Dodaj do ulubionych

SMRÓD W KINACH

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 23:03
Do Multikina już dawno nie chodzę, do Wildy też przestałem, do Kinepolis boję
się pójść. Czy Ktoś mi odpowie czy w tym ostatnim też tak przeraźliwie śmierdzi
popkornem? Czy też słychać chlipanie cocacoli przez słomkę. (PANI w Szkole
mówiła, że KINO to obiekt KULTURY i na szkolnych seansach NIE WOLNO BYŁO NAWET
CUKIERKA "POCYCKAĆ" - dlaczego w Operze, Filharmoni [też Obiekty Kultury] nie
ŻRE się tego świństwa i nie chlipie coli?) Może ktoś odpowie? (Chyba trzeba
przejść na własne kino[DVD]).
Może w każdym z tych kin wysnaczyć salę dla abstynentów popcornu i coli. Palić
już nie wolno?
Obserwuj wątek
    • Gość: tur Re: SMRÓD W KINACH IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.09.01, 10:29
      Zastanawiające jest że tak łatwo było nam narzucic
      taki zwyczaj. Nikt też z czołowych postaci kultury
      głośno w tym temacie nie lamentował.
      Ciekawy temat dla socjologów.
      • Gość: Ceta Chlew IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 14:23
        Będąc oststnio w Multikinie nasunęło mi się jedno: CHLEW. Idąc w kierunku
        swojego fotela deptałem po stosach porozrzucanego popkornu. Później "młodzież"
        siedząca za mną zachowywała się jak zwierzęta w cyrku. Cały czas jakieś
        chwaszczenie. Nie powiem, żeby oglądanie filmów w takiej atmosferze należało do
        przyjemności.
        • Gość: tur Re: W kinie siedzą świnie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.09.01, 16:52
          Tak mi się zdaje mówiono w czasie okupacji o tych
          co chodzili do kina i oglądali gebelsowskie propagandówki.
          • Gość: anka9009 Re: W kinie siedzą świnie IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 15:03
            ja czasów okupacji nie pamiętam
            nie wszyscy w kinie to świnie
            my się poprostu integrujemy z zachodem (żeby amerykanin dobrze się czuł w
            naszym kinie to dają filmy bez dubingu)
            • !steve Re: W kinie siedzą świnie 30.09.01, 19:00
              Ojojoj! Nie cierpię popkornu, ale dubing jest paskudny.
              Wcale nie jestem Amerykaninem, ale dużo lepiej ogląda się film z napisami, niż
              z dubingiem. A nawet więcej - jeśli film jest z dubingiem, to go nie oglądam.
              Zdarzają się tylko chwalebne wyjątki. Jutro mogę Wam o jednym napisać, bo chcę
              go za godzinkę obejrzeć.
              • Gość: darek Re: W kinie siedzą świnie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.10.01, 08:43
                Dubbing to fatalna sprawa (w 90%). Zdarzyło mi się oglądać kilka filmów na DVD
                gdzie był dubbing zamiast napisów i cały wielokanałowy dźwięk szlag trafił. Nie
                szło tego słuchać (na jednym nawet zrozumieć co mówią po Polsku), a nie było
                polskich napisów. Pół biedy jeśli film jest w jakimś "ludzkom" języku
                (angielski), ale jeśli francuski, niemiecki, hiszpański .........
                • Gość: anka9009 Re: W kinie siedzą świnie IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 20:54
                  czas zacząc uczyć się języków
                  ale przecież nie zostanę poliglotą
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka