Dodaj do ulubionych

Biesiadnicy

21.03.07, 21:40

Dla nich ryby skrzelami pracują w szafliku.
mając na ustach ciszę i krwawiące rany.
Dla nich kuchnia rozbrzmiewa od wrzasku i krzyku
gardzieli podrzynanych i szyj ukręcanych.
Oni to piją grozę z krwią zabitej kaczki
i warzą głowy dzieci: zadziwionych cieląt.
Wypruwają wnętrzności, krzycząc: flaczki, flaczki,
i jedzą je w niedzielę, z rodziną się dzieląc.
Lubią wody na smaku bezradnych piszczeli,
wszechzwierzęce girlandy cynicznej kiełbasy,
krwawe raki z piekielnej wyjęte kąpieli
i baraniego ciała brązowe atłasy.
Rozsmarowują trupy na niewinnym chlebie,
obwąchują zająca, czy aby dość skruszał
z martwym ozorem w zębach czują się jak w niebie
i do cudzego mózgu śmieje im się dusza.
Pożerają, dymiący, jak nowe cmentarze,
te stroskane przystawki, te gorzkie potrawy,
karki im nabrzmiewają, obwisają twarze,
na których śmieszek hieny zawisa trupawy.
Po pięknookiej sarnie nie noszą żałoby,
ale żrą ją na stypie, w dzień pogrzebu radcy,
i zezują miłośnie do gęsiej wątroby,
bujni brzuchem jedynie, a łysiną gładcy,
a twardzi tylko sercem i w całej stolicy
głośni ale mlaskaniem, smętni biesiadnicy.

- Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Do mięsożerców
Obserwuj wątek
    • kozmitka77 A święta tuż, tuż 22.03.07, 10:05
      A święta, tuż, tuż.
      Poobserwujcie świątecznych biesiadników. Z niektórymi nawet będziecie siedzieć
      przy wspólnym stole. Kto z kim przystaje...he,he,he.
    • renepoznan Re: Biesiadnicy 22.03.07, 10:11
      Nie myslałem, że Pawlikowska Jasnorzewska była aż tak przepojona zazdroscią w
      stosunku do ludzi jedzących mieso. Co jej przeszkadzało do nich dołączyć?
      :):):)
      • kozmitka77 Re: Biesiadnicy 22.03.07, 10:38
        renepoznan napisał:

        > Nie myslałem, że Pawlikowska Jasnorzewska była aż tak przepojona zazdroscią w
        > stosunku do ludzi jedzących mieso. Co jej przeszkadzało do nich dołączyć?
        > :):):)

        Pewnie współczucie, miłość...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka