Dodaj do ulubionych

Studenci nie radzą sobie z programem nauczania

05.11.06, 22:41
Ciekawe ile sobie w "lape" zazyczyli !!! I co na tych spotkaniach maja ustalac
- wysokosc lapowki?!?. Studiowalem na PP (zrezygnowalem po 2 latach) jedyne
czego sie nauczylem to dawania kopert za tzw. "korepetycje" lub konsultacje w
gabinecie profesorka - zalosne.Nie liczy sie wiedza, a wiele osob ja ma,
niestety wylecieli bo nie zaplacili. Moglbym dzis rzucac nazwiskami...bo nie
jeden profesor robi z siebie wybitnego obywatela, a tak naprawde g**no sa
warci !!!
Obserwuj wątek
    • lmblmb program != wymagania i potrzeby 05.11.06, 22:51
      > Ciekawe ile sobie w "lape" zazyczyli !!! I co na tych spotkaniach maja ustalac
      > - wysokosc lapowki?!?. Studiowalem na PP (zrezygnowalem po 2 latach) jedyne
      > czego sie nauczylem to dawania kopert za tzw. "korepetycje"

      Cóż, tacy studenci tez się trafiają: bez chęci, a z naleciałościami z komuny.

      "zdaniem Barbary Wikieł, kierowniczki Studium Nauczania Matematyki PG, dowód na
      to, że wyniki egzaminu maturalnego nie do końca odzwierciedlają poziom
      umiejętności matematycznych"

      Albo dowód na niedostosowanie programu nauczania do potrzeb. Nie wiem czy tak
      jest na wszystkich wydziałach, ale u nas przychodził pan spoza naszego wydziału
      i "robił swoje". Wpływ na niego byl praktycznie zerowy. Efekt był taki, studenci
      późniejszych lat nie wiedzieli o czym mówi prowadzący.
    • pan.nikt Re: Studenci nie radzą sobie z programem nauczani 05.11.06, 23:46
      pRZESADZASZ.

      Zwyczajnie trzeba się czyc, a nie latać z kopertami.
      Ale skoro tylko to potrafisz?????!!!!
      • b-m1 Re: Studenci nie radzą sobie z programem nauczani 06.11.06, 00:06
        wiesz co zal mi cie. uwiez mi ze sie uczylem chocby z tego powodu zeby nie
        placic niestety to ze napisalem i wyczerpalem temat bylo nie istotne, skoro
        wykladowca i tak przed egz. zalozyl ze obleje 80% ludzi na roku.Pozniej po
        ogloszeniu wynikow zapraszal na "konsultacje" jezeli byla koperta bylo zdane
        jezeli nie - "Pan przyjdzie w innym terminie" I nie gadaj mi takich bzdur ze
        trzeba bylo sie uczyc bo od nie jednego czlowieka ktory sie uczyl i umial, a
        zostal obalany z powodu braku kasy dostal bys zwyczajnie po twarzy. To co sie
        dzieje na PP to jest naprawde zalosne i tylko czekac kiedy miarka sie przeleje.
        Z drugiej strony jest tez odp dlaczego jest corac wiecej wolnych miejsc na PP -
        opinia idzie w swiat.
        • pan.nikt Re: Studenci nie radzą sobie z programem nauczani 06.11.06, 00:13
          ???
          Nie wiem czasy się zmieniły, czy pieprzysz.
          Skończyłem PP i żadnej kperty, świni,czy gęsi nie musiałem donosić.
          W doadtku, nie miałem żadnego aprtyjnego pchania.

          A, że trzeba sie uczyć??

          ano trzeba.

