sineira
14.11.05, 19:57
W końcu i nie dopadła jakaś niedogodność życia w naszym pięknym kraju...
Ciąża zaawansowana, brzucho widać i coraz ciężej mi się poruszać, ale twardo
chodzę do pracy. Taka już jestem głupia, że nie idę na zwolnienie, choć
lekarz by mi je od ręki wypisał, bo taka teraz moda. No ale dla mnie
siedzenie na zwolnieniu bez prawdziwej potrzeby to zwykła kradzież, a ja,
uczciwa kretynka, nie lubie okradać innych podatników. I co z tego mam? Ano
to, że NIKT, absolutnie nikt mi jeszcze nie ustąpił miejsca w żadnym
autobusie czy tramwaju.
Za co bardzo serdecznie Wam dziękuję, drodzy bliźni. Dzięki Wam nogi mnie
może trochę bolą, ale za to charakter mi się kształtuje.