antymit
03.11.05, 23:50
PO przed wyborami godziła się na koalicję, w której wygrany dyktuje warunki,
biorąc oczywiście pod uwagę swoją wygraną. Po przegranych wyborach nie
potrafi przyjąć warunków, które sama PO proponowała. Pozostanie w opozycji
swiadczy, że PO nie miała zamiaru na jakiekolwiek kompromisy programowe,
personalne, a i sama frustracja Tuska i POlegów dotknęła dna. Teza o tym, że
PO stała się ochraniarzem grubej kreski i lewackich aferzystów potwierdziła
sie w pełni. Mit o prawicowości PO prysł jak mydlana bańka. Nikt już w to nie
uwierzy. Teraz sojusz z Sojuszem LD ujawni się w pełni, a PO w następnych
wyborach uzyska jednocyfrowe poparcie. Kali ukraść - to dobrze, Kalemu ukraść
to źle. Kali jedź lepiej na Kaszuby...