Dodaj do ulubionych

Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w zwi...

    • Gość: Patryk Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w zwi.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 14:45
      a kto będzie później pracował dla tych firm jak 'zamkną' studentów PP?
      • Gość: GOść Re: Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 14:49
        di.com.pl/news/16585,1.html
    • Gość: inna Piractwo to piractwo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 15:30
      Nie rozumiem skad tyle wspolczucia dla piratow? Przeciez autorzy i producenci
      programow to nie instytucja charytatywna i tez chca cos ze swojej pracy miec.
      Dlaczego mieliby pozwalac na korzystanie z owocow swojej pracy za darmo?
      A swoja droga panstwo powinno zadbac o odpowiednie dofinansowanie dla studentow
      tak, aby nie musieli lamac prawa.
      • Gość: GOść Re: Piractwo to piractwo! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 16:56
        Nie wiem jak to jest z autorami programamów. Jeżeli chodzi o muzykę to podział
        ceny w przypadku jednej płyty wygląda tak (zakładając że przeciętna cena płyty
        zagranicznego artysty kupowanej w sklepie wynosi 60 zł). Koszt wyprodukowania
        jednej płyty wraz z okładką przy nakładzie 100000 sztuk to 4-5 złotych, rzadziej
        6. Do wydawnictwa typu digipak należy doliczyć około 1,50-2 złote. Zakładając że
        nasza płyta znajduje się w zwykłym plastikowym opakowaniu - można założyć 5 zł
        na produkcję. Zostaje 55 zł. Plus jeszcze 2 złote dla ZAIKSu. To co trafia do
        artysty to od 15 do 30% wartości płyty (w zależności od rodzaju kontraktu).
        Oczywiście zdarza się także że artysta z płyty nie dostaje kompletnie nic (nie
        wiem czy nie jest tak tylko w Polsce - przypadek Brathanków i ich pierwszej
        płyty - za którą z góry dostali około 100000 zł. Oczywiście zyski ze sprzedaży
        płyty wielokrotnie te 100000 zł przewyższyły, ale Brathanki nie dostały z tego
        ani grosza). Policzmy więc średnio - 22,5% dla artysty - co i tak jest
        wygórowaną sumą. Tak więc z pozostałych 53 zł artysta dostanie około 11,93 zł.

        Podstawowe opłaty mamy już za sobą. Zostaje nam 41 złote 7 groszy. Co się z tymi
        pieniędzmi dzieje? Zostają pożarte przez korporacje. Myślę, że bardziej okradają
        arystów korporacje, narzucające ogromne marże, niż uzytkownicy p2p,ściągający
        często płyty których w innym przypadku nie mogliby kupić.
        • Gość: inna Re: Piractwo to piractwo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 17:33
          To prawda, ze tylko niewielka czesc idzie do autorow. Ja tez nie wiem, jak to
          jest dokladnie w przypadku programow, wiec napisze na przykladzie ksiazek, bo
          na tym sie akurat znam. W przypadku ksiazek do autorow idzie 8%. Ksiazke,
          ktora detalicznie kosztuje ok. 15 zlotych, wydawca kupuje z drukarni za ok. 5
          zl. Ale czy to znaczy, ze reszte wydawca bierze dla siebie? Wcale nie. Ponad
          polowe pieniedzy bierze dystrybutor. Pozostaje ok. 30 % to pieniadze, ktore
          trzeba zaplacic ludziom, ktorzy wykonuja korekte, ew. tlumaczenie, sklad, ew.
          naswietlanie, projekt okladki itd itp. Do tego trzeba jeszcze utrzymac biuro,
          zaplacic wynagrodzenia, podatki, oplaty za to, za smo - wszystko, bez czego
          firma niestety nie moze funkcjonowac. Tak zwany "profit" wydawnictwa, to
          naprawde niewielka suma, ktora w wiekszosci idzie na poczet nastepnych
          tytulow... Tak wiec ksiazka musi tyle kosztowac i juz. Inaczej nigdy nie
          zostalaby wydana.
          Mysle, ze z plytami i programami jest podobnie.
        • Gość: per Re: Piractwo to piractwo! IP: *.acn.waw.pl 25.05.07, 19:52
          Jakbyś nie zauważył ceny płyt w Polsce są regularnie obniżane - już w tej
          chwili duża część topowych wykonawców jest w cenach mocno rozsądnych (32,99). I
          płyty sprzedają się bardzo dobrze. Problemem są ceny wykonawców bardziej
          niszowych i z mniejszych wytwórni gdzie ciężko będzie zjechać z cenami.
    • Gość: Mati Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w zwi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 16:40
      heh 1,5 tysiąca. jak by tak chcieli zamykać to całą Polskę by musieli ja nie
      znam praktycznie nikogo kto ani raz w życiu nie miał czegoś pirackiego na
      komputerze.. no oprócz mnie oczywiście ;)
    • Gość: help Re: Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w z IP: *.134.murka.net 25.05.07, 16:48
      Co, którzy się z nimi solidaryzują niech pomyślą, jak pomóc. Pieniądze na
      dobrego adwokata by się przydały. Oni ani grosza za udostępnianie nie brali.
    • Gość: ozzy Re: Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w z IP: *.nat.student.pw.edu.pl 25.05.07, 17:32
      debile w rzadzie boja sie inteligencji.Studia na uczelni technicznej wymagaja
      oprogramowania ktore jest nielegalne i ani rzad, ani uczelnie go nie
      dostarczaja. Tak wlasnie umieraja ostatki mysli technicznej!!!!
    • Gość: Zoi VaGla IP: *.nat.student.pw.edu.pl 25.05.07, 17:41
      Na VaGla jest kilka prawniczych komentarzy (polecam). Znalazły się też osoby,
      które chcą bronić oskarżonych:
      prawo.vagla.pl/node/7283#comment-4020
    • Gość: gosc Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w zwi.. IP: *.a2j.airbites.pl 25.05.07, 17:50
      no nareszcie pozamykaja tych amatorow cudzej wlasnosci,inteligenciki moze w
      kiciu sie naucza ze kradzione nie tuczy,a jak nie maja kasy to puszki i
      makulature zbierac:))
    • Gość: Michał M. Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w zwi.. IP: *.u.lodz.pl 25.05.07, 18:19
      Każdy kto ma sieć w akademiku jest z miejsca winny. Czy ktoś wreszcie:
      a) zmusi policję do ścigania prawdziwych przestępców
      b) kopnie w dupę pajaców od praw autorskich

