Dodaj do ulubionych

Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznańskich...

    • Gość: harcerka Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: 195.182.20.* 19.07.06, 23:29
      Ja jestem harcerką i też zajmuję się zuchami..i szczerze mówiąc śmieszy mnie
      ten artykuł...ludzie przecież czy jest coś haniebnego i poniżającego w myciu
      garnków czy obieraniu ziemniaków?nie wydaje mi się.Wg mnie ten artykuł jest
      mocno przerysowany,a to są wypowiedzi rozpieszczonych dzieci,wokół których
      rodzice biegali całe życie.Może czegoś się nauczą.Nie powiem,bo kadra w
      niektorych momentach przesadzała,ale uwierzcie mi to są najlepsze sposoby na
      utrzymanie porządku i na to,zeby dzieci miały dla nas szacunek.Uwierzcie mi że
      to jakie są dzieci jest naprawde przerażające...więc dla mnie to nie jest nic
      bulwersującego. pozdrawiam :)
      • Gość: qq Heh jakby moje dziecko byloby terroryzowane przez IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 23:40
        naziola to bym tam wpadl i mu z bani wyczesal od razu.

        moze i prymitywne wyjscie ale historia pokazuje ze przemoc to najskuteczniejszy sposob rozwiazywania konfliktow ;) ja rozumiem dyscyplina, dryl itp. ale jakby jakis volks-harcmistrz przegial to pytą, wegorzem i w pokrzywy ;)
      • Gość: ula kibelki IP: 212.160.159.* 20.07.06, 09:17
        łatwo jest pokazywać siłę wobec 8 latków, ale gdby trafił się 14 latek, to
        pannny druhenki nie podskoczyłyby, tu sie juz nie da, tak, tak, 8 latki to w
        sam raz przeciwnicy dla kadry, ciekawe, czy kadra sama myje swoje sraczyki, czy
        też zatrudnia dzieci???
    • maria333 Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański 19.07.06, 23:31
      kovbat napisał:

      > Sam byłem harcerzem i uważam ten czas za jeden z najbardziej udanych..
      > Dlatego, że było fajnie i lekko? NIE! Dlatego, że ostro dostałem w tyłek i
      > nauczyłem się samodzielności.. Choć może dla zuchów to za dużo, fakt. Ale moim
      > zdaniem na złe im to nie wyjdzie. Może docenią rodziców?:)


      Ja też byłam harcerką, kopałam latryny i obierałam ziemniaki ;)

      No ale zuchy to jednak dzieciaki, przesadzili trochę nadgorliwi druchowie...

      Nie darmo mówią, nadgorliwość gorsza od sraczki!

      Pamiętajcie o tym, koalicjanci i inne podlizuchy! ;))
    • Gość: mikey Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.chello.pl 19.07.06, 23:49
      bylem zuchem kilkanascie lat temu i tez mylem "kible", ale wspominam te obozy z
      wielka sympatia. jesli rodzicom przeszkadza to niech zabiora dzieci na wakacje
      za granica i sie nimi zajmuja a nie pozybywaja wysylajac na wakacje
    • vipunia nie rozumiem... 20.07.06, 00:14
      Ziemniaki zawsze się obieralo i to od zuchów i nie za karę tylko w ramach
      dyżurów...
      Przysiady też byly i co? Trochę sportu mi nie zaszkodzilo. Przysiady heheh zabki
      się robilo np. 25 m x 4 razy w środku nocy za gadanie czy lazenie po obozie.

      Zabicie szerszenia - hmmm przeciez to zlamanie podstawowych zasad!!!

      Naprawdę kwestia podejścia do sprawy, do zuchów chodzilam od malego po poludniu.
      Po lasach zbieraliśmy śmieci, malowaliśmy ploty w przedszkolach, robiliśmy
      karmniki dla ptaków, zabezpieczaliśmy mrowiska.... a w wakacje jechaliśmy na
      obozy i wtedy nie ma zmiluj się - stawialiśmy namioty, budowaliśmy toaletę
      (chyba, że wszystko stalo jak w PGRowskim Blazejewku), rozkladaliśmy kanadyjki,
      obieraliśmy ziemniaki, marchewki, a najgorsze byly buraki (!). Jak ktoś się
      "obijal" lub nie stosowal zasad zawsze coś tam mial za karę, na ogól zwolnienie
      z dyzuru przy pyrach czy kibelkach kogoś kto czymś pozytywnym się wyróżnial.
      Takie czynności to element obozu, byly też przyjemności i nauka (lazenie po
      drzewach, rozpalanie ogniska, orientacja w terenie - ogólnie wszelkie sprawności).


      Nie wiem, może kadra poszalala za bardzo i trochę za dużo wojska wprowadzila
      zamiast wychowywania (może nie dawali sobie rady??), albo mamy przygotowaly
      dzieciaki na lenistwo jak przy tv, a nie na obóz zuchowy/harcerski.
      Z drugiej strony wiem, że na obozach rzadko byli ludzie z przypadku, na ogol
      byli to tacy, którzy w ciągu roku coś tam wspolnego z zuchami/harcerzami mieli,
      chociaż raz byli na zbiórce czy na weekendowym wyjeździe. Może tego za malo jest
      teraz i później dzieciaki nie są przygotowane?
      • Gość: zgoda rodziców Re: nie rozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 12:52
        Wysyłając dziecko na ten obóz podpisywaliśmy (rodzice) zgodę na służbę obozową
        czyli kuchnia, sprzątanie, warty itp.
        Jest to obóz harcerski i jeśli dziecko niedorosło do tego to trudno. Kosztował
        on na 14 dni całe 500zł. Chcecie obsługi wyślijcie dzieci na Karaiby do hotelu
        tylko tam też w tyłkach może byc im źle, a i koszt nieco większy.
        Mój syn wrócił zadowolony.
    • mantis77 Wyważone zdanie 20.07.06, 00:21
      Ja uważam tak.

      Artykuł przerysowany bo piszą o sprzątaniu kibli a więc kojarzy się że czyściły
      może sedesy itp. A jednak mama się jednego wypowiadała że wystarczyło zamieść.

      Uważam że OK jeśli chodzi o kible to mogą nie sprzątać jeszcze (zaczną to robić
      jak będą już harcerzami) bo moze to je "odrzucać" i czuć jeszcz opory. Ale na
      Boga zamieść zmiotką chyba mogą?

      Co do dzieciaka to powinien zostać pouczony a jeśli się nie podporządkuje to w
      jakiś sposób ukarany za to że się nie przebierał (rozumiem że robił to z
      lenistwa bo nie chciało mu się układać rzeczy) Przeicę w domu też dzieciak
      powinien układać klocki i zabawki więc chyba jak mu pokażą jak się układa
      ciuchy itp to też powinien to robić.

      Przysiady to powinien raczej robić na porannej gimnastyce bo nie można przecież
      robić od razu wysiłkowego drylu (nie każdy dzieciak jest wstanie zrobić 25
      przysiadów jeden zrobi 10 i się zasapie a drugi moze 30 i nic mu nie będzie).

      Z ziemniakami to sam ie wiem bo mogą się skaleczyć ale z drugiej strony to już
      nie są takie małe dzieciaki 8 lat. Mój znajomy ma 5 dzieciaków i tak co 2 lata
      zaczynając od 2 letniego i i jaś który ma włąsnie 8 lat strzela sobie z łuk z
      którego też może sobie zrobić teoretycznie krzywdę a nawet 4 letnia dziewczynka
      próbowała już strzelać bo nasladoawała rodzeństwo. Tak więc widząc tamte
      dzieciaki (choć to dzieci co mieszkają na wsi wśód pisków i koni i wogóle
      na "łonie natury") qydaje mnie się że to nic złego.

      Ja sam nie byłem zuchem ylko harcerzem i jeździłem na obozy jak to się teraz
      nazyw "nieprzetartego szlaku" do Milenicy i to był ośrodek dla
      niepełnosprawnych a każdy chciał być np na apelu kirdy zastęp miał dyżur i w
      honorowym poczcie sztandarowym wciągać rano flagę polski na maszt przy hymnie
      harcerskim Albo np pełnić wieczorem wartę z finką przy boku i "strachem w
      gaciach" :-) Była też komisja obozaowa do spraw porządku. raz dziennie koło
      obiadu chodziliśmy (z każdego zastepu był przedstawiciel) po pokojach i
      dawaliśmy punkty a porządek, Bałaganiarze musieli np w czasie wolnym
      porzadkować (inni np szli nad jezioro w tym czasie) a na koniec najlepsza ekipa
      dostała nagrody (jakieś tam słodycze czy coś). ludzie odnosili talerze na
      stołówkę i też im korona z głowy nie spadała.

