Gość: kulturalny
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.06.06, 10:55
Dopiero dzisiaj dotarłem do recenzji Pani Brózdy z koncertów naszych
filharmoników. ADS gra ostatnio nie często więc i nie często mamy okazję
poczytać pisaninki Pani Joli, jedynego wyznacznika drogi dla poznańskiego
melomana....I cóż tu czytamy...że smyczki elastyczne, że Dworak stosował
mikstury, że za głosno dla Pani...Pewnie, Arte gra cicho...no bo w sali UAM
majtanie nad strunami i granie wyłącznie na lidera nie przynosi do piątego
rzędu wiele dźwieków...,a krzesany się podobał...bo głośno było...No Pani
Jolu...Barbarzyństwo kolorystyczne???..cóż to za fantastyczna zbitka. Byłem
pewny, że wszystko co dzieje się w poznańskiej kulturze muzycznej (oprócz
ADS) jest barbarzyństwem, a tu na gościa z kulturalnego serca świata taki
atak??? I jeszcz na Jacka trochę, że patetyczne plamy nie były przez
orkiestrę wspierane...Już się stęskniłem za Pani barbarzyńskim językiem...
Mam jednak wrażenie, że Panią Jolę ktoś przymusza do tych filharmonicznych
wycieczek...Może to efekt tej krytyki na forum...Nie róbcie więc przykrości
Pani Joli i chwalcie jak pięknie promuje najlepszych,.. milusińskich swoich.
Może tym sposobem w GW wreszcie poczytamy coś bardziej klarownego, bo
wiadomo, że szefowie kazali łagodnie o wszystkich nieudacznikach muzycznych
pisać, a Pani Joli to przez pióro przejść nie może..no i taki bełkot
powstaje..