janczakm
18.07.07, 22:45
Witam mieszkańców. Mam spostrzeżenie odnośnie wilgoci w mieszkaniu. Wiem że
dużo mieszkań było zalewanych z powodu złej izolacji i wiele lokali jest nadal
zawilgoconych choć ich właściciele nadal nie zdają sobie z tego sprawy.
Konsekwencje mogą być poważne. Jest to jedna z wielu rzeczy które nie zostały
zrobione nawet na poziomie PRL'u. U mnie sytuacja wygląda tak. Do dzisiaj nie
malowałem ścian, bo nie ma to sensu - cały czas mokre po czerwcowo-lipcowych
deszczach. Woda dostaje się od sąsiada z góry i sąsiada po przekątnej, leci z
balkonu i dostaje się pod elewacje, dalej wiadomo. Jest to efekt taniego
budownictwa, pojedyncze a nie podwójne zabezpieczenia przed wodą, efekt
prowadzenia prac podczas zimy lub po prostu niedbalstwa. Wiem też że odpadają
cokoły na balkonach, co jest efektem działania mrozu. Ponadto dużo balkonów
nie ma odpowiednio poprowadzonych spadów, odległości żeber w balustradzie też
nie są takie jak powinny być (zgłaszałem - "zero" reakcji). Wilgoć dostaje się
też na klatki schodowe, również z balkonów. Można by pisać i pisać więc tylko
wymienię wady jakie spostrzegłem:
- hydraulika - skandal. Podobno w standardzie rury mogą wychodzić ze ściany.
Pan u którego zgłaszałem reklamacje powiedział że jak chce żeby mieć pochowane
to muszę dopłacić, a jak nie to mam sobie porobić cokoliki - bzdura.
Odprowadzenia ścieków od sedesów też są źle wykonane. Będą się czopować, wiem
bo wyburzałem ścianę i wygląda to niefachowo. Ponadto spady powinny iść na dół
a nie do góry, tego chyba nie trzeba tutaj komentować, no chyba że hydraulik
jest nietoperzem i wisiał do góry nogami popijając piwem.
- elektryka. Nie wiem jak u Was ale u mnie niektóre przewody idą między
posadzką a ścianą, chyba tak też nie powinno być
- geometria. Generalnie ok ale zauważyłem że nie ma kątów prostych (np.
korytarz, ściany). Ponadto pojawiają się pęknięcia i zarysowania co jest
efektem budowania z mokrych promont gipsowych,
- balkony. Raz jeszcze, zła izolacja, żebra (nieprawidłowe odległości -
dziecko może wypaść !!!!!! Proszę zwrócić na to uwagę), same w sobie to
"wiocha" że są malowane pędzlem a nie proszkowo,
- Stolarka okienna. No to sie nawet tak nie powinno nazywać - 100% PCV,
szkoda, bo się wyginają jakby były z gumy,
- klatki schodowe - grzyby, pajęczyny i inne stwory. Oświetlenie przed
wejściem też nie za ładne, trochę jak na dworcu PKP,
- Śmietniki - za blisko budynków,
To chyba tyle. Może państwo coś dopiszecie i podzielicie się opiniami jak u
Was te problemy były rozwiązywane. Mam nadzieję że PWD, które szczyci się
swoim certyfikatem ISO 9001 wyciągnie z tego jakieś wnioski, bo przecież
jakość nic nie kosztuje, kosztuje tylko jej brak.
Pozdrawiam