      pozdrawiam antyglobalistycznie:)
    • Gość: ktos Re: Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 18:26
      Ludzie o co wam wszystkim chodzi.. mówicie ze bieda jest w Polsce bo taka jest
      prawda to niby skśd biedni studenci maja wziac tyle kasy na takie
      oprogramowania. samo wyzywienie i opłacenie akademika kosztuje dosc duzo.
      zazdroscicie ze to była wewnętrzna siec i nie była dostepna dla wszystkich.
      jestem pewna ze jesli ktokolwiek z was miałby mozliwosc sciagniecia czegos to
      zrobiłby to bez wachania a teraz najezdzacie na nich jakby popełnili wielka
      zbrodnie. A policjanci niech lepiej zaczną łapac prawdziwych bandytów a nie
      biednych studentów....
      • Gość: elfstone Re: Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w z IP: *.icpnet.pl 25.05.07, 19:17
        Przeczytałem całą dyskusję... uff.

        Wg. mnie używanie nielegalnego oprogramowania to tak samo jak by ktoś okradł
        zwykłego pracownika z wypłaty. Ktoś ciężko pracuje i jeszcze ktoś go okrada.
        Nikt nie zmusza do używania Windowsa za który trzeba płacić a ludzie używają, bo
        przyzwyczajenie i lenistwo nauczenia się czegoś nowego. Przyznam się, sam
        używałem pirackiego oprogramowania do momentu jak dojrzałem do pewnych spraw.
        Już rok tylko używam linux'a. Czasem się zdarzy, że ściągnę coś z netu (mp3 lub
        film), żeby zapoznać się z danym tytułem, ale 2TB?? Zgroza.

        Prawdą jest także to, że w stosunku do przeciętnej pensji przeciętnego robotnika
        to płyty CD/DVD oryginalne są nadal drogie. Sam zarabiam ok. 1100 zł/m-c i nie
        stać mnie na oryginały, ale nie oznacza to, że mogę sobie swobodnie ukraść
        tłumacząc się, że mnie nie stać. Gdyby Windows był lepszym OS pod względem
        wydajności i optymalizacji kodu to bym pomyślał nad kupnem licencji.

        Kolejnym problemem jest ZAIKS, FOTA. Jest mianowicie problem gdyż gdyby ktoś
        chciał pojechać powiedzmy do Słowacji czy do innego kraju, gdzie np. album
        Eminem'a jest drastycznie tańszy niż w Polsce to ZAIKS nie pozwoli na
        dystrybucje tego nośnika z importu go na terenie Polski, gdyż nie zarobi na nim
        nic. Tak naprawdę takie instytucje to bardziej patrzą na własną kieszeń niż na
        dobro wydawców i autorów. Jaka jest różnica czy kupię oryginał za granicą czy w
        Polsce, autor/wydawca ma z tego zysk i to się liczy.

        Znam osoby które kupują filmy oryginalne, a nie zarabiają dużo gdyż ledwo
        przekraczają 1000zł netto/m-c ale chcą mieć coś na co ciężko zapracowali, gdyż
        wtedy bardziej o to dbają niż gdyby ukradli.

