p3nisista 12.11.07, 21:13 "...Zdarza się, że egzaminator oblewa 70 proc. studentów. Nikt na uczelni nie pomyśli, że może nauczyciel jest kiepski i należałoby go zwolnić..." Nikt nie pomyślał też, że nie każdy nadaje się na studia Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Vincent Re: Nielegalne opłaty na studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.07, 23:10 Ale 70% (a bywa tez wiecej i to wcale nie na pierwszym semestrze) to chyba troszke duzo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zet co ty IP: *.echostar.pl 13.11.07, 08:56 u mnie tez sie zdarza 70% uwalonych, a jestem na dosc elitarnym kierunku(i nie musimy placic za poprawki) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aka55 Re: co ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 19:55 Na czym polega jego elitarność? O rety - nabożny respekt poczułam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bla Re: Nielegalne opłaty na studiach IP: *.acn.waw.pl 14.11.07, 23:44 70%? u mnie na WSHiP na MSG babka sama się przyznała że w pierwszym terminie nie zdaje ponad 95% studentów!! no to już jest coś z nauczycielem chyba a nie ze studentami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: snow Re: Nielegalne opłaty na studiach IP: *.rejtravel.pl 12.11.07, 23:46 student dendrologii postanowil sie dowartosciowac!? :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GreenPea Nielegalne opłaty na studiach IP: *.icpnet.pl 13.11.07, 06:22 W mojej szkole (WSHiG) poprawka kosztuje 120 zlotych, strach pomyśleć ile kosztuje następna, nie wspominają o komisyjnym :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rota Re: Nielegalne opłaty na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 11:00 na mojej uczelni warunek kosztuje 200 z czego 50% tych pieniędzy otrzymuje wykładowca przedmiotu z ktorego jest warunek, a w ciagu mojego 3letniego okresu nauki były 4 takie przedmioty, gdzie do warunku przystępowało 3/4 studentów (nieliczni zdali wczesniej bezpłatne poprawki) Dodam ze taka sytuacja nie przytrafiła sie tylko mojemu rocznikowi, to jest bolesna prawda dla studentów z różnych roczników uczących sie w mojej szkole, a gdyby ktoś miał wątpliwość ze to może na mojej uczelni studiują "kiepscy" studenci, chcę nadmienić ze ci wykładowcy "szaleją" także na innych uczelniach. Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Re: Nielegalne opłaty na studiach 14.11.07, 07:53 > na mojej uczelni warunek kosztuje 200 z czego 50% tych pieniędzy > otrzymuje wykładowca przedmiotu z ktorego jest warunek I taki zapis jest kretynizmem gdyż swoją drogą jest on korupcjogenny. Wykładowca tak czy inaczej dostanie pieniądze za warunek czy od studenta czy od uczelni więc w jego interesie wcale a wcale nie jest przekazać wiedzę i kształcić za nasze pieniądze (pieniądze podatników) kolejnych studentów, tylko mu zależy by ich jak najwięcej uwalić bo za to dostaje swoje marne ochłapy a nasze podatki idą do kosza (innymi słowy odwala swoje wykłady, bo pensum dydaktyczne wyrobi nawet wtedy gdy tylko garstka studentów pozostanie do 5 roku, a za każdego uwalonego będzie miał "dodatek funkcyjny" gratis). Takie zapisy są chore i powinny być zakazane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MAMA Re: Nielegalne opłaty na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 11:14 jestem wykładowcą niepublicznej uczelni, moje wynagrodzenie nie zależy od liczby komisów czy poprawkowych. Na drugi termin przychodzę gratis. Wszystko jest kwestią wewnątrzuczelnianych zapisów prawnych Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Re: Nielegalne opłaty na studiach 14.11.07, 13:44 Po pierwsze nie gratis, gdyż poprawka jest prawem studenta więc poprawka jest wliczona w pensję. A po drugie to krytukuję owszem właśnie owe wewnątrz uczelniane zapisy prawne. I mimo że są wewnątrz uczelniane nie powinny mieć one miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
stanley_fish Nielegalne opłaty na studiach 13.11.07, 15:06 zgadzam się z przedmówcą. dziś uczelnie są przeludnione, połowy "studentów" nie powinno tam być. tytuł magistra jest praktycznie bezwartościowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cogito Re: Nielegalne opłaty na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 22:33 p3nisista napisała: > "...Zdarza się, że egzaminator oblewa 70 proc. studentów. Nikt na uczelni nie p > omyśli, że może nauczyciel jest kiepski i należałoby go zwolnić..." NIGDY NIE PłACIłAM ZA POPRAWKE (we wspomnianej w artykule WSNHID), PONIEWAZ NIGDY NIE OBLAłAM ZADNEGO EGZAMINU!!! U mnie też są tacy "okrutni"wykładowcy. Jeden to oblewa w sumie ok 95% osób, bo są z nim równocześnie 2 przedmioty - jedni mają poprawkę z jednego, inni z drugiego przedmiotu. ALE OBLEWA NIE OD DZIś I Z GóRY BYłO JASNE, żE TRZEBA PRZYłOżYć SIę DO NAUKI MOCNIEJ NIż U INNYCH! ! ! I ZDAłAM OBYDWA EGZAMY BEZ PROBLEMU!!! NIE CHCę ABY PODNIESLI WSZYSTKIM CZESNE TYLKO DLATEGO, ZE CZESC OSOB NIE POTRAFI SIE PORZADNIE NAUCZYC I MAJA POPRAWKI! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b0 Re: Nielegalne opłaty na studiach IP: 158.75.228.* 14.11.07, 08:37 popieram. to niesprawiedliwe aby solidni studenci, którym zależy na wiedzy płacili za egzaminy miernot niepotrafiących pogodzić życia studenckiego z nauką. jak ktoś nie dorósł na studia to nie ma przymusu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bgeeyey Glupi i pazerni - to jest problem. IP: *.4web.pl 14.11.07, 09:23 A ja Ci powiem inaczej: z praktyki wlasnej (studenckiej) znam cztery kierunki studiow: od prawa po historie. I wierz mi, "ulany" student to nie zawsze "student - matol", "student - miernota". Oczywiscie, moze nim byc, ale...nie musi. Czestokroc sytuacja jest znacznie bardziej prozaiczna: wredny wykladowca, usilujacy uciulac kolejna kase do - i tak sowitego - wynagrodzenia. Dlaczego wiec zwalac wine na studentow za to, ze wredy i glupi wykladowca "ulewa" dla zasady i polepszenia wlasnego budzetu domowego? Co student zawinil, ze slaby prowadzacy ma chec na szmal? Zrozum dwie kwestie: 1. Tzw.: "ostry wykladowca" to nie znaczy DOBRY wykladowca. Wykladowca nie musi byc ostry, wazne, zeby byl madry. W przeciwnym razie (jesli jest idiota), to zachowuje sie jak idiota. I ubije nawet 99% studentow, z powodow jakichkolwiek. A to polepszenia stanu wlasnego portfela, a to znow dbania o wlasne publicyty i wizerunek macho. A czesto, taki glupawy wykladowca, ubija 70% z obu wymienionych powodow. 2. Ilosc niezdanych egzaminow (w grupie) na poziomie > 70%, AUTOMATYCZNIE oznacza problem z wykladowca. Dlaczego? Z banalnej przyczyny: bo, albo ponad 70 % w grupie to banda debili i kompletnych matolow (to jak sobie radzili tyle lat na studiach? Cudem?); albo tez wykladowca okazal sie miernota, ktora nie potrafila nauczyc niczego grupy. W polskiej rzeczywistosci uznaje sie tylko to pierwsze rozwiazanie - wykladowca zawsze jest zona Cezara...czy zawsze slusznie? W polskiej, skostnialej i zadufanej w sobie, naukowej 'elytce' przyjelo sie, ze student zawsze jest glupi, a prowadzacy zawsze jest madry. Do dzis kultywuje sie nawyki rodem z PRL, zamiast wprowadzac normalne i uczciwe zasady. Ksztalci sie gigantyczne ilosci bezrobotnych, jednoczesnie dopieszczajac tytulomanie i stolkoposiadactwo. Znam pewnego docenta, ktorego pensum to 850 godzin. Czyli - strednio - zablokowal on 5 asystentow tylko po to, aby samemu miec cacy. To sa problemy polskiego szkolnictwa, a nie to, czy sie placi X czy Y za poprawki. Co Wy wiecie o szkolnictwie wyzszym w III RP? Ech. Odpowiedz Link Zgłoś
pi3141592 Re: Glupi i pazerni - to jest problem. 14.11.07, 11:31 > Co Wy wiecie o szkolnictwie wyzszym w III RP? Ech. > Ewidentnie wiecej od Ciebie. Chcociazby z tego powodu, ze w tym szkolnictwie pracuje juz 10 lat. > Znam pewnego docenta, ktorego pensum to 850 godzin. Czyli - > strednio - zablokowal on 5 asystentow > A to ciekawostka. Bo w Polsce jest *ustawowe* ograniczenie liczby etatow dla pracownika naukowego do DWOCH! Co do reszty. Pracuje obecnie na dwoch uczelniach panstwowych (jednej dobrej drugiej "drugoligowej") plus w ciagu tych 10 lat zdazylo mi sie wspolpracowac z dwiema uczelniami prywatnymi. I jeszcze nie zetknalem sie z sytuacja na zadnej z tych uczelni, zeby wykladowca mial placone *w ogole* za egzaminy poprawkowe. Nie wykluczam, ze sa uczelnie, ktore placa za takie egzaminy, ale stawka 50% podana wczesniej na tym watka, wydaje mi sie wyssana z palca. Owszem 70% oblanego roku z jednego przedmiotu, to cos nie tak ze sposobem prowadzenia tego przedmiotu - np. poziom nie zostal zanizony do poziomu przyswajalnego przez matolow ;-) Ale w praktyce, przy obecnej walce o studenta, sytuacja jest akurat odwrotna - za oblanie 40% mozna juz trafic na "dywanik". Zwlaszcza dotyczy to uczelni prywatnych, w ktorych panuje zasada "student placi, student dostaje papierek". Obecnie na wielu uczelniach jest nacisk na wykladowcow, zeby przepuszczac studentow nie zaleznie co umieja. W efekcie zadzyly mi sie juz nastepujace "kwiatki", wszystkie *autentyczne* (!): -> student informatyki II rok, nie potrafi obliczyc 3 + (-6) -> kilku roznyczh studentow informatyki, majacych problemy z dzialaniami na ulamkach -> studenci informatyki III roku (licencjackiego) nie potrafiacy napisac kilkulinijkowego kodu programu -> studenci matematyki (II rok) nie potrafiacy obliczyc wspolrzednych srodka okregu wpisanego w trojkat -> studenci nie znajacy imienia Cezara -> ... etc. etc. etc. Nasz system kszatcenia szybko ewoluuje w strone amerykanskiego. Juz w tej chwili (a zjawisko sie poglebia), tytuly/stopnie nadawane przez rozne uczelnie przestana byc jakkolwiek porownywalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bgeeyey Glupi maja nasladowcow i kontynuatorow. IP: *.4web.pl 14.11.07, 14:00 Pracujesz 10 lat? To krotko. Pewnie stad takie luki w ocenie realnego stanu szkolnictwa wyzszego. Ale, Twe potkniecia skladam na karb krotkiego czasu poznania omawianego problemu. Popracujesz jeszcze 10 lat i porozmawiamy. Bedziesz na te sprawy patrzyl inaczej. Madrzej. Poki co, raczysz belkotac. Widzisz, mistrzu - ja dobrze wiem, co mowie. I co pisze. Naprawde:) Niewiele wiesz o szkolnictwie wyzszym w III RP - za to ja wiem sporo. Pochodze z rodziny od pokolen zwiazanych z nauka. Na podstawie doswiadczen mych przodkow jestem w stanie wywnioskowac, jak wygladaly poruszane sprawy w czasach np.: II RP, a jak jest obecnie. Znam do takze z autopsji (III RP). Dlatego - jesli mozesz - nie usiluj mi wmowic, ze nie wiem co pisze. Bo wypadasz zalosnie:) Ad Rem: Ustawowe ograniczenia ustawowymi ograniczeniami. Tylko, kto sie ich trzyma? Nikt. Gdyby isc Twoim tokiem rozumownia, to nalezaloby "uwalic" polowe prac doktorskich, bronionych corocznie w RP. Powod? Brak spelniania wymogow. I co? I nic. Kazdy swoje wymogi dyktuje, a wiec w praktyce, jedne sa sprzeczne z drugimi. Sprowadzajac rzecz do naszych spraw, o ktorych rozmawiamy: sa ograniczenia, tyle tylko, ze nikt nie zabrania nikomu miec dowolnej ilosci godzin zleconych. Tak sie nie dzieje, a wiec to co mowisz, jest totalna bzdura. Nie znasz sytuacji, zeby wykladowca mial placone za poprawki? To FAKTYCZNIE, niewiele wiesz. Albo, zgola nic. Jestem Ci w stanie podac ad hoc z 10 uczelni prywatnych, ktore tak robia. I jest to wlasnie 50% stawki wplacanej przez studenta. I co, mistrzu? Poziom wykladowcy jest czestoktroc nizszy, od poziomu odbiorcow. Nie bierzesz tego pod uwage, prawda? To kolejny Twoj blad. Wyklada sie zle (lub - z punktu widzenia metodyki - w ogole sie nie wyklada), za to sie ocenia. A im wiecej osob sie "uleje", tym wieksze sie ma profity. Czego nie rozumiesz, mistrzu? Tego, ze latwym ksoztem mozna w ciagu sesji zarobic na nowy samochod? Nie badz smieszny. Obudz sie. Jest wiele uczelni prywatnych, ktore na swych kierunkach maja poziom znacznie wyzszy, niz ten, ktory panuje na uczelniach panstwowych. Ale tego tez nie bierzesz pod uwage. Ech. P.S. Skonczmy z ta tytulomania. W NORMALNYM swiecie, nie istnieje habilitacja. W d. demoludach, owszem. Onanistyczna przyjemnosc, z tytulowania jednego matola Jeszcze Wiekszym Matolem. Lubisz to. prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b0 Re: Glupi maja nasladowcow i kontynuatorow. IP: *.um.wlocl.pl 15.11.07, 08:14 "Wyklada sie zle (lub - z punktu widzenia metodyki - w ogole sie nie wyklada), za to sie ocenia." - o ile pamiętam to wykładowca jest od tego aby zasygnalizować problem, wszystkiego z wykładów się nie dowiesz - od tego masz litanię lektur. To studia dla dorosłych ludzi a nie szkółka dla dzieci. " Jest wiele uczelni prywatnych, ktore na swych kierunkach maja poziom znacznie wyzszy, niz ten, ktory panuje na uczelniach panstwowych" - załóżmy że masz rację ale weź pod uwagę np konieczność zdawania indeksów w terminie na uczelni państwowej z zaliczonymi określonymi przedmiotami i brak tejże konieczności na uczelniach prywatnych - nie umiesz teraz to zaliczysz później- uczelnia prywatna jest dla tych co nie zdali(nie utrzymali się) na państwową. " Widzisz, mistrzu - ja dobrze wiem, co mowie. I co pisze. Naprawde:) Niewiele wiesz o szkolnictwie wyzszym w III RP - za to ja wiem sporo. Pochodze z rodziny od pokolen zwiazanych z nauka. Na podstawie doswiadczen mych przodkow" - ja nie jestem wykładowcą i przyglądałem się tej wymianie zdań nieco z boku ale troche mnie śmieszy że starasz się wywyższać ponad wykładowców i udawadniać że to TY wiesz więcej tylko dlatego że jesteś jakimś synkiem bądź wnusiem wykładowcy - czy napewno mówił ci całą prawdę? Czy niepodkolorował aby zaciekawić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Glupi maja nasladowcow i kontynuatorow. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.07, 12:47 Cóż nie zgodzę sie z tobą jeśli chodzi o termin oddawania indeksów, moja koleżanka na państwowym UAM musi oddać indeks do 30 września, i u mnie prywatnym WSB jest to samo!! prawda jest to ze cześć nie oddaje ale tylko te osoby co mają warunki. Nie prawdą jest też ze kto sobie nie poradził na państwowym to idzie na prywatne jest to może tylko 10% studentów szkół prywatnych ale sa tez inne przypadki, np. znam przypadki gdzie ludzie nie poradzili sobie na WSB a teraz są dumnymi studentami UMK, nie uogólniałabym tak... Ja studiuję na prywatnej uczelni i wcale nie czuje sie gorsza od tych na państwowych, myślę nawet ze zrobiłam dobrze idąc na prywatne, szczególnie wtedy kiedy słyszę ze kolażanka na UAM ma problem z dostaniem książki w bibliotece bo na całą szkołę jest 5 sztuk a u mnie w szkole w bibliotece jest tak ze potrzebujesz książkę np. do pracy licencjackiej to szkoła jest w stanie dokupić tę książkę alby była na stanie w bibliotece i abyś ją otrzymał najszybciej jak to mozliwe, mało która uczelnia państwowa ma taką możliwość;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktostam Re: Nielegalne opłaty na studiach IP: *.korbank.pl 14.11.07, 06:46 Skonczy sie tak, ze nie bedzie wogole egzaminow poprawkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuzka Nielegalne opłaty na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 07:16 a co z opłatami za PRZEPISANIE oceny ? z innej uczelni, bądź też z np. trybu dziennego na zaoczny w ramach tej samej uczelni...na SGH np. taka przyjemność to 60 - 80 pln. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Nielegalne opłaty na studiach 14.11.07, 07:52 Z tym komisem to ciekawa sprawa. W zasadzie komis, to zarzut, że nie zgadzasz się z opinią egzaminatora odnośnie oceny. Czyli jak ktoś zda komis, to tak jakby komisja stwierdziła, że egzaminator niewłaściwie ocenił wiedzę studenta. W takich okolicznościach opłata za komis, to jakieś kosmiczne nieporozumienie. Jeśli już opłaty za komis, to w formie kaucji i tym którzy zdali powinno się zwrócić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: Nielegalne opłaty na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 11:25 Tylko ze komis jest kilka tygodni po ostatnim egzaminie poprawkowym, jest wiec czas zeby przysiąść i sie nauczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
pi3141592 Re: Nielegalne opłaty na studiach 14.11.07, 11:43 > Z tym komisem to ciekawa sprawa. W zasadzie komis, to zarzut, > że nie zgadzasz się z opinią egzaminatora odnośnie oceny. > W zasadzie tak *powinno* byc. Ale nie zawsze jest... Pracuje na dwoch uczelniach. Na jednej, faktycznie tak jest traktowany komis: oznacza, ze student uwaza, ze umie a pracownik go niesprawiedliwie ocenil. A jezeli umie to umie *w tej chwili. W zwiazku z tym na zlozenie wniosku o egzamin komisyjny student ma bodajze 24 godziny, a sam egzamin odbywa sie w ciagu kolejnych 48 godzin (albo odwrotnie, nie pamietam). Praktycznie to nawet w ciagu 2h. W efekcie, "komisow" praktycznie nie ma! A te, ktore sa pelnia swoja role. Na drugiej uczelni, na ktorej pracuje. Komis jest de facto kolejnym terminm poprawkowym. Malo tego, jest nacisk, ze strony kierownictwa, zeby jak najwiecej osob przepuszczac na drugim terminie, albo robic dodatkowy trzeci termin (nie zgodny zreszta z regulaminem studiow), zeby "nie bylo tylu komisow". I z tego co wiem podobnie jest na wielu uczelniach... ...no comments. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: col.markos Re: Nielegalne opłaty na studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.07, 12:56 U mnie na uczelni egzaminy komisyjne są bezpłatne, natomiast warunek to już inna sprawa i opłata za niego wynosi 300 zł, ale moim zdaniem jest ona uzasadniona tym, iż przecież musisz jeszcze raz uczęszczać na przedmiot którego nie zaliczyłeś. Uczelnia natomiast i tak ma dochody z całkiem dużej liczby osób biorących warunek, ponieważ jest on bezpieczniejszy niż komis, oczywiście są przedmioty z których nie można wziąć warunku, a wtedy to już należy się tylko modlić o łatwe pytania na komisie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karolek Re: Nielegalne opłaty na studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.07, 17:41 w sumie moze tak, ale z ta opłata to sie jeszcze zgodze, fat w niektórych szkołach mogłaby być niższa bo już sprzesadzają, ale warunek/komis to jest dodatkowy egzamin, dodatkowa praca dla szkoły , egzaminatora, a po za tym to jest szansa dla ciebie nie zdałes oporawek to masz szanse na komisie, a to juz nie jest objęte czesnym, za czesne masz zajęcia, egzamin i poprawki przewidziane w regulaminie a za komis płacisz dodatkowo! Odpowiedz Link Zgłoś
poohdrummer a co ma piernik do wiatraka?! 14.11.07, 08:16 Po co wypowiedzi 'oburzonych' pan z prywatnych uczelni. No przeciez jest oczywistym, ze studiujac na prywatnej uczelin placimy ZA WSZYSTKO. A co do publicznych to uwazam, ze faktycznie oplaty za poprawki sa nielegalne. Jakos tez nie moglem znalezc odniesienia co do studiow zaocznych na uczelniach publicznych. Czy wtedy jest to traktowane jako prywatny tok studiowania? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
piaska6 Wniosek? 14.11.07, 08:36 "Uczelnie niepubliczne swoją funkcję uzależniają od wpływów z czesnego i innych opłat. Jeśli nie będziemy mogli ich pobierać, wówczas koszty tego poniosą wszyscy studenci, bo będziemy zmuszeni podnieść czesne - tłumaczy." A poniewaz mowimy o oplatach za poprawki, to z tego wynika, ze uczelnia zaklada, ze iles osob nie zda: beda musieli placic za poprawki i z kasa szkola wyjdzie na swoje. Nie macie takiego wrazenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hanna Re: Wniosek? IP: *.spray.net.pl 14.11.07, 09:01 sama studiowałam na takiej uczelni gdzie specjalnie udupiano 80%osob tylko po to zeby wyłudzic 150zł od kazdego za poprawke to nic innego jak łapówka to jeszcze legalna ba na uwm(uczelnia panstwowa) w Olsztyne na wydziale nauki o żywnosci zycza sobie 1200zł za zalicznie warunkowe przedmiotu i dziwia sie dlaczego wydział ma 1mil zł swojego zarobku bez liczenia dotacji z uczelni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gustaw Place za oceny czy wiedzę? IP: 88.220.177.* 14.11.07, 09:08 Kiedyś na uczelniach wyższych wogóle nie było ocen. Człowiek przychodził bo chciał zdobyć wiedzę, zaś czy ją zdobył weryfikowało życie, a nie wykładowca. Celem wykładowcy jest ułatwić studentowi zrozumienie przedmiotu a nie jego nauka. I jesli wszystko przebiega w odpowiedni sposób - to student się uczy, czyli STUDIUJE. I wtedy jest sens studiowania. Zakończenie zajęć nie powinno być uzależnione od "złego dnia" wykładowcy, jego konfliktu z władzami uczelni, albo reguły, że "na pierwszym egzaminie u mnie nie zdaje 50%". Co do opłat - zapłaciłem za semestr? - Więc wszystko co jest w ramach semestru, tj.: egzaminy, poprawki i ewentualny komis powinny być w to wliczone. A co uważacie o tym, że na niektórych uczelniach trzeba dokonywać wyboru: komis lub warunek? Odpowiedz Link Zgłoś
sokrates22 Nielegalne - zwróćcie kasę!. 14.11.07, 10:05 Oblewanie studentów to fajny sposób dodatkowego zarabiania. Ciekaw jestem kiedy zwrócone zostaną pieniądze poprawkowiczom.:))) To może boleć.!:)))) Życie to nie bajka a studia to nie urlop wypoczynkowy. Znam paru wiecznych studentów:)))) Jeden przez parę lat prowadził studencką agencję pracy. Z drugiej strony wykładowcy powinni efektywnie uczyć i sprawiedliwie oceniać zdobywaną wiedzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miki I co na to biurwy z kwestury na Gallusie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 10:49 I co na to biurwy z kwestury na Gallusie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: An Poprawki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.07, 10:54 Miałam przyjemność uczyć na studentów dziennych i zaocznych. Niestety tym drugim wydaje się często, że skoro zapłacili za semestr, to zaliczenie im się należy. Wiem, że wiele osób pracuje i nie może studiować w trybie dziennym, jednak lwia część ludzi jest jakąś straszną pomyłką, która na studiach w ogóle znaleźć się nie powinna. Na studiach dziennych następuje selekcja poprzez egzaminy i konkurencję, na studia płatne może zapisać się każdy, kto zdał (byle jak?) maturę. Jak ktoś wspomniał, nie wszyscy są stworzeni do studiowania, a jeszcze wykłócają się o opłaty za kolejne(!) powtórki. To jest przecież czas, który wykładowca musi dodatkowo poświęcić studentowi, bo zwykle wychodzi poza konsultacje - jest to praca jak każda inna, więc dlaczego nie miałby być wykonywana za darmo? PS. "Koszenia" nie praktykuję i nie popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kroppa Re: Poprawki IP: *.elgrom.laz.digi.pl 14.11.07, 11:22 Droga Pani Profesor. Skoro już Pani uczyła to powinna Pani wiedzieć że egzamin poprawkowy to rzecz która nam, studentom należy się z urzędu (o czym wspomniano również w artykule) i nie jest to czas "dodatkowy" który musi Pani studentowi poświęcić, ale za przeproszeniem to Pani zasrany obowiązek za który wypłatę dostaje Pani co miesiąc :) bo jak pewnie Pani zdążyła zauważyć płacimy nie tylko za KOLEJNE poprawki ale również za zwaykły drugi termin. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: An Re: Poprawki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.07, 12:49 Za pierwszy ani drugi termin na "moich" uczelniach nigdy nikt nie płacił, a wysłuchiwać po raz trzeci, czwarty czy piąty tych samych bzdur (bo ktoś się nie nauczył) nie jest "zasranym obowiązkiem" żadnego wykładowcy. Czy wykładowca ma błagać studenta, żeby ten w końcu raczył zdać egzamin (aby oszczędzić sobie kolejnych terminów, za które nikt mu nie zapłaci)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kroppa Re: Poprawki IP: *.elgrom.laz.digi.pl 14.11.07, 13:17 No więc taj jak mówię, artykół jest o tych uczelniach na których placi się za DRUGI termin, ten który nam się należy. Moja uczelnia niestety ma ten brzydki zwyczaj i to burzy mi krew w żyłach. Dlatego należało by przemyśleć nim zacznie Pani pomstowac na tych tępych studentów któży niedość że się nie uczą to jeszcze mają czelność wykłucać się o pieniądze. Owszem mamy... bo to pieniądze odbierane nam jak widac bezpodstawnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mai Re: Poprawki IP: *.ghnet.pl 14.11.07, 16:10 Kwintesencją całego tematu jest to, że osoba podająca się za studenta/-tkę pisze słowo artykuł przez o z kreską, słowo którzy przez ż z kropką, wykłócać przez u otwarte, nie stawia w ogóle przecinków tam, gdzie być powinny i zaczyna zdanie od "więc"........ Nie wierzę, że to kwestia dysortografii. Raczej wina braku oczytania i znajomości podstawowych reguł - zapraszam autora/autorkę postu najpierw do spędzenia kilku godzin tygodniowo w bibliotece, a potem dopiero na studia - powinno się wtedy lepiej zdawać :D A tak na marginesie - też uważam, że za drugi termin uczelnia nie ma prawa pobierać opłat, co innego w przypadku kolejnych terminów i warunków [jeśli dany warunek jest z ćwiczeń i wiąże się z ponownym uczęszczaniem na zajęcia z przedmiotu]. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedna taka Re: Poprawki IP: 199.133.215.* 14.11.07, 16:29 Czepiasz sie gramatyki czyli nie masz nic sensownego do powiedzenia. Znam wielu profesorow ktorzy rowniez maja problemy z gramatyka/ortografia, a jakos nikt im "madrosci wypowiedzi" nie ocenia.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kroppa Re: Poprawki IP: *.elgrom.laz.digi.pl 15.11.07, 00:35 Droga Pani myli się Pani. Z książką nie rozstaję się odkąd nauczono mnie czytać. Błędy ortograficzne zaś to nie wina braku oczytania ani też dysortografii (papierków nie mam) raczej zwykłego roztrzepania. Mimo wszytko miło mi że kosztem mojej skromnej osoby ktoś mógł sobie podbudować ego. Z mojej strony zaś jesli już traktujemy sie tak jak się traktujemy proponuję, żeby Panią ktoś czasem przytulił... może wtedy przestanie szanowna Mai być wredną małpą. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kroppa Re: Nielegalne opłaty na studiach IP: *.elgrom.laz.digi.pl 14.11.07, 11:15 Płacę za swoje poprawki i wszystko by było niby ok. Gdyby nie fakt że muszę zapłacić także za poprawkowy egzamin mimo że do pierwszego terminu mnnie nie dopuszczono z powodu braku zaliczenia.... i to już nie jest ok płacić za drugi termin mimo że siłą rzeczy jest to mój termin pierwszy :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shaqu Przeceiż to głupota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 11:16 Jestem studentem i wiem, że czasami czynnikiem mobilizującym do nauki jest to, że następna poprawka będzie płatna. Po drugie, taka decyzja może zwiększyć ilość osób wyrzucanych ze studiów za niewystarczające wyniki! Ponieważ uczelnia zaostrzy rygory, żeby nie mieć poprawiających w nieskończoność studentów! Na dziennych po sesji poprawkowej powinny być płatne poprawki, jest to zdrowe rozwiązanie. Ponieważ wiele osób mobilizuje się na Wrzesień i wtedy zalicza! Specjalnie, żeby nie płacić ! A jak poprawki będą bezpłatne to nikomu nie będzie zależało. I w końcu student straci bo zostanie wyrzucony za złe wyniki w nauce! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZULUS Re: Przeceiż to głupota IP: *.chello.pl 14.11.07, 11:22 ależ mamy studentów troche logiki kolego :)sam sobie chcesz łeb ukręcić, jak prawnicy orzekli że to jest nie legalne to widocznie JEST z drzewa sobie tego nie wzieli !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shaqu Jacy prawnicy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 11:44 W całym zdemokratyzowanym świecie prawo jest tworzone nie po to aby pomagać. Ale żeby "eksperci" i "prawnicy" mieli stołki i zajmowali się obchodzeniem legalnie tego prawa oraz różnymi gó..-wartymi interpretacjami. Chcesz żyć w systemie w którym życie zależy od eksperta prawnik - żyj. Tylko NIE możesz zmuszać innych do życia w tym popie..nym systemie. Gdzie urzędas wie lepiej jak mam dom wybudować dla siebie! Ja szanuję twoją decyzje żyj sobie w systemie, gdzie potrzeba pozwolenia na założenie budki z kebabem. Tylko USZANUJ MNIE i pozwól mi żyć w systemie gdzie rynek decyduje o tym jaki interes opłaca się prowadzić! W Polsce Polacy nie szanują siebie wzajemnie. Wystarczy to naprawić i stanie się CUD! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hanna Re: Przeceiż to głupota IP: *.spray.net.pl 14.11.07, 12:05 przeciez po 3 poprawce jest 2 do indeksu albo warunek albo komis wiec nie ma mowy o zaliczanie w nieskaczonosc przynajmniej tak jest na UWM w OLsztynie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: col.markos Re: Przeceiż to głupota IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.07, 13:09 Aż 3 poprawki. U nas jest 1, a później komis, o ile zostaniesz do niego dopuszczony, albo warunek, oczywiście o ile jest on z danego "oblanego" przedmiotu możliwy. Jak te dwie rzeczy nie wchodzą w grę to oblewasz rok i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mai Re: Przeceiż to głupota IP: *.ghnet.pl 14.11.07, 16:13 zazdroszczę 3 poprawek.... u nas jest I i II termin, a potem komis [jesli uda sie go w ogole uzyskac] albo warunek [platny, oczywiscie] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZULUS Bravo ! IP: *.chello.pl 14.11.07, 11:19 Wkońcu w polsce zaczyna panować ład i porządek i skończy sie ładowanie kasy do kieszeni leniuchowatym profesorkom, żyby sie dorobić będą musieli wkońcu czymś sie wykazać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Nielegalne opłaty na studiach IP: *.ds.pg.gda.pl 14.11.07, 11:38 U mnie jest tak, że student ma prawo do terminu tzw. "0", pierwszego i drugiego. Termin "0" zależy od wykładowcy i nie ponosi się żadnych konsekwencji w razie niezaliczenia ( rzadko wykładowcom chce się go robić ). Nie zaliczenie pierwszego jest jednoznaczne z poprawką, która jest za darmo. Jeśli nie zda się poprawki lub jak kto woli drugiego terminu => dziekan i prowadzący muszą wyrazić zgodę na trzeci termin... i ten w zależności od wykładowcy jest płatny lub nie. W tym momencie jestem już na 5 roku i patrząc na młodsze roczniki zastanawiam się co oni robili w liceum... Ilość osób które odpadają jest ogromna - 2 lata temu musieli u nas zlikwidować jeden kierunek bo na 80 przyjętych osób 17 zaliczyło 1 semestr - nie można było stworzyć nawet 1 grupy... Dodam tylko że nie mieli oni jakiegoś dziwnego prowadzącego, któremu zależy na "skoszeniu" lub bardzo wygórowanych wymagań co do przedmiotu ( mój rocznik miał z nim zajęcia i wszyscy zaliczyli bezproblemowo ten przedmiot - trzeba było tylko trochę posiedzieć w książkach ) Co do opłat za poprawki nie jestem za tym aby płacić za drugi termin bo każdemu może się zdarzyć nie nauczyć wystarczająco na pierwszy termin i wówczas ma możliwość poprawy na drugim. Ale kolejne terminy... no cóż jestem za opłatami - być może to będzie sposób selekcji, na tych którzy chcą studiować dla poszerzania horyzontów i dla tych którzy studiują bo np. uciekają przed wojskiem albo studiują bo wszyscy teraz studiują Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hanna Re: Nielegalne opłaty na studiach IP: *.spray.net.pl 14.11.07, 12:13 ale co innego jest na panstowych uczelniach gdze masz prawo do 2 poprawek bezpłatnych ktore ci sie naleza a czym innym jest na prywtnych uczelniach gdzie wszystkie poprawki sa płatne min 50zł wiec niestety takie cos jest łatwym czynnikiem do naduzyc wykładowca se tak moze myslec udupie 80osob razy x= i do mojej kiszonki trafi tyle ... zł zrobie tak wszedie gdzie wykładam i kupie se za to super wycieczke Napewno sie kilku znajdzie kórzy stosuja taki przelicznik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emila Nielegalne opłaty na studiach IP: *.tosa.pl 14.11.07, 12:01 Witam wszystkich, ja za poprawki w roku 2001/2002 zapłaciłam kilkaset złotych , czy mogę sie ubiegać o zwrot pieniędzy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cermo Re: Nielegalne opłaty na studiach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.07, 12:46 Najlepiej nie proś o żaden zwrot. Nie uczyłaś się to masz pecha. Nie mam zamiaru płacić większego czesnego dlatego, że szkoła nie będzie mogła zarabiać na poprawkach. W jakiś sposób i tak sobie to odrobi, więc czemu nie obciążyć tym studentów którzy sobie olewają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Nielegalne opłaty na studiach IP: *.cebit.com.pl 14.11.07, 15:22 Wypowiedziało się tu już kilkadziesiąt osób, część niestety bez sensu, zwłaszcza człowiek, którego rodzina "od pokoleń związana jest z nauką". Jestem nauczycielem akademickim od 7 lat. Pracowałem/pracuję w 2 szkołach publicznych (dziennie i zaocznie) i dwóch prywatnych. Fakty są takie: - słyszałem o szkołach, w których robi się poprawki na lipę żeby na tym zarobić. Ale to naprawdę margines. Tam gdzie zdarzyło mi się pracować nie słyszałem o tym procederze. Natomiast ja za poprawki nie zarabiałem albo nic, albo jakieś śmiesznawe pieniądze. Na przykład w jednej szkole było to 8,50 od studenta. No to policzmy. Na poprawkę przychodzą na przykład 3-4 osoby (pierwsza poprawka gratis, na drugą, za którą dostawałem pieniadze, tyle się najczęściej trafiało). Razem powiedzmy dla mnie 30PLN brutto, co daje około 25PLN netto. Dojazd = 2,40PLNx2 w dwie strony, powiedzmy że kupiłem dzienny bilet i wydałem 7,20PLN. Potem jeszcze tyle samo na wpisy, czyli razem 14,40PLN, wciąż więc jestem na plusie niecałe 11PLN. W ramach tej wielkiej kasy muszę: mieć czystą i wyprasowaną koszulę, coś zjeść, siedzieć 1,5h a potem jeszcze trochę sprawdzając prace oraz wpisując oceny i nad nimi dyskutując. Biznes życia! Aha, NIE JEST MOIM ZASRANYM OBOWIĄZKIEM PRZYCHODZIĆ DO ZNUDZENIA GRATIS NA KOLEJNE TERMINY jak ktoś sugerował - mam dopłacać do mojej pracy czy jak? A co w sytuacji jak kogoś wyrzucę za ściąganie (nagminnie się zdarza)? Mam kolejny raz go oglądać i tracić czas bo miał fantazję oszukiwać? - owszem, trafiają się cymbały oblewające dla zasady, ale bynajmniej nie wszyscy. Zdarza mi się nie oblać nikogo, ale zdarza mi się oblać i 90%. To naprawdę zależy. Dodam, że wśród studentów raczej mam opinię dobrego wykładowcy (my naprawdę wiemy jakie jest zdanie studentów o nas i bynajmniej nie od wazeliniarzy) i oblanie 70% nie oznacza, że jestem mierny. Opowiadanie, że jak ktoś oblejew 70% to należy go zwolnić... Cóż - w Holandii trzeba zatem zamknąć uniwersytety, bo przedmioty ścisłe częstokroć oblewa i więcej osób, które następnie grzecznie uczą się jeszcze raz i nie szukają głupich wymówek - nie ma regulacji, jak ktoś sugerował, że studentowi należą się 3 terminy. Pierwsze słyszę. To zależy od regulaminu uczelni i może to być równie dobrze jeden termin. A argument, że ktoś nie miał zaliczenia i od razu musial podchodzić do poprawki, więc czemu mu się liczy że stracił 2 terminy jest żenujący. Stracił, bonie chciało mu się zaliczyć części przedmiotu i tyle. Drodzy studenci, szanujcie nasz czas tak jak oczekujecie żeby szanować Was. Nigdy nikogo nie oblałem złośliwie i nigdy nikt mi tego nie zarzucił. Dlaczego mam stawiać tróje "bo tak" albo "bo ma zdać co najmniej X%"? Toż to żenujące. A z drugiej strony dlaczego mam tracić czas, który mogę spędzić inaczej, bo komuś po raz n-ty się nie chciało i bierze mnie na przeczekanie? Czy zarzucający tutaj niesprawiedliwość mogą uczciwie powiedzieć, że nigdy nie poszli na egzamin ze świadomością, że nic nie umieją i może uda im się ściągnąć? Bo jeśli nie mogą to niech się zastanowią czy przypadkiem w ten sposób nie marnują czyjegoś czasu (swojego zresztą też). Gdyby wszyscy traktowali egzaminy poważnie i nie zdarzało się, że przyjdzie ekipa nic-nie-umiejących roszczeniowych, nastawionych na ściąganie ludzików to z pewnością żadna uczelnia nie pozwoliłaby sobie na wyciąganie kasy za poprawki. Tylko że tak niestety nie jest... A teraz prosty przykład na zapchnięcie tych, co toim się należą setki darmowych terminów. Wyobraźcie sobie, że prawidłowo znacie, powiedzmy, 10% materiału. Na egzaminie jest, dla uproszczenia, jedno pytanie. Jeśli przyjdziesz raz, to szansa, że trafisz an coś, co znasz, wynosi 10%. Jak oblejesz - atakujesz znowu. Po 2 podejściach szansa, że zdałeś (za 1. lub 2. razem) to już 19%. Po 10 podejściach to już 65%, a po 20 - 80%. A cały czas znasz tylko 10% materiału... Tak - wprowadźmy bezpłatne poprawki do oporu, naród będzie kształcony... Z pozdrowieniami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gwiazdeczka Nielegalne opłaty na studiach IP: *.centertel.pl 14.11.07, 16:39 a co z wykładowcami u których zaliczenie jest na zasadzie rzucenia egzaminów na na biurko (te które poleca na podłogę są oblane). Uczelnie tłumaczą się że będą musiały wzrosnąć opłaty za czesne, czyli zaczynając sesję z góry wiedzą ile osób oblać żeby odpowiednio zarobić na poprawkach? dlaczego nikt ich nie karze za wpisywanie takich opłat w rególamin skoro są nielegalne? moim zdaniem uczelnie i tak się od tego wywiną i będą nadal funkcjonować własnym prawem!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonek Nielegalne opłaty na studiach IP: *.e-wro.net.pl 14.11.07, 17:23 Nigdy nie placilem za poprawki bo sie systematycznie ucze wiec nigdy mnie poprawki nie spotkaly. Musi byc oplata dla tych, ktorzy 'zmuszaja' nauczycieli do dodatkowego przychodzenia na uczelnie i dodoatkowego sprawdzania dodatkowych prac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karolek Nielegalne opłaty na studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.07, 17:35 hmmmm zastanawia mnie to wszystko, zgadzam sie z faktem ze opłata za poprawke jest nie sprawiedliwa w mojej szkole nie ma opłat za poprawki( nie mówię o opłacie za warunek ), z drugiej strony obawiam sie tego ze jak zostaną wstrzymane takie opłaty to wzrośnie czesne, juz i tak płace wiecej niż w poprzednim roku jak tak czesne bedą wrastac to bedzie cięzko z opłatą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biolik W kanadzie za poprawkowe buli sie IP: *.onlink.net 14.11.07, 17:39 nawet za poprawkowe w szkole sredniej. Odpowiedz Link Zgłoś