          Pamietam taka przyspiwekę (hasło):
          "lepiej h... orać ziemię, jak studiować na BM-ie"
          • b-m1 Re: Studenci nie radzą sobie z programem nauczani 06.11.06, 00:17
            w takim razie moge cie zapewnic ze zdecydowanie sie czasy zmienily
            • pan.nikt Re: Studenci nie radzą sobie z programem nauczani 06.11.06, 00:21
              Popatrz, a mnie matematyki uczyła mi Pani Mgr Łybacka
              • Gość: abc dr nauk matematycznych IP: *.icpnet.pl 06.11.06, 03:52
                Krystyna Łybacka - dr nauk matematycznych, wykładowca akademicki.
                1968 - absolwentka Wydziału Matematyczno - Fizyczno
                - Chemicznego Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu.
                W 1976 obroniła pracę doktorską w Instytucie
                Matematyki Politechniki Poznańskiej.
                • pan.nikt Re: dr nauk matematycznych 06.11.06, 07:41
                  OK.
                  Mnie zaczynała uczyć mgr,
    • b-m1 Studenci nie radzą sobie z programem nauczania 06.11.06, 00:09
      <do: Pan.Nikt> wiesz co zal mi cie. uwiez mi ze sie uczylem chocby z tego powodu
      zeby nie placic niestety to ze napisalem i wyczerpalem temat bylo nie istotne,
      skoro wykladowca i tak przed egz. zalozyl ze obleje 80% ludzi na roku.Pozniej po
      ogloszeniu wynikow zapraszal na "konsultacje" jezeli byla koperta bylo zdane
      jezeli nie - "Pan przyjdzie w innym terminie" I nie gadaj mi takich bzdur ze
      trzeba bylo sie uczyc bo od nie jednego czlowieka ktory sie uczyl i umial, a
      zostal obalany z powodu braku kasy dostal bys zwyczajnie po twarzy. To co sie
      dzieje na PP to jest naprawde zalosne i tylko czekac kiedy miarka sie przeleje.
      Z drugiej strony jest tez odp dlaczego jest corac wiecej wolnych miejsc na PP -
      opinia idzie w swiat.
    • Gość: abc To teraz inżynierowie będą w cenie!! IP: *.icpnet.pl 06.11.06, 00:37
      Żal mi Cieibe... bo chyba wieżysz w układ ;)

      Ja w życiu koperty nie dałem... nawet gdy mnie zatrzymała Policja.

      Prawdą jest, że matematyka na Polibudzie lekka nie jest,
      każdy narzeka i na pierwszym terminie zdarza się, że 80%
      osób obleje... jednak przez moje 5 lat studiowania na PP
      nie słyszałem o ani jednej osobie, z którą miałem zajęcia,
      żeby brała od studentów koperty.
      A żadne zaliczenie ani egzamin z matematyki nie odbywał
      się indywidualnie. Albo było to pisemnie, albo wchodziło
      się grupą 3-4 osób na ustne przepytanie.
      • b-m1 Re: To teraz inżynierowie będą w cenie!! 06.11.06, 07:29
        a czy ja mowilem cos o matmie ?!? Sa przedmioty nazwalbym je bardziej
        specjalistyczne jak np. "wydyma", "terma", mechanika.
        <btw> Jednak to prawda ze prawie 3/4 spoleczenstwa nie rozumie tego co czyta ;)
        • Gość: wyborca1211 Mechanika władzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 07:46
          Rzecz polega na (wariant optymalny) wymianie zużytych, a więc mniej efektywnych
          elementów, a wszystko dla uzyskania maksymalnej sprawności urządzenia (np.
          urzędu). Przykład: prawidłowo opracowana (tak, aby jej nie unieważniano) decyzja
          w sprawie term maltańskich. Do realizacji kolejnego cyklu zajęć (mechanika
          władzy) proponuję - dr. inż. Wojciecha Bogajewskiego.
        • lmblmb Masz ewidentne problemy ze zrozumieniem 06.11.06, 13:28
          > <btw> Jednak to prawda ze prawie 3/4 spoleczenstwa nie rozumie tego co
          > czyta ;)

          Masz ewidentne problemy ze zrozumieniem, że nie każdy się nadaje na PP i nie
          jest top kwestia inteligencji. Ja "orłem" nie byłem, ale wszystko zaliczyłem,
          "termę" i "wydymę" też. Fakt, że u nas sporo ludzi odpało, czasami dużo lepszych
          ode mnie - czyli jednak jak komuś się nie do końca chciało, to nie zaliczył.

          Zrób sobie przerwę, popracuj na budowie, to z przyjemnością wrócisz do szkoły.
    • Gość: Guta Re: Studenci nie radzą sobie z programem nauczani IP: *.icpnet.pl 06.11.06, 08:47
      Więcej udziwnień w programach nauczania i kolejne chore reformy naszej reformy.
      Nikt z moich znajomych studiujacych na PP nie zglaszał tego problemu, teraz to
      rzeczywiscie moze mieć miejsce (mam kuzyna na elektro.)
      • Gość: koala Re: Studenci nie radzą sobie z programem nauczani IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 06.11.06, 09:15
        polibuda to miejsce dla ludzi ambitnych oraz łebskich. Jak ktoś tam idzie tylko
        korzystać z uroków życia studenckiego to później tłumaczy swoje niepowodzenia
        wrednością i pazernością wykładowców.
    • Gość: grze Re: Studenci nie radzą sobie z programem nauczani IP: *.mikronika.com.pl 06.11.06, 09:09
      Co ty nawijasz gościu??? Ci co chcieli się uczyć to się uczyli i nikt od nich
      łapów nie chciał, a fakt jest faktem że zdarzali się tacy co woleli isc z
      kopertą zamiast się uczyć - tylko ze oni kiepsko konczyli z reguly. Ciebie tez
      wywalili że takie żale masz?
    • Gość: tsurani to się nazywa naturalna selekcja IP: 150.254.164.* 06.11.06, 13:07
      znam wielu takich co PP ukończyli i z kopertami nie latali. Najwyraźniej nie
      nadawałeś się na uczelnię o takim poziomie
    • kwolana Re: Studenci nie radzą sobie z programem nauczani 06.11.06, 15:38
      widze ze nawet i dawac w lape nie potrafisz, skoro wyleciales.
      po prostu - nie kryjmy tego - jestes kompletna pi**a, jezeli to co piszesz to
      prawda.

      choc mam wrazenie, ze z pp masz tyle wspolnego co z innymi uczelniami wyzszymi,
      czyli nic. a mature choc masz?? pewnie kumpel nagadal ci po pijaku ile to go
      jakis egzam kosztowal, inny opowiedzial jak to strasznie jest na wydymie, hehe,
      a ty teraz oskarzasz nie wiadomo kogo i o co.

      te twoje oskarzenia tyle sa warte co deklaracje przedwyborcze politykow i
      innych radnych poslow oslow etc

      PP to przyszlosc, nie kazdy nadaje sie na ta uczelnie, uwierz mi. a czy to
      dobra uczelnia? coz, wszyscy wielcy humanisci i inni kolejni psychologowie etc
      to bezproduktywni niby wyksztalcenie obywatele, ktorzy wieja z polski na
      londynu na zmywak bo po swoich kierunkach nie maja roboty...

      a co po pp? - na 3-4 roku bez problemu dostaniesz nawet i nie praktyki, ale
      odpowiedzialna prace... jak tylko dostaniesz tytul inzyniera, firmy tylko sie
      prosza zebys do nich trafil, bo w TYM kraju jest tyle roboty ze smialo mozna
      powiedziec - 100% absolwentow pp ma od razu robote, w polsce.
      PZDR! i dawaj w łape dalej :>
      • Gość: Demonik. Re: Studenci nie radzą sobie z programem nauczani IP: *.gsfc.nasa.gov 06.11.06, 21:31
        I nie tylko w polsce prace mozna zdobyc.

        Ukonczylem PP na Elektrycznym wprawdzie kilka lat temu, bylem starosta roku
        nawet jakis czas, i nikomu nigdy nie przyszla mysl zeby z koperta sie na
        egzamin wybierac, ale bardzo dobrze pamietam podzial na tych, ktorzy konczyli
        technika i mieli spore problemy na pierwszym roku z matma i fizyka i na tych,
        ktorzy konczyli ogolniaki i mieli problemy z elektrotechnika teoretyczna.

        Pozdrawiam.
    • robol11 Re: Studenci nie radzą sobie z programem nauczani 06.11.06, 16:40
      Ja studiuje na 2 roku na pp w Pozku i jestem zadowolony!!! W łape??!! Nigdy w
      życiu mam takich wykładowców jak nigdy nie miałem w średniej!!! Jak nie umiałeś
      to tłumaczą po kilka razy i nie robią problemów!!! A na egzaminach i tak ci
      ocene naciągają ile sie da byś tą truje dostał tylko pokaż, że choć troche
      rozumiesz albo umiesz myśleć. Jak to pokażesz to masz już lepiej, bo możesz coś
      umieć śpiewająco a przyłapią cię na tym że nie myślisz tylko recytujesz to masz
      przegwizdane!!!

      A mówiłeś że miałeś terme i wydyme z których oblałeś bo nie posmarowałeś a
      wyleciałeś na 2 roku??!! A coś mi sie wydaje że te przedmioty są na ostatnim
      albo przed ostatnim rokiem studiów?? O co chodzi, jesteś pewien że studiowałeś
      na pp a nie na WSBiL. (Wyższa Szkoła Bansu i Lansu)!!
    • Gość: meg Po studiach to i tak im sie do niczego nie przyd IP: *.UCHSC.EDU 06.11.06, 16:59
      Studiowalam chemie, pracuje w laboratorium i moge powiedziec tylko tyle ze 70%
      wiedzy ze studiow jest kompletnie do niczego nie przydatna. Pominowszy ze
      wiekszosci i tak juz nie pamietam.
      Tak ze moze lepszm pmyslem by bylo zreformowac czego sie czlowiek uczy na tych
      studiach... Wiecej praktyki a mniej niepotrzebnego zasmiecania zbednymi
      wiadomosciami.
      • Gość: rios Dokładnie IP: 193.111.22.* 06.11.06, 18:56
        Ja studiowałem budownictwo, teraz pracuję na budowach i całkowicie zgadzam się
        z koleżanką. Przepaść pomiędzy tym, co serwuje uczelnia a praktyką jest
        ogromna. Zacofanie w tematach technologicznych u niektórych wykładowców jest
        skandaliczne, wypuszczają oni niekiedy ludzi całkowicie nieprzygotowanych do
        zawodu - przykładów możnaby podawać setki. Tak naprawdę należałoby tam zrobić
        porządną czystkę, odsunąć od władzy przemądrzałych, tkwiących od lat w martwym
        punkcie tzw. Kierowników Zakładów, odmłodzić władze wydziału i dopuścić do
        głosu młodych ambitnych doktorów oraz ludzi z zewnątrz, praktyków, którzy
        pomogliby wykształcać dobrych inżynierów. Inaczej już niedługo dobrniemy do
        sytuacji patowej - będziemy mieli pieniądze na budownictwo ale nie będzie kim
        budować...
        • Gość: bonobo Re: Dokładnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.06, 18:12
          Odwołaj ich oid mędrców. Ja jestem na piątym roku budownictwa i nie mogę
          powiedzieć żeby mi sie to nie przydawało. Oczywiście są błedy w programie
          nauczania brak obsługa cada, rmwina robota niby smieszne ale poco sie uczyc
          samemu i poswiecac na to 5x tyle czasu. Jednak nie powiesz mi że po dajmy na to
          po informatyce miałbyś pojęcie o czymkolwiek na budowie. A czy cos uszczelniasz
          zwykla papa czy super mega schomnburgiem to juz ma mniejsze znaczenie bo
          technologie zmieniaja sie szybko a studia ucza podstawowej wiedzy. Jak
          korzystanie z żródeł. Widzisz nie liczyłem komina bo mialem estakade, ale juz
          jestem na tyle ukształtowany ze przemyśle co tzreba uwzglednic jak
          zaprojektować jak wykonac zbrojenie a jak czegoś nie wiem to sie spytam kogos
          doswiadczonego albo zerkne do ksiazek. A jak uważasz że TS czy metkomy były ci
          niepotrzebne było trzeba isc na studia zawodowe a nie magisterskie. Bo mimo że
          wydaje cos sie że to ci jest nepotrzebne czesto sie przydaje, noc hyba ze sie
          uczyłaś na pamiec a nie bez zrozumienia.
          Wiekszośc tych starych cały czas pracuje i jest na bierzaco, wiem bo mam
          stycznośc w biurze w którym pracuje z ludzmi z PP, i jakosinwestor woli
          doswiadczonego lisa który ma pokore i juz swoje w zyciu zrobil od ambitnego
          doktora, a jak wiekszosc studentów robi projekty z podkłądki to sie nie dziw ze
          jest nioeprzygotowanych do zawodu.

        • Gość: JaJo Inaczej IP: *.ce.put.poznan.pl 08.11.06, 11:02
          Ja mam inne doświadczenie - owszem, zdarzyło się kilku prowadzących, którzy
          zatrzymali się na etapie Szklanych domów Żeromskiego, ale wiedza z większości
          wykładów nadal mi się przydaje. Inna sprawa to że mgr inż. powinien mieć wiedzę
          i umiejętności które pozwolą mu 40 lat orientować się na budowie, a nie znać
          tylko aktualne maszyny.
    • Gość: m z PG Studenci nie radzą sobie z programem nauczania IP: *.gdynia.mm.pl 06.11.06, 20:34
      Bo w liceum prowadzi się ucznia jak dziecko za rączke, daje mu kalkulator, daje
      tablice matematyczne. Studia to nie to samo. Jestem na Politechnice Gdańskiej,
      studiuje matematyke... liceum to bylo rozpieszczanie, wrecz zabawa. A studia to
      twarda szkola. Dobrze ze uczelnie daja mozliwosc dodtkowych zajec, robia to dla
      naszego dobra, bysmy jednak wychodzili z tych zaleglosci... ale jak swiat
      swiatem nie zwalcza tego. Jak jestem na PG juz jakis czas nie zauwazylam niczego
      takiego jak "dawanie kopert", chociaz uwazam ze sa tu tacy ktorzy tylko na to
      czekaja. Na szczescie nie mialam z takimi jeszcze do czynienia...
      • kein_engel Re: Studenci nie radzą sobie z programem nauczani 06.11.06, 21:02
        byc moze zasile szeregi studentow PP i raczej zadnych problemow sie nie obawiam-
        zaslyszana od kolegi anegdota: osoba z osemki idzie do tablicy, liczy zadanie,
        a ci, co zdaza- spisuja, osemkowicz liczy nastepne itd.
        wiec jak sie chce, to mozna.
    • mantis77 Głupie gadanie 07.11.06, 20:46
      I taki człowiek chciał zostać "inteligencją narodu"? Dobrze że nie skończył
      studiów. Mi nawet przez myśl nie przeszło żeby dawać w łapę.

      Skończyłem elektornikę i telekominukację na PP w 2003 a więc nie odległe czasy
      i jakoś nie widziałem kolegów dawających w łapę i nie słyszałem o takich.

      Nie powiem by było łatwo bo miałem warunek z Teorii Sygnałów niestety z Panem B
      (teraz już doktorem a zaczynał jako mgr) Musiałem zapłacić za powtarzanie
      przedmiotu ale gorsze było uczenie się tych całek. Jako człowiek po technikum
      zupełnie nie łapałem poziomu matmy. Pierwszy rok był gehenną i zazdrościłem
      chłopakom z LO. po roku się wszystko odwróciło ja spałem na "Analogowych
      układach elektronicznych" a oni zakuwali. Takie życie.

      Teraz jestem dumny z moich literek mgr inż. (Niektórzy rozszyfrowują jako Może
      Gó.. Robić I Nieźle Żyć). Poziom jest wysoki ale też ma się pewność że nie
      zasili się rzeszę bezrobotnych. Z moich kolegów nie znam żadnego któryby nie
      pracował. Ja chyba najdłużej szukałem roboty bo do zeszłego rokuy (tzn
      dorabiałem na umoiwę o dzieło ale teraz mam etat).

      tylko że trzeba myśleć już na studiach o pracy. Choć ja przyspałem częściowo.
      Miałem kolegę ktory progamował dla jednej z firm która była na GPW notowana i
      nieźle zarabiał. A pracował już po 3 roku z tego co pamiętam. Ale to
      był "Wymiatacz" co nie oznacza że kujon. On pisał programy tak szybko jak ja
      pisze tekst w wordzie.

      Ja natomiast stwierdziłem ze mimo iż jestem na telekomunie pociągają mnie
      multimedia i internet i pracę dyplomową już pisałem na ten temat. Promotor
      stwierdził że nie jest taka jak on oczekiwał ale była taka jak ja oczekiwałem :-
      ) i napisałem na 4 a całą obronę zdałem na 3,5.

      A teraz co po studiach. Najpierw jako wolny strzelec projektowałem www potem
      pracowałem jako nauczyciel technik komputerowych (do sierpnia po czym wymienili
      połowę kadry w szkole bo się dyrakcja zmieniła). A teraz co prawda nie pracuję
      ściśle w zawodzie bo pracuję w salonie samochodowym jako doradca serwisowy ale
      wiem że przy zdobywaniu pracy PP się liczyła. Był tekst "O pan jest po
      polibudzie czyli kierunek techniczny no to jest to, Przecież nie zatrudnię
      tutaj kucharza." A strony dalej projektuję i sobie czasem coś dorobię.

      A wracając do PP to jak byłem na tym warunku to miałem serdecznie dość
      prowadzącego po czym dawał mi kolejne szansy aż powiedział coś co zapamiętam do
      końca życia. "Jak Pana przepuszczę to koledzy powiedzą że pan ma fory bo jest
      pan niepełnosprawny a jak Pana uleję to powie Pan że się uwziąłem. Niech Pan
      przyjdzie jeszcze raz." I tak chodziłem chyba ze 12 razy aż umiałem to lepiej
      niż ci co fuksem zaliczyli za pierwszym razem.

      Teraz jestem dumny że skończyłem PP lub jak kto woli z angielska PUT i powiem
      że nie zamierzam wyjeżdżać z tego kraju bo praca tutaj jest tylko trzeba po nią
      wyjść. A dodam że spełniłem też marzenia moich rodziców bo bratu się nie
      chciało uczyć wolał zostać fachowcem stolarzem a mama jest po technikum a tato
      nawet zawodówki nie skończył bo był kierowcą. Wogóle u mnie w rodzinie jakoś
      tradycji studenckich nie było (Mówię o szerszej rodzinie , kuzyni itp.).

      Na koniec dodam że też miałem zajęcia z Panią Krysią Ł. i miło wspominam ją bo
      była jedyną kobbietą u której na egzaminie można było mieć dosłownie wszystko
      (książki kalkulatory itp.) Ale nie można było ściągać od innych i to tępiła.
      Jak ktoś umiał skorzystać z wzorów z książki to zdawał a jak nie to nie. Ja
      miałem u niej ustną poprawkę ale zdałem a jako ciekawostkę powiem że miała mi
      dawać korepetycje znajoma mego brata po Matmie z UAM. Jak zobaczyła rachunek
      prawdopodobieństwa z PP powiedziała że niestety nie umie mi pomóc bo oni takich
      rzeczny nie mieli. To chyba też o czymś świadczy prawda?
      • tytus62 Re: Głupie gadanie 08.11.06, 00:09
        Ja też miło wspominam tamte czasy.Trzeba było się uczyć i już.Jakoś nie mogę
        sobie wyobrazić studiów technicznych bez znajomości matematyki. Studiowałem na
        BL i na kolokwiach z wytrzymałości materiałów u p.Wdowickiego była prosta
        zasada.Zaczynał sprawdzenie od wyniku.Jak był niepoprawny, to już było po
        zawodach.Nie można zaprojektować hali albo budynku "trochę" dobrze. Wtedy
        śmieszyło nas jego powiedzenie: my, inżynierowie, nie możemy się mylić. Miał
        rację :-)) Pozdrawiam
    • Gość: true Pane! Tutej liczy się kombinowanie i polityka! IP: 83.250.187.* 07.11.06, 22:27
      Po co nam matma, fiza czy chemia? Po co nam te przeżytki? W Polandzie się kombinuje, im lepsza ściema tym lepsza pensja. Jaka zapaść? Chodzę do kościółka i tam mi wszystko bardzo dobrze tłumaczą jak mam żyć.
      • tytus62 Re: Pane! Tutej liczy się kombinowanie i polityka 08.11.06, 00:01
        Mówią,że jak Bóg chce kogoś ukarać, to rozum mu odbiera.Jak widzę, jesteś na
        liście.
        • Gość: true Re: Pane! Tutej liczy się kombinowanie i polityka IP: 83.250.187.* 08.11.06, 13:59
          A ty gdybyś miał go trochę więcej (rozumu) do może dostrzegłbyś ten sarkazm ;)
    • Gość: JaJo Re: Studenci nie radzą sobie z programem nauczani IP: *.ce.put.poznan.pl 08.11.06, 10:50
      Ciekawe jaki wydział. Ja kończyłem Budownictwo, jak profesor zapraszał na
      konsultacje, to dla wszystkich było jasne, że są one bezpłatne, w ramach
      obowiązków dydaktycznych profesora. Korzystałem z tych konsultacji i nie
      zapłaciłem ani grosza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka