Gość: oki
IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl
15.12.01, 21:57
bylem wczoraj w Poznaniu przejazdem. W hallu głównym dworca przy jedynej czynnej kasie biletowej
była wielka kałuża wymiocin. (taka wielka, że nie było szans w nią nie wdepnąć kupując bilet.)
zwróciłem uwagę w nieczynnej kasie obok by kogos wezwać by to usunął. Bez reakcji niestety.
To nie PKP jest do dupy. To ludzie, ktorzy w PKP pracuja. W wiekszosci zwykle burki, ktore maja
gdzies dobro klienta.