      A wcześniej mimo że byłem harcerzem a miałem lat 10-11 spałem pod namiotami
      wojskowymi i myło się w zimnej wodzie z jeziora a kąpało w balii z połowicznie
      podgrzną wodą. w namiotach się kurzyło a gdy spadł deszcz to sprawniejsi
      musieli je okopywać (leśniczy zabronił wcześniej tylko jeśli będzie ulewa bo
      było to na pograniczu puszy augustowskiej)

      Kolejny obóz był W Kaplinie też pod namiotami (niektórzy kojarzą bo tam ma
      hufiec swoje obozowisko) i teś było super. Orkiestra z patyków. barwy wojenne z
      plakatówek bo nie było farbek do ciała (to były lata 80 te).

      A ciekawe co by powiedziały matki gdyby dzieciaki przechodziły chrzest obozowy
      a ja w mielnicy np musiałem przejechać pod pokrzywami i pod taką plandeką z
      namiotu gdzie z dostało się zimną wodą z wiaderka i potem jedzenie placka z
      rabarbaru musztardą i papryką a na koniec odbierając dyplom pocałunek
      prozerpiny w kolano które było wysmarowane mieszanką musztardy z keczupem. Wiem
      ze był jeszcze jakiś napój chyba z octem lub sokiem z cytryny i trzeba było
      wypić tam pół szklanki czy coś. A sprawniejsi byli wrzucani do starej wanny z
      błotem wymieszanym z wodorostami jeziornymi. A na koniec każdy dumny z dyplomem
      (nie drukowanym na drukarce tylko napisany flamastrem i z opalonymi brzegami
      nad ogniskiem co też świadczy o pomysłowości kadry) szedł po nowe ciuchy i po
      kolei pod prysznic gdzie duchowie pomagali się dokładnie wyszorować. I tak jak
      wszyscy się bali i niektórzy płakali i się chowali po salach to potem te same
      osoby chciały być chrzczone jeszcze raz. (Pamiętam takie przypadki że niby
      dziecko "mazgaj" a potem było cholernie dumne i chciało jeszcze)

      I jakoś wszyscy żyjemy a powiem że to były obozy DLA NIEPEŁNOSPRAWNYCH
      prowadzonych przez fundację mielnica i śp. dr Janaszka.

      Miałem wtedy jakieś 13 lat może. oczywiście trzeba robić rzeczy adekwatne do
      wieku ale nie przesadzajmy z chuchaniem i dmuchaniem na dzieci. Ja na kolejnych
      obozach to już nie chciałem żaby rodzice przyjeżdżali albo ewentualnie raz
      (coby kasę na słodycze i napoje przywieźli) bo uważałem się już "za dorosłego i
      bez mamusi"

      Zawsze się znajdą dzieciaki niezadowolone. Są też przestraszone daną robotą.
      Takim dzieciakom trzeba tłumaczyć że np zamiecienie toalety to nic strasznego.
      Lub dać alternatywę. Albo powiedzieć "chodź zrobimy to razem a następnym razem
      jak zrobisz sam i jeszcze ze dwa razy to dostaniesz jakąś tam sprawność czy coś"

      Można też wejść na ambicję i powiedzieć "Zobacz a wojtek to zrobił i wszyscy
      byli z niego dumnie nie chcesz móc się tak chwalić?" Nie działając oczywście
      destrukcyjnie i nie mówiąc "Jak nie zrobisz to się będą wszyscy z ciebie
      śmiali". Choć to też zależy od konkretnego przypadku bo jeśli dzieciak
      jest "agresywny" i rzyca mięsem, To trzeba ko troszkę "przycisnąc" i powiedzieć
      np "łe ale z ciebie to łamaga taki jesteś dumny a nawet kibla zamieść nie
      umiesz widzisz tylko w gębie jesteś mocny może byś kolegom pokazał że ty umiesz
      bo oni się boją a ty jaki jesteś odważny?" Ale jak mówię to zalezy od
      kokretnego dzieciaka bo takiemu "wystraszonemu amisynkowi" to zadziała
      odwrotnie.

      Trochę się rozpisałem ale ja pamiętam ZHP jako najlepsze chwile swego życia a
      pasowanie na krzyż gdy w zaciemnionym pokoiku byli starsi druhowie i trzymali
      za końce flagę a na środku leżały krzyże harcerskie i jeden z druhów brał
      przypinał i kazał powtarzać przysięgę nie zapomnę do końca życia. To były
      lekcje patriotyzmu a nie to co giertych pier...li. Tak się człowiek uczył
      szacunku do narodowych emblematów. Ahhh szkoda że wyrosłem z tego (choć mawiają
      że harcerzem jest się całe życie.)
      • vipunia Re: Wyważone zdanie 20.07.06, 00:30
        ehh lezka w oku :)
        chlip...
      • profes79 Re: Wyważone zdanie 20.07.06, 00:33
        Rowniez pamietam te czasy. Jednak dobrze pamietam roznice pomiedzy koloniami
        zuchowymi, normalnym obozem harcerskim a obozem "starszoharcerskim". WYbacz,
        ale dla 8-latka kolonie zuchowe to ma byc zabawa i nauka a nie wojskowy dryl.
        Mozna owszem dzieciaki wlaczac do pewnych prac, uczyc pilnowania porzadku ale
        do licha nie w taki sposob! POjecia porzadku tez sa rozne - jednemu druzynowemu
        wystarczy ze jest poukladane, a drugi musi miec wszystko w kancik i do tego w
        bialych rekawiczkach sprawdza czy kurzu nie ma.
        Szkoda dzieciakow. MOgly poczuc przygode - z normalna kadra harcerstwo to
        rzeczywiscie swietna przygoda sporo dajaca w normalnym zyciu) a tak -
        zniechecily sie raz na zawsze.
        • mantis77 Masz rację 20.07.06, 00:43
          Tak to prawda cienką linię łatwo przegiąć ale jak zapewne czytałeś wyjaśnienie
          komendy

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=45468783&a=45529981

          w jednym z tych postów "sprzątanie kibla" miało się tak że zakładali nową rolkę
          papieru i wynosili śmieci. No chyba 8 letnie dziecko umie w domu również śmieci
          wynięść a rolkę papieru to nawet w rękawiczkach wymieniać nie musi. Cóż smrodek
          jest w toalecie ale jak idzie sie załatwić to też go musi znieść.

          Jasne że nie można znęcać i dlatego pisałem o tym w poprzednim poście bo to
          jednak dzieciaki ale troszkę szacunku można nauczyć (nie tylko do ludzi ale też
          do czyjejś pracy, przedmiotów otoczenia) To np. już od małego nauczy żeby nie
          bazgrać po ścianach, bo ktoś to musiał sprzątać itp.

          oczywiście że powinno być dużo zabaw jakichś podchodów gry w siatkówkę itp itd.
          żeby dzieciaki wytraciły też troszkę energii w pozytywny sposób i nie miały
          ochoty do głupot.

          Myślę że to trudne zadanie kadry ale da sie to zrobić. Z artykułu mało wynika
          ale też widać że jednak niektórym się to podobało nawet i mamy tutaj na forum
          same pisały. Niestety jeszcze się taki nie urodził który by wszystkim dogodził.
          Mnie brakuje obiektywizmu w artykule nie ma napisane ile wszystkich dzieciaków
          było a ile wyjechało może większość jednak została? I faktycznie to kapryszenia
          rozwydrzonych dzieciaków i nad opiekuńczych mam. Wydaje mi się że prerysowane
          jest troszkę to wszystko.
        • vipunia Re: Wyważone zdanie 20.07.06, 01:06
          Masz rację szkoda, bo te dzieciaki już pewnie nie trafią na fajny obóz
          harcerski, zniechęcenie raz na zawsze, sama też się kiedyś zniechęcilam, ale z
          innych powodów, znalazlam cos innego dla siebie.

          Dobrze, że jest reakcja i pewnie zostanie to przez ZHP sprawdzone.
      • ppo Re: Wyważone zdanie 20.07.06, 01:28
        > i myło się w zimnej wodzie z jeziora a kąpało w balii z połowicznie
        > podgrzną wodą.

        A goliłeś się w woju kostką lodu zamiast pędzla?
        Rozumiem, że odrobina wojskowego drylu nikomu nie zaszkodzi, ale poprzestałbym
        jak narazie na niedoszłych maturzystach od wujka Romana, a 8-latków zostawił w
        spokoju. Mają jeszcze czas na takie "sporty ekstremalne".
        Czuwaj :)
      • Gość: anka : Wyważone zdanie az łzy sie zakrecily Super IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 20.07.06, 11:44
        100% racji
    • ppo Oho! Zaczyna się! Nowa Hitlerjugend 20.07.06, 01:17
      Brawo wuju Romanie! Maturzystom się podlizujemy, bo mogą głosować na kogoś
      innego. Ale małych dzieci nie odpuścimy! Wychowamy sobie faszystowskie
      pokolenie posłusznych cyborgów. Genialnie przebiegły plan, wujku Large!
      • kebej Re: Oho! Zaczyna się! Nowa Hitlerjugend 20.07.06, 15:44
        lepsze takie "cyborgi" niz pokrecone i zacpane biedroniowate lewaki
    • Gość: Zei Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.hsd1.nj.comcast.net 20.07.06, 01:27
      Byle zasraniec z kadry a już chce pokazać co to on /ona /. A może po prostu
      wychowane zostały w domach alkoholików / typowo w wielu polskich rodzinach/
      gdzie upokarzanie było na porzadku dziennym. Same zresztą żcie z alkoholikiem
      jest upokarzające. Ponadto kadrę na obozy czy kolonie letnie naorawdę trzeba
      weryfikować by dzieci nie były narażoine na tego rodzaju widzimisię idiotów.
      Przepraszam ale inaczej ich nazwać nie można.
      • Gość: ole Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.07.06, 02:03
        Ja z moich obozow pamietam ze zawsze staralam sie o dodatkowe dyzury w kuchni,
        zeby nie brac udzialu w jakis durnych spiewankach i innych zabawach dla maluszkow.
        Rodzice nie rozumieja ze traktujac swoje dzieci jak male niezdolne do pracy
        stworzonka ograniczaja ich rozwoj. Ja po kilku obozach, jako 13 latka umialam
        ugotowac obiad na 20 osob na ognisku, zbudowac piec z gliny i z cegiel, zbudowac
        szalas w ktorym moznaby mieszkac cale lato, korzystac z mapy lepiej niz moj
        zastepowy, rozpalac ognisko w ulewnym deszczu oczywiscie bez uzycia papieru...itd
        Co do kary...Wazne jest zeby kara byla adekwatna do przewinienia, taka sama
        dla wszystkich, nieuchronna i bezpieczna czyli zawsze pod opieka opiekuna. No i
        oczywiscie trzeba swiecic przykladem bo dzieci najwiecej sie ucza przez
        nasladowanie...
      • sikorka68 Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański 20.07.06, 08:57
        A może po prostu
        > wychowane zostały w domach alkoholików / typowo w wielu polskich rodzinach/

        Dzieci z rodzin alkoholików nie jadą na takie kolonie. Szkoda im pieniędzy- na
        picie zabraknie.
    • Gość: aga Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.smsnet.pl 20.07.06, 01:54
      moim zdaniem wypowiedzi sa mamy ktore wychoaly mami synkow i oni beda zawsze
      zalezni od matki bo one za nich wlasnie wszystko robia co jest od nich
      wymagane mamuski trzeba dazyc do tego aby dzieci byly samodzielne a nie plakac
    • Gość: fukoff Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.ols.vectranet.pl 20.07.06, 03:30
      Otóż problem w tym, że dzisiejsza młodzież w znacznej części zrobiona jest z
      gówna. Wydelikacone, wypacykowane, wysterylizowane.
    • adam.2x To tylko przsposobienie obywatelskie ...... 20.07.06, 03:43

      .... do zycia w przyszlej IV RP. Wlasciwych nawykow trzeba uczyc od
      najmlodszego. Historia dobitnie tego uczy.
    • Gość: mz nie przeginajmy, co zlego w przysiadach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 03:59
      dzieciakom przyda sie wyeliminowania typowo narodowej cechy permanentnego
      spoznialstwa a przy okazji podreperuja kondycje
    • Gość: opiekun Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.sdb.lublin.pl 20.07.06, 04:39
      sam miałem kiedyś pod swoją opieką jedenastolatków. Gotowałem im jedzenie, ale
      odnoszenie brudnych naczyć do kuchni, zmywanie należało do nich. Podobnie jak
      przygotowywanie śniadań czy kolacji. Krojenie chleba, pomidorów, wędliny i tp.
      Po dwóch tygodniach z maminsynków szybko stali się "zaradnymi" chłopakami.
      • kebej Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański 20.07.06, 04:48
        Wlasnie przywiozlem swoje dzieci z obozu harcerskiego - wprawdzie poza
        granicami kraju - ale jak najbardziej polskie to harcerstwo; bardzo ciezko bylo
        je wywiezc, bo caly dzien znajdywaly preteksty, ze jeszcze to i tamto trzeba
        robic; na obozie jest dyscyplina, jest czas wolny, jest msza i sa "napady".
        Zawsze ktos popelni bledy ale jest to szkola charakterow.
        Zastanawiam sie za to czy GW w ramach rozwalania kolejnych tradycyjnych i
        dobrze sprawdzonych instytucji nie zaczyna nam czegos szykowac na harcerstwo.
        W koncu w USA aktywisci homo-ateistyczni doprowadzili do wyprowadzenia
        scoutingu z wielu szkol
      • sikorka68 Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański 20.07.06, 09:03
        Gość portalu: opiekun napisał(a):

        > sam miałem kiedyś pod swoją opieką jedenastolatków. Gotowałem im jedzenie,
        ale
        > odnoszenie brudnych naczyć do kuchni, zmywanie należało do nich. Podobnie jak
        > przygotowywanie śniadań czy kolacji. Krojenie chleba, pomidorów, wędliny i
        tp.
        > Po dwóch tygodniach z maminsynków szybko stali się "zaradnymi" chłopakami.

        I pewnie potrafiłeś wdrożyć ich do obowiązków. Nie płakały- to najważniejsze.
        We wszystkim trzeba mieć umiar. Tam najwyraźniej tego zabrakło. W takim wieku
        dzieciaki raczej chętnie pomagają.
        • sikorka68 Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański 20.07.06, 09:10
          Czy ktoś zauważył: mycie kibli nie powinno być karą, to higiena. Parę innych
          kukułek też by się znalazło.
    • el_p Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański 20.07.06, 08:20
      LUUUUDZIEEEEEEEEEEEEEEEEEEE
      Was juz totalnie popie... Chcecie sobie wychowac pokolenie maminsynkow, ktorzy
      ziemniaka nawet nie obiora, 25 przysiadow nie zrobia, kibla nie umyja???
      Przeciez ten artykul to kpina, a reakcja rodzicow typowa dla mamusiek w stylu:
      Robercik nie biegaj bo sie spocisz.
      Rozumiem skandal gdyby musieli kopac rowy, rabac drewno itp. ale oczkowianie
      ziemniakow, mycie toalet???
      Chcecie wychowywac dzieci bezstresowo, na niezdary zyciowe to prosze bardzo, ale
      wara od moich podatkow, podpiszemy umowe spoleczna i od tego czasu robcie co
      chcecie, ja podatkow nie place..
    • Gość: camel_3d my tez mylismy kibelki:))) i bylo OK IP: 81.19.200.* 20.07.06, 08:24
      :) jezu, ale te wspolczesne dzieci to mieczaki..a mamusie jeszcze gorsze...
      jezdzilem na kolonie co rok (lub na oboz) i tez
      obieralismy ziemniali (oczkowalismy) :)) bo maszyna obierala:) heheh
      mylismy kibelki
      sprzatalismy wlasne pokoje
      sprzatalismy korytarze

      i kurde..fajnie bylo, bo wszystko bylo traktowane jako zabawa:)

      a tu takie jeczace "mameje" jak mawial moj papa:)
    • Gość: Tasiurek28DH Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 08:33
      Hm.. czytając ten artykuł po części chciło mi się śmiać, a po części zrobiło mi się tak jakoś smutno na serduszku... a dlaczego??