        Nie ma wytłumaczenie za "piractwo":
        - nie stać mnie
        - jestem "biednym" studentem
        - nie czerpię korzyści materialnych z używania pirackiego oprogramowania
        - kseruję książki bo nie stać mnie na kupno

        Sam pracuję w branży księgarskiej i zauważyłem coś ważnego.
        Jeśli społeczeństwo kradnie, zatrzymuje rozwój firm przez co nie powstają nowe
        miejsca pracy. Jak nie ma pracy, to rośnie przestępstwo (kradzież). Zdradzę, że
        gdyby studenci nie kserowali lecz kupowali książki to zyskałyby firmy,
        wydawnictwa ale i także społeczeństwo. By księgarnie było stać na rozwój,
        zatrudnianie nowych pracowników. Tak samo sytuacja wygląda w każdej branży
        działalności gospodarczej.

        Przestańmy się spierać kto ma racje, kto jest "zły". Zacznijmy coś z tym robić.
        Nie popieram aresztowań, lecz trzeba uświadamiać społeczeństwo. Niech każdy
        postawi się w sytuacji przedsiębiorcy. Ktoś okrada go z dochodów i traci w ten
        sposób zyski. Jak dalej tak się dzieje to musi ciąć koszty, musi zwalniać
        pracowników lub obniżać pensje. Jak Wy byście się czuli w roli takiego
        przedsiębiorcy który zmuszony sytuacją musi podejmować trudne decyzje.

        Gracjan P.
        • mantis1 Re: Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w z 28.05.07, 09:35
          sluszne uwagi,
          szczegolnie jezeli chodzi o wytlumaczenia typu:
          • mantis1 Re: Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w z 28.05.07, 09:37
            sluszne uwagi,
            szczegolnie jezeli chodzi o wytlumaczenia typu:
            - nie mam pieniedzy wiec kseruje, to tylko moralne wytlumaczenie, sam
            kserowalem ale tylko po to zeby miec kase na impreze etc., taka jest wiekszosc
            przypadkow, zreszta wsrod studentow nie istnieje nic takiego jak kupowanie
            orgianlow, sa inne priorytety na tym etapie.

            smiem watpic czy przyjdzie to z czasem.
    • callafior Psy precz od uczelni, ich pracowników i studentów! 25.05.07, 19:43
      Uczelnie powinny być na tyle autonomiczne, że policja powinna wchodzić tam
      jedynie na wezwanie, a w przeciwnym wypadku zakaz wstępu bez zgody rektora. A te
      "wspaniałe" firmy produkujące oprogramowanie powinny za okazaniem legitymacji
      udostępniać potrzebne studentom oprogramowanie za darmo. Ot tak - na rzecz
      wspierania nauki. A nie żądać odszkodowań.
    • pdemb Dlaczego Visual Studio zamiast vi? 25.05.07, 20:33
      Dlaczego na polskich uczelniach uczy się _obsługi_ komercyjnych środowisk programistycznych? Czy student naprawdę musi wiedzieć, jakie ficzery ma takie Visual Studio albo inne Delphi? Może lepiej kuje na blachę polecenia edytora vi?
    • Gość: G22 Re: Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w z IP: 89.174.104.* 25.05.07, 21:05
      A wystarczy za linie obrony, przyjac fakt, ze komputer znajdowal sie w Akademiku
      i dostep do niego miala nieograniczona liczba osob, i nieswiadomie, nie z winy
      wlasciciela zostalo na niego sciagniete, zainstalowane nielegalne oprogramowanie.
      Gwarantuje ze pomaga ;).
    • Gość: iks Re: Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 21:18
      Policja powinna się zająć gwałcicielami, mordercami, złodziejami samochodów,
      włamywaczami i tym podobnymi PRAWDZIWYMI przestępcami, a nie szukać tanich
      sukcesów kosztem studentów czy właścicieli stron z napisami do filmów. Jak
      czytam o TAKICH "sukcesach policji", to jakoś wcale się nie czuję bezpieczniej.
      A na Piątkowie czy Wildzie po staremu można dostać w ryj za wygląd:(
    • Gość: Daniel Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w zwi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.07, 22:55
      Niech każdy utwór w sieci będzie można kupić za 50gr. I będzie po problemie.
    • Gość: programista Re: Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w z IP: *.wifi-networks.pl 28.05.07, 19:58
      Witam

      Studiuję, i jednocześnie pracuję jako programistka w sporej firmie (tworzącej
      drogie oporgramowanie...).

      Nie popieram kradzieży, muzyka / filmy to co innego.

      Natomiast jeśli chodzi o oprogramowanie, to uczelnia powinna dostarczyć
      oprogramowanie jeśli go wymaga, i nie da się go zastąpić.
      I nie chodzi o to, że są kredyty. Większość moich znajomych (90%) musiało w
      czasie studiów pracować. I nie chodzi o to, że studia są bezpłatne, są, ale
      czasem potrzeba coś skserować (no tak, za chwile pojawią się głosy, że
      kserowanie książek jest kradzieżą... niech więc ci mądrzy ludzie powiedzą, gdzie
      można kupić np kurs fizyki teoretycznej Landau-Lifszyc - nakład wyczerpał się
      kilkadziesiąt lat temu, jak na allegro pojawił się jeden tom został sprzedany za
      ponad 150zł, dodam, że kurs ma 8 tomów...), kupić jakąś książkę (a podręczniki
      akademickie kosztują tyle ile kosztują..), itp.
      O zatrudnieniu na umowę o pracę 90% nie ma co marzyć (nie każdy kierunek daje
      możliwość robienia prac zleconych, itp jak np informatyka..), sporo pracuje
      roznosząc ulotki, w barach jako kelnerzy/barmani, itp. Ale co z niektórymi
      przedmiotami?
      Dodam - maksymalne stypendium naukowe na naszej uczelni to 250zł... a karnet na
      stołówkę na 1 miesiąc to ponad 200zł...
      Nie każdy ma to szczęście że rodzice płacą...


      Np na przedmiocie "grafika komputerowa" mieliśmy Corela, na zaliczenie trzeba
      było robić projekty i oddawać jako pliki corela (nie zamiennika, konkretnie
      corela wersji 9 lub nowszej).
      I co, każdy student miał kupić corela? czy nie dostać zaliczenia (albo dostać z
      niego 3 i marzyć o stypendium)?! To było na 2 roku, i mało kto wtedy miałby te
      pieniądze... Robiliśmy projekty, po czym usuwaliśmy corela.. Ale...

      Niektóre programy później były dostępne z msdnaa, sama od lat jestem linuxowcem,
      używam legalnych zamienników, gimpa, vi, i kilka tym podobnych, ale cuż, w
      programie jest corel/flash i nikogo nie obchodzi... możemy się nauczyć obsługi
      programu "teoretycznie", przed 1.5h tygodniowo, czyli 42h... może niektórzy są
      tak genialni...

      Natomiast na miejscu producentów oprogramowania nie ścigałabym studentów,
      przeciwnie, umożliwiłam używanie programów na licencji "studenkiej", np na
      podobnej zasadzie jak msdnaa. To by się formom opłaciło. Od dawna używam
      bezpłatnego open offica, latexa, gimpa, i jakbym np zakładała swoją firmę byłaby
      oparta na wolnym oprogramowaniu. A jakby studenci mieli darmowego ale oficjalnie
      legalnego offica, photoshopa, autocada, itp, to po studiach kupili by wersję
      legalną. Siła przyzwyczajenia jest duża, jak się przywyknie do oprogramowania to
      ciężko je zmienić. Jak ktoś przywyknie do linuxa/gimpa/openoffica to mało kto
      kupi m$ offica. Ale cuż. Firmom się wydaje, że jak soft będzie tak drogi i będą
      ścigać studentów, to go kupią => błąd. Studenci masowo przerzucą się na coś
      innego, będzie napór na prowadzących, a jak wszyscy zamiast pliku w photoshopie
      oddają w gimpie to prowadzący nie obleje wszystkich. Ale potem, jak ktoś dobrze
      pozna gimpa to nie kupi za grube pieniądze photoshopa...

      Ale cuż, najlepiej skazać wszystkich studentów. Niech sprawdzą wszystkich
      studentów, wybudują obóz koncentracyjny, skażą wszystkich, a potem niech się
      dziwią, że w Polsce nie ma fachowców, bo wyjechali za granicę, gdzie
      oprogramowanie kosztuje proporcjonalnie do wartości, ale też do pensji, nie tak
      jak np u nas, gdzie system to koszt conajmniej połowy wynagrodzenia, a np
      Maple/Mathematica (popularne na kierunkach ścisłych) to koszt przekraczający
      zdolność kredytową większości studentów...
      • Gość: elfstone Re: Poznań: półtora tysiąca studentów pod sąd w z IP: *.icpnet.pl 29.05.07, 01:26
        Zgadzam się z przedmówczynią.
        Sam używam Linux'a,GIMP,OpenOffice. I najrozsądniejszym sposobem by było gdyby
        firmy/szkoły/instytucje otworzyli się na Wolne Oprogramowanie.
        Sam chcę zacząć studia (troche późno) na kierunku informatyka na Polibudzie
        Poznańskiej ale nie wiem jak wytrzymam jak zmuszą mnie do pracowaniu na Corel,
        Photoshop lub innych stricte Windowsowskich programach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka