Gość: Tomek
IP: *.stenaline.com
10.06.02, 14:23
W niedzielę w samo południe przyjechałem ze znajomymi na Stary Rynek, by
podziwiać koziołki (jestem z 3miasta). Koziołki wyjechały na platformie i ...
nic. Zacięły się. Setki zawiedzionych rozeszło się. Kompromitacja. Wstąpiłem do
muzeum, by interweniować. Kasjerka w muzeum rozłożyła ręce. "A co mamy zrobić?"
Mit o zaradności poznaniaków prysł. Swoją drogą - 4,80 zł za zwiedzenie 4 sal
ratusza to chyba przesada?