      Sama jestem instruktorem harcerskiem mam 19 lat, prowadzę swoją drużynę i mam dzieciaki w wieku 10-13 lat. właśnei dwa dni temu przyjechaliśmy z ich pierwszego obozu. sama wiem, ze dzieciaki z byle pppierdołą dzwonią od razuu do rodziców, zeby opowiadać o swoich wyolbrzymoinych poroblemach.

      Dzieciaki trzeba uczyć już od początku, że życie to nie teatr,bo w tym życiu dostaną w dupę, ze się tak brzydko wyrażę.

      A harcerstwo jest organizacją dobrowolną i nikt tam nie zmusza do jazdy na obozy czyy biwaki. jak się komus nie podoba, bo go rodzice rozpieścili to cóż... nie problem ZHP czy ZHR. Ja naprzykąłd mam bardzo dobry kontakt z rodzicami swoich harcerzy. często zapraszam ich do siebie na kawę i rozmawiamy o byle czym, o tym jakie mają problemy ze swoimi pociechami i oni wiedzą, że harcerstwo to nie tylko zabawa. A problemy są zawsze...

      A wydaje mi sie ze Harcerstwo uczy otwartości i po samym swoim przypadku wiem, ze tak jest!!

      A jeśli rodzice tak trzęsą sie o swoje dzieciaczki, ze wielce muszą coś zrobić to poczekajmy jeszcze parę lat i zobaczymy jak rodzice będą dalej sprzatać po swoich pociechach które już nie będą miały 8 czy 9 lat tylko 18 czy 20 i zobaczymy jaka będą ich reakcje.

      wydaje mi sie, ze w dzisiejszych czasach mała szkoła życia dla małego szkraba jest bardzo dobrym wyjściem... a dlaczego??

      Bo jak to mówią moje MAŁE dzieci:
      HARCERSTWO WYMAGA POŚWIĘCEŃ A ŻYCIE TO NIE ZABAWA>>:)

      Pozdrawiam
      Drużynowa :)
      • Gość: Mamcia Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.ca.pw.edu.pl 20.07.06, 08:40
        Gdyby tak strasznie było na obozach, to dzieciaki na pewno nie chciałyby
        jeździć na nie co roku.Moi dwaj synowie są harcerzami i jest to dla nich
        największa frajda. A teraz do internauty podpisującego się qq: walnij się
        kochany sam w swoja banię, najlepiej o płot albo wytrzeźwiej z rana, zanim
        usiądziesz do komputera.
      • Gość: FRN Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 10:42
        > A jeśli rodzice tak trzęsą sie o swoje dzieciaczki, ze wielce muszą coś zrobić
        > to poczekajmy jeszcze parę lat i zobaczymy jak rodzice będą dalej sprzatać po s
        > woich pociechach które już nie będą miały 8 czy 9 lat tylko 18 czy 20 i zobaczy
        > my jaka będą ich reakcje.

        Normalnie, beda takie same. Kiedys bylem asystentem na uczelni. W kazdej grupie
        byli studenci w ktorych sprawach (zaliczenie najczesciej, albo wpis do indeksu
        itp. codziennosci studenckiego zywota) przychodzili rodzice. 20letni kon za
        ktorego przychodzi mamusia... Smiac sie czy plakac?
        Znajomy profesor opowiadal ze do niego tez przyszedl ojciec w sprawie synka. No
        a ten mu prosto wygarnal: "Panie, a w noc poslubna to tez pan bedziesz tak
        synkiem gora, dol, gor, dol?"
    • Gość: ula maluchy IP: 212.160.159.* 20.07.06, 08:53
      chyba za mało dostałeś w pupę, bo wypisujesz takie bzdury, a gdyby twoje
      dziecko tak było traktowane?
      dzieci nalezy traktować z szacunkiem i troszkę surowo, a maluchy z odrobiną
      serca...
    • Gość: nie_mimoza Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.edipresse.pl 20.07.06, 08:56
      Pewnie. Z karami i samokrytyką to z pewnością przesada. Ale co złego w tym, że
      dzieciak nauczy się po sobie sprzątać i obierać ziemniaki. Mamusia nie będzie za
      niego harować całe życie. Jak ja jeździłam na obozy, to musieliśmy sami budować
      latryny. Myliśmy się w zimnej wodzie. I jakoś żyję.
      • Gość: grupowa Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: 81.210.121.* 20.07.06, 09:05
        Wróciłam właśnie z kolonii, opiekowałam się dziećmi w wieku 8-11 lat i byłam
        bardzo zaskoczona nie zachowaniem dzieci, bo to chyba od pokoleń się nie
        zmienia, ale postawą rodziców. Byle kłótnia koleżeńska i płacz to od razu
        telefon (komórki u dzieci to standard, oczywiście nie najtańsze, bo obciach) do
        rodziców. A co rodzice wtedy? Telefon do mnie z pianą na ustach, bo nie po to
        dzieciak pojechał wypoczywać, żeby płakać. Często było tak, że trzymając przy
        uchu słuchawkę z rozwrzeszczanym rodzicem ze zdumieniem patrzyłam na
        roześmianego synka, który dawno o kłótni zapomniał....
        Rodzice, trochę umiaru!
    • Gość: ula maluchy-rozrabiaki IP: 212.160.159.* 20.07.06, 08:58
      chyba za mało dostałeś w pupę, bo wypisujesz takie bzdury, a gdyby twoje
      dziecko tak było traktowane?
      dzieci nalezy traktować z szacunkiem i troszkę surowo, a maluchy z odrobiną
      serca...
      ja byłam wychowawczynia na koloniach i nie wyobrażam sobie ,by karać dzieciaki
      w za małe spóżnienia przysiadami, albo myciem kibelków, ci druhowie(druhowie
      jest tutaj słowem przesadzonym...) są chyba chorzy.
      wiadomo,że dzieci rozrabiają, a kto tego nie rozumie-nie powinien sie nimi
      zajmować.
      • Gość: essa Re: maluchy-rozrabiaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 12:27
        na kolonii byłam raz w życiu w wieku 8 lat, potem stanowczo powiedziałam nie!
        traktowano nas jakbyśmy były niedorozwiniętymi 5latkami - kąpiel w morzu w
        wodzie po kolana, spacery wkoło rynku, jedyna rozrywka to były dyskoteki, ale
        dla 8latka to żadna atrakcja...kompletna beznadzieja, nie działo się nic!
    • princealbert wakacje z ZHR sa lepsze. Modly 3 razy dziennie. 20.07.06, 09:00
      A to przeciez zdrowsze niz obieranie ziemniakow. I lepiej przygotowuje do zycia
      w IV RP.
    • pegazx Mięczaki 20.07.06, 09:06
      Rodzice tych dzieci pewnie nie byli w wojsku - chodują takie małe pijawki:):):)
    • Gość: Q Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.icpnet.pl 20.07.06, 09:17
      A może by taka mamusia na obóz przyjechała i za synusia osobiscie kibelek
      umyła. Robi to teraz. Bedzie to robic do śmierci a zatem co za problem?
      Zastanawiam się tylko co zrobi jak synuś sie ożeni a jego małzonka mycia
      kibelka też odmówi. Czy będzie telefon: "Mamcia melduj sie błyskawicznie -
      kibel jest do umycia".

    • Gość: dziadek harcerstwo czy przedszkole? IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 20.07.06, 09:23
      Część stosowanych metod rzeczywiście niedpouszczalna ale juz oburzenie z powodu
      obierana ziemniaków ?? Nikt z Was nie był w prawdziwym harcerstwie gdzie samamu
      trzeba było ustawić namioty, gotować itp?
      Te obozy harcerskie z kucharkami i niańcznie tych niby-harcerzy to żąłosne!
    • Gość: nauczyciel Edukacja w Polsce IP: *.eranet.pl 20.07.06, 09:23
      www.Edukacjawpolsce.pl
    • Gość: mrowka505 Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.infocorp.com.pl 20.07.06, 09:24
      Byłam w ZHP i na kilku obozach. Nie widzę nic dziwnego w zmywaniu garów,
      obieraniu ziemniaków czy mycia toalet (musztra może trochę przesadzona).
      Wysyłając dzieci na taki obóz trzba sie z tym liczyć, że dzieciaki nie będą
      dostawały śniadanka do łużeczka. Jeśli ktoś chce żeby "maleństwo" spędziło
      wakacje w luksusach z pełną osługą to należy wykupić kolonie w drogim kurorcie
      na nie w lesie.
    • jarus16 Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański 20.07.06, 09:33
      Jakie matki takie dzieci, jakie dzieci tacy nauczyciele.Róbta co chceta działa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka