Dodaj do ulubionych

Nietrzeźwy kierowca przejechał policjanta

IP: *.local / 192.168.1.* 16.06.03, 10:24
Też jestem policjantem.Pragnę przede wszystkim wyrazić głęboki
żal rodzinie mojego kolegi. Jednoczeście apeluję do
społeczeństwa o większe zrozumienie dla naszej służby. I do
ludzi z którymi ten bandyta pił wódkę. Ktoś mu pozwolił wsiąść
do samochodu...
Obserwuj wątek
    • Gość: eric Re: Nietrzeźwy kierowca przejechał policjanta IP: 195.20.110.* 16.06.03, 13:10
      bardzo przykra sprawa, oczywiście facet który jechał po pijaku ponosi całą winę
      i powinien ponieść surowe konsekwencje swego postępowania ALE kilka razy już mi
      się zdażyło, że zastanawiałem się przez krótką chwilę czy zatrzymac się do
      kontroli. otóż wjeżdżam do miejscowości, puszczam nogę z gazu, lekko hamuję na
      liczniku 85 km/h aż tu nagle z zapłota, z drugiej strony jezdni wybiega
      rozentuzjazmowany policjant z lizakiem. wbiega na środek jezdni nie bacząc na
      smochody jadące z naprzeciwka, kiwa tym lizakiem i oczekuje, że stanę w miejscu
      a później ma pretensje, że musi się przejść 300 metrów, żeby wypisać mi
      mandat!!! kilka razy już mi się zdarzyło, że byłem zatrzymywany w
      niebezpiecznym miejscu i w niebezpieczny sposób - niebezpieczny dla policjanta,
      który wyskakuje na środek ruchliwej drogi i dla mnie. bo gdybym tak widząc
      gości machającego czymś tam nagle nacisnął w hamulec a za mną jechałby ktoś bez
      abs ... panowie policjanci POMYŚLCIE CZASEM ZANIM WYBIEGNIECIE NA JAZDNIE
      ZATRZYMYWAĆ DROGOWYCH PIRATÓW!!!
      • Gość: Stefan, Chicago Re: Nietrzeźwy kierowca przejechał policjanta IP: *.CHCGILGM.covad.net 16.06.03, 18:01
        W szpitalu MSW w Poznaniu walczy o życie 28-letni policjant drogówki, którego
        w nocy z piątku na sobotę, podczas kontroli drogowej w mieście, staranował
        autem pijany kierowca - poinformowała PAP rzeczniczka wielkopolskiej policji
        Ewa Olkiewicz

        Do zdarzenia doszło ok. godz. 2.00 na ulicy Krzywoustego

        Kiedy starszy sierżant Tomasz M. zatrzymywał do kontroli fiata 126p, został
        potrącony przez innego "malucha", jadącego równoległym pasem ruchu. Jego
        kierowca był pijany, miał ok. 2 promili alkoholu we krwi
        =====================================================================
        Obserwując działania polskiej policji dochodzimy do wniosku, że sami
        napraszają się do wypadku, do rozjechania.
        Procedury w Stanach są następujące: Policja porusza się samochodami.
        Zatrzymanie następuje nie bez powodu - jazda zygzakiem, wjazd na żółtym
        świetle, nieużycie migaczy. Bez powodu policja nie ma prawa ztrzymać.
        Po zauważeniu przekroczenia policjant włącza światła dyskotekowe podążając za
        delikwentem. Policjant jadąc za delikwentem sprawdza na komputerze pokładowym
        wg numerów rejestracyjnych kto jest właścicielem samochodu, czy ubezpieczony
        itd Zaden policjant nie zatrzymuje rzucając się na jezdnie jak zaobserwowałem
        to w Polsce.
        Po zatrzymaniu kierowca zobowiązany jest trzymać ręce widoczne na kierownicy
        i nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów - inaczej, w razie gdy wykona
        gwałtowny ruch może zostać zastrzelony. Po sprawdzeniu prawa jazdy, dowodu
        rejestracyjnego i ubezpieczenia - w przypadku podejrzenia o nietrzeźwość -
        kilka testów - policzyć od dziesięciu do jednego, przejść po prostej z
        wyciągniętymi do przodu rękoma, trafić palcem we własny nos. Gdy nie
        przeszedł tych testów - podejrzenie o to, że pijany - skuty w kajdanki i do
        samochodu policyjnego.
        Wieziony jest do aresztu a jego samochód jest odholowany na parking policyjny.
        Gdy to jest po raz pierwszy to koszt jest następujący - samochód - za
        parkowanie i holowanie ok. $500, adwokat i sąd około $2000. Najczęściej
        zawieszenie prawa na pół roku - może jedynie do i z pracy. Jest w centralnej
        kartotece i gdy go przyuważą np na zakupach samochodem to zawieszenie jest
        odwieszone i do więzienia na około 2 miesiące. Przy trzecim przyłapaniu
        zawieszone prawo jazdy, opłaty sądowe i adwokackie około $5000 i samochód
        przetrzymywany na parkingu policyjnym -wszak właściciel siedzi - koszt
        wykupienia samochodu cęsto przekracza jego wartość ale wykupić trzeba bo kary
        narastają każdego dnia. Czyli ruina finansowa.

        W Polsce mimo sprawdzonych procedur tego nie wprowadzają. Dlaczego?

        Wg mnie winien był policjant - ofiara wypadku i winne są procedury i sposób
        zachowania się pieszych policjantów na jezdni. Wszak nawet policjant nie jest
        nieśmiertelny. Żal mi jego rodziny.
        Stefan, Chicago

        • Gość: Do Radexa Procedury? IP: *.client.attbi.com 17.06.03, 05:05
          Radexie - nie masz zadnych komentarzy do Waszych procedur dzialania na drogach?
          Czy uwazasz, ze to sa normalne, do przyjecia w normalnym swiecie procedury?
          Skutki jakie sa to widzimy.
          Pozdrowienia
          Stefan, Chicago
          • Gość: mimi Re: Procedury? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.06.03, 06:06
            Radex i inni policjanci, nawet ci, co cos znacza, decyduja, od WAS zalezy zycie
            Waszych kolegow.

            Jestem w Polsce co jakis czas. I jezdze sobie. I spotykam takie nielogicznosci,
            ze w moim kraju, to sie nie miesci w glowie. Wiem, ze Wam sie miesci. Wam sie
            wszystko miesci.

            Mala miejscowosc, z gorki, rzeczka, mostek, zakret, ograniczenie do 40.
            Ograniczenie za pozno, bo przychodzi hamowac z gorki na zakrecie, a dla mnie
            fura, a ja mam absy. Zwalniam z 80 do 45 i nagle widze, ze ktos mi stoi przed
            maska. Do dzis nie wiem, jak uskoczyl i czy zyje. Domyslilismy sie po czasie,
            po dluzszej dyskusji, ze to byl policjant, bo mial cos w przyblizeniu
            bialoczerwonego w rece i tym machal. Jesli ten facet (i tysiace innych) nie
            zginal(i) w podobnych wypadkach, to moga to zawdzieczac jedynie Bogu, ktory ich
            chroni zamiast ich przelozonych i odpowiednich procedur.

            Takich sytuacji moge podac na peczki. Ale tam, gdzie trzeba tego gada z
            lizakiem, to go nie ma. Ile razy rozjechalyby mnie ciezarowy wyprzedzajace na
            zakretach lub pod gorke? Ile razy chlopaki wyprzedzaja na piatego, spychajac
            mnie do rowu? Ile razy inni ignoruja czerwone pedzac na zlamanie (gdyby chociac
            zlamali sobie opone)? Albo slalomkiem miedzy wszystkimi, bo oni sa cool?
            No i gdzie wtedy ta policja? Bierze lapowy, czy studiuje procedury?
            Nie bierze lapow? To Wam powiem. Moj znajomy wyladowal kiedys w Berlinie, a
            spieszylo mu sie do Krakowa. Wariat jechal jak opetany, stawal na kazdym
            lizaku, bez gadania dawal stowe i pedzil dalej. Kosztowalo go to ... dwa
            tysiace dodatkowo. Ze on glupi, to inna sprawa, tu jest o korupcji. Biora te
            Wasze "policmajstry", ino napomknac. No i ten jezyk: no, paaanie kierowco,
            bedzie mandaaaaciiik. Do gnoju z taka policja. Przynajmniej bylby z chlopakow
            pozytek.
            • Gość: Stefan, Chicago Re: Procedury? IP: *.client.attbi.com 17.06.03, 06:27
              A dlaczego oni nie zatrzymuja z samochodow?
              Stefan, Chicago

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka