ze nie ma
mozliwosci na zkup innego taboru niz taki jaki kupiono. Mozna.
Mozna tez szukac rozwiazan innych.
Nie stac nas na nowoczesne niskopodlogowe tramwaje (co ciekawe TW planuja zakup
39 nowoczesnych niskopodlogowych wagonow w przyszlosci dla obslugi linii na
Wilanow - tak rzeczniczka TW powiedziala jednej z gazet) ? To poszukajmy
rozwiazania alternatywnego czyli przyczep.
Nie ma wozow, ktore je pociagna? No to w przetargu dajemy jeden z warunkow by
wagony silnikowe mialy taka mozliwosc.
Mozna jak sie chce.
Wszak to, ze nowe wagony sa potrzebne jest kwestia bezsporna, to ze powinny one
spelniac juz nie tylko warunek nowosci ale nowoczesnosci i dostepnosci dla
niepelnosprawnych jest tez bezsporne. Trzeba tylko teraz przelozyc te wymagania
na okreslone dzialania i tyle."
za dodatkiem gazety z Warszawy:
" W środę Tramwaje Warszawskie ogłosiły, kto wygrał w przetargu na dostawę 30
nowych wagonów: po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat nie przyjadą z Chorzowa
tylko z Poznania...
Dlaczego wygrał Cegielski? Bo to ta fabryka zaproponowała najniższą cenę i
zdobyła za nią najwyższe noty w przetargu: za 30 tramwajów chce niecałe 57 mln
zł. Pozostałe firmy - Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne z Łodzi i
bydgoska PESA - startowały z ceną przekraczającą 60 mln zł...
Jakie będą wagony z Poznania? Szefowie firmy zapewniają, że trwałe i
bezawaryjne. Cegielski nie ma jednak dużego doświadczenia w produkcji
tramwajów. W ostatnich latach wyprodukował w konsorcjum z czeskimi zakładami
CKD jedynie dziesięć. Poznaniacy pamiętają, że na początku często się psuły. W
połowie grudnia 1998 r. z powodu awarii na trasę nie wyjechał żaden z nich. W
ostatnich miesiącach każdego dnia kursowało średnio siedem-osiem..."